Arsenal w Europie pod wodzą Wengera zapamiętamy właśnie tak
Weszło

Arsenal w Europie pod wodzą Wengera zapamiętamy właśnie tak

Pierwsze wrażenie jest niezwykle ważne, weźmy chociaż za przykład rozmowę o pracę. Jeśli przyjdziesz punktualnie, ładnie się uśmiechniesz, wszystkim grzecznie ukłonisz i będziesz przy tym przyzwoicie wyglądać, zwiększysz swoje szanse. Jeśli jednak wejdziesz jak do siebie, trzaśniesz drzwiami, wyłożysz buty na biurko i odpalisz browarka, możesz nie dostać tej roboty. Cóż, trzeba przyznać, że Atletico miało dzisiaj bliżej do drugiego scenariusza, tyle że pracodawca, Arsenal, był bardzo wyrozumiały.

Druga minuta spotkania – Vrsaljko dostaje pierwszą żółtą kartkę.
Dziesiąta minuta – Vrsaljko otrzymuje kolejne żółtko i wylatuje z boiska.
Dwunasta – Vrsaljko może przybić piątkę z Simeone w tunelu, bo argentyński szkoleniowiec też został odesłany w diabły.

Rany, co za start w walce o finał Ligi Europy! Jasne, nie są to zbytnio ciekawe rozgrywki, ale jednak mecz Arsenalu z Atletico powinien gwarantować jakiś poziom, a co za tym idzie, brak równie głupich wykluczeń. Niestety dla przyjezdnych albo Vrsaljko gdzieś się śpieszył, albo zostawił rozum na szafce nocnej. Obie kartki dla Chorwata były zasłużone, obrońca dwa razy był spóźniony i zaatakował nogi rywala. Co tu dużo mówić, zgłupiał kompletnie i postawił kolegów w arcytrudnej sytuacji.

Wydawało się, że Arsenal – mimo niesamowitych pokładów niechlujstwa, jakie tkwią w tej drużynie – swoją szansę wykorzysta. Owszem, długo nie chciało nic wpaść, jeszcze w 11 na 11 Lacazette obił słupek, strzały Welbecka i Wilshere’a wyjmował Oblak, najczęściej Atletico broniło się więc przyzwoicie, ale Arsenal w końcu je przełamał. Konkretnie Lacazette w drugiej połowie – poszła wrzutka z lewej strony od Wilshere’a, Francuz dobrze znalazł się w polu karnym i uderzył po koźle tak, że słoweński bramkarz nie miał nic do powiedzenia.

Sytuacja gości wyglądała na bardzo trudną, jeśli nie jest to mało powiedziane. W pierwszej połowie dwa razy zagrozili Kanonierom, ale dało się odczuć, że 0:0 wezmą tutaj z pocałowaniem ręki. Wyrównać stany przy prowadzeniu gospodarzy? Pewnie mało kto w to wierzył, ale jednak frajerstwo Arsenalu dało o sobie znać. Kościelny fatalnie przegrał starcie o pozycję z Greizmannem, napastnik wyszedł sam na sam z Ospiną, ale jeszcze ten strzał Kolumbijczyk obronił. Niestety dla niego, piłka odbiła się na tyle niefortunnie, że Griezmann dostał szansę na poprawkę i wpakował futbolówkę już na pustą bramkę. Co prawda szansę na blok miał Mustafi, ale… poślizgnął się.

Cały Arsenal. Grać z przewagą jednego zawodnika, widzieć trenera rywali na trybunach i kompletnie z tego nie skorzystać? Nie no, to trzeba mieć w DNA. Dramat, po prostu. Niby w końcówce świetnie jeszcze interweniował Oblak po strzale Ramseya, ale umówmy się, to powinna być próba na 3:0, nie na 2:1. Atletico ma przed rewanżem wspaniały wynik, Arsenal – patrząc na okoliczności – beznadziejny. Gdyby Wenger miał pożegnać Europę z Kanonierami w takim stylu, jakże byłoby to słabe. Jakże naturalne…

Arsenal – Atletico Madryt 1:1

Lacazette 61′ – Griezmann 82′

KOMENTARZE (36)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Ten mecz to kwintesencja hasła Wenger Out!!!

Placek

Kwintesencja ostatnich lat Wengera.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Lacazette dello sport – to trochę tak jakbym Szpaka za mikrofonem słuchał.

adrian92

Frajerstwo Arsenalu. Na Wanda Metropolitano będą nawet nie podwójne, ale potrójne zasieki, gospodarze celować będą w 0-0 i patrząc po dzisiejszym spotkaniu, mają na to duże szanse, zwłaszcza że to Atletico, nawet przy przetrzebionej obronie z takim Arsenalem sobie poradzą…

danny_trejo

Beda celowac w 2:0 z kontry i pewnie im sie uda.

FC Bazuka Bolencin

Jedno hasło – Arsenal – i nawet nierealne staje się możliwe.
Na tym poziomie – grać 80 minut w przewadze, strzelić na 1-0 i dac sobie jeszcze wydrzeć w końcówce wygraną – to jednak trzeba być artystą 😀

qdlaty81
WIDZEW

Kościelny z Mustafim musieli się nawet wysilić

FC Bazuka Bolencin

Kościelne, Mustafie, „Kszaki”, Mertefuckery, chimeryczny człapak Ozil – który zagra dobrze jak mu się chce (a ostatnio chce mu się wyjątkowo rzadko) + Wenger, któremu piłka na najwyższym poziomie uciekła już dobrych kilka lat temu – i mamy przepis na degrengoladę tego zasłużonego klubu.
Sympatykiem Arsenalu nigdy nie byłem. Wspaniałej piłki za czasów Bergkampa, Piresa, Henry’ego czy Vieiry nie mogłem nie docenić, nawet jako bezstronny kibic. Obecnie żal tylko kilku ludzi którym się chce (Ramsey, Lacazette, Kolasinac), ale w tym klubie niewiele osiągną przy obecnym stanie rzeczy.

Dysk Dzokej

Arsenal jaki jest każdy widzi natomiast zastanawia mnie czy po zmianie trenera nie będą jeszcze słabsi podobnie jak Czerwone Diabły po odejściu Fergusona. Co gorsza, Arsenal może stać się angielskim Milanem/Interem.

qdlaty81
WIDZEW

W sensie wygrac w koncu LM? Hahaha dobre. Chyba by sie obsrali ze szczescia na sam awans do tych rozgrywek

lubie mezo

Arsenal nigdy nie był tak dobry, żeby nazywać ich ewentualny zjazd Milanem/Interem, także raczej powiedziałbym, że bardziej pasowałby tu zjazd a’la Liverpool po Benitezie. Ale ok, ok my friend.

Michal Sz

Trudno w ogóle porównywać te dwie sytuacje. Gdy odchodził Ferguson Manchester był mistrzem, poza tym klub z sukcesami grał w Lidze Mistrzów. Arsenal za Wengera rzadko kiedy liczył się w pucharach, a od lat i w Anglii znaczy coraz mniej. Teraz bije się z Burnley o 6 miejsce. Co tu miałoby pójść gorzej?

gregoriusmax
Los Blancos...

Jebane Atletico..beznadziejna drużyna grająca zawsze na 0-0 w ważnych meczach..do tego mają szczęście ale ich styl to jest antyfutbol..teraz u siebie znowu murowanka,ale w tym roku
są takie cuda,że kto wie..może być dogrywka,nawet karne,,ale tu jest Oblak on to dla nich wygra..
Oni z Realem 1-1,Barca z nimi ledwo 1-0..Arsenal nie ma środka obrony nie ma bramkarza ale
w ataku grają ogląda się to..W nc+ już odtrąbili awans Atleticio,buki też..Wenger na Man Utd
wystawi chyba rezerwy..muszą zagrać tak samo w rewanżu jak dziś atakować i dominować..
Ale Colchoneros zrobią im tam wojnę,żeby nie mogli grać w piłkę tylko walka,czuję,że sprowokują
Xakhę lub Koscielnego…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gregoriusmax
Los Blancos...

Nie mam za co…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

matatar

Atletico to ty szanuj, wyszarpali bardzo dobry wynik i to grając przez 80 min w osłabieniu, teraz są blisko finału, w którym będą faworytem. Nie jestem kibicem los colchoneros, ale w przeciwieństwie do wielu mam do nich olbrzymi szacunek, za to , że włączają się do walki o mistrzostwo co sezon, a tym samym podnoszą jakość La Ligi. Do tego 2 finały LM w 5 lat, regularnie zaawansowana faza pucharowa LM co sezon. W tym nawet sezonie jako jedyni jako tako dotrzymywali kroku Barcelonie w lidze. Po prostu to jest niesamowite, jak ten klub się rozwinął przez 8 ostatnich lat. To jest prawdziwy wzór jak ze średniaka La Liga stać się europejskim gigantem. Chociaż teraz dysponują już sporymi pieniędzmi, to jednak zaczynali od zera i musieli sobie radzić bez nich, dlatego nie grali pięknej, finezyjnej piłki. Nie mieli wykonawców, bo ci byli poza ich finansowym zasięgiem. Ich gra bardzo przypomina grę Juventusu i nie rozumiem czemu ten niezwykle skuteczny styl nazywa się antyfutbolem, natomiast wiem, że obu tym klubom należy się szacunek.

Rudy z UE

banda cip dala kolejne świadectwo

gregoriusmax
Los Blancos...

Pierdolisz jak zwykle..Ty krytykancie wszystkiego co z UK..jebany!

skttr

„To nie są ciekawe rozgrywki” – RANY, WY PIERDOLICIE.

Skandaloza

dobrze ze Wenger odchodzi
trafilo mu sie 15 lat temu pokolenie swietnych pilkarzy w tym przede wszystkich Francuzow ktorzy wtedy zdobywali Mistrzostwo Swiata i to wszystko
te miernoty ktore sa teraz trzeba sprzedac i nowy trener powinien zaczac wszystko budowac od początku !
ale jak słysze ze nowym trenerem ma byc Patrick Viera to zadnej rewolucji nie bedzie tylko zachowanie status quo czyli takiej samej chujni jak jest teraz
szkoda….

JesusChristPose
Legia Warszawa

Niech zaryzykują. Trener Romeo Jozak ma teraz dużo czasu!

Nefilim

Super Atleti!
Cierpieli caly mecz, ale nie zlozyli broni i dzieki Oblakowi udalo im sie wywiezc bramkowy remis.
Szacunken za walke i wiare.
Brawo!
A Arsenal? Ech… W sumie nigdy nie bylem fanem ani tej ekipy, ani Wengera, ale to juz chyba najwyzszy czas aby cos zmienic, bo staneli w miejscu juz bardzo dawno…
Pzdr.

gregoriusmax
Los Blancos...

Atletico grało na 0-0 cierpieli..na to się patrzeć nie da..u siebie też będą cierpieli
Byle do celu..I mają Griezmana…

Nefilim

Ciężko oceniać grę Atletico po 10 minutach, bo już po czerwonej raczej do ataku się nie rzucą 😉

Krzysio Marzyciel

To co odjebal Koscielny przy probie wybicia pilki to jest nie do ogarniecia, kopnac samego siebie pilka to jest wlasnie podsumowanie Wengera :)

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Co za pastuchy ten cały Arsenal… Oby przez długie lata bili się w Premiership o nic. Męczenie buły na poziomie High. Bycie ich kibicem to ciężki kawałek chleba. Mój bukmacher rży ze mnie.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Zacznę od tego, że nie lubię Griezmanna. Z tym gościem coś jest nie tak, w kluczowych momentach lubi nawalić jak np. w finale Euro. Wczoraj z jednej strony strzelił wyrównującą bramkę, ale wcześniej bramkę zawalił bezmyślnie tracąc piłkę tuż przed własnym polem karnym. Piłkarz bardzo dobry, ale do wybitnych mu bardzo daleko.

Apropo bramki strzelonej przez Griezmanna, warto spojrzeć co wtedy zrobił facet na lewej obronie Arsenalu. Najpierw frajersko złamał linię spalonego przy podaniu do Francuza, a potem wykazał się niezwykłą „determinacją” w pogoni za Griezmannem… Powiało ekstraklasą. 😉

irman

Ten dwumecz nie jest jeszcze absolutnie rozstrzygnięty. Wiadomo że Atletico ma dobry wynik ale w ostatnich tygodniach są zdecydowanie pod formą. Na Wanda Metropolitano raczej wszystko będzie na styku, nawet biorąc pod uwagę to, że Arsenal charakterną drużyną raczej nie jest. Do składu Atleti wrócić powinien Costa, co jest dużym bonusem.

Wiadomo, że wczorajszy mecz nie mógł wyglądać inaczej. Idiotyczne zachowanie Vrsaljko i od 10 minuty trzeba było się bronić. A kto jak kto ale Atletico bronić się umie. Zastanawia mnie jednak kiedy to wszystko się wypali. Simeone ma grupę naprawdę świetnych ofensywnych piłkarzy. Griezmann, Costa, Correa, Vitolo, Saul, Koke, Gameiro, ofensywni obrońcy jak Juanfran, Filipe Luis, Vrsaljko, a taktyka niezależnie od przeciwnika to obrona, obrona, męczenie buły. Ich naprawdę stać na więcej w ofensywie. Na ten moment moim zdaniem Simeone bardziej ogranicza Atletico, niż ciągnie ich do góry. Od 4 lat nie ma żadnego trofeum, może zmieni się to w tym roku ale Liga Europy to nie jest wielka zdobycz. Na miejscu zarządu Atletico zastanawiałbym się nad zmianami. Potrzeba chyba świeżej krwi i świeżej myśli. Choć całkiem możliwe, że po odejściu Simeone wszystko jebnie jak w przypadku Man Utd i Fergusona.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Pewnie że wynik nie jest rozstrzygnięty. 1:1 to żaden wynik, chyba że dla trenera-szachisty…

Hawrań

Kwestia awansu jest nadal otwarta , w Madrycie w CL w tym sezonie Chelsea wygrała a Karabach wywiozl X , tak więc i Arsenal nie stoi na straconej pozycji , choć znając życie pewnie frajersko nie będąc drużyną gorszą odpadną .

derlis

Bilans Atletico na 26 meczów, które już rozegrali na nowym Wanda Metropolitano, wynosi 18-6-2, z czego jeśli upatrywać szans Arsenalu w ewentualnym remisie (bo w wygraną wątpię), to żaden z sześciu nie był wyższy niż 1-1, które dałoby co najwyżej dogrywkę

lubie mezo

Tfu na Atletico i ich obrzydliwy styl gry.

JesusChristPose
Legia Warszawa

a więc nie żałuję, że przerwałem oglądanie meczu i poszedłem spać. szacunek dla Atletico, że dali radę wcisnąć bramkę.

wpDiscuz