Defensywa? W żadnym wypadku, komu to potrzebne?
Weszło

Defensywa? W żadnym wypadku, komu to potrzebne?

Gra w obronie to przereklamowany przeżytek, domena nudziarzy i piłkarskich dinozaurów. Prehistoria. Mecz o superpuchar Polski wprowadził nowe standardy w futbolu polskim, a pewnie wkrótce również w międzynarodowym. Nie zdziwimy się, jeżeli niebawem odżyje nad Wisłą klasyczne, niesłusznie zapomniane ustawienie 2-3-5, które z powodzeniem stosowały futbolowe potęgi w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Dzisiaj mieliśmy grę prawie jak w dwa ognie, raz pod jednym polem karnym, raz pod drugim. Jak to się ładnie mówi: „z wyłączeniem środka pola”.

W sumie – fajnie. Jak Arka i Legia średnio potrafią grać w piłkę, to niech się chociaż nie bawią w taktykę. Zamiast nudnej, pięściarskiej walki na klincze i wypunktowanie przeciwnika, dostaliśmy show na miarę gali wrestlingu. Niby człowiek obserwował to z przymrużeniem oka, mając jeszcze w pamięci świeże wspomnienia mundialowe, gdzie poważni piłkarze grali w poważną piłkę, ale i tak przyjemnie się ten wesoły bałagan oglądało.

Piłka nożna w wydaniu festynowym, zwłaszcza do przerwy.

Cała heca zaczęła się od samobója w drugiej minucie. Już wtedy nasz piłkarski nos podpowiadał, że to „nie będzie zwykły mecz”, cytując Radka Rzeźnikiewicza z Kartoflisk. Arkowcy zostawili rywalom jakieś sto hektarów wolnej przestrzeni na własnej połowie. Vesović wjechał w defensywę rywali niczym rozpędzony kombajn. Przemielił Marciniaka, wstrzelił futbolówkę w pole bramkowe, a Bogdanov dopełnił formalności, wyręczając napastników Legii.

Ukrainiec nieźle się ze swojej nieudolnej interwencji uśmiał. Nie było natomiast do śmiechu Jerzemu Brzęczkowi, który z marsową miną obserwował spotkanie. Być może chciał, podobnie jak jego poprzednik, rozpocząć kadencję od powołania do kadry wspomnianego Marciniaka, a ta defensywna wpadka kapitana żółto-niebieskich pomieszała mu szyki?

Jednak lewy obrońca Arki szybko się zrehabilitował, bo to po jego dośrodkowaniu, kapitalnym skądinąd, bramkę wyrównującą zdobył Luka Zarandia. Kapitalną, skądinąd. Legia cisnęła jak szalona przez cały pierwszy kwadrans, ale w defensywie waliła takie babole, że Gruzin powinien mieć na koncie co najmniej o jedno trafienie więcej. Nie skorzystał z prezentu warszawskiej defensywy, która w nieoczekiwanym przypływie życzliwości wystawiła mu sytuację sam na sam z Malarzem.

Zarandia ani nie strzelił gola, ani nie dał się umiejętnie sfaulować. Niesamowicie ciężka do oceny sytuacja, bo wydawało się w powtórkach, że Malarz jednak doprowadził do upadku rywala. A z drugiej strony – Zarandia zostawił nogi i przewracał się chyba jeszcze przed kontaktem z przeciwnikiem. Sędzia Złotek zbadał to wszystko na ekranie, bo zasiadający w wozie VAR Tomasz Musiał jednak zasugerował mu, żeby się tej akcji dokładniej przyjrzeć. Arbiter główny swoją pierwotną decyzję podtrzymał – bez jedenastki.

Czy się pomylił? Możliwe. Aczkolwiek Zarandia, tak czy siak, powinien się zachować znacznie skuteczniej, bo spieprzył podwójnie. Nie strzelić w takiej sytuacji – to jest sztuka. Ale nie zrobić nawet karnego, to już w ogóle wyczyn. Klasowy napastnik wypracowałby tutaj „ewidenta”, po którym VAR w ogóle by nie był potrzebny.

Niemniej, obie drużyny nie potrzebowały okazji do strzałów z wapna, żeby ładować gola za golem. Do przerwy było 2:3 dla gdynian. Fantastycznymi trafieniami z dystansu popisali się Philipps i Bogdanov. Łatka zawodników, którzy „potrafią kropnąć z dalszej odległości” zostanie do nich bez wątpienia przyczepiona na ładnych kilka lat. W ostatniej sekundzie doliczonego czasu gry, bramkę do szatni zapakował przeciwnikom Janota.

Do szatni i, jak się okazało, na miarę zwycięstwa. Legioniści zupełnie w tej sytuacji odpuścili grę w destrukcji, pewnie nie spodziewając się aż tak bolesnych konsekwencji. Potwierdziło się stare piłkarskie porzekadło, że byli piłkarze Go Ahead Eagles zawsze grają do końca.

To, co wyprawiali wahadłowi Legii w defensywie zakrawało o pomstę do nieba. Kucharczyk wyglądał tak, jakby zupełnie nie miał pojęcia, jak ma grać. Podobnie Vesović, który fajnie szarżował z przodu, ale w swojej strefie przepuszczał prawie każde dośrodkowanie. Mączyński notorycznie nie nadążał z asekuracją, stoperzy odstawiali jedną obcinkę za drugą. Wieteska zanotował kilka pomyłek natury kryminalnej.

Generalnie, było jak z tym rumuńskim piłkarzem, Ilie Dramatescu. Fatalnie to wróży przed europejskimi podbojami Legii, skoro zostali tak rozjechani przez żółto-niebieskich. W 45 minut. Na własnym stadionie. A mogło być nawet wyżej.

Arka też była w obronie beznadziejna, ale chyba nie aż tak. Trener Klafurić powinien kilka razy obejrzeć sobie powtórkę tych czterdziestu pięciu minut i zastanowić się pięć, albo nawet sto dwadzieścia pięć razy, czy ma odpowiednich ludzi do systemu gry wahadłami. Krycie w wykonaniu „Kuchego” wyglądało po prostu kuriozalnie. Michał ewidentnie nie ma żadnych obronnych nawyków. Przy golu Zarandii na 1:1… w ogóle zapomniał wrócić we własną szesnastkę, obserwując całą sytuacje z bezpiecznej odległości. Gruziński zawodnik stał po prostu sam.

W drugiej połowie pojawił się na murawie Carlitos i zdawało się, że szybko przywita się z warszawską publicznością w ten sam sposób, w jaki zachwycał w ubiegłym sezonie kibiców w Krakowie. Bramką. Był jednak na minimalnym ofsajdzie, pakując piłkę do siatki.

Ostatecznie po przerwie nic już do sieci nie wpadło, choć okazji ku temu nie brakowało. Nawet biorąc pod uwagę, że tempo gry zdechło za sprawą gości, którzy cofnęli się i zaczęli znacznie głębiej bronić. Obie strony odczuły też trudy okresu przygotowawczego, bo koło siedemdziesiątej minuty klapnęły fizycznie. Bogdanova złapały nawet skurcze.

Legia niemiłosiernie pałowała wrzutki w pole karne, zazwyczaj totalnie nieudolnie. Wojskowi swoje szanse do wyrównania mieli, choćby Hamalainen, lecz na posterunku był Steinbors. Arka próbowała kontratakować, często wychodząc nawet trzech na dwóch, czy czterech na trzech. Krótko mówiąc, w przewadze liczebnej. Ani razu nie udało im się tego przyzwoicie rozegrać. Aż zęby zgrzytały, w jak prostych sytuacjach Siemaszko i spółka partaczyli szanse na gola.

Trener Zbigniew Smółka kontynuuje coś złotą erę gdyńskiego futbolu – Arka ustawia w gablocie kolejne trofeum. Jasne, że superpuchar to nie jest przesadnie prestiżowy garnek. Mecz chwilami przypominał nieco bardziej zacięty sparing, możliwość przeprowadzenia pięciu zmian tylko to wrażenie spotęgowała. Chociaż to akurat pozytywne rozwiązanie – w końcówce na murawie mógł się pojawić niezatapialny Tadeusz Socha, dla którego to już trzeci triumf w superpucharze. Dominator.

Obaj trenerzy mają sporo do myślenia, lecz tylko jeden kończy mecz w dobrym humorze. Dean Klafurić dostał potężnego prztyczka w nos. Możemy się śmiać, ale Legia z taką defensywą za moment stanie w poważniejsze europejskie szranki. Albo trener ma jakiegoś asa w rękawie, albo trzeba będzie grać na zasadzie: „strzelamy więcej od przeciwnika”. Bo czyste konto z taką grą w obronie to można zachować wyłącznie przeciwko Cork.

Legia Warszawa – Arka Gdynia 2:3 (2:3)

Andrij Bogdanov (2′ – sam.), Chris Philipps (30′) – Luka Zarandia (19′), Andrij Bogdanov (38′), Michał Janota (45′)

fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (133)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
WhyAlwayMe

Najlepsze momenty Stan Mundialu! 😀

Parzy

O Jezu, pijany. Normalnie szok :O

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Dokładnie. Andrzejek pił, pije i będzie pił. Nic w tym dziwnego. Jakby naćpany do programu przyszedł, to by było coś.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

No Arka to w ogóle powinna być mistrzem Polski według twojego opisu.
Z kim krają w pucharach?
Z jednym się zgadzam w Arce Steinbors zagrał mecz życia.
Gdyby nie on to w drugiej połowie byłaby maskara.
Sama Arka to nawet w drugiej połowie nie pierdnęła. Chyba ze dwa razy wyszli ze swojej połowy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Radziecko-socjalistyczny wojskowy klub sportowy grał dzisiaj mecz? Arce się zebrało na jakieś sparingi z ruskimi?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

pokaż mi chociaż jedną sytuację, w której protestowałeś przeciwko objęciu przez tego śmiecia stanowiska prezesa Legii… Nie protestowałeś? To znaczy, że też się zgadzasz…

A – pewnie napiszesz, że jesteś za młody… to tak, jak 95% obecnych tutaj kibiców Legii…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Racjonalista

Juri, łżesz. Co masz na myśli mówiąc o „umacnianiu murów”?
W wielkim skrócie: Legia Warszawa została założona przez zbrodnicze sowieckie NKWD w Warszawie w 1945, jako przeciwwaga dla patriotycznych klubów Polonii i Warszawianki. Jeśli nawet pętał się tam ktoś z przedwojennej Legii (która została zlikwidowana przez władze wojskowe w 1938 roku m. in. ze względu na śladowe ilości kibiców – Warszawiacy kibicowali Polonii i w znacznie mniejszym stopniu Warszawiance) to nie miał nic do powiedzenia. Ten nowotwór założony w 1945 roku nie ma ciągłości w żadnej płaszczyźnie z przedwojenną Legią, która została zlikwidowana przez swój zarząd zgodnie z przepisami. Dlaczego w tym „patriotycznym” klubie prezesem już w 1947 roku został tow. Jerzy Bordziłowski? Po kilku latach Legia przeszła pod kuratelę jeszcze bardziej zbrodniczej instytucji – Informacji Wojskowej, a potem – po 1956 roku podlegała jej następcy – Głównemu Zarządowi Politycznemu Wojska Polskiego. Macie najbardziej obrzydliwą i haniebną historię ze wszystkich klubów w Polsce, nawet założona przez UB Gwardia Warszawa wydaje się być przy was sympatyczna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Hahhah
Z ciebie taki racjonalista jak z koziej duby trąba.
Przypominam ci historyczny ignorancie że to z milicją i UB przez całą komunę walczyła opozycja a nie z wojskiem.
To milicja pałowała studentów w Warszawie, to milicja strzelała do Górników w Zabrzu i Katowiczach.
To milicja zrobiła masakrę w kopalni wujek.
Sorry ale Legia nie była klubem milicyjnym kapuściana głowo.
Była nim za to Wisła Karków.
I poczytaj sobie o wspólnych akcjach opozycyjnych kibiców Legii i Gdańska w latach 80 tych.
Gdzie byli wtedy twoi ziomale?
Więc nie kompromituj sie bo wychodzisz na błazna

Buncol

W pacyfikowaniu protestujących robotników równie aktywna była Milicja i służba bezpieczeństwa. Ale to oczywiscie pominąłeś bo byś musiał coś napisać o gwardyjskiej milicyjnej Wiśle.
Jak fajnie dobierać fakty i argumenty do swojej tezy prawda?
Do górników też strzelała milicja a nie wojsko.
Przypomnij mi jaki klub był milicjny i kto był patronem milicyjnego klubu z Krakowa?
Podyskutujemy czy twoja wiedza zakończyła się tylko na Brodziłowskim?

Skromny

Zawco historii,a do robotnikow w 1956 w Poznaniu kto strzelal?Nie osmiesaj sie,po zajsciach w Poznaniu odbyla sie wielka manifestacja w Warszawie na znak poparcia do wladz PZPR i padly wtedy slyne slowa Cyrankiewicza o wladzy ludowej.Taka macie historie i jaj nie zmienicie.

Mertens

cwelka była założona przez komunistów, i jest komunistyczno-politycznym klubikiem z sowieckim rodowodem, pogódź się z tym. Gdyby nie sowiety, legii by nie było albo w B-klasie, tak samo jak za kradzież piłkarzy powinniście złodzieje wypierdalać do najniższej klasy rozgrywkowej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mertens

Została rozwiązana przed wojną, idioto. Wracaj do szkoły warszawski bucu.

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

„naszą’
Chyba Waszą
Dla mnie terytorium Polski jest ograniczone do mojego Olsztyna wraz z Warmią i Mazurami, poza ten teren nie ruszam się bez broni oraz słownika wyrazów obcych

Bodek

No tak. Warmia i Mazury to rdzennie polskie ziemie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szybkiLopez

i co dzbanie bo Warmia to chyba Prusy co? Do dziś kryjesz dach czerwona dachówka i jeździsz do Niemców czyścić dupy starym gestapowcom oraz zbierasz poniemiecki chłam z wystawek żeby na chleb zarobić wiec masz coś z Niemca(foxa), zapewne jak tam jedziesz słownika nie bierzesz jednak Buehehe

Buncol

Jak na wroga systemu używasz całkiem poprawnej urzędowej (warszskiej) polszczyzny.
Jako lokalny antysystemowiec mocno się tym kompromitujesz.

Mertens

Nie miasto, tylko klubik. Ach te warszawskie tęgie umysły…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Gratulacje dla Arki.
Legia = radosny futbol w pierwszej połowie.
W ofensywie bardzo dobrze (oprócz Radovicia), a obrona to tragedia.Na takie ogórki ala Cork czy zespoły z ligi powinno wystarczać, ale na poważniejszych w europie nie.
Najpierw bodajże Wieteska robi błąd jak z Corkiem i podaje piłkę do Zarandii który całe szczęście nie strzelił.Pierwszy gol dla Arki to patologia patologii ze strony Legii.Oczywiście Kucharczyk (który zagrał klasycznie czyli fatalnie) w ogóle nie kryje Zarandii który strzela praktycznie na pustaka.W drugiej połowie Arka już grała typową obronę Częstochowy.
Gol Philippsa i Bogdanowa normalnie jak z mundialu ale i tak oczywiście popisać się musiał Złotek aka anty Legia, który dyktuje wolnego z dupy, kurwa popełnia takie błędy że to niepojęte i dyktuje kartki z kapelusza dla Legii np. dla Philipsa czy Carlitosa.
Ja rozumiem, Legia sama podarowała im bramkę a nawet dwie, była nieskuteczna i w większości sama jest sobie winna że tego meczu nie wygrała, ale kurwa ten Złotek wypaczył wynik meczu i mi nikt nie powie że nie.Bez wolnego byłyby karne.W meczu Wisla vs Legia też próbował wypaczyć ale mu się nie udało.
Ps.Carlitos jak na debiut zagrał bardzo fajnie.

allende73

To chyba jednak nie Carlitos dostał tą żółtą, tylko Szymański za wykłócanie się, a realizator błędnie po prostu podał (chociaż ręki nie dam sobie za to uciąć). I tak na Złotka nie narzekaj, nie dał Arce karnego, chociaż rzeczywiście niekiedy dziwne sytuacje podejmował. Chociaż nie wypaczył, na szczęście, wyniku. No i oczywiście Legia sama sobie winna. Jak zawsze protekcjonalizm. Oczywiście w tym sensie jest sobie winna, że nie ma po prostu obrony i nie nadaje się do gry 3 obrońcami. Tyle. Arka to wykorzystała. Równie dobrze kibice Arki mogą powiedzieć, to samo, że to Arka sobie strzeliła pierwszą bramkę, bo tak w istocie również było (nie chodzi mi o samego samobója tylko o wcześniejsze zachowanie w obronie). Większość późniejszych groźnych akcji i strzałów Legii też głównie po błędach (niekiedy istotnych) w obronie Arki. No taka typowa polska liga.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Jak miał dać Arce karnego jak Malarz w piłkę trafił ???? Na powtórkach ewidentnie to było widać i gdyby go podyktował to by dopiero był ogień na niego.
Carlitos dostał żółtą za ,,faul” którego nie było, pierwsza była piłka tak jak u Malarza.
Za kłótnie to dostał Mączyński bo Złotek podyktował wolnego z kapelusza.

allende73

Wydaje mi się jednak, że miałem rację. Nawet Sport.pl tak podaje. Wg nich kartki dostali: Kante, Mączyński, Vesović, Philipps, Szymański, Kucharczyk. Carlitosa nie ma wśród nich. Bo to było właśnie w tej sytuacji co faulu raczej nie było. Sędzia jednak gwizdną, a Szymański podbiegł do Złotka mówiąc mu, że nie było faulu, to ten pokazał mu żółtą kartkę, a realizator uznał, że była ona dla Carlitosa. Natomiast co do karnego, to widziałem jednak odwrotnie, że jego lekko, bo lekko, ale jednak zahaczył o nogi, nie o piłkę. Na szczęście nie ma to większego znaczenia.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

No to zwracam honor jeżeli chodzi o Carlitosa.
Zahaczył o nogi, ale najpierw dotknął piłki więc karny niepodyktowany prawidłowo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szybkiLopez

widzę że Pani nadal w formie.
Nowy sezon, nowa Ty

Arkoholik

o czym ty synkiu pier…. i co ty bierzesz, juz super Legia Liga Mistrzow? po pierwsze bramka pierwsza powiina byc nieuznana bo Bogdanov przecial podanie na spalonego, wiec w mysl nowych przepisow powinno byc to potraktowane jak spalony… a karny byl, bo tak czy inaczej Malarz dotknal nogi Zarandii, tylko ze Zarandia to nie Neymar wiec nie turlal sie za bardzo… poza tym z takim budzetem i takim skladem zwalac na sedziego?? poczekaj z tymi oskarzeniami do ligi czu eliminacji LM bo z taka obrona to niejeden sedzia was skrzywdzi :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lluc93

I potem znowu wszyscy się obudzą jaka ta liga słaba. Tak jak rok temu jak Legia nie awansowała do fazy grupowej. A kurwa łebscy dziennikarze przez lata nie zauważali, że tylko Legia trzyma te ranking i coś w tej Europie gra, reszta jest tylko od kompromitacji.

Buncol

Kolejny sezon napinek uważam za otwarty.
Czeka nas 10 miesięcy pierdolenia tych samych głupot jak co sezon.
Znów Legia jako jedyna w pucharach i znów na koniec pierwsza.
A wszelkiej maści kompleksiarze znów pochowają sie do nor na kilka tygodni

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

No tradycyjny układ i gol ze spalonego dla Legii. A zaraz…. Spalonego jednak odgwizdali. Ach te układy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lupi45

Jeśli byś się znał na przepisach gry w kopaną, to byś dostrzegł że rzut wolny z którego padła bramka dla arki, powinien być podyktowany w drugą stronę. Dokładnie sobie zobacz powtórkę, fachowcu. Ale to nie zmienia faktu że gol piękny, a ten cały SPP to śmieszny mecz nikomu niepotrzebny, a wy się podniecacie. Ale w końcu macie co pisać, bo zaczęła grać Legia i trzeba się budzić ze snu. O czym byście tu pisali gdyby Legii nie było

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lupi45

Po wyrazie twarzy pejsbuka widać jak go dupsko boli. Właśnie takimi komentarzami jakie publikuje pejsbuk od razu wiadomo że każda bramka którą zdobędzie Legia jest dla niego jak przyjęcie w odbyt ( chyba że to lubi ). Może pejsbuk napisz jakiej drużynie z naszej kopanej kibicujesz, zobaczymy jej zdobycze pucharowe. Lepiej się nie wysilaj, bo każdy wie jaki tekst napiszesz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mertens

i dlatego zamienił zadłużoną Wisłę na jeszcze bardziej zadłużony komunistyczny klub z ł3?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Wieteska – drugi mecz z rzędu i drugie podanie do przeciwnika który wychodzi sam na sam.
,,Klasowy” stoper…..

Lluc93

W sparingach robił to samo, to trzeba mieć kurwa powtarzalność, żeby co mecz wystawiać rywalowi sam na sam, bo się za krótko cofa do bramkarza. Pierwszy sparing, pierwszy jego kontakt z piłką to też piękna wystawka zawodnikowi Mazura Karczew, który strzelił bramkę.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Trzeba go było w Górniku zostawić, a nie rzucać się po sezonie na zawodnika, jak szczerbaty na suchary

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Twoja nazwa jest adekwatna.
Liga dziadów w której pozostałe kluby są bardziej dziadowskiej od Legii.
I lige śmiecho bo gryząca dziś trawę Arka najpewniej dostanie trzy wpierdole z rzędu w tej śmiesznej lidze

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Z 3-5-2 to nawet do LE nie awansują.Legia nie ma wahadeł.O ile Vesović jeszcze jako tako ogarnia w obronie, to Kucharczyk to dno.
Od kolejnej rundy albo maksymalnie od III w europie powinni grać w czwórką w obronie.Na nasze podwórko jak najbardziej 3-5-2

allende73

Też średnio ogarnia, chociaż oczywiście do klasy Kuchego i jego zachowania przy pierwszej bramce Arki to mu daleko 😉 zresztą chyba nie dało się zachować gorzej. Zdjęcie profilowe Juri – co może zmienić powrót Jędzy? Zawodnika, który przegrywał rywalizację z Broziem, przez cały sezon był w tragicznej dyspozycji i raczej nic nie wskazuje, aby coś się zmieniło. Zresztą jak długo w Legii zostanie? Legia stara się go wypchnąć za wszelką cenę.

allende73

Zasadniczo ten mecz to taka wizytówka naszej klubowej piłki kopanej. Pomijając oczywisty fakt dużej liczby emocji oraz ładnych bramek (naprawdę ładnych, Zarandia, Phillips, Bogdanow (oczywiście ta do bramki Malarza) naprawdę strzelili ładne bramki), to ligowcy przypomnieli nam o tym, że w tej lidze rządzi przypadek. Ilość błędów (w podaniach, ustawieniu się), przypadkowych przebiek oraz nieporozumień powalała. Skądinąd kolejny mecz, który umacnia krytyków i sceptyków odnośnie siły oraz możliwości Legii w tym sezonie (niektórzy przecież piali po meczu z Rumunami, że Legia w końcu zademonstruje swą hegemonię w lidze) oraz politykę kadrową. Obrona Legii leży i kwiczy. Kucharczyk udowadnia (jak to pisuje TechnoJezus), że jest już tylko memem 😉 niewątpliwie najsłabszy na boisku, całkowicie nadający się do obrony (to co uczynił przy pierwszej bramce Arki to zdyskredytowanie się jako piłkarza), do ataku w sumie także. Radovic, gdyby nie czytanie składu, to człowiek mógłby nie wiedzieć, czy był na boisku. Wieteska, niech wraca do Górnika, tam się doskonale czuje i pokazuje umiejętności. Na plus na pewno Kante, potem także Carlitos.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

W pierwszej połowie Radović i Kucharczyk najgorsi na boisku.
Carlitos za Radovicia i koniecznie pozyskać wahadłowego jeżeli dalej chcą grać 3-5-2.
O ile Vesović jako tako sobie radzi w obronie to w ataku jest kozakiem co pokazuje, ale Kucharczyk to jest Kucharczyk i tyle.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Kucharczyk zagrał tak samo jak z Crokiem czyli fatalnie, tyle że dzisiaj bramki nie strzelił.
Ale jak wiadomo Kucharczyk to Kucharczyk i nawet grając takie dno może jebnąć bramę że się można za głowę złapać.

Buncol

kompromitacja
Jak kurwa Legia przegra w pucharach to kompromitacja.
Jak taka Jagielonia trzeci raz z rzędu nie moze przejść drugiej rundy eliminacyjnej to kompromitacji już nie ma?
A przecież podobno Jaga według tobie podobnych jest lepsza od Legii.
Więc kto tu się kompromituje?

allende73

Fakt w ofensywie Vesovic naprawdę pokazuje klasę jak na polskie realia. Może to nawet będzie jego sezon, jeżeli utrzyma taką dyspozycję, ale do obrony raczej także średnio się nadaje. Niestety. @Ceril, to prawda w sumie, ale to co dzisiaj odwalił przy bramce Zarandii to była po prostu kompromitacja przebijająca ew. remis z Cork. Nie wiem czy w okręgówce takie zachowanie byłoby możliwe, z całym szacunkiem dla piłkarzy z okręgówki.

Szynkers88

Tak krytykujesz za tego gola Kuchego, ale ja pytam co robiło 3 obrońców Legii w polu karnym? – było 3 Arkowców i 3 Legionistów, tylko oczywiście komunikacja w 3 obrońców kulała. Ponadto widziałem kontry Arki jak Kolumbii przeciwko Polsce (oczywiście Arkowcy nie potrafili w końcowej fazie tak wykorzystać dziur w obronie). Gra trójką obrońców nie za bardzo nam leży, a to, że wahadłowy nieraz nie zdąży się cofnąć, to chyba raczej ryzyko wpisane w ten system (zwłaszcza przeciwko takiemu skrzydłowemu jak Zarandia, który w tym meczu był takim Hazardem w polskich realiach).
Ja nie powiedziałbym, że Kuchy był fatalny, Miał kilka fajnych przerzutów lewą i prawą nogą i powinien mieć asystę, bo Hamalainenowi zagrał na czoło super piłkę na ok. 6-8 metr od bramki. Dla mnie Kuchy na pewno nie zagrał gorzej od innych graczy Legii w tym meczu. Za to chwalony przez niektórych Carlitos zanotował sporo strat.
Wieteska, prawonożny musi grać bardziej z lewej! Głupi pomysł, bo nie dość, że chłopak widać, że się uczy grać w Legii, w nowym systemie, to jeszcze męczy się szukając prawej nogi (i spowalnia grę). Popełnia sporo błędów w obronie, ale też kilka razy zagrał fajną długą piłkę do przodu. Niemniej póki co musi zdobywać doświadczenie.. Ciekaw jestem jak to 3-5-2 będzie wyglądało z Pazdanem… I czemu niby taki kozak Remy nie może grać bardziej z lewej, a na tak trudnej pozycji stawia się Wieteskę. Chcecie, żeby chłopak się spalił na samym początku?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

darekm55

Tak złotej pod arka gwizdka że zapomniał dac drugie żółtko kuchenny za symulke nie gwizdka wapna przy sytuacji z zarandia piszę specjalnie sytuacji a nie faulu bo sam nie wiem jak to ocenić ale jak mówią niektórzy gdyby gwizdka to by się że swojej decyzji wybronil kupa wolnych gwizdanych dla legii Carlitis przy bramce na spalonym był ale dla niektórych zawsze winny sędzia

Kolomir

Moje przewidywania przeważnie sprawdzają się tak jak i przewidywania Weszło, ale nie mniej jednak, wygląda na to, że będzie Warszawa miała pociechę z Carlitosa. Brawa dla Arki, choć mecz do zapomnienia.

PhoenixLk
Legia Warszawa

Brawo dla Arki – wygrała, bo była skuteczniejsza…

Taka ciekawostka – ostatni raz superpuchar zdobyliśmy w roku 2008… w sezonie 2008/09 ani mistrza, ani pucharu…

Marek83

Dobrze, że nie karnymi. Bo karnymi było w 2012 i 2017, więc bez karnych LE przynajmniej powinno być. :)

Grandal
Legia Warszawa

No cóż, SP nie został zdobyty. Dziurawa obrona, cień Rado i śpiący królewicz Kuchy…
Gratulacje dla Arki.
Idzie liga… wysyp frustratów i popaprańców na Weszło, a na sam koniec kolejny raz będzie cichy płacz mamusi w rękawek. Znów Legia, znów oni, znowu… :)

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Skoro wszyscy inny są jeszcze bardziej beznadziejni, to pewnie masz rację i Legia znów będzie mistrzem. Ciekawe, czy przy tym przebije rekord porażek z ubiegłego sezonu

Buncol

Jeślsi pobije rekord zwycięstw tego sezonu to rekord porażek jest nam kompletnie obojętny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mathias Stefano

Kibic Legii gratuluje dzisiaj wygranej piłkarzom Arki Gdynia, byliście na boisku lepsi. Brawa dla Was, a my mamy jeszcze przed sobą wiele treningów.

Buncol

Szczególnie w drugiej połowie gdy Legioniści nie schodzili z połowy Arki. Gdyby nie Steinbors to Legia w drugiej połowie by Arkę zmiotla. I żeby nie było to gratuluję Arce zwycięstwa i tego że dzięki ich grze udało się zachować starą piłkarską tradycję czyli wpieordol Legii w Super Pucharze. Bez porażki Legii w SP ten sezon byłby dziwny dziwny i obcy.

Mathias Stefano

Dominacja nic nie daje, liczą się gole. Tych Arka strzeliła więcej i to oni ciszyli się z trofeum. Szkoda, że brakowało skuteczności, ale to jedynie powinno zmobilizować nas do poprawy. Oby to było ostatnie polskiej trofeum w tym sezonie, które oddaliśmy rywalom..

Buncol

Ja nie mówię o dominacji w posiadaniu piłki tylko o ilości składnych i dobrych akcji stworzonych przez Legionistów.
Co chwilę pod bramką Arki się kotłowało.
Albo brakowało centymetrów albo Steinbors miał intewencje i wyciągał 100% bramki.
Prawda jest taka że Legia była o klase lepsza.
No ale przegrała jak tradycja nakazuje więc wszystko póki co jest w normie.
Gdyby wygrała to bym się trochę niepokoił

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Byla lepsza, nawet dwie-trzy klasy, dopóki Arka grala otwarcie, gdy zaczęła murowac, okazalo sie, ze jedynym pomysłem na atak jest laga do przodu, albo wrzutki na pale w pole karne. Kotlowalo sie owszem, ale co z tego, skoro obroncy Arki wszystko czyscili.
Generalnie patrze na grę Legii pozytywnie, w kolejnych rundach eliminacji do pucharów beda trafiac na druzyny, ktore chca grac i udowadniac swoja wyższość na boisku, najlepiej w pierwszym meczu. To szansa dla stolecznej druzyny.

Buncol

No tak wszystko Arkowcy czyścili ze w drugiej połowie pozwolili na trzy strzały bezpośrednio z pola bramkowego i gdyby nie Steinbors to byłyby trzy gole.
Fura szczęścia i wybitny Steinbors to był sposób na Legię.
Tylko takie jednorazowe farty sie nie sprawdzają zbyt często i dlatego Legia jest mistrzem i gra w pucharach a nie Arka

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Mozna dodac, ze dlatego Arka walczyła o utrzymanie, a nie spadla – bo ma bramkarza.
Po pierwszych kilku minutach, myślałem ze Legia ustanowi jakis rekord bramkowy, nawet po wyrownaniu na 2:2. Doskonale sie to oglądało.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

,,byliście na boisku lepsi” co?
Bez przesady.Dziurawa obrona Legii + indolencja w zdobywaniu bramek i Arka wygrywa mecz.
W drugiej połowie to jak nie Steinbors ratował to Legioniści strzelali obok bramki.
Buncol ma rację, wygrali? Wygrali ale piłkarsko byli znacznie gorsi od Legii.
Po prostu mieli szczęście, Legia nie.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Kwestia oceny poziomu szczęścia jest duskusyjna.
Gdyby Bogdanov nie przeciął pilki, to pierwszej bramki by nie bylo – Szymanski na spalonym. Druga bramka w wykonaniu Philippsa, to strzal podobny jak Kucharczyka z Corkiem, mozna sie łudzić, ze to wypracowany schemat, jednak ten gosc zdobyl pierwszego gola w seniorskiej karierze.
W drugiej polowie, owszem Legia cisnela, ale Arka wypuszczala kontry i to nawet sensowne, gdyby tylko podawali do siebie a nie jedynego obroncy Legii, to mogli ja jeszcze skarcic.
Ofensywnie Legia ma mega ekipę, pewnie potrzebuja jeszcze treningów, żeby na dobre zaskoczyć ale gdy to sie juz stanie, wtedy rzeczywiście rozjada ligę.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Nie mogłem oglądać (praca) ale niech zgadnę. To teraz odpadnięcie z pucharów i jesienią Klaufurić żegnany za granie chujowym systemem i powrót do 4-2-3-1, w dodatku po opchnięciu Jędzy (gdziekolwiek) i Pazdana przychodzi jakiś całkiem średni defensor przez co Legia ogarnia się i goni po mistrza kolejny sezon i na styku wygrywa trofeum/kończy na drugim miejscu tuż za liderem?

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Tutaj nie ma co aż tak panikować bo w środku i w ofensywie Legia gra bardzo dobrze.Gdyby w pierwszej połowie grał Carlitos zamiast dziadka Radovicia który grał w ogóle poza skala żenady zagrał, to by Legia wygrała.Radovič zmarnował minimum jedną setkę.
Legii potrzeba jak powietrza lewego wahadłowego bo Kucharczyk jest taki fatalny że słów brakuje.Jak nie oglądałeś to proponuję abyś zobaczył jak padł pierwszy gol dla Arkii i co w tym czasie robił Kuchy.
Na ligę 3-5-2 jest idealne, tylko muszą wychodzić zawodnicy a nie emeryci Radović czy Eduardo.
Drugą rundę eliminacji do LM też powinni zagrać 3-5-2, ale potem to już będzie samobójstwo.

Buncol

Techno no ten mecz pokazął ze jednak 3-5-2 na nasza lige nie pasuje wcale.
Słabiutka Arka Legię wypunktowała.
Rywale Legii jak zwykle będą się murować i grać z kontry.
Przy takim systemie rywale będa zawsze mieli przewage pod polem karnym Legii
Legia musi być w obronie mocna i pewna.
W finale PP Arka nie istniała bo nie miała nawet szans pojawić się pod bramką Legii.
Teraz mieli wręcz autostradę.
Dla mnie tylko 4 obrońców daje taką gwarancję udanego sezonu w lidze

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

A ty oglądałeś mecz?
W ofensywie Legia ma takie bogactwo i jest najsilniejsza od lat i to nie tylko na papierze ale i w praktyce.
To że w 3-5-2 są dziurawi to padają bramki.Wczoraj jeszcze doszedł brak szczęścia.Albo Steinbors bronił albo pilka leciała minimalnie obok bramki.

andreski

„Klasowy napastnik wypracowałby tutaj „ewidenta”, po którym VAR w ogóle by nie był potrzebny.”.
Klasowy reporter o ile tacy jeszcze są), powiedziałby – „co za fiut żałosny to napisał?”

Eurolomotolog

Myślę, że w polszczyźnie powinno znaleźć się miejsce dla dwóch tłumaczeń angielskiego „wingback”:
– „wahadłowy” to zawodnik grający z boku, między pomocą a obroną, w poważnych reprezentacjach i ogarniętych taktycznie klubach,
– „wahający” (a dokładniej „wahający się”- jak ma grać) lub „wahliwy”- polski cofnięty skrzydłowy, a’la Maciej Rybus czy teraz Michał Kucharczyk, który przez cały mecz zadaje sobie pytanie „po co temu naszemu trenerowi to pierońskie 3-5-2”.

zusto198

Z całym szacunkiem dla Ryby, ale nie można go zestawić z Kuchym, to zupełnie inna liga Kuchy widać urodził się dla tej pozycji

Kolo
Górnik Zabrze

Brawo. Przegrana tych dziadów z klozetowej zawsze cieszy 😀

Szczepek
Legia Warszawa

Znowu to 3-5-2… Jest jakaś drużyna, gdzie to dobrze funkcjonuje? Czemu trenerzy tak się przy tym upierają?

vincent van cock

Belgia i Anglia tak grały i wywaliły z turnieju naszych niedawnych rywali z grupy, sporo drużyn tak gra, nie chce mi się sprawdzać, a pamięć mi tego ranka szwankuje, wiele lat Juve tak grało i w ogóle kilka drużyn w serie a, City i United też grywają w ten sposób. W/g mnie nowoczesny zespół powinien to potrafić na wszelki wypadek, a kiedy próbować jak nie w superpucharze czy meczu z Cork? Mam przynajmniej nadzieję, że nie będzie się trener przy tym ustawieniu upierał w meczu z kimś lepszym.

zusto198

Z zalozenia to jest bardzo dobre ustawienie, w teorii masz 5 obrońców i 5 pomocników. A w Polskiej praktyce to sam widziałeś jak jeszcze bym mógł powiedzieć, że Polska mogłaby grac tym systemem, bo ma wybieganych Piszczka, Bereszynskiego i Rybusa to po prostu Legia nie ma zawodników żeby tak grać.
Ciekawe czy Kuchy miał jakikolwiek odbiór Jak chcą grac tym ustawieniem to najpierw powinni się nauczyć grać w systemie 5-3-2. Tylko nigdy czymś takim nie zagrają, bo niby przeciwko komu by się to sprawdziło w naszej eklapie

pakobet

http://polskagrupa72.blogspot.com/ – mają mega promocję na dziś na typy!! takiej jeszcze nie bylo! polecam bo sam gram i trafiają kursy nawet po 400! skany dają na bloga!

pakobet

http://polskagrupa72.blogspot.com/ – mają mega promocję na dziś na typy!! takiej jeszcze nie bylo! polecam bo sam gram i trafiają kursy nawet po 400! skany dają na bloga!bvc

zusto198

Przykro się ta Legię oglądało… Brak obrony, nie potrafią się ustawić, wahadlowi nie wracają, w ogóle sam pomysł żeby Kuchy grał na wahadle… Wieteska oddaje pilki rywalowi a z przodu nasz playmaker Rado… Jak jeszcze moge uwierzyć, że Legia z taka gra coś strzeli o tyle można mieć pewność, że będzie tracić dużo goli…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szybkiLopez

@panjakub a ten pan grał?

82B72F89-BAFB-4A84-9126-D12DA2B0156A.jpeg
mazi krk

Boję się że Legia nie zdąży zatrybić przed spotkaniem z Trnavą.Pamìętam ich mecz z Trencinem.Jeśli Trnava prezentuje zbliżony poziom to może być po zawodach niestety

testkonto

Zarandia powinien dać się lepiej sfaulować? Autor powinien dać się zatrudnić w robocie, która nie wymaga od niego myślenia, bo ta go przerasta.

lupi45

Czasami Was tu czytam, do tej pory nic nie pisałem. Ale trwają MŚ, dziś finał, a ja widzę że jak tylko zaczęła grać Legia, to od razu ma najwięcej komentarzy. Tak jest przy każdym meczu Legii.
O kim byście dodawali komentarze gdyby Legii nie było. Nawet nasza reprezentacja nie ma takiego zainteresowania. Raptem wystarczyło rozegrać głupi SPP nikomu niepotrzebny w którym gra Legia i wszyscy się budzą, jednocześnie obrzucając się błotem i gównem. Jeden sra na Poznań i Kraków, większość na Warszawę ( w której pracują i zarabiają na życie, na weekendy wracając do swoich wsi pod Poznaniem czy Białymstokiem itp ). W czwartek lech grał w eliminacjach, też się męczyli i grali do dupy, ale komentarzy prawie zero. Czy naprawdę aż tak źle życzycie Warszawie ? Ja jestem kibicem Legii od 40 lat, ale nawet jak lech gra w pucharach to im dobrze życzę. Można prowadzić dyskusję i pisać komentarze, ale jak widzę to są tu tacy których piłka nie interesuje. Ważne żeby komuś dowalić, dojebać, wtedy jest lepszy dzień. Żenada

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Cos musi byc w tej Warszawie. Mieszkam w sporym miescie, w ktorym tez jest sporo przyjezdnych z pobliskich wiosek, wlasnie do pracy, na studia. Nikt z nich nie pluje jadem, wrecz przeciwnie, kazdy chcialby tu zostać.
Tymczasem stolica, ktora daje zarobic na chleb, nie moze liczyć na zyczliwe slowo. Dziwne.

Marlowe
Legia Warszawa

lupi 54: Masz rację. To co napisałeś świadczy wyłącznie o tym, że Legia jest po prostu, jak na polskie warunki wielkim klubem. Takim, który wszyscy obserwują i nie potrafią być wobec niego obojętni. Niektórzy nawet starają się od nowa, po swojemu pisać historię Polski, w której Legię umieszczają zgodnie ze swoimi pragnieniami. Płytko, prymitywnie i po chamsku. W ten sposób informują czytających o swoich kompleksach, eksponują narastające poczucie niższości i obnażają swój poziom intelektualny. Te wszystkie pseudohistoryczne wywody oparte na szczątkowej wiedzy, własne interpretacje przepisów dot., gry w piłkę nożną, wyzwiska, wulgaryzmy i przekręcanie nazwy klubu, tak aby brzmiała obelżywie – daje doskonały przegląd nie tylko kibicowskich ale i przede wszystkim społecznych frustratów.
Na szczęcie rzeczywistość jest obiektywna. Najnowszy przykład – Carlitos. Wybrał Legię, bo jako bezstronny i niezaangażowany w pseudo ideologiczne spory piłkarz chciał grać w klubie, który jest najlepszy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek BAchorski

Bez sensu to 3-5-2. Ani Kuchy ani Veso ani Hlousek nie są do tego stworzeni. Z Cork spał na tej pozycji Veso z Arką Kuchy. Jaki sens ma uczenie starych chłopów grania tego czego nigdy nie grali, zmiany nawyków itd.? Przecież to nie jest tak, że to jest jakiś cudowny meta system, który szachuje wszystkie inne. Co jest złego w graniu 4-4-2 czy 4-5(2-3)-1?

JagaChicago

Kompromitacja Legii

LOBO

Zdjęcie profilowe technojezus
Ta legia to potęga, nieważne jak grali w zeszłym sezonie, ważne, że w sparingu z Rumunami wygrali. Co za klaun. Oczywiście ten mecz niczego nie przesądza, ale, kurwa, jak w zeszłym sezonie byli chujowi, a sparing im wyszedł to nie znaczy, że są w formie. Takie to są właśnie sparingi, weź się gościu więcej nie ośmieszaj.

fremen

obiektywność „pana dziennikarza” z dupy chyba oglądaliśmy inne mecze! Zresztą nieważne bo autor nie musi … wie lepiej…jak Jarosław także wie lepiejjj

wpDiscuz