Carlitos i Kecskes kończą sezon Koronie, Wisła jeszcze powalczy
Weszło

Carlitos i Kecskes kończą sezon Koronie, Wisła jeszcze powalczy

Jesienią Wisła Kraków w ciągu kilku dni dwukrotnie przegrywała na stadionie w Kielcach – najpierw po dogrywce w Pucharze Polski, a potem w lidze. Wiosną u siebie tylko z Koroną zremisowała i dopiero teraz wreszcie była górą w tym ważnym dla kibiców starciu. Jak już „Biała Gwiazda” wzięła rewanż, to bardzo srogi. Gospodarze przegrali aż 0:3 i sezon w praktyce się dla nich skończył.

Wcale nie musiało tak być. Korona miała swoje momenty, potrafiła składnie rozegrać jedną czy drugą akcję, ale nie miała w swoich szeregach takiej indywidualności jak Carlitos. Miała natomiast takie indywiduum jak Akos Kecskes. Węgierski stoper robi wszystko, żeby wylecieć z drugiego polskiego klubu. Nie przez przypadek odpalono go z Termaliki, a teraz chyba wkrótce to samo zrobią w Kielcach. Kecskes został najbardziej ośmieszony przy pierwszym golu Carlitosa, natomiast drugiego mu „wypracował”. Miał mnóstwo miejsca i czasu, więc… podał pod nogi Hiszpana, który spokojnie wykorzystał sytuację sam na sam. Piłkarski kryminał.

Carlitos na dzień dobry zdobył bramkę po minięciu trzech rywali (po Kecskesie nie dali mu rady Mateusz Możdżeń i Adnan Kovacević) i tak się rozochocił, że chwilami – zwłaszcza w drugiej połowie – bawił się na boisku. Obrońcy Korony robili w majtki, gdy tylko as „Białej Gwiazdy” znajdował się przy piłce. W końcówce bezczelnie wszedł jak w masło w całą kielecką defensywę, zagrał na ścianę z Tiborem Haliloviciem i mógł mieć hat-tricka, ale tym razem zabrakło wykończenia. Po chwili jeszcze minimalnie za mocno lobował Zlatana Alomerovicia, piłka wylądowała na górnej siatce. Carlitos wcześniej liczył na rzut karny, gdy po kolejnej serii zwodów przewrócił się przy wystawionej nodze Łukasza Kosakiewicza, ale sędzia Łukasz Szczech po obejrzeniu powtórek nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki.

Wtedy raczej nikt nie protestował, znacznie więcej zamieszania towarzyszyło sytuacji z pierwszej połowy. Fran Velez ewidentnie dostał w rękę po strzale Marcina Cebuli. W tej kwestii nie sposób się kłócić.

Arbiter długo korzystał z VAR-u i w końcu zdecydował, że na wapno nie wskazuje. Patrząc powierzchownie, chciało się pisać o błędzie, ale analizując na spokojnie (i zasięgając opinii lepiej zorientowanych) trzeba dojść do wniosku, że sędzia Szczech miał rację. Dlaczego? Nie było ruchu ręki do piłki. Dodatkowo Velez został trafiony w prawą rękę, która nie powiększała obrysu ciała (a lewą i tak wyraźnie chował tuż przed strzałem). W emocjach nawet po obejrzeniu powtórek zawodnicy Korony pewnie nie będą przekonani, dla sędziego to też był trudny moment, jednak dał radę.

Nie dał natomiast w drugiej połowie, gdy nie zauważył, że Marcin Wasilewski z premedytacją uderzył w brzuch Kovacevicia. Okoliczność łagodząca to fakt, iż nawet koledzy z VAR-u mu tego nie zasygnalizowali. A Wasilewski powinien się nad sobą zastanowić, bo w drugim meczu z rzędu robi coś podobnego. Tym razem się upiekło. Szczech miał też problem, żeby po zmianie stron panować nad wydarzeniami. Co chwila ktoś leżał na boisku. Wtedy brakowało mu zdecydowania, pokazania, że wie, jaką decyzję podjąć.

Korona gola nawet strzeliła i przez chwilę się cieszyła z wyniku 1:1, ale bez potrzeby podchodzenia do monitora Szczech miał pewność po konsultacji z wozem, że asystujący Kaczarawie Możdżeń znajdował się na minimalnym spalonym po błyskotliwym podaniu Gorana Cvijanovicia. Słoweniec prezentował najwięcej jakości w kieleckim zespole, ale głównie w pierwszej połowie.

Nie było za to spalonego przy drugiej bramce dla Wisły, bo Michael Gardawski kompletnie odłączył się od grupy. W efekcie Jesus Imaz po zagraniu Pola Lloncha natychmiastowo się obrócił i spokojnie strzelił w dalszy róg. Tutaj wielkie brawa dla hiszpańskiego skrzydłowego, ale ogólnie nie błyszczał i psuł sporo zagrań w ofenswie. Każdy Wiślak zagrał jednak przynajmniej na minimum przyzwoitości. Goście byli zdyscyplinowani w defensywie i bardzo dużo biegali. Jako drużyna zrobili aż osiem kilometrów więcej od Korony. Nie ma przypadku.

Ogólnie fajnie się ten mecz oglądało, choć wynik sugeruje, że było to granie do jednej bramki. Wisła po podbiciu Białegostoku zdobyła również Kielce i jeszcze po cichu może liczyć na czwarte miejsce. Dla Korony już po herbacie, na trzy kolejki przed końcem traci do Górnika Zabrze osiem punktów. Gino Lettieri będzie miał okazję do eksperymentów i dania szansy tym, których losy ważą się w kontekście nowego sezonu.

Korona_Kielce

Korona Kielce

06-05-2018
0
:
3
Wisla_Krak__w_SA-[Przekonwertowany]

Wisła Kraków

34. kolejka

06.05.2018

15:30

Kielce

4.0 4.5
M. Możdżeń
4.0 4.0
M. Cebula
4.0 4.0
N. Kaczarawa
4.0 4.3
B. Rymaniak
4.0 4.3
Z. Alomerović
4.0 3.3
A. Kovacević
2.0 1.7
I. Jukić
1.0 1.3
Á. Kecskés
5.0 5.7
G. Cvijanović
3.0 3.0
M. Gardawski
3.0 2.5
Z. Janjić
5.0 6.4
R. Boguski
6.0 7.3
T. Halilović
9.0 9.5
C. Carlitos
6.0 5.8
T. Cywka
5.0 6.3
J. Cuesta
6.0 6.4
F. Velez
7.0 8.2
Z. Arsenić
7.0 8.8
P. Llonch
5.0 7.4
J. Bartkowski
5.0 7.0
J. Imaz
5.0 7.0
M. Wasilewski
3.0 2.7
Łukasz Szczech

Zmiany gospodarzy:

G. Cvijanović

J. Kiełb

4.04.0

M. Możdżeń

Ł. Kosakiewicz

3.03.0

I. Jukić

E. Soriano

3.02.0

Zmiany gości:

R. Boguski

P. Małecki

-3.0

J. Imaz

M. Kostal

-4.0

C. Carlitos

Z. Ondrasek

-3.0
Zaćmienie umysłu Kecskesa
Przebojowość Carlitosa
Trzymanie linii przez Gardawskiego
Bieganie Wisły

Nagroda specjalna*

Czapka niewidka dla Kecskesa
(po takim meczu najlepiej zniknąć)
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. Jakub Gruca/400mm.pl

KOMENTARZE (28)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
vreels

Panie Redaktor, jakie rzuty karne w PP? No w 1 zdaniu się walnąć….

KUBA97

Sędziowanie dramat, ale i tak Wisła grała lepiej/mądrzej od Korony. Jeśli w srodę będzie podobna gra/wynik,to w 36 kolejce komplet na 1000%. Cały czas 4 miejsce jest możliwe. Tylko trzeba częściej grać tak jak dziś czy w Warszawie. Carrillo,wierzę w ciebie!

Medalion

Trzeba grać tak przede wszystkim u siebie! Dobre/fartowne mecze na wyjazdach, a jak przychodzi do meczu w Krk to grają g…no.

FC Bazuka Bolencin

O to to! Że wspomnę obydwa mecze z Legią, Płock, Zagłębie, Lecha. Wszystko u siebie w plecy i to po niezbyt szczególnej grze. Trochę dużo tego jak na jeden sezon.
Takie dobre mecze jak 2-0 na Legii czy ten dzisiaj zdarzają się raz na kilka(naście) spotkań. A więc brakuje albo stabilizacji albo jakości. A moim zdaniem jednego i drugiego po części.

Stary a może
St. Białucha

Tylko po co to 4 msc? To nie paraolimpiada że liczy się udział. Nie chciałbym żeby moja Wisełka dostała oklep od pastuchow

Krzysztof.Reperowicz

Autorze obejrzyj sobie to zdjęcie które sam wkleiles, to jest prawa ręka która nie powiększa obrysu ciała.

redakcja

Proszę przeczytać następny akapit po zdjęciu.

Krzysztof.Reperowicz

Oczywiście że jest ruch do piłki bo wyraźnie widać że zawodnik przesuwa się ciałem w kierunku piłki, a to jest traktowane jako ruch ręki do piłki. To jest obrona jak w piłce ręcznej, wystawia się ręce na boki żeby tam piłka trafiła.

Krzysztof.Reperowicz

Dodam że takie sytuacje były walkowane wiele razy. Najglosniejsza z meczu Śląsk Legia gdzie nawet p Boniek włączył się do dyskusji i tweetowal do jakiś speców od przepisów z UEFA. Jak zawodnik chce zablokować strzał i przesuwa się do piłki to jest to jego problem jak go trafi w rękę.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

A co w sytuacji gdy reka jest przy ciele albo pilka skozluje?
Mocno naginasz fakty pod teze.
UEFA wyraznie wskazuje, ze umyslna jest tylko taka reka gdzie zawodnik z premedytacja dotyka pilki reka lub w sytuacji gdy ma te rece nienaturalnie ulozone i mogl uniknac kontaktu z pilka.

Krzysztof.Reperowicz

Jak zawodnik chowa za siebie to ramienia sobie nie utnie i będzie wystawiał, ale tutaj ma zagięta w lokciu więc uznaje się że to z zamysłem

bartektsw

Szalony. Idź rób kursy i kalecz swoim sedziowaniem pastwiska w a klasie.
Karny ewidentny pod warunkiem, że piłka trafia Veleza w lewą rękę która powiększa obrys ciała.
Z zamysłem to mógł chronić najwyżej swoje jaja. Nawet jeśli – tak jak mówisz – prawa ręka była by schowana za ciałem…piłka trafia gdzie? Do bramki? W poprzeczkę? A może słupek? Przykro mi…nadal jest to ciało Veleza.
Nie wiem po co w ogóle ta dyskusja.

Roman
Taumata football Club

Kiedy sędziom w drukowaniu nie przeszkadza nawet VAR…

obojetny

„że sędzia Szczech miał rację. Dlaczego? Nie było ruchu ręki do piłki. Dodatkowo Velez został trafiony w prawą rękę, która nie powiększała obrysu ciała (a lewą i tak wyraźnie chował tuż przed strzałem).”

Proszę na trzeźwo lub bez innych dopalaczy artykuł „na szybko” kolejnym razem ….. Został trafiony w łokieć lewej ręki którą ma nienaturalnie uóożoną (nie wzdłuż ciała) i którą to LEWĄ REKĄ blokuje piłkę która zmierza w kierunku bramki. Jak to nie jest karny to trzeba dać wszystkim obrońcą nowe wytyczne. PO CO WYCHODZĄ DO BLOKU STRZAŁU CZY DOSRODKOWANIA Z RĘKAMI Z TYŁU CIAŁA JAK MOŻNA ŁOKCIE NA BOK I JEST OK!!!!!!

John The Revelator
Wisła Kraków

Sędziowanie dramat, dużo małych fauli Wisły niegwizdanych, jednak trzeba przyznać że Korona nie zasłużyła na nic w tym spotkaniu, grali naprawdę słabo. Mieli masę stałych fragmentów blisko bramki i nic z tego nie wynikało. Co do Wisly-gra lepsza niż wynik, w obronie bez zarzutu, kontry nieźle wyprowadzane, ale atak pozycyjny ciągle kuleje. Teraz liczą się tylko punkty, żeby myśleć o pucharach trzeba wygrać wszystko. Teraz 2 mecze u siebie, na końcu wyjazd do Zabrza, jeszcze może być ciekawie.

FC Bazuka Bolencin

Na puchary bym się jednak nie napalał. Teraz faworytem jest Górnik, bo ma 5 punktów więcej a w ostatnich meczach w Lubinie i Poznaniu robili sobie co chcieli. Widać, że złapali świetną formę na koniec sezonu i 3 pkt. z nimi raczej Wisła nie ugra. Zwłaszcza że już dwa razy w tym sezonie było 2-3 w bezpośrednich meczach.
Wisła nie ma kadry na puchary. A jak ma zagrać w nich wzorem niektórych – żeby tylko odbębnić i odpaść z pierwszym lepszym egzotycznym rywalem na dalekich stepach, to lepiej żeby nie grała a ustabilizowała skład na następny sezon.
Korona dzisiaj cieniutka. Błędy sędziego swoją drogą. Ale jak czytam np. na 90minut jak płaczą, że im sędzia mecz przegrał, patrząc na to co z ich obrońcami robił Carlitos, to aż mi się śmiać chce :)

John The Revelator
Wisła Kraków

Mam wrażenie, że Górnik gra w tym sezonie seriami. Ostatnio mają serię dobrych meczów (nawet ten przegrany z Płockiem był niezły), więc pewnie w końcu przyjdzie dolek. Wiadomo że nie ma się co napalać, bo strata duza a meczów malo, ale miło że mimo wszystko sezon jeszcze dla nas się nie skończył.

FC Bazuka Bolencin

To prawda, grają seriami, co jednak i tak jest dość mało spotykane w naszej lidze, gdzie jedna drużyna potrafi tydzień po tygodniu zagrać dwa diametralnie różne mecze.
Zobaczymy jak będzie. Realnie jest jeszcze trochę punktów do wyjęcia. Grunt żeby piłkarzom się chciało i bawili się grą – jak wczoraj Carlitos :)

OtylyKibol

chyba – co do Wisły: „wynik lepszy niż gra”…”ekspercie”

John The Revelator
Wisła Kraków

Na szybko pisałem, błąd, przyznaję 😉

Wojtek Misztal

Jak można stwierdzić, że zagranie Veleza było ok? Sami, kurwa mać, się już w tej redakcji gubicie, jakie zagranie ręką jest przepisowe lub nieprzepisowe. Do tego jeszcze kartka dla Veleza być powinna. Wasilewski powinien wylecieć z czerwienią. Do tego mnóstwo drobnych fauli/nie fauli gwizdanych w obie strony. Jeden z najgorzej sędziowanych meczów w lidze w tym sezonie. Ocenić sędziego na 3 to wstyd.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

„Cuto” (pl. Cutos) czyli bodajze „kurduplowaty” albo „bez reki” 😉

robi2009
RKS Siekiera Piła

Carlos Lopez „Carlitos”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

robi2009
RKS Siekiera Piła

Ano idiotyczne :) Powinno być albo C.L. „Carlitos” albo samo Carlitos, jak Brazylijczykom piszą np. Pele, a nie E.A.N. „Pele”…

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

POWALCZY POWALCZY!
Z Lechem 95 minut jeżdżąc na dupach i tnąc równo pod… poprzeczkę, i to wysoką sędziego.

Olala
Granat Świdwin

Pan Wasilewski ostatnio przekonuje wszystkich, że co prawda Axel Witsel brutalnie złamał mu nogę, ale chyba „po kościach” poszło mu do głowy.

wpDiscuz

INNE SPORTY