Czy warto w ogóle ten mecz obejrzeć?
Weszło

Czy warto w ogóle ten mecz obejrzeć?

Pewien mędrzec powiedział kiedyś, że nie ma nic cenniejszego w życiu niż czas. I że upływające sekundy, minuty i godziny to największa strata, jaką ponosimy przez całe swoje istnienie. To o tyle ważne w kontekście trwającego czwartku, że prawdopodobnie zastanawiacie się „czy warto poświęcić blisko dwie godziny na oglądanie meczu Polski z Japonią?”. Odpowiadamy:

Nie.

Fot. FotoPyk

a

a

a

a

a

a

a

a

Dobra, to była wkrętka. Zastanówmy się tak na poważnie. Czy warto oglądać to starcie?

Nie. Bo o tej samej godzinie na na TV4 leci 192 odcinek „Nie igraj z aniołem”, na Canal+1 puszczają „Grubazzzki”, a Eurosport nadaje relacje z siatkarskiej Ligi Narodów kobiet. Sami widzicie, że telewizje można włączyć, ale na 843 kanałach kablówki znajdziecie coś ciekawszego.

Nie. Zróbcie coś pożytecznego. Skoście trawę przed domem, podlejcie kwiaty na balkonie, przeliczcie wszystkie pary majtek, poszukajcie zaginionej skarpetki, przejrzyjcie leki i wyrzućcie te przeterminowane. Ten czwartek wygląda jak wymarzony dzień na pozbycie się rupieci z piwnicy, nieprawdaż?

Nie. Idźcie pobiegać. W dwie godziny spokojnym tempem możecie zaliczyć kilkanaście kilometrów. Ci bardziej wysportowani z was mogą nawet przebiec dystans półmaratonu. Odpalajcie endomondo i gdy inni będą na fejsie wrzucać prześmiewcze wpisy na trawiastym tle, wtedy wy przywalicie im mapką z przebiegniętą trasą. Pamiętajcie o hasztagach – #fitlife #runner #stoptalkingstardoing #runningismypassion #jebacbiede

Nie. W dwie godziny możecie zaliczyć pół okresu przygotowawczego w Football Managerze, wyczyścić kadrę ze szrotu, ściągnąć kilku obiecujących grajków i – jeśli gracie polską kapelą – odpaść z europejskich pucharów. Albo zagrać z pięć ARAM-ów w League of Legends. Albo ułożyć dziesięć pasjansów. Albo wydłużyć węża do 50 jednostek. Albo rozegrać trzy partie w „państwa i miasta”.

Nie. Kurwa, naprawdę interesują was starcia Krychowiaka z Okazakim?

Nie. Prąd nie jest za darmo, telewizor też się zużywa. Kiedyś zabraknie wam tych dwóch godzin do obejrzenia wyników głosowania widzów w Eurowizji. I sami będziecie się przeklinać „i na co mi był ten mecz z Japonią?”. Tylko żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy.

Nie. Niektórzy z was nadal studiują, sesja się jeszcze nie skończyła. Naprawdę chcecie oblać egzamin, bo zachciało wam się patrzeć na Mayę Yohshidę?

Nie. Polska służba zdrowia nie należy do najbardziej wydolnych. Oglądanie tej kaszany może prowadzić do chorób serca, wad wzroku, zaburzeń neurologicznych. Przed oglądaniem meczu skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każde gówniane spotkanie może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Nie. Nie jesteście masochistami – nie odpalacie sobie wieczorem „Kac Wawy”, nie puszczacie sobie do śniadania teledysków Madaryny, nie wrzucacie na MP3 hitów sióstr Godlewskich, nie jecie pizzy z ananasem, nie dodajecie rodzynków do sernika, to i nie oglądajcie meczu Polski z Japonią. Proste.

Nie. Przez ostatnie dwa tygodnie oglądaliście mecze z zakrytym logo TVP? No to teraz nie włączajcie wcale! Pokażcie siłę bojkotu!

Nie. Przynajmniej zaplusujecie u Krystyny Jandy.

Nie. Bo nie mamy w składzie żadnego murzyna. Z zatem – idąc przewidywaniami profesora z Finlandii – i tak nie ma co liczyć na zwycięstwo.

Tak. Bo do trzech razy sztuka (ech, łatwiej wymyślało się powody na „nie”…)

Tak. Bo to jednak reprezentacja Polski. Kadra nie gra codziennie, na mundialu co cztery lata (jak dobrze pójdzie!). Nawet jeśli będzie to mecz z cyklu „Helena, mam zawał”, to mimo wszystko mówimy tu o REPREZENTACJI.

Tak. Bo te mecze o pietruszkę zazwyczaj nam wychodzą, by wspomnieć chociażby dwa ostatnie mundiale. Jeśli nie chcecie kończyć mistrzostw mając w pamięci baty od Kolumbii, to może właśnie ten mecz z Japonią będzie ostatnim promykiem radości.

Tak. Bo to może być niepowtarzalna szansa, by na mundialu zobaczyć w akcji komandosa reprezentacji, najstarszego czuestnika programu „Dziecięca Eskorta”, dumnego reprezentanta Ekstraklasy, czyli Sławomira Peszkę.

Tak. Bo jeśli biało-czerwoni wygrają, to będziecie sobie pluć w brodę, że widzieliście dwa wpierdole, a wygranej nie.

Tak. Bo jeśli biało-czerwoni przegrają, to będziecie sobie pluć w brodę, że widzieliście dwa wpierdole, a trzeciego nie.

Tak. Bo zaraz wraca Ekstraklasa i będzie jeszcze gorzej.

KOMENTARZE (21)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
baran

Tak. Bo większość zwątpiła, a ja wierzę. Niech zagra Peszko, Ten CO Nie Może Znaleźć Klubu, Robert Huawei, Turbo i fundator dwóch domów dziecka (gdzieś tą głupotę przeczytałem, ale nie pamiętam gdzie).
Liczę na zwycięstwo.

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Potwierdzam. Będzie 5-0 dla nas!

Bednar19951

Tak, ponieważ chcę obejrzeć bardzo prawdopodobny, historyczny trzeci wpierdol i trochę się przy tym pośmiać. A przy okazji móc powiedzieć kiedyś, że oglądałem historyczne mecze reprezentacji na mundialu. Z historycznym wynikiem 😉

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nie umiem odpowiedzieć w kategoriach warto/nie warto.
Czy obejrzę: tak. Nie potrafię olać reprezentacji, nawet jeśli nie jest dobrze.

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Widzisz Gino – i tym się różnisz od reprezentacji. Ona potrafi olać Ciebie (i całą resztę prawdziwych kibiców).

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Są stany, z których wyjść się nie da. Są choroby, których nie można wyleczyć.
Kibic-idiota? Możliwe. Na szczęście świadomy własnego stanu. Pomamroczę, a potem znów będę budował swą wiarę i szukał światełka w tunelu. I tak od lat i tak w koło.

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Nie bój żaby! Będzie dobrze.

maltir

Po porażce z Kolumbią, od razu powiedziałem sobie: Nie ma opcji żebym obejrzał mecz z Japonią, nie będę żałował nawet jakbyśmy jakimś cudem wygrali 5-0.
Godzina 15, opublikowali składy i cały misterny plan w pizdu. Odpalam transmisję. Mimo wszystko z jakiegoś powodu mecze repry zawsze wyzwalały najwięcej emocji, tych pozytywnych jak i negatywnych. Szkoda tylko, że obecna kadra na Mundialu rozczarowała mnie bardziej niż ta Engela czy Janasa. „Syndrom kibica Reprezentacji Polski” – nowa jednostka w DSM-IV

Irasiad72

Lubię pizzę z ananasem i kurwa sernik z rodzynkami i chuj wam do tego. mecz też obejrzę chociaż dla mnie lewandowski to buc z wioski ….

jeremy

sernik z rodzynkami jest OK, o co ci chodzi?

Irasiad72

autora tekstu zapytaj :)

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

A ja się pierwszy raz zgadzam z weszlackim anonimem. Pizza z ananasem i każdy sernik to zło, a taki z rodzynkami to w ogóle wytwór samego Lucyfera.

Voitcus

Autorze popraw te literówki, bo to zabija cały tekst, robisz na odwal, to rób u siebie.

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Literówki się zawsze zdarzają. Nie ma, co się czepiać autora. Jak coś, to redaktor spierd*lił.

Glazox

Ja to bym sobie obejrzał dla Peszki, ale chyba wejdzie jak zwykle ok, 90 minuty :/

KrystynaRonaldo
Krokus Pyzówka

Peszkin nie wejdzie. Ma teraz zbyt dużo roboty z robieniem atmosfery.

panie.co.pan
Warta Poznań

Temu kolesiowi z Finlandii trzeba pokazać samobója Cionka xD.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

juara

Jakie ARAM-y. URF jest od wczoraj

Krzycho

A ja sobie obejrzę.
Kolumbię z Senegalem :)

gryf01

Chcę, ale nie wiem czy dam radę się zmusić dzisiaj. Jeszcze ze mnie nie zeszło od Niedzieli.

wpDiscuz