Przepis na sukces według Rumaka? Upór, konsekwencja i dobre zmiany
Weszło

Przepis na sukces według Rumaka? Upór, konsekwencja i dobre zmiany

Gdyby tyszanie nie przespali w poprzednim sezonie rundy jesiennej, dzisiaj graliby w ekstraklasie, a nie I lidze. Świetna wiosna ekipy Tarasiewicza nie wystarczyła, by awansować w poprzednim sezonie, ale miała stanowić fundamenty pod sukces w 2019 roku. I faktycznie, GKS utrzymał trenera, kluczowych piłkarzy, a poza tym wzmocnił się tak, jak chciał tego szkoleniowiec. Wydawało się więc, że powinno być dobrze, ale już dziś nastąpiła brutalna weryfikacja w Opolu. Tyszanie do domu wracają bez choćby jednego punktu!

Nie wiedzieliśmy czego możemy spodziewać się po Odrze, ponieważ wymieniła latem niemal połowę składu. Ba, Mariusz Rumak również nie pracuje tam na tyle długo, by zdążył przyzwyczaić nas do jakiegokolwiek stylu. Oczywiście po jednym meczu zbyt dużo jeszcze nie wiemy, ale z całą pewnością możemy wam powiedzieć, że były trener Lecha Poznań nie stworzył potwora. Z drugiej strony nie jest też najgorzej, bo Odra pokazała dzisiaj, że potrafi grać w piłkę i wygrywać. Ot, przeciętna ekipa, która na razie wyróżnia się głównie solidnością. Dziś jednak przede wszystkim podobała nam się gra Habusty i Niziołka, którzy mocno pracowali w defensywie, ale nie kaleczyli również w ofensywie. Ten pierwszy miał niezłe wejścia z drugiej linii, gdy wbiegał w pole karne i szukał kolegów podaniem.

Generalnie Odra atakowała skrzydłami i trzeba im oddać, że robiła to naprawdę nieźle. Janus niewiele robił sobie z Tanżyny i niemal zawsze, gdy miał okazję, udawało mu się groźnie dośrodkować w pole karne. Po drugiej stronie był Rybicki, który także nie miał dużych problemów, by minąć rywala i wstrzelić piłkę w „szesnastkę” rywala. Raz wystawił nawet patelnię Moderowi, ale ten zamiast dołożyć nogę, przewrócił się i wpadł do bramki. 25-latek najwyraźniej poirytowany nieskutecznością młodszego kolegi uderzył chwilę później z dystansu, lecz dobrą interwencją popisał się Jałocha. Brawa dla golkipera tyszan, ale musiałby zaliczyć kilka takich parad, by odkupić swoje winy z drugiej części. Konrad zawalił bramkę, po tym jak Rybicki wrzucił piłkę z lewej strony. 27-latek miał już futbolówkę w rękach, ale tylko z sobie znanych powodów postanowił ją wypuścić. Doskoczył do niej Czyżycki, który uderzeniem z woleja wpakował piłkę do siatki.

Momentami mieliśmy wrażenie, że piłkarze Tarasiewicza kontrolują wszystko co dzieje się na boisku, ale do końca tak nie było. Goście nie dość, że nie potrafili zatrzymać skrzydłowych Odry, to jeszcze w ataku bywali bezradni. Wszystko wyglądało fajnie do trzydziestego metra od bramki przeciwnika… Trochę brakowało przyjezdnym kreatywnych piłkarzy, którzy potrafiliby rozmontować obronę gospodarzy jednym podaniem. Co prawda niekonwencjonalnych zagrań próbował Keon Daniel, ale tylko raz był z tego pożytek. 31-latek świetnie wypuścił Bernhardta na skrzydle, a ten dograł do Zapolnika, który dośrodkowanie zamienił na bramkę.

Goście spokojnie mogli ten mecz wygrać, gdyby dobili rywala, ale doskonałej okazji nie wykorzystał Piątek. Dobrą centrą na dalszy słupek popisał się Grzeszczyk, skąd do Piątka piłkę dograł Biernat. Pomocnik GKS-u oddał nawet niezły strzał, ale dobrze interweniował bramkarz gości. Czego nie zrobili tyszanie, wykonali podopieczni Rumaka, którzy wreszcie zdobyli bramkę po dośrodkowaniu. Z prawej strony dogrywał Bonecki, a do piłki dopadł Martin, kierując piłkę do siatki. Co ciekawe, obaj na boisku pojawili się dopiero w drugiej połowie.

Rumak dostał w Odrze trzyletni kontrakt, co w realiach pierwszoligowych jest niespotykanym zaufaniem do trenera. Być może ta współpraca potrwa krócej, ale przynajmniej na teraz widać, że działacze opolskiego klubu postawili na właściwego konia.

Odra Opole – GKS Tychy 2:1 (o:1)

0:1 Zapolnik 27′

1:1 Czyżycki 50′

2:1 Martin 93′

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji
Odra Opole, LFC

czy ktos moze wytlumaczyc kibicowi Odry, ktory na codzien mieszka za granica, co sie stalo z Tobiaszem ze juz drugi sezon siedzi na lawce??

Mucha
tyski GKS

A Pan redaktor nie zauważył, że główną przyczyną porażki tyszam było przejście na 3 obrońców? Ciekawe ile trenerów w tym sezonie polegnie na tym ustawieniu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Dla mnie to fenomen: 15-20 przestarzał 3-5-2 zamieniane jest na ofensywne 4-4-2 i późniejsze wariacje, od małego szkoli się dzieciaków w tym ustawieniu , po czym nagle magiczny powrót..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

N.

Historia ostatnich 2-3 sezonów Lecha pokazuje, ze to nie Rumak był tam problemem.

Marcin_M

Rumak swoje dołożył do obecnych problemów Lecha. Miał dobrą piłkarsko ekipę, którą potrafił sprawnie odbudować po degrengoladzie Bakero. Był dobrym strażakiem, ale później chyba magia zniknęła i w codziennej pracy z niezłym zespołem wyszedł brak doświadczenia – a zarząd konsekwentnie dawał mu kolejne szanse. Porażki Lecha w europejskich pucharach i utrata wysokiego współczynnika w rankingu, a w efekcie kolejne lata bez fazy grupowej w LE- to na pewno nie jedyny, ale ważny powód dlaczego Lech jest w obecnej sytuacji. Zespół bez regularnej gry w europejskich pucharach po prostu stoi w miejscu. Jedyne co Lecha trzyma obecnie przy życiu to te rekordowe transakcje sprzedaży zawodników. Bez tego byłoby prawdopodobnie bardzo źle.

Jacek Nysa

Podłączać wzmacniaczye wyciągać fanfary Rumak wygrał mecz można zrobić artykuł w weszło wychwalający tą gwiazdę polskiej myśli szkoleniowej. A gdzie byliście w końcówce tamtego sezonu jak Odra pod jego batutą przygrywała jeden za drugim meczu po 0 -3 albo więcej .Nie przyszło wam do głowy że jak spotyka się dwóch takich arcymistrzów
jak Tarasiewicz z Rumakiem to po prostu ktoś musi wygrać , tym bardziej w ostatniej akcji meczu czyli całkiem przypadkowo .

Jacek Nysa

Przypomnę wszystkim , którzy mają trudności z wyrabianiem sobie poglądów na podstawie faktów Rumak przez 3 i pół roku w Lechu Poznań nie przeszedł ani raz pierwszej rundy Pucharu Polski gdzie gra się z drużynami z niższych lig. To on w europejskich pucharach odpowiada za czarną dziurę zdobytych punktów dzięki, któremu Lech teraz jest tak nisko rozstawiany. Przypomnijmy odpadł z amatorami z Willa oraz przegrał z kelnerami z Islandii i tutaj wcale nie obrażam zawodników drużyny z Islandii , której nazwy już nikt nie pamięta po prostu w tej drużynie drużynie grali przedstawiciele tego zawodu byli tam kelnerzy , taksówkarze , studenci , nie był to profesjonalny zespół . Przez trzy i pół roku nie zdobył z Lechem nic przyszedł po nim Skorża i z tymi samymi ludźmi od razu zdobył mistrzostwo.
Później poszedł do Zawiszy Bydgoszcz nie dajcie się zwieść że był w rozpaczliwej sytuacji , przejął ją bardzo wcześnie jeszcze w pierwszej rundzie jesiennej ,w oknie transferowym dokonał największych i najlepszych transferów mimo to spuścił ich z Ligi bo nie potrafił wygrać decydującym meczu u siebie z Górnikiem Łęczna albo przynajmniej zremisować .
Następnie z tą samą Zawiszą która miała najwyższy być budżet i najlepszych zawodników nie potrafił się złapać nawet w górnej połowie tabeli I ligi , out..
Później był Śląsk Wrocław i pobity rekord w historii tego klubu meczów bez strzelonej bramki , wyrzucili . Termalika i oczywiście pikowanie na dół drużyny , która ostatecznie spadła a był zatrudniany z aspiracjami do walki o puchary .
Wejście do Odry przegrywanie meczów z 0 po stronie zdobytych bramek i teraz wygrał mecz …HURRA HURRA
Gdyby ktoś myślał że tendencyjnie wyliczę tylko same porażki to nie nie kochani , on ma tylko same porażki a mimo to jest dalej zatrudniony i wychwalany w weszło .

wpDiscuz