Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Najważniejsza informacja – ciągle mamy farta. Nikt nie zginął. Co pół roku można pisać ten sam tekst, co dla mnie jest całkiem w porządku: tu coś lekko przerobisz, tam poprzestawiasz, a kaska wpada. Gorzej, jak przestaniemy mieć farta. To znaczy ja dalej będę sobie pisał i dalej kaska będzie wpadać, ale kilka osób z pewnością będzie musiało się podać do dymisji, może nawet ktoś stanie przed sądem, na sto procent trzeba będzie się napocić podczas wstydliwych konferencji prasowych. Minister sprawiedliwości i komendant policji wiszą na włosku. Ich przyszłość zależy od prostej wyliczanki: trafi, nie trafi, trafi, nie trafi?

Na razie nie trafił.

Jesienią podczas meczu Cracovia – Wisła „zracowano” (można tak pisać, skoro pisano np. „zglanowano”?) kibiców gości. Artyleryjski ostrzał sektora nie dał nikomu do myślenia, poza Januszem Filipakiem, któremu w tym momencie trzeba ukłonić się nisko. Ale on przecież w całym tym zdarzeniu też był ofiarą przestępców i nie do niego należała walka z nimi.

Napisałem wtedy tekst do „Przeglądu Sportowego”. Dzisiaj będzie sporo cytatów – nie dlatego, że nie chce mi się pisać nic na nowo, ale dlatego, że po prostu idealnie pasują. No więc napisałem…

Takiego wstrząsu przed świętami nikt się nie spodziewał. Najpierw konferencja prasowa prezydenta, później posiedzenie rządu i łączone spotkanie premiera oraz ministra spraw wewnętrznych z dziennikarzami. – Zero tolerancji, zero pobłażania – ogłaszają politycy. Ale same hasła to za mało. Media pytają, kiedy wreszcie podjęte zostaną realne kroki. Po raz pierwszy od lat na stadionie piłkarskim zginął człowiek. Ale nie była to tragedia, której nie dało się uniknąć. Wręcz przeciwnie – zanosiło się nad nią od dawna, a władzy wygodnie było udawać, że niczego niepokojącego nie dostrzega. Na stadionach odpalano więcej i więcej środków pirotechnicznych, a wszyscy się wzajemnie oszukiwali: kluby oszukiwały, że nie wiedziały o planach kibiców, ochrona oszukiwała, że próbuje powstrzymać sprawców przed wniesieniem niebezpiecznych przedmiotów na stadion. A sami sprawcy oszukiwali, że są na tyle rozsądni, że należałoby dać im wolną rękę i czekać na wystrzałowe efekty bez zbędnego stresu.

Szesnastoletni Tomasz z Krakowa może i nie był niewiniątkiem, ale nie sądził, że z meczu derbowego nigdy nie wróci. Materiał pirotechniczny wybuchł mu niemal w oku, doszło do krwotoku w mózgu, w wyniku którego zmarł. Można powiedzieć, że to wielki pech, ale można też – mimo wszystko – że to wielkie szczęście, iż na ostrzeliwanym, wręcz bombardowanym sektorze, ofiar nie było więcej. Ale i jedna wystarczyła, by na ulicach Krakowa wybuchła wojna partyzancka, w trakcie której bojówki kibiców jednej i drugiej drużyny napadały na siebie.

Tak, to fikcyjny scenariusz, ale do jego realizacji nie brakowało wiele – może kilku centymetrów, może pół metra. Nikt, kto wystrzeliwał materiały w stronę sektora gości dokładnie nie celował. To, że ktoś nie zginął, jest więc zwykłym przypadkiem. Dokładnie takim, jak brak zabitych po ciśnięciu siekiery w tłum spacerowiczów. Jeśli ktoś uważa, że przesadzam, może zapoznać się z listą ofiar pirotechniki – w różnych zakątkach świata na stadionie ginęli ludzie, ponieważ ktoś coś wystrzelił, albo ktoś czymś rzucił. A jeśli taki „ktoś” nie potrafi przewidzieć potencjalnych konsekwencji swoich czynów – np. tego, że rzucona w kogoś rozpalona do ogromnej temperatury raca może zrobić krzywdę – to znaczy, że jest zbyt głupi, by funkcjonować w społeczeństwie.

Stadion piłkarski w Polsce to jedyne miejsce, w którym można realnie kogoś narazić na utratę zdrowia lub życia, a później po prostu pójść do domu. Podobne zachowanie na ulicy, w sklepie, w restauracji czy autobusie od razu spotkałoby się ze stanowczą reakcją policji. Na stadion jednak przychodzisz, robisz, co chcesz – odpowiednio się wcześniej kamuflując – a potem wracasz do domu zjeść rosół. Ustawa o imprezach masowych to bubel, z którym nikt nic nie robi. Kluby zmuszane są do pokrywania olbrzymich wydatków na wynajmowanie ochrony, przy czym ta ochrona – o czym wszyscy wiedzą – zawsze będzie pełniła jedynie rolę paprotek. Żadna prywatna firma ochroniarska nie wygra starcia ze zorganizowanymi grupami chuligańsko-mafijnymi, bo ochroniarzami nie są byli komandosi z GROM-u, tylko często ludzie na rencie albo dorabiający studenci. Z prawdziwymi przestępcami muszą walczyć ludzie wyszkoleni do walki z przestępcami, a ochroniarz przydaje się co najwyżej do tego, by wyprowadzić podpitego jegomościa ze strefy VIP. Do zwalczania zorganizowanych grup przestępczych działających na stadionach ochroniarz pracujący na umowie-zlecenie nie jest ani wyszkolony, ani wyposażony, ani też wystarczająco opłacany. Z kolei do opracowania koncepcji zwalczenia stadionowych gangów nie jest prezes klubu – on płaci podatki także po to, by państwo wywiązywało się ze swoich zadań.

Czy coś się zmieni? Nic. Dopóki nikt nie zginie. Komisja Ligi wlepiając śmieszne kary będzie udawała, że w sumie nic się nie stało, Cracovia będzie udawała, że zabezpieczyła mecz najlepiej, jak potrafiła, policja będzie udawać, że wyłapuje przestępców, jak potrafi, a politycy – że obecna ustawa w sposób optymalny pomaga dbać o porządek podczas imprez masowych. Naprawdę potrzebujemy trupa, by ludzie się obudzili. Ale spokojnie, trup też będzie.

*

Na razie trupa nie ma, z akcentem na „na razie”. Tym razem sytuacja powtórzyła się na Stadionie Narodowym – znowu w powietrzu fruwały rakiety. I tak jak wtedy w Krakowie, tak i teraz w Warszawie policja nie zrobiła nic.

Żaden organizator meczu – czy nim będzie Cracovia, Wisła, Legia, Lech, Lechia, Piast czy PZPN – nie jest w stanie walczyć z przestępcami. Gdyby ci sami przestępcy weszli na targi książki regularnie organizowane na Stadionie Narodowym, nie wymagalibyśmy od organizatorów skutecznego pomysłu na zwalczanie ich. Wymagalibyśmy tego od państwa. Dlatego podobnie jak jesienią, tak i teraz znowu napisałem tekst do „PS”. Taki…

Raz jeszcze się udało. Wystrzelona rakieta, raca, flara czy jak to się nazywa nie trafiła w stojące na trybunie dziecko, nie wypaliła mu oka, nie doprowadziła do śmierci, co przecież w takich wypadkach wielokrotnie się na świecie zdarzało.

Latające z sykiem środki pirotechniczne trafiały a to w dach, a to w telebim, a to w krzesełko, bo potencjalna ofiara zdążyła się uchylić. Nie będzie zdjęć zabitego chłopczyka, więc nie będzie dymisji ministra, konferencji komendanta policji, wystąpienia prezydenta, debaty w Sejmie, marszu na ulicach, czołówek w gazetach i na portalach. Niczego nie będzie. Można udawać, że nic się nie stało. Może za rok znowu szczęście nam dopisze.

Gdyby jakakolwiek osoba w taki sposób strzelała do ludzi spacerujących ulicą Marszałkowską, w ciągu sekundy na nogi postawione zostałyby wszystkie okoliczne patrole policji. Podejrzewam nawet, że policjanci wyjęliby pistolety z kabur i potraktowali przestępcę jak potencjalnego terrorystę. Proszę spróbować to sobie wyobrazić – idziecie wzdłuż Domów Towarowych naprzeciwko Pałacu Kultury, a szaleniec celuje do was wybuchającymi rakietami. Uciekalibyście w popłochu i czekali na interwencję służb. Byłoby dla was oczywiste, że sprawca zdarzenia zostanie ujęty, pytanie tylko, czy dostatecznie szybko, aby nie zrobić nikomu krzywdy.

Ile osób mogłoby iść jednocześnie ulicą Marszałkowską? Pięćset? Tysiąc? A teraz przenieśmy się na PGE Narodowy, wypełniony przez blisko 50 000 osób. To, co jest dla nas oczywiste – że na ulicy strzelać w ludzi nie wolno – na stadionie przestaje oczywistym być. Mimo że ludzi więcej, możliwości ucieczki mniej, a jeszcze dochodzi ryzyko wywołania paniki. A jednak nikt nie interweniuje.

Na stadionie można strzelać do ludzi bez konsekwencji. Na sektorze nie pojawiła się policja, nikt nie podjął nawet próby aresztowania sprawcy. No, moooże uda się go zidentyfikować dzięki monitoringowi, ale to dopiero za jakiś czas, poza tym miał kominiarkę, więc może się nie uda. Mijają dni i nic się w tej sprawie nie dzieje.
Ale spróbujmy jeszcze raz zestawić stadion z normalnym życiem. Gdyby do waszych drzwi zapukał jegomość w kominiarce, to z radością byście mu otworzyli, czy też przestraszyli się nie na żarty? Raczej to drugie. Jeśli ktoś w maju zakłada kominiarkę, to przecież wiadomo, że nie dlatego, że się przeziębił. Zamierza na coś lub na kogoś napaść, ewentualnie w innym zakresie złamać prawo. Czy więc osoba w kominiarce jest od razu namierzana i wyprowadzana ze stadionu? A gdzie tam! Ona sobie po tym stadionie chodzi.

Mam pytanie do polskiej policji: dlaczego stadiony są miejscem, w którym nie obowiązuje prawo? Dlaczego przestępcy nie są zatrzymywani? Gdyby strzelec z Marszałkowskiej schował się w wagonie metra, to każda osoba z tego wagonu zostałaby prześwietlona, aż do namierzenia poszukiwanego. Dlaczego na stadionie tak nie jest? Dlaczego wystarczy wejść między grupę kolegów, by zagwarantować sobie spokojne opuszczenie obiektu? Jak długo będziemy drżeć ze strachu, czy przestępca nie wyceluje rakiety właśnie w nas? Jak długo będziemy widzieć, że uchodzi mu to płazem?

Szanowni policjanci, gdzie jesteście? Widzę was przed meczami, jak kierujecie ruchem. Czy naprawdę to jest wasze główne zajęcie? Przepuszczanie samochodów? Czy podstawą waszej działalności jest to, by nie denerwować przestępców i nie prowokować do intensywniejszego łamania prawa? Nic, tylko być przestępcą w tym pięknym kraju.

*

Kiedy na ulicy we Francji czy w Holandii imigrant zacznie biegać z nożem, mówimy często o akcie terroru.

Dlaczego więc w przypadku zajść na Stadionie Narodowym o akcie terroru mówi tak mało osób? Przypadkowe ofiary, tłum, możliwość wywołania paniki. Dlaczego podczepiamy to zachowanie pod zwykłe chuligaństwo? Tylko z uwagi na brak efektu w postaci braku ofiar śmiertelnych?

Podczas dyskusji pojawia się argument, że aresztowanie kogokolwiek na stadionie jest niewskazane z uwagi na nie do końca jasną reakcję tłumu. Mówiąc krótko – interweniujący policjanci mogliby dostać łomot od osób postronnych.

Chciałem w związku z tym zapytać… Scenariusz wcale nie science-fiction. Odpalana jest pierwsza rakieta i od razu pech: trafiony człowiek umiera. Czy pozwalamy wystrzelić rakietę numer dwa? No tak, przecież wejście w tłum nie jest wskazane. No więc rakieta numer dwa też okazuje się śmiercionośna. Mamy dwa trupy na stadionie i co dalej? Czekamy aż terrorysta wystrzeli trzecią, czwartą, piątą, szóstą i siódmą rakietę? Czy może go unieszkodliwiamy na miejscu, nawet po prostu go zabijając ostrą amunicją? Czy ktoś by twierdził, że zastrzelenie sprawcy było przesadą? Pewnie nie.

Mamy dwa scenariusze.

Pierwszy – rakiety latają i nikogo nie zabijają. Policja nie interweniuje, ludzie mówią, że to w porządku.
Drugi – rakiety latają i zabijają. Policja zabija sprawcę, ludzie mówią, że to w porządku.

Moim zdaniem rozdźwięk między tymi scenariuszami jest zbyt wielki, bo różnica polega tylko na tym, czy rakieta poleciała metr w lewo, czy metr w prawo.

Mnie się nie mieści w głowie, że na stadionie można dopuścić się strzelania rakietami do ludzi i że można z tego stadionu wyjść, pojechać do domu i pójść spać. Nie mieści mi się w głowie, że policja nie robi wszystkiego (a wręcz nie robi nic), by momentalnie ująć sprawcę. Nie mieści mi się w głowie, że sprawca nie jest ujęty do dziś. Wszystkim otworzą się oczy jak ktoś tą rakietą w oko dostanie. Będziecie mieli wtedy cały timeline na Facebooku czy Twitterze zasrany zdjęciami ofiary i tacy będziecie wtedy mądrzy, że należało reagować wcześniej.

*

My się wszyscy wzajemnie oszukujemy.

Na Stadion Narodowy po raz pierwszy wjeżdżam o 9.30 rano. Facet przeszukuje mnie tak dokładnie, że aż czuję się nieswojo, bo niebezpiecznie zbliża się do granicy nieprzyzwoitości.

Pytam: – Po co tak sprawdzacie?
– Żeby niczego nie wniesiono na finał.
– Przecież i tak wszystko zostanie wniesione, tylko będziecie się musieli na moment odwrócić.

Wchodzę na turniej dzieci („Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”) i facet maca mnie po nogach, mimo że mam identyfikator z napisem „organizator”. Kilka godzin później wjeżdżam samochodem, już nie jako organizator, ale kibic.

– Proszę zatrzymać auto i otworzyć bagażnik.

Zawsze jest to samo. Podchodzi facet do otwartego bagażnika, spogląda do środka bez zbędnej refleksji i pozwala mi jechać. Jeśli w bagażniku jest torba, to do niej nie zagląda, bo i po co?

Bagażnik ma dwa poziomy – pod podłogą zmieści się jeszcze bomba atomowa, ale kogo to interesuje? Nie muszę wychodzić z samochodu i nikt nie sprawdza, co mam w kieszeniach. Nie muszą wychodzić też inni pasażerowie. Nikt nie zagląda do schowków w środku, nikt nie zagląda pod siedzenia. Zawsze to samo: – Proszę otworzyć bagażnik.

To zaledwie ułamek przestrzeni, gdzie w samochodzie można coś przewieźć. Mógłbym wwieźć cały arsenał i nikogo by to nie obchodziło, bo ważne jest to, abym na sekundę otworzył bagażnik.

Czy mnie ktoś potem sprawdzi? Czy zajrzy do plecaka? Czy sprawdzi co mam w kieszeni? Nie. Przecież pokazałem bagażnik.

Typowa prowizorka. Ustawodawcy udają, że taka ochrona jest potrzebna. Organizatorzy imprez udają, że tej ochronie dobrze płacą, a ochrona udaje, że pracuje. Wszystko zgodne z literą prawa, ale niezgodne ze zdrowym rozsądkiem. Pic na wodę.

Ale przecież udawać trzeba. Bo gdybym ja wjeżdżał samochodem i gdyby ten samochód miał zostać dokładnie przeszukany, to zajęłoby to piętnaście minut. Gdyby więc chciano przeszukać wszystkie, trwałoby to wieczność. Kibice niezmotoryzowani musieliby się ustawiać do kontroli takiej, jak na lotniskach. Proszę zdjąć pasek, zdjąć buty, położyć zawartość kieszeni w koszyczku… Uuu, weź tak skontroluj 50 000 ludzi.

Dlatego zamiast kontroli jest kontrola udawana.

Czy tylko mnie zastanawia, czemu ona służy? Żeby znaleźć kanapki z serem?

*

Napisał do mnie czytelnik, Marcin. Dość ciekawie. Nazwiska nie podaję, bo nie zapytałem, czy mogę.

Panie Krzysztofie,

Rozwijając trochę głos w dyskusji, którą Pan przeprowadził, a jednocześnie uzupełniając go o stronę, która zajmuje się bezpieczeństwem naprawdę od środka chciałbym uzupełnić kilka kwestii. Po pierwsze widać, ze lobby kibicowskie w Polsce stało się bardzo mocne i od wielu lat dyskusja tylko trwa i trwa i trwa … a jak to wołają kibice na stadionach „a my swoje”. Zastanawiam się na przykład dlaczego nikt z PZPNu, kibiców, sponsorów nie zabiega tak mocno o legalizację alkoholu powyżej 3,5% w strefach VIP i lożach. Na mecz jedzie Prezydent, politycy, Prezes Boniek i od wielu lat piją kieliszek wina do obiadu nielegalnie, albo stosując jakąś fikcję z wyłączeniem strefy VIP ze terenu imprezy masowej. I to jakoś nikomu nie przeszkadza!

Ale żeby zalegalizować piro, które z natury jest niebezpieczne to dyskusja trwa i trwa i trwa i co roku wraca. A czym bardziej łamane jest prawo, czym bardziej chuligani narozrabiają …. tym głośniej słychać takie głosy jak Pana kolegi „palić, palić, zalegalizować” :)

I nie przekona mnie nikt, że coś co ma temperaturę między 1200 a 1800 stopni palenia jest bezpieczne !!!

Zresztą … ja mam gdzieś gdy jeden ultras z drugim sobie kurtkę spali czy oczy wypali. Ja nie godzę się, że małe dzieci, chłopcy, rodziny, osoby starsze czy chore na astmę muszą oddychać przez szaliki i uciekać ze stadionu jak to było 2 maja. Byłem, widziałem i mam zdjęcia!

Gadaliście Panowie w sumie o tym incydencie jakby tylko groźne było strzelanie z rakietnic. Bzdura!! Mówimy o patologii polskiej piłki gdzie finał PP kibole/ bandyci przygotowują 2500 środków wybuchowych. Nie 2 nie 5 nie 25 a 2500 !!!! To mniej więcej 400 kg ładunku wybuchowego w różnej formie.

Gdzie my ku… żyjemy !???? Co to jest Aleppo?? Grozny????

A Panowie mówicie o 7 bandytach! 47 000 ludzi a Wy gadacie o 7 bandytach!

Dramat. Tam prawo zostało złamane 450 racy przy odpaleniu każdego ze środków. Tam doszło do złamania prawa kilkaset razy po jednej i drugiej stronie… Zasłanianie twarzy! Tak, tak. Tego zabrania ustawa o BiM!
Tam doszło na bramie nr 10 do wtargnięcia na teren imprezy masowej i nie zastosowanie się do poleceń służb informacyjnych i porządkowych. To jest jawne łamanie prawa.

A potem w studiu Łapa i Olkiewicz mówią o jakiejś nieuchronności kary, braku odpowiedzialności zbiorowej. Panowie, powiem krótko i dosadnie: „pierdolicie Hipolicie”. Może w tej formie będzie łatwiej.

Race są bezpieczne?? Olkiewicz z kolegami przejdzie kurs pożarowy i BHP??? Niech strażakiem zostanie! 14 lat temu jedna z rac rzuconych przez kibiców Pogoni Szczecin na stadionie Arki (jeszcze starym) trafiła policjanta w twarz (na ułamek sekundy). Miał akurat podniesioną przyłbice w hełmie, a akurat szturmowaliśmy sektor, bo kibicie Pogodni łamali płoty i chcieli się zetrzeć z Arką na trybunach. Ten policjant stracił wzrok w jednym oku. Odszedł ze służby. Niech Olkiewicz w Łapą staną naprzeciw tego policjanta i powiedzą „race są bezpieczne”. Śmiało.

Mógłbym tak jeszcze długo pisać i pisać, ale książka by z tego powstałą. Dla mnie bowiem to praca od 20 lat.

*

Na razie jeszcze wszyscy żyją. I wszyscy mają oczy. Jeszcze raz się udało.

Ale dobrze, zostawmy to na moment. Jestem na meczu z 4-letnim synem. Lubi piłkę, zna piłkarzy, chce mieć fryzury jak oni i chce grać jak oni.

Co to jest za drużyna
Co śledziem jebie tak
Jebana kurwa świnia
Arka Gdynia

I nie ma drugiej takiej
Co śledziem jebie tak
Jebana kurwa świnia
Arka Gdynia

– Tato, co oni śpiewają?
– A nie wiem, nie słyszę dobrze.

Ja rozumiem, że stadion to nie teatr, naprawdę. Ja nawet rozumiem, że ta pioseneczka ma skoczną melodię. Ale do cholery: to jest zanurzanie się w szambie. To jest właśnie jeden z powodów, dlaczego sporo ludzi woli omijać stadiony.

No to siedzę z synem i z jednej strony ktoś mi „jebie śledziem”, z drugiej skandowanie „Arka Gdynia was jebała”, w środku ja z dzieckiem i uszy krwawią. Pewnie zbyt szybko zdziadziałem, skoro odczuwam niesmak. Pewnie więc to moja wina. Siedzę i słucham tych prymitywnych wulgaryzmów, mając nadzieję, że syn ich nie wyłapie. Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że za chwilę i tak musimy na moment wyjść, bo wygania nas dym i unoszący się w powietrzu popiół.

Tłum się nakręca i śpiewa o Arce, nawet gdy przed nim stają żądni świętowania piłkarze dzierżący trofeum. Dość szybko się zorientowali, że przynajmniej przez jakiś czas nic tam po nich.

Ja lubię jak się tłum nakręca. Jest takie piękne nagranie z centrum handlowego w Brazylii, gdzie argentyńscy fani nieśmiało zaczynają śpiewać, aż w końcu…

Tylko w tej piosence jak chcą dogryźć Brazylijczykom, to śpiewają “Maradona był lepszy niż Pele” i to jest fajna zarzutka, na poziomie. A teraz wyobraźmy sobie centrum handlowe, w którym kibice zaczynają śpiewać:

Co to jest za drużyna
Co śledziem jebie tak
Jebana kurwa świnia
Arka Gdynia

No naprawdę, zastanówmy się, w jakim kierunku zmierzamy. Możecie mnie naobrażać na sto sposobów, możecie wyśmiewać moje oderwanie od rzeczywistości, a i tak będę apelować – zastanówmy się, w jakim kierunku zmierzamy. Przecież to są przyśpiewki rodem z poprawczaka, i to raczej z jego mniej inteligentnej części. Ja wiem, że stadion to nie teatr, serio. Ale poprawczak też nie.

*

Nie chciałem pomylić słów, więc wyszukałem je w necie. Natrafiłem na taki fragment (legionisci.com):

Oprócz tradycyjnych wiązanek „J… sędziego i całą rodzinę jego”, „Sędzia weź sznur…”, pojawiła się „sędziowska” nowość w postaci okrzyku „Sędzia ślepy ch…, sialalalala” oraz dialogu „Sędzia! Co? Ślepy ch…u”.

Nowość: „Sędzia ślepy chuj, sialalalala”.

Gratuluję, serio. A potem jacyś poważni niby ludzie siadają do pisania opracowań, dlaczego na stadiony przychodzi tak mało rodzin. Pewnie dlatego, że Kucharczyk nie trafił w bramkę.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (249)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Bbfan

brawo! poziom chamstwa i prostactwa na stadionach przekracza wszelkie normy! a najczęściej jest tak, że ci którzy najwięcej bluzgają to nawet nie patrzą na murawę.

mingo

Dokładnie. Ja zazdroszczę trybun w Hiszpanii czy Anglii, tam one reagują na to co dzieje się na boisku. U nas nieważne co się dzieje to ciągle ten sam rytm na trybunach.

Jebacpolicje

Tylko że u nas na boisku za wiele się nie dzieje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dymczasem

adebajoooor, adebajooooor, twoj tata myje slonie a matka jest dziwką!!! no, w anglii to czysta kultura, nikt nie ma obrazliwych przyspiewek. https://www.youtube.com/watch?v=mZPRBtfgV94

Mecenas_Misiura

Przecież można przypieprzyć komuś z humorem: swego czasu na Legii krzyczano „Manuela za Mięciela” – i to hasło się pamięta. A kto by pamiętał „Mięciel chuj”.
Albo obrzucenie Kaczorowskiego gumowymi i pluszowymi kaczuszkami.
comment image

WhiteStarPower

Ja lubiłem „Jebac słonie i Polonię” i jak Lech śpiewał na LKSie „Weźcie Igora, bez niego macie cykora”. Niestety od lat obserwuje sie spadek ironii w przyśpiewkach na rzecz wulgaryzmów samych w sobie.

Tabaluga

Redaktorze naczelny Olkiewicz szkalujo!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mąż Janko Buszewskiej
Nielba

Witam serdecznie Panie Krzysztofie! Zwracam się do Pana z uprzejmą prośbą o zablokowanie konta mojej małżonki Janko Buszewskiej. Stan chorobowy mojej żony zaostrza się, a zachowania odbiegające od normy podlegają procesowi intensyfikacji.
Razem z członkami rodziny dostrzegliśmy, iż katalizatorem choroby mojej żony jest Pański portal. Małżonka podczas czytania artykułów dotyczących klubów Lech Poznań oraz Legia Warszawa wpada w swoistą furię. Pisząc komentarze w afekcie, dostaje piany, wyrywa sobie włosy oraz złorzeczy wniebogłosy. Janko w chwili obecnej znajduje się w szpitalu psychiatrycznym w Kościanie. Jest to kolejna próba hospitalizacji żony, niestety, jak do tej pory lekarze są bezradni. Żona ma zdiagnozowane: Schizofrenie paranoidalną, osobowość chwiejną emocjonalnie typu borderline, syndrom stresu pourazowego. Syndromu nabawiła się po przegranym meczu Lecha z Legią, po którym to napuściła naszą córkę na asystenta trenera Legii (Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery Canal +) Panie Krzysztofie jestem bezradny! Bardzo proszę o ustosunkowanie się do mojego komentarza. Pozdrawiam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

To jak to, Janko nie ma fiutka ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

Race to my, klub to my, piłkarze to wsady do koszulek i co tam jeszcze. Innymi słowy: wołanie p. redaktora na puszczy – prawilni wyklęci i tak każdego przekrzyczą…

Krzychulec

Inteligencje rzeczywiście masz na poziomie racy

Hans Adalbert Mazeppa - pokaz siły
Borki Apartments F.C.

A mógłbyś – w razie możliwości bez błędów – wytłumaczyć, o co konkretnie Ci chodzi?

Donald Trump Mexico

Jedyne wyjscie to uczyc dzieci od malego TYLKO angielskiego. Wtedy mozna je smialo prowadzic na nasza Lige Mistrzow.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Donald Trump Mexico

Janko: Dokladnie to mam na mysli.

Krzysztof.Reperowicz

Łaciny

Król Roastów
FC Taciewo

Krzysztof, zapominasz o jednej ważnej rzeczy – dopóki rządzi PIS, kibolom nie stanie się krzywda. Już zapomniałeś jak za PO zapraszano Starucha do studia Niezależnej i wybielano jego wizerunek? Już zapomniałeś, że od kiedy rządzi PIS po polskich ulicach mogą sobie do woli chodzić ONR-owcy, a na Marszu Niepodległości jest już spokojniej, bo żadna policja się nie wtrąca? Uważam PO za złodziei i oszustów, ale faktem jest, że za ich kadencji kibole mieli o wiele ciężej niż teraz. Niestety.

Bbfan

a wg Ciebie dlaczego na Marszu za PO zawsze były burdy i prowokacje, a teraz nie ma? Wina Pis?

Bbfan

aha, kilka dni temu rozwiązano marsz Narodowców…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lejek
Fc PangaZdoku

Ja jebie, Ty oglądasz TVP Info? To w sumie wszystko jasne :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Janko, Ty normalnie jesteś kibolem (nie mylić z sympatykiem) partii słusznie rządzącej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Nie znasz mnie, więc nie wyciagaj pochopnych wniosków.
Niewiele jest partii/polityków których darze szacunkiem, obojętnie spod jakiego sztandaru.
Cynizm, hipokryzja i zakłamanie to przywary dzisiejszej klasy politycznej.
Dlatego nikt nie zabroni mi wytykać i piętnować tych cech u osobników zainteresowanych wyłącznie WLADZĄ.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Ok. Spoko.
Chciało by się powiedzieć: miłego wieczoru…
…ale nie dzisiaj.

Król Roastów
FC Taciewo

Nie wina, a zasługa. Potwierdza to moją tezę – teraz policja jest wobec kiboli łagodniejsza. Dlaczego? Bo rządzi PIS, który prędzej znajdzie elektorat wśród kiboli (biedota, patologia, środowiska patriotyczne) aniżeli PO.

Bbfan

ano bo na Platformę to głosują wykształceni z dużych miast… jakie mają poparcie w więzieniach? coś chyba koło 80%

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Insaciavel

Dokładnie tak, wina PIS. Na „swoich” marszach Pis nie robi burd i prowokacji, tylko u „konkurencji”. Proste i ciemny lud kupuje.

GRAND_CHAMP

Może się zainteresuj tematem zamiast pisać takie głupoty. Dopóki jakąkolwiek rolę polityczną pełnić będzie Ziobro to większość kiboli będzie tak samo jechała po PiSie jak PO, ale widzę propaganda robi swoje

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP

Już ci podawałem przykład z lekarzami ojca Ziobry, ten koleś jest przesiąknięty zemstą jak Kaczyński, wiele można by pisać o bezkarności o psów. Chociażby kilka miesięcy temu było AMA na Wykopie z typem który siedział na AŚ za trawkę, pały go skopały, oczywiście zeznali inaczej niż ofiara i nic się im nie stało. I to nie trzeba być dresem, wystarczy że sąsiad będzie miał złe intencje i mogą zrobić z tobą co chcą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Janko,wytrzyj pianę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP

Skończyłem czytać na tym ze psy dbają o nasze bezpieczeństwo, nie, generalizujesz. Nie każdy policjant jest nim z pasji ale za bardzo się pozwala na takie chore akcje przez co może tylko 15% spełnia swoją rolę, bo reszta ma wyjebane

No dobra przewinąłem niżej i żałuję, PiS poza niewpuszczeniem ciała tych nic nie zrobił, takie samo ścierwo jak PO. A tym bardziej nic minister Zero który do swoich prywatnych wojenek został prokuratorem. Oczywiście jak to u ciebie bywa nie obyło się bez ataków na moją osobę (na pewno nic to nie ma wspólnego z brakiem argumentów) więc nie odpisuje juz :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP

Tak, tak wmawiaj sobie. Śmieję się z takich debili, dla was kurwa poza PiSdą tylko PO istnieje 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Janko/ Ziobro wystarczy że jest, gorzej nie można, magisterek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Janko/ Jedyny problem z prawem jaki mam to jest to, że Cię chroni jak każdego. Nic politycznego, :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

karwasz_w_twarz

Sądy 24 godzinne

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
Szczupak Złotoria. Baleja Starosielce

Uwielbiam jak opisujesz rzeczywistość.
W TVP Info czekają.
Zrobiła byś furorę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

WOW, no popatrz, ONR-owcy mogą nawet chodzić po ulicach, niebywałymi wolnościami naszpikowany jest ten kraj

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

WieslawWojnar

Nie szkoda Wam zdrowia na zajmowanie się polską polityką? Przerzucacie się, obrażacie, a czy to naprawdę warto w bagnie się zanurzać? Umrzesz za Kaczyńskiego? Umrzesz za Tuska? Nie są warci. Uwagi też nie. Jednego tylko chcę od nich – jeśli się nie identyfikuję z żadną opcją, to niech nie kwestionują przez to mojego patriotyzmu, NIE MAJĄ do tego PRAWA.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

biggala2310

Miło się czytało. 99% racji. Ten jeden procent pozostawiłbym na wzięcie poprawki na poziom umysłowy tych co to śpiewają. Wystarczy zobaczyć w autobusach czy tramwajach NIEKTÓRYCH ludzi jadących na stadion przed meczem. Przecież to podpite tanim piwskiem z puchy, wytatuowane i bezzębne ameby intelektualne, co nie potrafią poprawnie zdania złożyć. Patologia z najgorszych dzielnic ubrana w koszulki i szaliki klubowe. Są za głupi, by coś przeczytać czy wziąć na siebie odpowiedzialność za to co robią na stadionie. Można ich wyzywać i cisnąć po nich, ale nie wymagajmy od nich zbyt wiele. Tak jak nie wymagamy od meneli spod sklepu znajomości literatury renesansu. To wykracza poza ich możliwości.

GRAND_CHAMP

Szkoda mi dyskutować z tak bezsensownym wywodem, ale tylko zwrócę uwagę, że w Polsce nie ma złych dzielnic, dresów spotkasz na większości osiedli. Są tylko lepsze jeśli już.

kuras

To juz nawet nie chodzi o to ze „menele”. Udaja takich kozakow a stoja i boja sie ze im jakis staruch uszy ukreci jak beda za cicho spiewac. Nie rozumiem jak mozna podporzadkowac sie dla debila i robic to czego on sobie zazyczy. A potem mowia jacy to oni sa „goscie”…rozgladajac sie dyskretnie czy starzyzna nie patrzy. Uwielbiam doping w Anglii. Czasami cisza ale jak sie cos dzieje to wtedy wszyscy ozywaja i zaczyna sie atmosfera. U nas, przez te mruczanki reszta stadionu pozostaje bierna. A jestem pewien ze gdyby tych spiewakow zabraklo to stadion by sie ozywil.

biggala2310

Ja nie chodzę na młyn, a na rodzinny i na tej trybunie za każdym razem znajdzie się kilku kretynów, którzy podczas meczów muszą wyładować złość wyzywając intensywnie od „kurw” i chujów” sędziego lub rywali, podczas gdy reszta sektora siedzi we względnej ciszy. Zawsze też widzę przynajmniej jedną parkę ojca z synem, gdzie to albo ojciec albo syn, a zdarza się i w duecie, cisną w rywali wiązanki jedna po drugiej.

adrian92

Ja rozumiem wkurw na race, petardy itd. ale te Wasze złości na bluzgi… (przy czym jeszcze wkręcacie sobie, że „na zachodzie sobie i z tym poradzili”- bzdura, także w Anglii kibice bluzgają na inne drużyny). Oczywiście wolałbym ładnejsze śpiewy o swojej drużynie, ale najwidoczniej taki już mamy „styl” że to musi być walenie w bęben i krzyczenie jako to przeciwnik jest k… i s…
Może kiedyś to się zmieni? Oby. Ale pamiętajcie też, że stadion to nie teatr, a emocje są duże. Także skupianie się akurat na przyśpiewkach, gdy mamy tyle innych problemów na trybunach, niebezpieczne środki piro i bandytów pod kominiarkami, to zwracanie dyskusji trochę na boczny tor…

Krzysztof.Reperowicz

Dawno temu byłem na meczu Lech Widzew. Akurat przede mną stał wypity gościu i cały czas tylko kurwami i tym podobnie.

14

Dobrze, że ty jesteś intelektualną wyżynom. Dzięki swojemu ponadprzeciętnemu intelektowi, zarabiasz dobre pnieniądze, w życiu osiągnąłeś już wszystko, dlatego możesz patrzeć z góry na ten kibolski plebs, gdy jedziesz sobie tramwajem. XDD Czeeekaj… jednak nie, tak naprawdę jesteś zwykłym szarym korpo szczurem, zarabiasz 3/4k miesięcznie i masz zajebiście wybujałe ego. Powiedz mi jakim prawem ty się nad kimś wywższasz?

Beka z takich pajacyków, którzy nic w życiu nie osiągną, a uważają się za nie wiadomo kogo XDD

Uśmiech Koali

To jest w tym właśnie najstraszniejsze 😉 że nawet dla przeciętnego gościa ta stadionowa patola to jakiś inny gatunek człowieka 😉

StryjekSylweriusz

A kto to jest ten przeciętny gość? Znam wielu takich korpoludków mających po 3/4 k miesięcznie i jakoś u większości nie zauważyłem takiego podejścia jak piszesz. Może część która nie interesuje się piłką myśli coś innego ale z nimi nie gadam na takie tematy. Ci cosię interesują z kolei często sami chodzą na stadion przynajmniej na zwykłe trybuny albo jak nawet nie to i tak oprawy z racami to dla nich nic złego, tylko norma w Polsce

Uśmiech Koali

Nie chodzi o oprawy z racami tylko o te przyśpiewki, autentyczna nienawiść do kogoś, kto ma inny szalik 😉 to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu i razi względnie zdrowych psychicznie ludzi 😉 Przykładowa sytuacja, idzie taki patol na stadion i widzi zagrodę otoczona policjantami za którą znajdują się kibice gości, (to już jest chore, że trzeba ich tak chronić :D) zrywa się jak pies ze smyczy, podbiega pod „bramę” i kurwuje na nich z całych sił 😉 i tak samo to potem wygląda na stadionie, tylko dzieli ich większą odleglosc, a musi dzielić bo by się pozagryzali jak zwierzęta 😉

GRAND_CHAMP

Zamiast tracic czas na ‚XD’ poczytaj o gramatyce

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lamb

Nie widzę związku między posiadaniem tatuaży a niskim poziomem IQ. Z resztą przekazu się zgadzam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

biggala2310

Janko: Ja w Poznaniu mieszkam i głównie o kibolach Lecha piszę! 😀 Ale takie rzeczy widziałem też na innych stadionach. W Chorzowie, Bydgoszczy… Nienawiść do ludzi z innych miast i klubów, którzy przecież mogliby być ich kuzynami czy szwagrami. Patologia, od której w kwestii etyki moralnej i szacunku do innych czuję się lepszy. Ja przynajmniej nie próbuję nikogo zabić, okaleczyć czy zwyzywać od najgorszych wyłącznie z powodu przynależności do innych barw klubowych.

Voitcus

Zgadzam się z Panem. Szkoda, że nie nawiązał Pan do sprawy z Jagiellonią i Legią. Z jednej strony, trochę wieś, że nie wpuścili gości, ale z drugiej… Jak ktoś na zaproszeniu pisze „obowiązują stroje wieczorowe”, to krawat zakładam. Pojedzie takie bydło do kogoś – zbluzga od Białorusi – i jeszcze pyszczy, że im się należy, bo oni mają flagi. Na stadionie też „race to widowisko i nikt z nich nie zrezygnuje” (oczywiście „nikt”…). Tak samo „race muszą być” – koniec, kropka. Co z tego, że sędzia przerwie mecz, „przecież tylko na 5 minut”. Albo taka flaga sektorowa, po prostu ci nałożą na głowę, chuj, że nie widzisz przez 20 minut, może masz szczęście, bo mogą cię psy za to na dołek zgarnąć, jak tę przedszkolankę ze Szczecina. Po prostu jesteś w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie.
Albo bazgrzą po odnowionych ścianach, bo przecież jak napisze na bloku „Legia” to piłkarz zobaczy i go to zmotywuje do lepszej gry.
Mnie ostatnio strasznie to męczy, że kibice to takie państwo w państwie, banda chuliganów, ale jak ruszysz albo coś powiesz, to przecież kochają żołnierzy wyklętych, nienawidzą ciapatych i odremontowali szpital.
Niestety to taki przekrój naszego społeczeństwa. Kiedyś było veto, była szlachta zdemoralizowana, a teraz są nowi rycerze w ortalionowych dresach i szalikach. Którym „się należy” i „tak ma być”.

GRAND_CHAMP

Państwo to jest jeszcze gorsze, bo ani nikogo nie zamknie ani nie pozwoli im malować, tylko zamalują te napisy, a to wszystko za nasze pieniądze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Przed meczem była zgoda na Jagielonii aby kibice Legii wchodzili z flagami czy czymś podobnym.
Kogo wina że nagle ta babka z Jagielloni postanowiła że nie wpuści?
Zresztą toć chyba sprawdzali czy nie chcieli sprawdzać flag.
W audycji o wszłopolskich ktoś mówił (chyba ten koleś z Legii) że Jagiellonia czy ich służby dostali wykaz jakie flagi się tam znajdą i wszystko było ok.
Jagiellonia się po prostu boi i sra w majtki że jak jacyś debile spalą ich flagi i nagle zacznie się patologia na stadionie jak to było w Gliwicach.
Tylko to jest śmieszne bo oni tam z GÓRY zakładają że jak wejdą kibice na ich stadion to na 100% będą problemy.
Zapominają że jak jeszcze kilka razy tak zrobią a za X razem ich wpuszczą, to może być znaczne gorzej.
Cała sytuacja jest żałosna i nie ma co o tym dalej pisać.
Pisząc bezstronnie, winę ponosi za ten cały cyrk Jagiellonia i bez znaczenia jak się będą próbowali bronić to i tak się tylko ośmieszają.

gryf01

Skoro nie możemy rac wykorzenić ze stadionów to o czym mowa z wulgaryzmami.
To nie ma żadnego związku z dobrym wychowaniem. To kwestia szacunku. Jeśli nasi kibice nie będą szanować kibiców innych drużyn to będą i bójki i race i wulgaryzmy.
Kibice reprezentacji w większości szanują się wzajemnie, potrafią się razem bawić i dlatego wygląda to o wiele lepiej.

GRAND_CHAMP

To nie są kibice tylko ludzie którzy przyszli się lansować. Gdzie ci kibice byli przed EURO’12, na przykład w erze późnego Beenhakkera?