W końcu nadejdzie ich czas?
Weszło

W końcu nadejdzie ich czas?

Skompromitowaliśmy się w dwóch pierwszych spotkaniach, liderzy zawiedli, Robert Lewandowski prawdopodobnie wciąż podnosi się z murawy, a Grzegorz Krychowiak zastanawia się, jak mógł popełnić tak wielki kryminał w obronie. Na wczorajszej konferencji prasowej trener i kapitan przyznali, że na więcej nie było nas stać. Cóż, jeżeli takiego zdania jest lider naszej reprezentacji, trudno wyrokować, czy w meczu z Japonią uda nam się zachować honor.

W ostatnim spotkaniu czeka nas na pewno kilka zmian, a szansę mogą dostać zawodnicy, którzy do tej pory byli pomijani. Jak Fabiański, Linetty czy Kurzawa, chyba że nie wrócił on jeszcze do pełni dyspozycji, bo podobno dużo trenował indywidualnie. A nuż uda im się błysnąć. Gorzej na pewno nie zagrają. Byle Nawałka nie wymyślił, że akurat teraz pośle na plac boju Peszkę.

Z podobną sytuacją, czyli graniem trzeciego meczu bez żadnej stawki, spotkaliśmy się już w 2002 i 2006 roku. W Korei i Japonii dokonaliśmy sześciu zmian względem drugiego meczu. Majdan zastąpił Dudka, a Kłos, Zieliński, Kucharski, Głowacki i Murawski zagrali kosztem Michała Żewłakowa, Hajty, Świerczewskiego, Kałużnego i Wałdocha. Cztery lata później przeprowadziliśmy zaledwie jedną roszadę. Po porażce z Niemcami w meczu z Kostaryką Szymkowiak zastąpił Sobolewskiego.

Dlatego trudno wyrokować, jaki skład pośle do boju Adam Nawałka, ale jedno jest pewne – będą zmiany. Po mistrzostwach świata na pewno czeka nas – mniejsze lub większe – przemeblowanie i kto wie, czy większą rolę nie zaczną odgrywać dotąd raczej pomijani zawodnicy. Przede wszystkim mamy na myśli Łukasza Fabiańskiego. Gościa który nigdy nie zawiódł Adama Nawałki, ale przy okazji zawodnika cieszącego się u niego znacznie mniejszym zaufaniem niż Wojciech Szczęsny. Bramkarz Juventusu nie pokazał na tych mistrzostwach nic. Wszystko, co leciało w światło bramki, wpadało do siatki. Można próbować go tłumaczyć, ale umówmy się – jeżeli chcemy osiągnąć coś na turnieju takiej rangi, potrzebujemy bramkarza, który jest w stanie nam pomóc. Nie przypuszczamy, że gdyby wybronił choć jeden strzał, obraz meczu uległby diametralnej zmianie, ale chyba nie wymagamy za wiele. Trudno obwiniać go bezpośrednio za pierwszą bramkę z Kolumbią, ale też chyba nie zrobił wszystkiego, by wyjść i przeciąć piłkę. A trzeci gol? Cóż, wracał do bramki, czekał na strzał, który był już tylko formalnością. Wydaje się, że powinien raczej ruszyć w kierunku rywala.

No ale dobra – skupmy się na Fabiańskim. Jego Swansea spadło z Premier League, ale akurat on może mówić, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Przemawiają za nim statystyki. 56 wpuszczonych goli w ciągu 38 spotkań to nie jest jakiś koszmarny bilans, na przykład zaledwie pięć goli mniej stracił Arsenal. Łukasza docenimy jeszcze bardziej, gdy zdamy sobie sprawę, że zaliczył w tym sezonie aż 136 skutecznych obron (według analityków WhoScored.com). Wśród golkiperów pięciu najlepszych lig Europy, Fabiański był trzeci, ustępując tylko Jackowi Butlandowi ze Stoke i Nicolasowi Andrade z Hellasu Verona. A jak podaje Squawka, odkąd w 2014 roku dołączył do Swansea, miał aż 512 obron, co wśród lig TOP5 jest najlepszym wynikiem.

Niestety, cały czas brakowało mu zaufania. Wojciech Szczęsny jest nieodłączną częścią wizji selekcjonera. Łukasz Fabiański, choćby stanął na głowie, jej częścią nie zostanie już nigdy. Ale z drugiej strony chyba jak nikt inny zasłużył, żeby wystąpić z Japonią. I kto wie, być może również, by mieć w kadrze znacznie stabilniejszą pozycję w paru następnych latach.

Więcej szans powinien dostawać również Karol Linetty, który – jak sam przyznaje – jeszcze nie gra w kadrze tego, co potrafi w Sampdorii. Nadal brakuje mu większego luzu i pewności siebie. Na razie przytłacza go ciężar koszulki z orłem na piersi, ale ma już 23 lata, gra w solidnym europejskim klubie, więc spodziewamy się, że wreszcie będzie w stanie pokazać to, co potrafi. A wielokrotnie udowadniał, że potrafi naprawdę sporo. Tymczasem w kadrze gra zrywami i tylko w eliminacjach. Na wielkim turnieju nie zagrał jeszcze ani minuty. Wydaje się, że po mundialu nadejdzie czas jego weryfikacji.

Z kolei jeżeli Rafał Kurzawa utrzyma formę, którą prezentował w Górniku, nie widzimy przeciwwskazań, żeby stał się ważnym zmiennikiem w reprezentacji, a nie tylko gościem, który jedzie z kadrą, bo na mistrzostwa trzeba zabrać dwudziestu trzech zawodników. Czy jest ktoś, kto w ostatnim sezonie Ekstraklasy poczynił większy progres niż on? Jasne, często wytykano zawodnikowi Górnika, iż powinien samemu strzelać gole, ale z drugiej strony ich brak z nawiązką nadrobił asystami. Szesnaście ostatnich podań, zakończonych trafieniami – szacunek! Nietrudno nam sobie wyobrazić sytuację, w której Kurzawa wchodzi na kilkanaście minut i dogrywa piłkę wprost na głowę jednego z partnerów z reprezentacji. Niech tylko podtrzyma dobrą formę, być może po wyjeździe za granicę, i powinien utrzymać miejsce w kadrze.

Ostatnim, najmniej oczywistym zawodnikiem, którego wymienimy, będzie Marcin Kamiński. Musi jednak wrócić do pierwszego składu VfB Stuttgart (albo zmienić klub), bo o ile do końca września występował regularnie, to później grał tylko ogony lub w ogóle przesiadywał całe spotkania na ławce. Biorąc jednak pod uwagę bryndzę, jaką mamy na środku obrony – co boleśnie zweryfikował mundial – Kamiński w formie jest nam potrzebny. Jeżeli nawet nie do pierwszego składu, to i tak zawsze lepiej mieć ogranego, ogarniającego boiskowe wydarzenia, zawodnika, aniżeli elektrycznego gracza, który wyjdzie na boisko i nie będzie wiedział, co się dzieje. Kamiński już teraz jest blisko tej reprezentacji, a jeżeli zacznie regularnie grać w klubie, może zagościć w niej na stałe.

Oczywiście możemy wspomnieć jeszcze o Szymonie Żurkowskim, Sebastianie Szymańskim czy Krzysztofie Piątku, ale na razie wzięliśmy pod lupę zawodników, którzy pojechali z kadrą do Rosji, lub do końca ważyły się losy ich wyjazdu. Na analizę i żywiołowe dyskusje, ilu młodych powinno dostać szansę w kadrze, przyjdzie jeszcze czas.

Fot.FotoPyk

KOMENTARZE (40)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Już samo dywagowanie co do sensu walki o honor z samurajami mija się z celem. Oni dadzą się pokroić za swojego pana. Nasi za bardzo dbają o napomadowane konstrukcje z włosów na głowach. I tutaj zastanawiam się czy to nie znamienne że w naszej narodowej tyłka nie nadstawiają tylko łysi?

LOBO

Japończycy mają jakiegoś pana?

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Japonia to mentalna tradycja wasalna, jak we wojsku, zawsze jest starszy i młodszy, doczytaj. Jak go zawiodą to się zabijają.

Camilos
Wisła Kraków, Pogoń Siedlce

Pojechali, żeby zapisać się w historii i są tego bliscy. Polska jeszcze nigdy nie skończyła mundialu z zerowym dorobkiem punktowym. Takiego scenariusza chyba nikt się nie spodziewał…

Szyderca

Pamiętacie nasze 2-0 z Belgią w Chorzowie po bramkach Smolarka 11 lat temu? Belgowie przyjechali wtedy praktycznie juniorami i byli w momencie przebudowywania jedenastki. Większość tych młokosów grała wtedy w lidze belgijskiej. Popatrzcie na sobie na ich skład. Tam mieli jaja obrali kierunek i z niego nie zawracali. Dziś czerpią z tego wymierne korzyści.

FC Bazuka Bolencin

Vertonghen, Defour, Fellaini, Dembele, Mirallas. Wtedy to były młodziaki. O Kompanym, który stary też nie był, nawet nie mówię, bo to był już bardzo rozpoznawalny gracz wtedy.
U nas jednak takie myślenie jest typowo życzeniowe. Nawet jak się trafi lepszy wynik, to żyjemy od sukcesu do sukcesu. Popadamy w samozachwyt po wygranych, nie potrafimy wyciągać wniosków z porażek. Nie pracujemy rzetelnie na co dzień w kwestii szkolenia.
Pudrujemy niedostatki, bo tak jest najłatwiej. Wreszcie – jesteśmy totalnie niecierpliwi i popadamy ze skrajności w skrajność. Wobec tylu zarzutów – nie da się tutaj z taką mentalnością zbudować czegoś podobnego na wzór Belgów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

allende73

Z przepadku Fabiańskiego to być może będzie to jego mecz pożegnalny z kadrą. Chłop już po Euro chciał dać sobie spokój, bo wiedział, że w oczach nieomylnego Adama nie ma szans być numer 1, niezależnie od wszystkiego (nie jest przecież tajemnicą, że najważniejszym kryterium wyboru u Nawałki są jego sympatie i antypatie). Może odejście Nawałki zmieni jego decyzję.

Szyderca

Fabiański i Skorupski to powinna być para na najbliższe 2-3 lata.

allende73

To prawda, ale jeżeli facet sam siebie za bardzo nie widzi w kadrze? Największym oczywiście czynnikiem go wypychającym pozostaje A. Nawałka, dlatego liczę, że po jego odejściu Fabiański zadecyduje o kontynuowaniu karier reprezentacyjnej.

dyneck

Jaki trener mając do wyboru bramkarza Juventusu i Swansea postawi na tego drugiego?

Albin Wikulski

Nasza kadra bardziej przypomina Swansea niż Juve, gdzie w Turynie masz jedną, dwie piłki na mecz, więc pierwszy punkt dla Fabiana. Drugi punkt – liczba spotkań w sezonie, Szczena był tylko rezerwowym. Trzeci, połączony z drugim – statystyki i liczba interwencji. I czwarty ostatni, Szczęsny jest w kadrze trędowaty, te jego głupie uśmieszki i pseudo luz w tunelu przed meczem zawsze zwiastują klęskę i atrakcje dla polskiego widze. Fabian wygrywa więc 4:0, oby godnie pożegnał się z kadrą w meczu z Japonią. Wojtuś natomiast może sobie wpisać CV miano najgorszego statystycznie bramkarza turnieju – 34 miejsce i jeden strzał obroniony.

Vooyek_Zbooyek

Rezerwowego Juventusu i pierwszego Swansea. Tak, dla precyzji.

lubie mezo

E dupa tam Fabian jako bramkarz do 40 może grać na swoim poziomie.

dangen

Takich piłkarzy jest znacznie więcej
Skorupski,Kedziora,Frankowski,Kądzior,Wszołek osobiście trzymam kciuki za Bochniewicza,Helika,Gumnego Rybus na lewej obronie to katastrofa… Dla mnie lewą strone defensywny powinien Bronić Bereszyński a jego zmiennikiem powinien być Gumny.
Trzeba odmłodzić kadre… Glik uważa że młodzi się nie nadają. Nawet jezeli czeka nas bryndza przez nastepne lata to czas takich piłkarzy jak Piszczek,Glik,Cionek,Pazdan,Rybus,
Jędrzejczyk,Blaszczykowski dobiegł końca jeżeli Lewandowski nie zmieni stanowiska to też trzeba go odpalić. Każdy zawodnik musi czuć że jest ważny i nikt nie jest ponad grupe.

Vooyek_Zbooyek

Na lewą obronę Reca. Bereszyński i Gumny to prawa i nie mieszajmy wódki z zakąską.

Zmaq

Cóż z tego wynika że bliżej nam do Argentyny niż do Iraku – to dobrze :)

A tak poważnie czuje w kościach że dobrze się stało. Już wyjaśniam. Euro pokazało że można grać w piłkę i osiągnąć sukces – coś w co wielu milionów Polaków do tej pory nie wierzyło. Ok ćwierćfinał nie był czymś nadludzkim ale gra była dobra i porywająca atmosfera też na plus ale…

Mistrzostwa pokazały drugi problem – ci piłkarze którzy myślą o końcu kariery są jeszcze z całym szacunkiem dla nich z poprzedniej epoki. Czyli chleją imprezują żyją na ,,bogato,,. Tutaj teraz trzeba wprowadzić sprawnie młode pokolenie ale uczone na podstawie stylu życia i bycia Fabiańskiego Lewandowskiego Błaszczykowskiego Piszczka. To jest dobry moment do zmian.

Co do Lewandowskiego, cóż lubię gościa choć go nie znam :) ale też trochę walnął mu syndrom Boga. Z drugiej strony jak ma utrzymywać kontakt zażyły z częścią kadry która chleje i ogółem hulaj dusza piekła nie ma. Ta kadra się już nie klei ale trzeba starym kolega podziękowac za dotychczasową grę i budować na nowo.

Co do Nawałki mam jedną uwagę która go chyba wyklucza z roli selekcjonera. Wielkie brawa za wszystkie osiągnięcia naprawdę, ale ta konferencja wczoraj… Powinien powiedzieć zawaliliśmy przygotowania to było nie do pomyślenia jaką padakę graliśmy moja wina. Wiem gdzie był błąd to się nie powtórzy. Duży szacunek by u mnie miał i machnął bym ręką na te mistrzostwa.
Niestety wybrał opcję krycia swojego tyłka i zwalenia winy na piłkarzy a nawet wyśmiał wyniki na Euro sugerując że to był fart…. Słabo

drabek

Na miejscu Fabiana grzecznie acz stanowczo powiedział bym Nawałce by się od stosunkował i puścił swojego ulubieńca NIeszczęsnego. Niech się skompromituje do końca.

Kolejosz

Utrzyma dobrą formę z ekstraklasy = będzie poważnym wzmocnieniem kadry? I co, naprawdę w to wierzycie?

pep pep

Przy bramkarzach sens mają statystyki % skutecznych obron, a nie liczby skutecznych obron (to ostatnie nie ma najmniejszego sensu). A w tch pierwszych Fabiański wypada średnio. To stary Fabiański powinien zrezygnować z kadry po MS aby nie blokowac ławki Skorupskiemu i Drągowskiemu i aby zakończyć tą bezsensowną rywalizację do ostatniej chwili ze Szczęsnym (jedna z przyczyn fatalnej gry defensywnej). Zresztą czy ktoś wyobraża sobie że Szczęsny broniący w Juve (oczywiscie pewności nie ma ale bardzo prawdopodobne) w najlepszym wieku 30 lat przegrywa rywalizację ze starym 35- letnim Fabiańskim. Nawet gdyby Szczęsny sie wysypał to czy 35-letni Fabiańki będzie lepszy od 29-letniego Skorupskiegi i 23-letniego Drągoskiego? Watpliwe

Staszek Anioł

A kto bronil Nawałce odstrzelić Fabiańskiego, aby „nie blokował ławki” i zakończył „bezsensowną rywalizację do ostatniej chwili ze Szczęsnym”? Fabiański groził mu pistoletem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep

Uważasz serio że powinien grać Drągowski??? Acha….

pep pep

antycypuje dwa lata do przodu i jako nr 2-3 a nie od razu grać

pep

Nawet. Na jakiej podstawie? Gość daje ciała raz za razem a gdy jeszcze grał w naszej lidze pokazał, że ma nasrane jak nie wiem.

thekingofbet

http://polskagrupa72.blogspot.com/ – Trafiają kursy po 200, 300! sam gram z nimi od 2 tyg i potwierdzam że są uczciwi! skany kuponów dają na bloga! na dziś mają kolejny kupon

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Albin Wikulski

Chłopie przejrzyj na oczy, Szczęsny jest Dudkiem naszej kadry, na zgrupowania przyjeżdża tylko samo nazwisko. Fakty są takie, że na dużym turnieju wyłącznie się kompromituje (Grecja, Euro 2012), łapie kontuzje (Euro 2016) lub robi puste przeloty (Senegal). Jeden jedyny mecz na poziomie szczytowego Borubara to mecz Wojtka w… eliminacjach z Niemcami, który de facto o niczym nie przesądzał, bo i tak z drugiego wyszliśmy. Jeśli dla Ciebie Fabiańskiego interwencje ze Szwajcarią miałby każdy dobry bramkarz, to tak samo było ze Szkopami u siebie, gdzie Niemcy strzelali w niego idealnie na notę. Dodam, że przez długie lata nie byłem jakimś entuzjastą Fabiana, który zawsze wydawał mi się trochę zbyt cipowaty, ale swoją grą po odejściu na emeryturę Boruca zapracował na numer jeden kadry, Szczęsny natomiast zapracował, by nigdy jedynką nie być, bo nie jest turniejowym bramkarzem.

afrousa

Czyli Lewandowski też powinien zostać zastąpiony? Wg twojej teorii, to też nie jest piłkarz turniejowy. 10 meczy 2 gole. W sumie tyle co Bartosz Bosacki. To na eliminacje Lewandowski, a na turniej, kto? Świerczok?

Jozef Wojciechowski
Bułka z Bananem i Zupa w Pięć Minut

A w zasadzie na chuj nam w tej kadrze Lewandowski? Chyba tylko po to, by podbić jej wartość marketingową. Bramek nie strzela, po piłkę nie wraca, fauli nie wymusza. Tylko narzeka, że podań nie dostaje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Albin Wikulski

„Apelują po prostu o rozsądek, a nie januszowanie” – napisał Ubek, pisząc wczesniej „Szczęsny natomiast jak dotąd niczego nam nie zawalił”. To się nazywa samozaoranie 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

afrousa

Fabiański nigdy nie zawiódł Nawałki? Naprawdę?? Bo w meczu z Portugalią stracony gol i wpuszczone 5/5 karne, to niby co było?

pep pep

Na karne z POR powinna być zmiana ale trudno mówić poważnie o zawodzie Fabiańskiego na ME. Fabiański natomiast wielokrotnie zawiódł w el MS ,ale nie były to wielbłądy więc ostał się mit , że nie zawodzi

afrousa

Dokładnie, no ale trzeba znaleźć przyczynę porażek. Wiadomo, że ciężko zbadać formę fizyczną piłkarzy, ich motywację, brak ogrania. Lepiej wydawać tezę, że gdyby zagrał Bolek, to byłoby inaczej. Fabiański za Szczęsnego, Glik za Bendarka-Cionka, Kownacki za Grosickiego itd. Nawałka trochę odebrał amunicję idiotom, wystawiając prawie całkiem inny zespół w drugim meczu, tym samym ciężko było się przyjebać do Nawałki, że świetny Kownacki, Bednarek, Bereszyński byli świetni, tylko Nawałka nie dał im zagrać. Bo dał i to o stawkę, a ci wyszli i dostali siarczysty wpierdol, który zapamiętamy na następnych kilka lat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Koval

USA też miało o co grać w 2002 roku. Ich szczęście, że padł dla nich korzystny rezultat w meczu Korei z Portugalią i mimo porażki z Polską wyszli z 4 punktami z drugiego miejsca.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz