Polski futbol jest zakładnikiem obrażalskich panienek
Blogi i felietony

Polski futbol jest zakładnikiem obrażalskich panienek

Polską piłkę toczy wiele chorób, ale naturalnie nie będę ich teraz wszystkich wymieniał, bo gdybym zaczął, mógłbym nie zdążyć z kupnem choinki na Boże Narodzenie. Lecz jeden konkretny problem już chcę wskazać, a mianowicie permanentny brak dystansu. To w wersji ugrzecznionej, natomiast w wersji dosadniejszej: nasz futbol jest zakładnikiem obrażalskich panienek.

Wielu piłkarzy – ale też i tak zwanych działaczy! – chciałoby żyć w świecie, w którym są nieustannie chwaleni, klepani po plecach, gdzie krytyka została zakazana pod groźbą wieloletniego więzienia. W tym świecie jutro przystępowalibyśmy do gry o półfinał mundialu, Robert Lewandowski walczyłby o Złotą Piłkę, Wojciech Szczęsny miałby cały zapas agrestu w polu bramkowym i nie musiałby spacerować po swój przysmak na trzydziesty metr. Innymi słowy, byłaby to kraina wypisz wymaluj z kanału Łączy Nas Piłka, gdyż tam wszyscy się kochają, trzymają za ręce i modlą przed pójściem spać. Choć może powinienem – zgodnie z przesłodzoną konwencją – napisać, że modlą się przed pójściem lulu.

Niestety, rzeczywistość jest dużo brutalniejsza, skoro w kamerze Wiśniowskiego piłkarz Krychowiak pozuje na gladiatora, ale tydzień po mundialu obiektyw smartfonu łapie go, gdy chichocze przy wkładaniu palca w odbyt.

Zawodnicy reprezentacji byli trzymani pod kloszem, dzięki zwycięstwom obrośli w piórka i dziś, gdy przyszła porażka, krytyką się brzydzą. Niestety najbardziej widać to po Lewandowskim, w końcu kapitanie, który na konferencji z Nawałką pouczał dziennikarzy, że on im wcześniej mówił, że nic z tego nie będzie, a oni nie słuchali i generalnie to nadają się do tarcia chrzanu. Nie jest więc też tajemnicą, że Lewandowskiemu średnio po drodze z Weszło, bo tutaj pudrowania rzeczywistości nie uświadczy i nie udzieli wywiadu zagłaskanego przez tysiąc poprawek w autoryzacji. Przykłady fochów można oczywiście mnożyć, bo obrażeni są choćby Kownacki czy Bednarek, wieczne muchy w nosie ma Teodorczyk, z kolei Peszko w ogóle nie rozumie niczego (co łapie się i pod fochowatość, i głupotę).

Oczywiście są też zawodnicy biorący wiele na klatę, pozytywni, rozumni, ale przykład jednak idzie z góry i skoro kadrze liderować ma osoba niezdolna do przyjmowania krytyki, czarno widzę przyszłość. A jeszcze: co z prezesem Bońkiem? Na konferencji mówił coś o szczuciu Nawałki przez dziennikarzy (?!), na jedno ostrzejsze pytanie odpowiedział tak wymijająco, że gdyby w ten sam sposób kierował autem, rowerzystów na poboczu wyprzedzałby z drugiej strony planety. Z kolei Nawałka wybiegł szybko, a gdy jeszcze siedział, rzecznik pozwalał wziąć mikrofon w ręce tylko tym ludziom, którzy krzywdy selekcjonerowi nie zrobią. Najpierw był TVN, potem TVN24. Dajcie spokój.

Chciałoby wielu związanych z reprezentacją, by na konferencje przychodzili ludzie w stylu Zbigniewa Kumidora. Zacytuje jego wypowiedź z konferencji – bo przecież nie pytanie – w całości, gdyż czytałem je sto razy i za pierwszym, piątym, pięćdziesiątym i setnym bawi tak samo. Uwaga: – Zbigniew Kumidor, były korespondent tygodnika hiszpańskiego Don Balon. Może nie tyle pytanie, ale warto, żebyście wiedzieli. Jak rozmawiałem z bardzo znanym piłkarzem, byłym kapitanem Barcelony z lat 70-tych, Zbyszek na pewno go zna, Juan Manuel Asensi, z którym grał w reprezentacji świata w Madrycie, bodajże w 1981 roku. I co powiedział. Powiedział, że na niejednej imprezie kończy się futbol, jesteście drużyną, która bardzo dużo osiągnęła, pracujcie, pracą i talentem piłkarzy dużo można osiągnąć, tak jak oni kiedyś zdobyli Puchar Zdobywców Pucharów w 1979 i on w Bazylei podniósł ten puchar.

Może w sumie jeszcze ktoś chciał wejść w dupę na tej konferencji równie mocno, ale niestety, Kumidor tam się urządził tak pewnie, że planuje remont.

Wkurzają mnie więc piłkarze, którzy na krytykę reagują alergicznie, ale – by dodać jeszcze oskarżenie do wstępu – wkurzają i mnie dziennikarze, którzy widzą swój interes w tym, by do piłkarzy się przymilać i nie zważać choćby na ich słabą formę. Słabo gramy w piłkę, ale jak widać roboty na przyszłość mamy na wielu polach. Istnieje bowiem ryzyko, że będziemy chcieli widzieć piłkarzy odpornych na stres meczu o ogromną stawkę, a dostaniemy cieniasów nieodpornych na kilka niemiłych słów.

PS Pamiętam co było po wypowiedzi Jozaka przy okazji meczu z Lechem, więc jeśli kogoś obraża stwierdzenie „panienki”, to trudno.

KOMENTARZE (127)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LordInfamous
Armia Szatana-antyżydochrześcijaństwo

Dokładnie Wojti, takie primadonny się zrobiły
Sztuczne usmieszki na ŁNP, PRowcy prowadzący profile społecznościowe, internetowy świat kształtujący ich na ideały a tu się okazuje, że jeszcze trzeba prosto piłkę kopnąć, to już ich przerasta
Patrzę na Lewandowskiego i strzelam, że piłka mu się znudziła jakieś 3 lata temu, teraz to jest biznesmen-sportowiec

Pawel_Jumper

No i rozumiem, że od 3 lat trąbisz o powyższym?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

RK

Zagrał dobry turniej w Barcelonie i przywiózł srebrny medal . Jak na tamte czasy i stan Polskiej pilki kopanej wynik kosmiczny .
Jak lewandowski przywiezie z jakiejs imprezy medal , moze byc nawet brazowy , to pogadamy. A porownywamie pilkarzy , ktorzy grali w innych epokach , jest tak słabe jak wypominanie komuś spasionej klaty.
Może i ma spasioną klate , ale chcialbym zobaczyc w Polskiej kadrze pilkarza , ktory tak jak Kowal nabieral frajerow na swoj zwód i walil do przodu.
Napastnicy bez kiwki i odwagi do dryblingu , to jest obraz nedzy i rozpaczy w reprezentacji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nie chcę się czepiać, ale...

Bez przesady: dwa mistrzostwa olimpijskie, dwa mistrzostwa świata, pięć medali olimpijskich, osiem… a nie zaraz, nie to nie ten Kowalczyk.

Krzycho

„kojarzysz, kto wygrał na jakichkolwiek igrzyskach od tamtej pory? ” – kojarze że ostatnio wygrała Brazylia z Neymarem w składzie i było z tego powodu dość konkretne HALO.
W tamtym okresie, gdy polska piłka była w najczarniejszej dupie, medal na igrzyskach to było coś niesamowitego, coś co pozwalało mieć jakieś nadzieje na przyszłość (które niestety okazały się płonne), to było coś jak znalezienie złotego pierścionka w dole pełnym fekaliów.

Erni

Zobacz skład jakim grała wtedy reprezentacja Hiszpanii, to nie będziesz bredził.

Aerth

Akurat zasady kwalifikacji w piłce noznej do igrzysk są tak porąbane, że trudniej się tam załapać niż na Euro (nawet te bez reformy) czy Mundial

FC Bazuka Bolencin

Tu nawet nie konkretnie o Kowalczyka chodzi, ale o wyśmiewanie dawnych czasów i wydarzeń zwyczajowym „kurła kiedyś to było!”.
Właśnie było, piłkarze zajmowali 3 miejsca na świecie i regularnie grali w turniejach o MŚ (1974-86) – sam tego nie pamiętam bo urodziłem się już po tym. Ale umiem docenić na podstawie przekazów, że wtedy się dało.
Ale nie było wszelkich portali społecznościowych, gdzie można uprawiać lanserkę, nie było takiej kasy obracającej się wokół piłkarskich chłystków w wieku 17-20 lat. Grano w piłkę i na tym się koncentrowano.
Dlatego nie ma co porównywać. Inna piłka była kiedyś, inna dzisiaj. Ale lekceważącego podejścia bez ambicji wybaczyć się nie da. I to na jakimkolwiek poziomie rozgrywkowym.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

afrousa

Pamiętam to dokładnie. Dlatego tak absurdalnie brzmią te recenzje piłkarzy w wykonaniu Kowalczyka, który w dorosłej kadrze nie osiągnął absolutnie nic. A kompromitowanie się z reprezentacją nie następowało na wielkiej imprezie, tylko praktycznie w każdym meczu eliminacyjnym. I ten remis z Azerbejdżanem, dramat…

TotoRiina

A pamiętasz te eliminacje( euro 96) , czy piszesz na podstawie wikipedii?
Bo po tym co piszesz to chyba nie za bardzo. Graliśmy wtedy cholernie nierówno, mimo iż mieliśmy całkiem niezłych piłkarzy. I chętnie zobaczyłbym w reprze piłkarzy o takim nastawieniu mentalnym jak Nowak czy Kosecki, a nie wiecznie obsranych przed przejęciem ciężaru gry wymuskanych chłopców.
Znajdź sobie na Youtube któryś z meczów z Francją, przegrany z Rumunią w Bukareszcie, czy nawet towarzyski z Brazylią, a może zrozumiesz co mam na myśli.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

m1025

ogladalem te eliminacje i wszystkie w latach 90-tych . grali ch…o . Wole obecnych. A pilka na io nikogo nie obchodzi.

FC Bazuka Bolencin

Dlatego kolego nie mówię o nim konkretnie:) Tylko nakreslam problem jaki jest- braku szacunku do jakichkolwiek sukcesów z lat których naocznie nie pamiętamy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Galfryd

Ty serio chcesz porównywać Kowalczyka z Lewandowskim? Dawno tak pociesznego absurdu nie czytałem.

RuudVanGol

Aha. Czyli dziennikarze, którzy grali w piłkę tylko na wuefie mogą krytykować, zwykli ludzie też, ale Kowalczyk nie może, mimo, że jednak zawodowo futbol uprawiał. Ty, który jak mniemam zawodowo w ogóle nie grałeś, masz prawo krytykować Kowalczyka, mimo że nie osiągnąłeś w tej dziedzinie nawet promila z tego co rzeczony Kowalczyk. I teraz wielka prośba: weź no kurwa podaj konstrukcję logiczną, która umożliwiła Ci napisanie tego debilnego komentarza. Dziękuję.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

eneene5, Kowal miał gówniane felietony, wystarczy przeszukać początki na Weszło. Ale na MŚ błyszczy. Nie wiem czemu się czepiasz o „obrażalskie panienki”. Nie rzuca jobami więc w punkt. ŁNP jest z definicji ułagodzone i nie dziwię się, że trudno było kręcić po koncertowym daniu d..y przez kadrę.

wil1

Zdjęcie profilowe eneene5: Więc uważasz, że krytykować RL mogą tylko ci z polskich piłkarzy, którzy osiągnęli od niego więcej? Np. Lato bo był królem strzelców MŚ. Ale jakby Kowalczyk na krytykę LAty powiedział: „zgadzam się z panem Grzegorzem” to już nie ma do tego prawa bo osiągnął mniej?
W krytyce nie chodzi o to kto ją wypowiada tylko o to czy jest celna czy chybiona. I z tym możesz polemizować, a nie z tym, że to akurat taka czy inna osoba ma czelność coś zarzucać RL. Gdyby na celną krytykę zdobyła się p. Marysia, sprzątaczka z Biedronki, to trzeba jej przyznać rację a nie wysuwać argumenty na obronę krytykowanego, że nigdy nie kopnęła piłki. To po pierwsze.
Po drugie: nie zauważyłeś chyba, że krytyka nie odnosi się do umiejętności piłkarskich (że porównujesz je do umiejętności i osiągnięć Kowala) tylko do cech charakteru, osobowości. Podobnie jak z krytyką Neymara – nikt mu nie zarzuca że jest słabym piłkarzem tylko to, że jest boiskowym błaznem. I właśnie na tą, słabą osobowość, na pizdeczkowatość RL i reszty, zwraca uwagę Kowal. A co by o nim nie myśleć, gdybyś znowu chciał ich porównywać, tego akurat Kowalowi zarzucić nie można.

Szczepek
Legia Warszawa

Ty możesz a dlaczego Kowal nie może?

Szeregowy_Rownolegly

Ale w dalszym ciągu Kowalczyk zdobył o jeden reprezentacyjny medal więcej niż Lewandowski. A w tej Hiszpanii, co niby olimpiadę każdy ma w pompie, wtedy grali Kiko, Amavisca, Luis Enrique, Abelardo czy Guardiola. To, że teraz olimpijski futbol to kpina nie oznacza, że wtedy tak było.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szeregowy_Rownolegly

Jeśli medale U16 czy U17 stawiasz na równi z rozgrywkami olimpijskimi, gdzie grają już w miarę dorośli (U23) piłkarze, to spoko. Kowal i drużyna Wójcika zrobili medal w rozgrywkach, do których później chyba ani razu już nie awansowaliśmy. I ekipa Kowala to ostatni polscy piłkarze z medalami w turnieju, w którym grają faceci a nie dzieci. A to, że nasi (i nie tylko nasi) reprezentanci to pizdusie bez dystansu, to nie jest coś nad czym trzeba dyskutować. Można tylko ubolewać.

m1025

na pucharze krola tajlandii tez graja dorosli

m1025

wtedy tez io to bylakpina. Jakos to srebro nie bylo przepustka do wielkich klubow, a trener ktory zdobyl srebro trafil do arabow gdzie nawet nnie prowadzil druzyny narodowej tylko olimpijska

Carlito

Nie ogarniam tego komentarza, piszesz, że Kowal miał talent, ale jego max to było srebro w Barcelonie i o to masz do niego pretensje, nazywając go przy tym lamusem?
A jak już porównujemy piłkarzy z różnych epok, to ówczesny Kowal to byłby gwiazdą reprezentacji, miał pecha, że urodził się za wcześnie.

Galfryd

Kowalczyk w Barcelonie miał 20 lat i całą karierę przed sobą. Mógł być jak Stoiczkow czy jak dzisiaj Lewandowski. Nie osiągnął nic, rozmawiając swój talent na drobne. Głównie przez niesportowy tryb życia. Dlatego dziś musi bardzo wstrzemięźliwie krytykować tych, którzy poświęceniem i ciężką pracą osiągnęli tak wiele. I już dajcie spokój z tą „Barceloną”. Puchar pocieszenia dla kibiców – odalibyśmy wtedy całą tą olimpiadę za jeden awans na mistrzostwa. Ale tego Kowal et consortes nie potrafili zapewnić. A ekipa Nawałki 2 razy z rzędu.

Carlito

Mógł być jak Stoiczkow, ale wg Ciebie, sam Kowal przecież stwierdził, że zabrakło umiejętności. Łatwo napisać „mógł zrobić więcej”, „przepił karierę” itp. Zawsze mam ochotę zapytać, taką osobę – znasz go osobiście, piłeś z nim?
Co do krytyki piłkarz, to uważam, że każdy ma do niej prawo, jeżeli jest uzasadniona. Te wszystkie teksty „a gdzie ty grałeś, co osiągnąłeś, żeby krytykować” są strasznie słabe. Ktoś zagrał słabo, to trzeba pisać, że zagrał słabo, może w następnym meczu da powody do pochwał, to ktoś o nim napisze pozytywny komentarz.

afrousa

Przecież sam o tym pisał, w swojej „książce” – ile wychlał, jak rzygał przed meczem, w trakcie i po meczu, bo był najebany, jak jechał na mecz taksówką i wyjebał iks browarów. Przeczytaj, to nie będziesz musiał zadawać tak głupich pytań tj. skąd wie że Kowalczyk przechlał karierę.

Carlito

Jak już piszesz o książce, to zacytuję jej fragment, bo w przeciwieństwie do ciebie ją przeczytałem. „Alkohol? Nie. Alkohol był tylko wtedy, gdy grałem w polskiej lidze, bo taka to była liga. I byłem wtedy najlepszy w kraju. W Hiszpanii w ogóle nie piłem, zajmowałem się tylko piłką i nic wielkiego z tego nie wyniknęło. Na pewno argument ‚bo piłeś!’ nie ma sensu. Opisałem tu wiele imprez, bo były ciekawe, w przeciwieństwie do treningów…”.
Tak że daruj sobie teksty o głupich pytaniach.

afrousa

Tak? „Do warszawy wracałem autokarem z kierownictwem i sprzętem. Kadra rozdzieliła się już na stadionie, bo każdy chciał wykorzystać okazję i odwiedzić rodzinę. Kupowałem więc piwo na samotną, długą podróż i można było ruszać. Ile tego piwa? Z Katowic do Warszawy jest trzysta kilometrów, więc jeśli nie ma korków, sześć buteleczek powinno wystarczyć”
Sezon 1995 Mecz Polska – Izrael – Kowalczyk od roku jest piłkarzem Betisu. Jak już czytasz książkę, to postaraj się weryfikować fakty i czytać ze zrozumieniem, wtedy unikniesz wątpliwości skąd ludzie wiedzą (bez konieczności chlania z Kowalczykiem) aby wiedzieć, że przechlał karierę.
PS Ponownie apeluję abyś nie zadawał głupich pytań.

Carlito

No i nie skłamał, bo trasa Katowice – Wwa nie leży w Hiszpanii :) Postaraj się bardziej.
Kurwa, „ludzie wiedzą”…Piszesz o sobie? Przecież bazujesz na „książce”, jak to sam ująłeś w cudzysłów, to jest dla ciebie ta kopalnia argumentów?
Nasi pro zawodowcy dostali pozwolenie na 3 piwa na zgrupowaniu (załóżmy, że nic więcej nie było, że niektórzy rzygają po takiej ilości), a Kowal przyjął 6, to już spierdolił sobie karierę i jest alkoholikiem. A niech sobie nim będzie, jego sprawa, nie przeżywaj tak jego życia, kariery piłkarskiej niejeden mu zazdrości (ty na pewno nie).

afrousa

Znowu mieszasz fakty i probujesz udowodnic, ze swoim glupim pytaniem, cos udowodniles. Ewidentnie masz kłopot z rozumowaniem. To ze pisze ze Kowalczyk przechlal kariere, wie kazdy chyba tylko oprocz ciebie i Kowalczyka. No bo jesli przyjmowanie 6 piw po meczu, nie swiadczy o zaawansowanym alkoholizmie (no chyba ze wg ciebie nie) to jest kwestia rozumienia czym jest alkoholizm. Pytasz skad ludzie wiedza ze przechlal kariere? No wlasnie z takich historii. Widzisz tak jak wspomnialem, kazdy z takich historii, ksiazek, opowiesci rozumie ze kowal jest alkoholikiem i wolał pi niż powaznie grac w pilkę. Wg ciebie niezbednym dowodem aby potwierdzic te teze jest trzymanie Kowalczyka za reke i picie razem z nim przez cały jego pobyt w Hiszpanii :)

Carlito

Jakie mieszanie faktów? Jakie głupie pytania? Co do kłopotów z rozumowaniem, to mam o tobie dokładnie takie samo zdanie.
Powtórzę, wszystko mi jedno, co Kowal robił/robi ze swoim życiem. Nie jestem jego adwokatem ani niańką, czasem go lubię, czasem mnie wkurwia.
Tylko nie rozumiem takich ludzi jak ty, którzy przeczytali książkę, w której są oczywiście teksty o alkoholu, ale ty już wiesz: Kowal pił (raz 6 piw – alkoholik, czyli 0,5l czystej na dwóch to alkoholizm, ok, to ja się załapię, nie jestem hipokrytą, zdarzało się i więcej), w książce wspomniał o tym niech będzie 10 razy (alkoholik do kwadratu).
I to mają być te argumenty, żeby kogoś, kogo się może na oczy nie widziało, od razu zaszufladkować i wydawać osądy? Przez chwilę nie pomyślałeś, że kogoś możesz tym obrazić, skrzywdzić?
Weź się człowieku skup na własnym, krystalicznie czystym, życiu.

Galfryd

wg mnie Kowal miał umiejętności większe, niż Lewandowski. Dlatego mam mu za złe, że nic w karierze nie osiągnął. Najłatwiej teraz mu opowiadać, że „umiejętności zabrakło” właśnie po to, by mógł bezkarnie atakować obecną reprę. Jego bajanie, że „pił tylko w Legii, a w Hiszpanii już nie” obraża moją inteligencję, bo sugerowałoby, że po burzliwej młodości dojrzał i okazał się po prostu słaby. Tymczasem jako osiemnastolatek robił w konia defensywy Sampdorii (tak, jakby dzisiaj, powiedzmy Chelsea) i Manchesteru United (MU cały czas tak samo na topie), a potem wylądował jako „gwiazda” ligi cypryjskiej. Walka z burzliwą młodością to Grosik a nie Kowal. To Peszkin lepiej się od niego prowadzi.

Bakajoko

robicie gównoburze bo piłkarze wypili 3 piwa w dzień wolny na zgrupowaniu (za pozwoleniem trenera) w promujecie pijaka, który przepił swoją karierę ?

m1025

to czemu nie byl gwiazda w czasach gdy ch..a gralismy i nie kompromitowalismy sie na wielkich imprezach tylko w eliminacjach do nich

ml14

no jesli koledze imponuje palec w dupie…. to szacun…. i tylko zadam pytanie… czym rozni sie kurwa palec jakies celebrytki od palca kolegi z pracyw dupie? wiem, wiem… kolega jest obywatelem europy…. jebany leming bez jakichkolwiek zasad….

jpr

Jak nie odróżniasz swojej laski od kolegi z pracy, to współczuję.

toldo92

To jest jeden z najgłupszych argumentów, którym niestety bardzo duża część komentujących w internecie się posługuje. „Bo Ty tyle nie osiągnąłeś to złego słowa powiedzieć nie możesz”… Idąc tym tokiem rozumowania, Messiego i Ronaldo nie może nikt skrytykować, bo obecnie są najlepszymi piłkarzami swojej epoki i nikt nie osiągnął tyle co oni. To jest bezsens. Jako naród mamy prawo skrytykować piłkarzy, którzy nas reprezentują, a w szczególności jeżeli poziom tego reprezentowania był taki jak widzieliśmy. I nie chodzi tu już nawet o samą grę w piłkę, a brak widocznej w ich grze ambicji i zaangażowania. Myślę, że wszyscy widzieli jak grał Iran czy inne reprezentacje na tle tych wielkich. Odpadli, ale nikt im złego słowa nie powie, bo zrobili to z podniesioną głową. A niestety jak Pan Kowalczyk napisał liderzy tej reprezentacji robią tylko dobrą minę do złej gry, a w razie niemiłych słów strzelają focha zamiast zwyczajnie uderzyć się w pierś.

TheMisterA

Myślę, że za bardzo skupiamy się na tych widocznych marketingowych aspektach. Na materiale z Łączy Nas Piłka, ciężko byłoby oczekiwać, że zobaczymy złe rzeczy. To w końcu marketing.

Ale nie da się ukryć, że polscy piłkarze mają problem z mentalnością. To jest zaskakujące, że tak jest ale to nie tylko dotyczy kadry.

Polscy piłkarze w Ekstraklasie grający przeciw trenerowi, bo się obrazili. Pamiętacie zawodników Wisły Kraków, którzy się przewracali ze zmęczenia po treningach Dana Petrescu? I co trener poleciał panienki zadowolone. Wisła zaś nigdy nie awansowała do LM, a Petrescu rok później już tak. Z dużo gorszym zespołem.
Ale to też nie jest tylko to pokolenie. Sam autorze wpisujesz się w stereotyp polskiego piłkarza. I tutaj chociaż to nowe pokolenie jest bardziej sumienne niż to z lat 90tych. Bardziej skupione na pracy nad sobą, a nie na balandze. Ale też niestety nie tak jak powinien piłkarz.
Ale mentalnie? To tak jakby w Polsce piłkarzem zostawał największy leser i konformista w roczniku. A później lamerskie ciuchy, lala u boku, porsche i lansik. Tak przez 3-4 lata, bo potem forma siada, kasa się kończy a potem emerytura bez kasy. Vide młody Kosecki.

Dla mnie najgorsze słowa padły ze strony Lewandowskiego, że samym bieganiem nie wygrywa się meczów. Dobrze, że polskiego nie znają Szwedzi, Rosjanie chyba też nie oglądali, Iranczycy, czy Marokańczycy. Kurde wszyscy na tych mistrzostwach przede wszystkim gryza trawę, tylko nie nasi.

Carlito

To ja już wolę tych mało profesjonalnych piłkarzy pokroju Kowala i Legii w której grał, niż ultra profesjonalnych, obecnych grajków. Ci pierwsi nie pękali, wspomniany Kowal wychodził na Sampdorię czy MU i po prostu strzelał bramki (strach mu nóg nie wiązał). A teraz człowiek się obawia kompromitacji z drużynami z Wysp Owczych czy innej europejskiej potęgi.

Nie chcę się czepiać, ale...

No tak, Kowalczyk z kolegami z pewnością pięknie graliby na MŚ i ME, gdyby nie to, że nie potrafili się na nie zakwalifikować (w końcu na drodze stały takie potęgi jak Azerbejdżan czy Gruzja). Swoją drogą: zwróciłeś uwagę, że połowa 1. składu obecnej kadry z drużynami z poziomu Sampdorii gra co tydzień?

Carlito

Zauważ, że pisałem o piłce klubowej, to raz, a dwa sprawdź sobie, co znaczyła Sampa w tamtych latach.

Nie chcę się czepiać, ale...

Mniej więcej tyle samo ile dekadę później Palermo. Co do piłki klubowej, to nie bardzo wiem porównywać: 3 mistrzostwa Niemiec Lewego z mistrzostwem Cypru Kowalczyka? Grę 3 Polaków w jednym finale LM z puchar Portugalii Juskowiaka? Ligę Europy Krychowiaka z mistrzostwem raczkującego MLS Nowaka? Czy chodzi ci o występy polskich drużyn w pucharach w erze, kiedy system rozgrywek jeszcze nie przyczyniał się do takich dysproporcji jak obecnie?

Carlito

Nie bardzo rozumiem porównanie z Palermo, coś mi umknęło, w sezonie 1999/2000 grali w jakimś finale w pucharach i go zdobyli, a rok później mistrza kraju?
Przecież pisałem o Legii, jako przykład drużyny z Kowalczykiem w składzie, która była bardzo charakterna. Polskiej drużyny, która z Polakami w składzie grała świetną piłkę.
Jakoś nie kojarzę, żeby Lewy, czy jakikolwiek z naszych reprezentantów, zaistniał w pucharach europejskich z krajową ekipą.

Dla mnie 1/2 PZP i porażka z MU ma dużo większe znaczenie, niż sukcesy naszych piłkarzy, które wymieniłeś.

Bakajoko

ja pamiętam jak ogrywali m.in Man City w LE, remisowali z Juve

Nie chcę się czepiać, ale...

W porównaniu chodziło o takie efemerydowe potęgi. Możesz sobie wstawić w to miejsce Leicester jeżeli tak będzie łatwiej. Albo Piasta Gliwice po odpowiednim przeskalowaniu. Znaczenie może i ma większe, ale nie świadczy o umiejętnościach, ani cechach charakteru piłkarzy z lat minionych i obecnych, tylko o sile poszczególnych klubów, a wręcz całych lig.

Bakajoko

poza tym teraz nie ma PZP a w tamtych czasach w LM (czy Pucharze Europy to już w ogóle) grało po 1 drużynie z najsilniejszych lig europejskich a nie jak teraz po 4 więc było co najmniej 4 razy łatwiej

Carlito

4 razy łatwiej, a w półfinale Barca, MU i Juventus. I Legia.

Nie chcę się czepiać, ale...

W półfinale, to chyba nic dziwnego: w dzisiejszych czasach taki zestaw może się trafić już w fazie grupowej.

Laguna

Gdyby wcześniejsze pokolenia piłkarzy miały dostęp do social media, gdyby istniał Fakt, SE, Weszło, przypuszczam, że jeszcze większe trupy wypadały by z szaf, że mentalnie piłkarze się nie zmienili, tylko teraz o tym wiemy szybciej i wiecej.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Kiedyś za to polski futbol był zakładnikiem pijaczków i cwaniaków, którzy sprzedawali mecze na potęgę. Już pan Kowalczyk zapomniał, jak to za jego czasów wyglądało?

pepe72

Ale co to ma do krytyki MŚ2018? Pili cały lot po srebrnym medalu w Barcelonie. I wiele karier poszło się m.in. przez to „kochać”. Ale nie zmienia faktu, że RL9 nie poradził sobie z liderowania kadrą. Messi sobie poradził.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Jak dla mnie to Messi jest przykładem liderowania aż za bardzo.
Co do krytyki Mundialu. Oczywiście nic nie ma. Jednak słowa Kowala to krytyka słabego charakteru naszych zawodników, posiadania przez nich nieodpowiednich cech, a w ustach osoby, która przewaliła sobie karierę właśnie przez to, że charakterologicznie nie dojrzała do grania w piłkę, brzmią kuriozalnie. Pokolenie Barcelony92 nie spełniło się, bo głowy nie dały rady. Wielu z nich miało niesamowity talent. Pokolenie Nawałki spartoliło Mundial bo, jak mówi Kowal, to panienki. Za to tamci byli męscy aż za bardzo. Oczywiście nie wszyscy, ale akurat co może o tym powiedzieć Pan Kowalczyk? No bo kto na plus z tamtej ekipy? Juskowiak coś tam pograł, maksa ze swojej kariery wycisnął, moim zdaniem, Koźmińsk, dodałbym jeszcze może Świerczewskiego i chyba tyle.. Albo nie wychylili nosa poza ligę (ok, kilku w niej się wykazywało) albo grali zagranicą, ale w jakich klubach?

Laguna

Dokładnie tak. Pokolenie B92: silne wątroby – słabe głowy.

Moody

Gino, jeszcze Tomek Wałdoch z tamtej ekipy dobrze sobie radził za granicą, no i „Wuja” Brzęczek jako tako.