Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Które uczucie dominuje u chorwackiego kibica, gdy bramkę zdobywa Luka Modrić? Radość, że po raz kolejny ten pomocnik pcha niewielki, ale niesłychanie waleczny naród do kolejnych faz ważnego turnieju? A może obrzydzenie, gdy przypomina sobie, gdy w najgłośniejszym procesie w historii tamtejszego futbolu Luka Modrić zamiast dobić quasi-mafijne struktury, wolał mantrę powtarzać frazę „nie pamiętam”? Co czuje chorwacki fanatyk, gdy  Dejan Lovren, oskarżany o krzywoprzysięstwo w tej samej sprawie co Modrić, zalicza kapitalny odbiór? Jak niemiecki kibic kurdyjskiego pochodzenia zapatruje się na ostatnie przyjemniutkie fotki, na których Mesut Ozil robi za kumpla Recepa Erdogana? Krzyczy „tor, Mesut, tor”, czy jednak wścieka się, że piłkarz jego ukochanej reprezentacji wspiera kogoś o takim życiorysie jak turecki prezydent?

Taką listę moglibyśmy ciągnąć w nieskończoność, dopisując do niej kolejne nazwiska, kolejne nazwy klubów czy firm, które sponsorują futbol. Na samym mundialu moglibyśmy znaleźć i gagatków z zarzutami z Chorwacji, i tych wspierających mniej lub bardziej oficjalnie krwawe reżimy, ale przecież można też zlustrować życie osobiste zawodników i wówczas grupa tych godnych kibicowskiej miłości jeszcze drastyczniej się skurczy. Pełen zakres – od ofert korupcyjnych, aż po skandale obyczajowe. Nawet w naszej 23-osobowej kadrze pewnie dałoby się znaleźć zawodników co najmniej antypatycznych. Tym mocniej jednak cieszę się, że – przynajmniej dla mnie – dziś reprezentacja ma tylko jedną twarz. To twarz Kamila Glika.

Można się kłócić, czy będzie sportowym wzmocnieniem już w drugim meczu. Zapewne rozsądniej byłoby przeczekać jeszcze te parę dni i wystawić go niemal w pełni sił na trzecie spotkanie. Naturalne, że jeszcze przez wiele miesięcy będą trwały spory dotyczące szybkości jego rehabilitacji. I nie dziwię się temu. Można się przy tym spierać o samą jego wartość na boisku. Mimo że to niedawny półfinalista Ligi Mistrzów, mistrz Francji, jeden z pogromców mocarstwowego PSG i etatowy stoper na czele bandy dzieciaków, która zachwyciła świat w sezonie 2016/17 – niektórzy naprawdę to robią. Okej. Można kwestionować jego miejsce w hierarchii polskiej drużyny narodowej, wskazując na dość naturalne ograniczenia. Kamil nigdy nie będzie błyszczącym na czerwonych dywanach Krychowiakiem, jego grze Russell Crowe nie poświęci ani jednego tweeta, bo wciąż preferuje zawodników ofensywnych pokroju Bartosza Kapustki. Nie sądzę, by nad Glikiem pochylił się Gary Lineker, więc nie dziwię się tym, którym zdarza się deprecjonować jego sportową klasę. Oczywiście, uważam, że nie znają się na piłce, ale mimo to uznaję ich punkt widzenia.

Można w ten sposób debatować, można nawet wytykać, że ze wszystkich kluczowych piłkarzy reprezentacji, to właśnie Glika zastąpić najłatwiej. Można przekonywać, że w jego buty wskoczy Jan Bednarek, można przekonywać, że zrobi to Artur Jędrzejczyk. Choć akceptacja takiego stanu rzeczy przychodzi mi z wielkim trudem – pogodziłem się nawet z myślą, że można Kamila Glika nie lubić. Tak, to niemal niemożliwe dla każdego, kto zna choć część jego historii, ale jednak – można. Jako powód bywa podawana choćby frustracja po wynikach gali Przeglądu Sportowego, gdy po sezonie jak z bajki podczas którego Glik stanowił nieodłączny element pięknego snu Monaco, w kraju nie złapał się nawet do dziesiątki najlepszych sportowców. Można tę frustrację wytykać, można się z niej śmiać.

Ale nie można, nie da się, jest to absolutnie wykluczone, by nie szanować sposobu, w jaki Kamil Glik wywalczył sobie bilety na Mistrzostwa Świata w Rosji.

Gdybyśmy żyli w kraju o odrobinę wyższej kulturze piłkarskiej, ta historia z pewnością doczekałaby się albo ekranizacji, albo chociaż bardzo solidnego filmu dokumentalnego, pokroju tego o walce o zdrowie w wykonaniu Yoanna Gourcuffa. Tu jest naprawdę wszystko. Niefortunny upadek dosłownie na minuty przed ogłoszeniem ostatecznej listy powołanych, w momencie, gdy walizki już czekały przed hotelem na transport na lotnisko. Panika, gdy wyszło na jaw, że to nie będzie tylko stłuczenie. Wcześniej wszystko było dopięte na ostatni guzik, przeloty helikopterów łapało kilkanaście kamer, podobnie jak następujące po nich przejazdy meleksami. Trawa była równiutko przystrzyżona i zapewne pomalowana na kolor „zieleń-intensywniejsza-niż-naturalna”. Ale w sytuacji, gdy wszyscy mieli spakowany już cały sprzęt poza klapkami i kosmetyczkami, zapanował chaos. Zniknęły helikoptery, a poskładanego w harmonijkę Glika trzeba było ciągnąć przez pokręcone podkarpackie drogi samochodem. Przemyśl. Warszawa. Pierwsze badania, drugie, trzecie.

Pierwsze prognozy brzmiące jak wyrok. Tweet po włosku Zbigniewa Bońka z krótkim komunikatem. Wypowiedzi lekarzy, otoczenia reprezentacji, samych zawodników – wszystkie w tonie: „Kamil, czekamy na ciebie, do zobaczenia we wrześniu”. Zupełnie jakby klamka już zapadła, jakby już nic nie dało się zrobić. Jedynie w Internecie dało się znaleźć wpisy: „Kamil, walcz, Kamil, dasz radę, zdążysz”. Poza tym? Prawie nic. Nawet żadnych okolicznościowych koszulek, które obecnie w przypadku takich urazów wykonują dla siebie nawet piłkarze A-klasy. U Glika zaś cisza, przerywana może jakimiś pojedynczymi tweetami czy zdaniami na konferencyjnej sali. Nie chcę nawet myśleć, jak załamany musiał być Glik, skoro wiarę utracili nawet ci w teorii najbliżsi, z którymi miał spędzić najbliższy miesiąc. Skoro nadziei nie widzieli nawet ci, którzy akurat powinni ją rozniecać każdego dnia na nowo.

Nie musieli. Wystarczyło, że Kamil wierzył w siebie.

Prywatne samoloty, klubowi lekarze, potężne własne nakłady, ale i ogrom pracy. Rehabilitacja rozpoczęta w rekordowym tempie, stopniowe zwiększanie zakresu ruchu, walka z bólem, z czasem, z coraz bardziej dołującymi komunikatami oficjalnymi. Gdy już pojawiała się iskierka nadziei, Zbigniew Boniek na Twitterze napisał: jutro się dowiemy, operacja czy rehabilitacja. Glik zapewne już marzył o pierwszym treningu z piłką, a tu pyk, jeszcze kolejna dobitka. Ile razy musiało mu przemknąć przez głowę, by to rzucić? By położyć się na stół, odcierpieć, przygotować się lepiej do sezonu ligowego, wreszcie odpocząć? Skomentować mundial w którejś z telewizji, pograć trochę na plejce, wykurować rękę w stopniu o wiele wyższym, niż podczas desperackiej walki o bilet do Rosji?

Wielu, naprawdę wielu ludziom, na pewno takie myśli przemykałyby codziennie, ale nie Kamilowi. Kiedyś ktoś fajnie napisał o Jakubie Błaszczykowskim, że to Kapitan Polska, człowiek, który reprezentacyjną koszulkę założyłby nawet w pozycji, w której Król Artur pozostawił Czarnego Rycerza w znanym filmie. Uważam, że do tego grona należy też Kamil Grosicki i właśnie Kamil Glik.

Scenka rodzajowa, kilka osób, trwa narada dotycząca zdrowia Glika.

– Słuchajcie, Kamil nie może jechać, kto mu to powie?
– …
– …
– …
– …
– …
– W sumie przecież nic się nie stanie, jak jednak pojedzie.

Oczywiście to był tylko twitterowy suchar, ale szczerze: kto byłby w stanie stanąć na drodze między Glikiem a Rosją?

Moim zdaniem zresztą w tej sytuacji wyszedł cały charakter Glika. Od A do Z. To wszystko jest tak spójne, jak kutia, karp i wydłużona droga na pasterkę. Uaktywniły się te wszystkie cechy… Może inaczej. Glik w najbardziej luksusowej dzielnicy najbardziej luksusowego miasta Europy ma ten sam telewizor, co w Turynie, chociaż na nowy prawdopodobnie zarobiłby podczas 15-minutowej drzemki na kanapie. Kamil Glik tworzy kochającą rodzinę z kobietą, którą poznał w szkolnej ławie w rodzinnym mieście. Kamil Glik do jednego z wywiadów po meczu reprezentacji na Stadionie Narodowym stanął z ochraniaczami Piasta Gliwice. Potem tłumaczył, że faktycznie były „stare”, ale nowe też sobie zrobił z herbem byłego klubu. Kamil Glik – jak napisał Krzysztof Stanowski we wstępie do swojego wywiadu z nim – jest jedynym człowiekiem, który wśród rozlicznych zalet apartamentu z widokiem na morze wymienia bliskość Carrefoura, dzięki któremu może śmigać do sieciówki na piechotę. Kamil Glik w przerwie zimowej wychodzi w swoim Jastrzębiu na orlik i pyka z kumplami z dzieciństwa.

W tym sezonie byłem na wyjeździe, GKS Jastrzębie grał z ŁKS-em. Wrzuciłem fotkę z sektora gości, minutę później Kamil już ją polajkował. Jak prawie wszystkie moje tweety o GKS-ie. Zresztą, w Torino nie pozwalają byle komu czytać nazwisk ofiar katastrofy, która zdefiniowała ten klub. No i raczej nie wybaczają tak łatwo czerwonych kartek, jak Kamilowi w derbach. Nie nagrywają też kawałków z refrenem „Kamil, Kamil, Glik, Glik”.

Co to ma wspólnego z walką ze zdrowiem? Tylko jedno słowo.

Charakter.

I dlatego dla mnie to Kapitan Polska, któremu będę z całych sił dopingował nawet w wygrzewaniu ławki rezerwowych w starciu z Senegalem. Chyba że się do tego czasu wykuruje. Na ludziach z bloków rany się szybciej goją.

KOMENTARZE (65)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Glik to najlepszy polski stoper ostatniej dekady (a pewnie i dwu ostatnich). Ale kim on jest na arenie miedzynarodowej? Od jeden z setki czy dwu setek mu podobnych.
A co do rehabilitacji. To do Milika nie ma startu. Zerwac dwa razy wiezadla. Dwa razy wrocic duzo wczesniej do gry. A Glik zle upadl i wybil bark. I w sumie nie wiadomo kto dal dupy z diagnoza.

dawido

Podchodząc do tematu na chłodno może być prędzej w trzydziestce mu podobnych ŚO na świecie, w zasadzie na zbliżonym poziomie, bo podobnych mu jeszcze mniej…
Ciężko to zestawić z kontuzjami Milika, na pewno cięższymi i na pewno bardziej wymagającymi, żeby wrócić.

fan kibolkiewicza

Setka podobnych albo i dwie setki? Przesadziłeś z setkami.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie przesadzilem. Dobrych stoperow jest calkiem sporo. W mojej opinii „lepszych” czy dokladniej bardziej efektywnych jest co najmniej 30 w Europie. Ale o zblizonych parametrach i efektach od 100 do 200.
Glika znasz bo gra w kadrze i jest najlepszym polskim stoperem.
Ale w czym jest on niby „lepszy” od Stambouliego czy Vestergaarda? Zblizony poziom. A takich stoperow jest naprawde sporo.

Pawel_Jumper

Może nikt nie dał dupy z diagnozą i Glik dzięki leczeniu zachowawczemu bez operacji będzie do grania po 3-4 tygodniach, ale z niestabilnością barku, a nie po 6 w pełni zdrowy jak zakładano w wypadku operacji?

Przecież gdyby to nie był jego pierwszy mundial w życiu, to by miał operację. Nie „wybił bark” tylko zerwał więzadła ignorancie. Z diagnozą to Ty masz problem, jak zawsze.

PS. No to jak sugerujesz te 2 setki lepszych stoperów, to jedziesz z nazwiskami. Będzie trochę funu.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Sorry nie jestem lekarzem. Nie rozrozniam.

Ty zas naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo slabo ci idzie.
Stoi jak byk w zdaniu „jemu podobnych”. Czyli nie koniecznie lepszych „ignorancie”.

Pawel_Jumper

No to widocznie nie umiesz napisać słowa „ot”, ignorancie.

Poza tym pisać „Ale w czym jest on (Glik) niby „lepszy” od Stambouliego czy Vestergaarda? Zblizony poziom. ” to tragicznie głupi sposób dyskusji.

Ja napiszę, że Glik gra w lepszym klubie, że gra więcej, jego drużyna traci mniej bramek, gra w pucharach, gra więcej meczów, strzela więcej bramek, łapie się do jedenastki sezonu, a Ty odpowiesz „no ale według mnie nie jest lepszy i co mi zrobisz”.

Obaj – Stambouli i Vestergaard się nawet nie złapali do 100-ki najlepszych średnich not sezonu Bundesligi Bilda, ale pewnie, zaraz się będziesz pewnie bronił „prawem do opinii”. Inna półka.
Glik to nie jest Hummels, Kompany, Bailly, czy Alderweireld, Pique, Ramos, Umtiti, czy Marquinhos Kompany, ale jedna półka niżej od nich na pewno. Nie, KG to też nie półka z Vestergaardem, Stamboulim, Sakho, Willim Orbanem, Yerry Mina, czy Marcelo z Lyonu, bo jest od nich lepszy.

Glik się łapie do czołówki 50 stoperów (CB) w Europie i Twoje zaklinanie rzeczywistości z podobnymi, a nie lepszymi niewiele zmienia. Może Balotelli na tej zasadzie jest podobny do Lewandowskiego? Albo Zaza?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Miodzio.
Vestergaard 18 stoper Bundesligi, 34 obronca (na 83 sklasyfikowanych). Taki Piszczek jest na 54.pozycji wsrod obroncow i 26 wsrod bocznych.
Ze Stamboulim faktycznie jest klopot, bo Kicker surowo go ocenil. Ale juz wg WhoScorred mial 6.93 za sezon a Glik 7.05. Lokalne gazety i portale zawsze go wyzej ocenialy.
Akurat Bundeslige ogladam nalogowo, wiec Stambouliego widzialem kilkanascie razy w tym sezonie w lidze i pucharach. Raczej gral dobrze lub b.dobrze.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Wg Sports France Glik byl 5 stoperem ligii i nie zalapal sie do 11-ki sezonu. Wiec roznie to z tymi notami bywa.

A WhoScorred ocenia caly sezon (nie tylko ligowe mecze). Jedyny w miare miarodajny odnosnik (na pewno bardziej wiarygodny niz noty weszlo).

Pawel_Jumper

No to biorąc pod uwagę po jakich 3 stoperów mają PSG i Bayern, to Glik przerasta wspomnianych wcześniej zawodników z Bundesligi, co również sam udowodniłeś.

Pawel_Jumper

„Lokalne gazety i portale zawsze go wyzej ocenialy”?

Po co używać takich argumentów bez konkretnych liczb? Może przejdziemy do „kolega powiedział, że dobry”? Traktujmy się poważnie.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kurwa pojebalo? Wez uzyj palcy i wujka Google.
Jeszcze mi nie odjebalo, zeby na byle zawolanie przepisywac recznie 37 not z np. Ruhr Nachriten czy Sport Bild.
I wez juz sobie daruj takie wiesniackie przytyki bo lokalne gazety masz np. na Slasku. To nie to samo co kolega powiedzial.
Podalem ci na tacy przyklad not z Kickera i z WhoScorred. Mozesz sprawdzic noty z gazet czy portali sportowych niemieckich.
Jak juz sie przypierdalamy to wg WhoScorred w calym sezonie rozbieznosc miedzy Glikiem a Stamboulim to 0.13 pkt. No faktycznie przepasc i nie sa to zblizone wartosci.

Faktem jest, ze Glik jest w 11 sezonu L’Equip. Natomiast ani Vestergaard ani Stambouli do 11 sezonu Bundesligii nie weszli.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Zla wkljeka :/

IMG_20180614_121127.png
IMG_20180614_121150.png
IMG_20180614_121222.png
Pawel_Jumper

Ale dlaczego Ty uważasz, że ja mam cokolwiek udowadniać Tobie, skoro to Ty kreujesz te wątpliwe tezy powołując się na miałki przykład?
Ja się nie powołuję na badania uczonych z Katamandu, że Jakub Kosecki to najlepszy skrzydłowy na Ziemi.
A skoro Ty się powołujesz na oceny lokalnych gazet, to wyciągnij średnią z 34 not, bo tyle jest kolejek w Bundeslidze i porównaj. Zajmie to 6 razy krócej niż pisanie kolejnych postów.

Nie udowodniłeś, że obaj obrońcy to poziom Glika, to nie gadaj o ocenach w lokalnych gazetach tylko powiedz, ze nie miałeś racji i będzie wszystko w porządeczku. Bez spiny drogi orle w locie.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Jedyny miarodajny portal jaki znalazlem ktory ocenia caloksztalt wystepow obu pilkarzy to WhoScorred. Wg ich ocen poziom bardzo zblizony. Podale ci wyzej, ale ci do tezy nie pasowalo to olales temat.

O ile mi wiadomo to Kicker nie ocenia ligi francuskiej a L’Equip niemieckiej wiec cale twoje przypierdalanie sie jest do dupy. Jakbys twierdzil, ze koles z 2.Bundesligii ma wyzsze noty to jest lepszy od gracza z Bundesligii, ktory ma nizsze noty. Metodyka oceny nie jest tutaj taka sama tylko jest skalowana do poziomu rozgrywek.

Chcesz to mozemy sprobowac ustalic metodologie i moze gdzies dojdziemy.

Tak dla przykladu. Schalke stracilo ze Stamboulim mniej bramek w lidze na mecz niz Monaco z Glikiem.
Wiec rzucasz jakies nie poparte liczbami stwierdzenia na potwierdzenie swojej tezy.

Dodatkowo w LM Glik gral tragicznie a i w reprze bywalo bardzo zle. Stambouli niestety w LM nie gral wiec nie ma jak tego porownac.

IMG_20180614_164931.png
Pawel_Jumper

No ale co Ty mi tu imputujesz w ogóle?

Że Bild nie ocenia Ligue 1, a na jedynym wspólnym whoscored obaj są gorsi, DLATEGO są porównywalni z Glikiem? To jak ktoś jest gorszy o 0,17 to jest gorszy, czy nie?

Nie rozumiesz, że Monaco gra bardzo otwartą piłkę, dlatego ich nie bolała strata 45 bramek, bo ich strzelili 85? A Schalke grając zachowawczy futbol zdobyło 17 punktów mniej niż Monaco, straciło mniej bramek – 37 przy tylko 53 strzelonych, nie widzisz różnicy w zaangażowaniu systemowym całej drużyny w defensywę?
Przypominam, że Monaco grało 4 mecze więcej.

Idź pan w cholerę, słabo ogarniasz piłkę.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Widzisz, mozna miec opinie, mozna miec jakis punkt odniesienia, ale ty rzucasz jakies praedy objawione niczym technojezus i wychodzic ma z nich ze kupa to czekolada.

Kurwa zdecyduj sie. Oceniasz gre obronna druzyny, bloku defensywnego czy indywidualnego zawodnika? Najpierw wyjezdzasz z ocenami indywidualnymi, a jak je podwazam, to wymyslasz usprawiedliwienia powolujac sie na gre zespolu. W Niemczech dla przykladu jest zwyczaj oceniania gry bloku i zawodnikow indywidualnie.
Ja twierdze (i przyjmuje, ze moge sie mylic), ze Vestergaard czy Stambouli nie odstaja od Glika, w jakichs elementach sa lepsi w innych gorsi. Calosciowo wychodzi, ze sa na zblizonym poziomie. Statystyki i oceny indywidualne maja zblizone.

Bo Monaco w LM traciko worek bramek przez swoja mega ofensywna gre a nie chujowa gre m.in. Glika XD

Pawel_Jumper

No to pokaż w końcu w których są lepsi, bo o tym jest dyskusja. „W jakichś elementach”. Toś przekonał.
Niestety twoje komentarze to jedne wielkie nieudowadnialne prawdy objawionych, relatywizacja i negacja ocen ekspertów i „akurat oglądam bundeslige, znam się”. Tak to każdy może, tylko po co? Jeśli nie zajmujesz się zawodowo scoutingiem, to pozostań jednak przy ocenach zawodowców.


Creme de la creme miszcz joda:
>Glik ma lepsze oceny od Stambouliego, ale Monaco traciło gole przez jego chujową grę, a Schalke nie traciło przez gorzej ocenianą Stambouliego
>> 1,08 traconej na mecz to super blok defensywny prowadzony przez Stambouliego Schalke, a tracone 1,18 bramki na mecz Monaco to tracenie worka bramek
>rzucasz prawdy objawione
>kupa to czekolada
>jesteś technojezusem


Jak ktoś traci 5 punktów do mistrza to jest gorszy i jest vicemistrzem, czy jest zbliżonym mistrzem? Skoro chcesz oceniać cały blok, to Stambouli był najgorszym obrońcą Schalke spośród grona Naldo, Oczipka, Kehrer :)
Przeczytaj cokolwiek o tym dlaczego drużyny Favre’a mają wyniki jakie mają, skoro nie rozumiesz, że broni cała drużyna.

Naprawdę mogłeś użyć lepszych przykładów. Albo po prostu mniej chujowych.

Rzuciłeś słabe porównanie i na siłę go bronisz jakimś „zbliżeniem” ocen. Stambouli i Vestergaard odstają od Glika, choćbyś się spierdział jeszcze 30 razy o tym „zbliżeniu”.
Zbliżenie to zrób z kobietą, może pomoże. #roześmianySmudaFace

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Dane masz na Sqyawka czy Instat. Mozesz sprawdzic zamiast jebac bez sensu w klawiature. Nie widze sensu przepisywac. Dla przykladu Vestergaard ma lepsza skutecznosc podan czy skuteczniejszy jest w pojedynkach glowkowych. Za to mniej robi wslizgow.
Stambouli jest lepszy w przechwytach za to mniej interwencji podejmuje na mecz.

Ja napisalem:
„Bo Monaco w LM tracilo worek bramek przez swoja mega ofensywna gre a nie chujowa gre m.in. Glika”
Ty odpisales:
„tracone 1,18 bramki na mecz Monaco to tracenie worka bramek”
W LM Monaco stracilo 16 bramek w 6 spotkaniach. Nie wiem gdzie ci wychodzi 1.18 gola na mecz.

Nauczyc sie czytac ze zrozumieniem.

Pawel_Jumper

Przyjacielu, wiem, że wymaga to ogromnych pokładów abstrakcyjnego myślenia, ale skoro użyłem liczby straconych bramek Schalke w lidze, to owe 1,18 gola na mecz Monaco traciło właśnie w Ligue 1.
Ciężko, żeby porównywać osiągi Schalke z tego sezonu w LM, skoro w 16/17 było 10. w lidze :)

No to jedziemy ze squawką, bo wziąłeś 2 chujowe statystyki i wielki kosior statystyczny, że 2-metrowiec ma lepsze aerial duels won.

Porównajmy kluczowe staty:

Overall performance score
Glik 600
Vestergaard 500
Stambouli 247

Aerial duels won
Glik 48% Vestergaard 55% Stambouli 45%
Man of the match
Glik 3 Vestergaard 1 Stambouli 1
Worst man of the match
Glik 0 Vestergaard 1 Stambouli 0
Worst man in a team
Glik 0 Vestergaard 3 Stambouli 1
Defensive errors
Glik 2 Vestergaard 3 Stambouli 1
Avg. defensive actions
Glik 10 Vestergaard 8 Stambouli 6
Goals
Glik 3 Vestergaard 3 Stambouli 0


Jeśli nadal uważasz, że którykolwiek z nich jest lepszy lub porównywalny, to jesteś niestety krótko: mało rozumnym człowiekiem. Rozumiałbym, jeśli byś chociaż wyjechał z Naldo lub Ginterem którzy mieli świetne sezony. A tutaj kicha totalna.

Pozdrawiam.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Pawel wyciagasz i przytaczasz rzeczy wyrwane z kontekstu, ktore wspieraja twoja teze i maja niby osmieszac tezy przeciwnika.
Skoro jestes taki dokladny to jedziemy:
1. Vestergaard to kolos wiec nie dziwi, ze wygrywa tyle pojedynkow glowkowych. Stambouli to kurdupel (181 cm) wiec nie dziwi, ze ciut gorzej mu idzie od 190 cm Gliks.
2. 1.18 gola na mecz to wciaz wiecej od 1.08 na mecz. Czyli defensywa z Glikiem gorsza ale wg Pawla lepsza bo „grali bardziej ofensywnie”. Ten ofensywizm skutkowal lomotami w LM gdzie Glik odpierdalal maniane. Ale to juz do tezy nie pasowalo.
3. 0.16 pkt roznicy na mecz miedzy Glikiem a Stamboulim za 34 spotkania to roznica calosciowa ok. 5 pkt. Normalnie przepasc jesli chodzi o forme zawodnikow.
4. Kluczowe staty dla defensora to ilosc odbiorow na mecz, ilosc wygranych pojedynkow (powietrznych i pozostalych) , ilosc bledow (nie tylko powaznych), ilosc dokladnych dlugich zagran (powyzej 30 metrow), ilosc przechwytow/wybic, fauli/kartek oraz packing.

Po czym poznac, ze ktos nie umie argumentowac? Po wjazdach personalnych. Wiec skonczmy jalowa dyskusje, bo twoje jazdy osobiste ani sa smieszne, ani cokolwiek do dyskusji wnosza, a poziom rownaja do gownianego.

Pawel_Jumper

„Po czym poznac, ze ktos nie umie argumentowac? Po wjazdach personalnych.”

>ale ty rzucasz jakies praedy objawione niczym technojezus i wychodzic ma z nich ze kupa to czekolada.
>Kurwa pojebalo? Wez uzyj palcy i wujka Google.
> 0,10 różnicy to wciąż więcej, 0,16 to żadna różnica
4. Nie pasują Ci przywołane statystyki, to gadasz o dupie maryni. Średnia długość podania Glika była dokładnie taka sama jak Vestergaarda. Kluczowe statystyki to są takie z liczbami, a nie prezentowane w taki marny sposób, żeby nie wiem po co rozmemłać dyskusję. W zasadzie wiem po co (bo nie masz racji).

:) Dyskusja była jałowa tylko z Twojej strony, bo niestety nie szanujesz takich osiągnięć nauki jak matematyka i logika. W odpowiedzi na konkrety postulujesz, że inne statystyki są ważniejsze, nie przywołując żadnej liczby.
Na koniec oczywiście mówiąc, że dyskusja nie ma sensu.
Brakuje jeszcze, żebyś się obraził, bo powiedziałem smutną prawdę, że jesteś mało rozumnym człowiekiem ze zbyt wysoką oceną swoich instynktów.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

I niby co Ci mam teraz odpisac. Skoro napisales „smutna prawde”. Ja zwyczajnie napisalem prawde.

Ps. Gdzie ty matematyki czy logiki uzywales?

Nie umiesz nawet powstrzymac sie od wrzutow personalnych na sam koniec. Po owocach frustratow internetowych poznacie.

source (3).gif
Pawel_Jumper

Matematyka służy do liczenia, a logika do interpretacji. Ty pomimo braku dowodów nadal trwasz przy swoich mylnych osądach, mimo że żadnego nie jesteś w stanie udowodnić. I jeszcze twierdzisz, że piszesz prawdę :)

Wolisz stosować swoje marne chwyty erystyczne z „obrażaniem się” i wrzucaniem memów, zamiast przyznać po prostu „tak, myliłem się, Glik jest lepszy od Vestergaarda i przede wszystkim Stambouliego:”. Robisz swoje czary mary, bo po prostu nie masz argumentów.
Przestań być dzieciaczkiem i nie obrażaj się na świat o to, że nie miałeś racji. Każdemu się zdarza, ale niestety tylko nieliczni potrafią przełknąć tę gorzką pigułkę i się do tego przyznać. Spróbuj, może się uda.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kurwa w czym twoje pierdolenie jest niby „sluszniejsze” ?
Swoje wlasne widzimisie stawiasz nad moim. Chuj mnie obchodzi twoja opinia (tak samo jak Ciebie moja). Jakies dwa internetowe ludki rozwazaja o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca.
Nigdzie nie napisalem, ze Vestergaard jest lepszy od Glika. Zblizony poziom oznacza, ze prezentuja sie zblizone.
Wszelkie statystyki, ktore przytoczylismy tylko potwierdzaja, ze roznicy wielkiej nie ma.
To nie jest roznica jak miedzy Stamboulim a np. Boatengiem gdzie jest przepasc. Miedzy Glikiem a Boateniem tez jest przepasc.
Sprawdz definicje pojecia „zblizony”.
W mojej ocenie operatej na statystykach i meczach ktore widzialem Glik, Stambouli, Vestergaard czy Hübner grali w sezonie 2017/18 na zblizonym poziomie.
Uwazasz inaczej? Masz do tego pelne prawo. Ocena tego typu jest zawsze osobista.

Z mojej strony koniec, bo jak pisalem powyzej dyskusja dwu internetowych no name’ow jest bez sensu.

Pawel_Jumper

Jak zwykle, gdy nie wyszło to trzeba powiedzieć, że dyskusja nie ma sensu, każdy ma swoją opinię i święte prawo do do niej. Co tam posiadanie statystyk w dupie. Panowie, co prawda przegraliśmy mecz, ale graliśmy na zbliżonym poziomie. Nic, tylko brać Cię na trenera kadry.

Masz prawo do swojej opinii, także głupiej, pozbawionej sensu, z czego niestety korzystasz. Musisz rozróżnić jedną rzecz: stosujesz perfidny relatywizm statystyczny i na siłę bronisz swojej głupoty w tej sprawie, bo nie umiesz przegrać dyskusji w internecie. Jeśli skończyłeś 14 lat to dobrze byłoby spróbować przeżyć ten 1 raz
Najlepiej się „obrażać za wjazdy personalne” i pisać „chuj mnie obchodzi twoja opinia”. Nie ma jak konsekwencja.
Niezły wniosek po poświęceniu czasu na napisanie 12 komentarzy na solidnej spinie.
Piękne kłamstewko gieroju :)


PS.
Glik >Vestergaard >Stambouli > Thiago Cionek > Igor Tarasovs > komentarz Macieja Iwańskiego > styl dyskusji miszcza jody

MaciekGKS

Lepiej zeby Ozil sobie robil zdjecia z sultanem Erdoganem niz wspolpracowniczka Stasi, morderczynia Europy, Merkel.

fan kibolkiewicza

ale pierdolisz debilu.

MaciekGKS

Sam pierdolisz pajacu. Erdogan to jeden z najwiekszych politykow XXI w.

Urkides
Legia Warszawa

Maciek
Nie pierdol, Kadafi był większym politykiem. On to już się z nikim nie pierdolił w tańcu.

Fidel

Stali też był jednym z największych polityków XX wieku ale robienie sobie z nim fotek raczej chluby nie przynosiło, zwłaszcza, że bardzo łątwo późnej z tych zdjęć można było wyparować.

pazdzioch55
Kamil Stoch, Adam Ksczot, Anita Włodarczyk

Przypominam Że menedżerem Glika jest Jarosław Kołakowski. Przypominam że Prezesem PZPN jest Zbigniew Boniek.

fan kibolkiewicza

no i co w związku z tym?

Pasta

Ani o jednym ani o drugim nie napisza zlego slowa

Urkides
Legia Warszawa

Dla środowisk „podwórkowych”, pójście w zaparte Modrića chyba powinno być powodem do chwały. Red, po której jest stronie, bo już się gubię? Z psiarnią czy z mafią?

fan kibolkiewicza

Dobre. Kibolkiewicz zdradza ideały. Jak się nazywa w środowisku kumatych, ten kto idzie na współpracę z psiarnią? Konfitura?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

komentujacy

jak donosisz na swojego – jesteś zły
jak donosisz na kogoś, kogo nie lubią – jesteś dobry
ot typowa kibolska logika

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JesusChristPose
Legia Warszawa

to jak ja :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fan kibolkiewicza

Masz racje, ale umieszczać Armstronga obok Bieleckiego, to nie wypada. A co do Bargiela, to facet nie jest jakimś pionkiem, bo dostał zaproszenie, na narodową wyprawę na K2. PS. W tym roku koralik nie planuje zjazdu na sankach z góry?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JesusChristPose
Legia Warszawa

Dodajmy, że w języku niemieckim rzeczowniki piszemy z wielkiej litery, a więc nie „tor, Mehmut, tor” tylko „Tor, Mehmed, Tor” czy jak mu tam na chrzcie dali.

Pawel_Jumper

Prawilnie Jezus Chrystus w nicku i pisze o ‚muzułmańskim chrzcie”. Prowadzisz w rankingu na idiotę czerwca.

Weź się zastanów nad sensem swojego istnienia, jeśli przy takich wypowiedziach nie zapala Ci się czerwona lampka pt. „nie znam się, lepiej nic nie mówić”.
Dodajmy do tego chujowy żart z przekręceniem imienia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pawel_Jumper

Jihad Legia i muzułmańskie chrzty na Żylecie?

JesusChristPose
Legia Warszawa

Należysz do tej szerokiej rzeszy ludzi, którym trzeba pod chlebem napisać kartkę „chleb”?

O czym ja tu napisałem, kmiocie? O KURWA JEBANEJ NIEMIECKIEJ GRAMATYCE, więc zawrzyj ryj i idź męczyć kogoś innego.

Pawel_Jumper

Lieber dummer Bauer,

napisałeś o tym, że rzeczowniki w języku niemieckim piszemy wielką literą o raz o tym, że Mesutowi Oezilowi dano na chrzcie muzułmańskim imię Mahmud. Pretensje i wyzwiska za komentarze dotyczące idiotyzmu drugiej sprawy proponuję wykrzykiwać do lustra :)

viele Grüße!

JesusChristPose
Legia Warszawa

Vollpfosten,
Jeśli czytanie zdań do końca nie sprawiałoby Ci problemów, to zauważyłbyś, że na końcu coś napisałem.

B123

To jakiś stażysta to to pisał?

Pasta

Gary lineker pierdoli od rzeczy nie wiem czemu jest tak bardzo cytowany nawet w polsce

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fryzjer

Glik ma charakter i wrócił do kadry niczym czerwony autobusik do garażu po nieodbytej fecie wielu tysięcy karnetowiczów

MuchyZNosa

Wstęp z politycznym gównem!!! Nie czytam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MuchyZNosa

O kurwa a jednak przeczytałem! Stracone 5 minut życia. No dobra ale ostatnie zdanie to plus!

fronda

Tyle tu już padło uwielbienia dla Glika, że następny felieton zresztą słaby, niepotrzebny.

PhoenixLk
Legia Warszawa

czemu tak daleko szukasz?
W swojej kadrze mamy piłkarza, który we Wrocławiu wszystko wyśpiewał, a – parę dni później – na komisji PZPN powiedział, że (jako młody piłkarz Zagłębia) dorzucił się do składki w meczu z Cracovią… „Zapomniał” wspomnieć, iż również dzwonił do innego piłkarza w tej sprawie… jak ta różnica wyszła na jaw – jeden z członków komisji powiedział wprost, iż ów piłkarz nie dostałby kary w zawieszeniu… ale wyrok zapadł, nie można dwa razy karać za to samo…

pepe72

Pan Redaktor trzyma poziom!

komentujacy

a jak czuje się polski kibic, kiedy grają hymn, a na boisku stoi umoczony w korupcji Piszczek?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz