A Legia na to: mamy Pasquato!
Weszło

A Legia na to: mamy Pasquato!

Legia Warszawa odpowiedziała na wygrane Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok, wygrywając na wyjeździe z Wisłą Kraków. Na Reymonta w ostatnim czasie przyjeżdża jak do siebie, jej kibice mogli być dobrej myśli. Tak jak mistrzowie Polski kilka tygodni temu w pełni zasłużenie przegrali z „Białą Gwiazdą” u siebie, tak teraz rządzili na boisku i nie pozostawili rywalowi żadnych złudzeń – nawet podczas gry w dziesiątkę.

Inna sprawa, że Legia nie powinna grać w osłabieniu, bo Jarosław Niezgoda na pewno nie zasłużył na drugą żółtą kartkę za rzekome symulowanie faulu. Napastnik gości ewidentnie został trafiony w nogę przez Marcina Wasilewskiego. Nie przewrócił się jednak od razu, tylko dwa kroki później i najwyraźniej fakt ten sprawił, że sędzia Mariusz Złotek uznał to za próbę oszukania go. Szkoda, że po prostu nie skorzystał z VAR-u. Nie mógł tego zrobić pod kątem rozpatrywania czerwonej kartki za dwie żółte (można to zrobić tylko przy bezpośredniej czerwonej) czy rzutu karnego (zdarzenie miało miejsce przed linią szesnastki), ale miał prawo skorzystać z powtórek pod pretekstem analizy, czy przypadkiem interweniującemu Wasilewskiemu nie należało się wykluczenie. Zabrakło odrobiny sędziowskiego refleksu.

Tyle dobrze, że tak poważny błąd arbitrów nie wpłynął na końcowe rozstrzygnięcie. Wisła grając 11 na 10 była tak samo bezradna jak przy wyrównanych siłach. Ba, chyba nawet była bezradna jeszcze bardziej. Po utracie gola gospodarze potrafili przynajmniej stworzyć jakieś zagrożenie. Arkadiusz Malarz tuż przed przerwą obronił strzał Carlitosa, a potem po rzucie wolnym Hiszpana świetnie odbił piłkę po uderzeniu głową Wasilewskiego. To tak naprawdę jedyne groźne momenty Wisły, która biła głową w mur. Trudno jednak, żeby było inaczej, gdy ma się w składzie takich sabotażystów jak Nikola Mitrović. Facet może i ma dobre statystyki celnych podań, tyle że gra takiego „stojanowa”, że aż oczy bolą. Najchętniej stałby dwa kroki przed obrońcami i podawał do najbliższego – w prawo, w lewo lub prosto. I potem jeszcze raz. W kilku przypadkach zresztą nawet to nie wychodziło. Tradycyjnie zdarzyło mu się też podnosić piłkę w momencie, gdy nie miało to absolutnie żadnego uzasadnienia. W ten sposób sprawił sporo problemów Julianowi Cuescie, który musiał wybijać ją byle dalej od bramki.

Legia, mimo wyraźnej przewagi piłkarskiej, też długo nie rozpieszczała obserwatorów. Emocje zaczęły się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Najważniejszy akcent to oczywiście kapitalna akcja Cristiana Pasquato. Włoch zakręcił Jesusem Imazem i Zoranem Arseniciem, a następnie idealnie strzelił sprzed pola karnego. Chwilę wcześniej Niezgoda po podaniu Włocha miał jeden na jeden z Wasilewskim (trafił go w rękę, sędzia słusznie nie reagował), a Michał Kucharczyk z dystansu huknął w poprzeczkę.

W drugiej połowie Wisła kopała się po czole, Legia mogła ją dobić. Pasquato znów próbował szczęścia z ponad dwudziestu metrów, ale tym razem Cuesta odbił piłkę. Na kwadrans przed końcem Michał Pazdan zaliczył odbiór w środku pola i podał do Sebastiana Szymańskiego. Ten minął Frana Veleza w polu karnym, ale strzelił obok słupka. Ta akcja mogła zamknąć mecz.

Pasquato jest największym wygranym pierwszych dni Deana Klafuricia w roli samodzielnego trenera Legii. Włoch w środku tygodnia świetnie asystował Niezgodzie przy bramce dającej awans do finału Pucharu Polski, a teraz zapewnił bezcenne trzy punkty. Były pomocnik Juventusu już pod koniec rundy jesiennej zaczął się rozkręcać i wydawało się, że wiosna może być jego. Zimowe transfery sprawiły jednak, że znów trafił na ławkę. Na pierwsze wejście czekał aż do 11 marca z Lechią Gdańsk. W wyjściowej jedenastce pojawił się 31 marca w Gdyni, powtórka nastąpiła dopiero dziś.

Trzeba też wspomnieć o bardzo dobrym meczu Pazdana, który pewnie interweniował w ważnych momentach (na przykład zablokowanie Imaza w 15. minucie), a niewiele brakowało, by jeszcze dopisał sobie asystę.

„Wojskowi” utrzymali stan przed kolejką, czyli mają tyle samo punktów co Jagiellonia i punkt mniej niż Lech. Wisła po niezłym występie w Płocku powróciła do irytowania swoją grą i zajmuje ostatnie miejsce w grupie mistrzowskiej.

Wisla_Krak__w_SA-[Przekonwertowany]

Wisła Kraków

22-04-2018
0
:
1
legia-warszawa

Legia Warszawa

32. kolejka

22.04.2018

17:46

Kraków

3.0 3.1
P. Brlek
3.0 3.5
T. Halilović
3.0 2.6
C. Carlitos
4.0 2.3
T. Cywka
5.0 4.9
J. Cuesta
5.0 4.8
F. Velez
4.0 2.8
Z. Arsenić
2.0 3.0
J. Imaz
4.0 3.7
M. Wasilewski
2.0 1.1
N. Mitrović
- 3.3
M. Palcic
7.0 7.2
M. Pazdan
5.0 5.9
A. Hlousek
7.0 7.9
A. Malarz
6.0 6.1
M. Kucharczyk
6.0 5.3
K. Hamalainen
7.0 7.9
C. Pasquato
6.0 6.1
I. Astiz
4.0 3.9
J. Niezgoda
4.0 4.0
D. Antolić
6.0 6.7
C. Philipps
6.0 5.1
M. Vesović
2.0 2.8
Mariusz Złotek

Zmiany gospodarzy:

M. Palcic

M. Kostal

3.03.8

M. Kostal

P. Małecki

-2.0

T. Halilović

Z. Ondrasek

-2.3

Zmiany gości:

K. Hamalainen

Ł. Broź

-6.3

C. Pasquato

S. Szymański

-3.0

D. Antolić

W. Remy

-7.0
Bezradność Wisły
Człapanie Mitrovicia
Błysk Pasquato
Interwencje Pazdana

Nagroda specjalna*

Włoskie wino dla Pasquato
(należy się za tego gola, otworzy po sezonie)
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. Michał Stawowiak/400mm.pl

KOMENTARZE (258)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A Janko na to: płacicie za to!

Mecenas_Misiura

Wczoraj zaskórniaki poszły na ratowanie Gumisia, zostało tylko na czerwoną dla Niezgody.

Skandaloza

Gumiś to grał w Legii i nazywał sie Jerzy Podbrożny, tępaku

Innowierca
RKS Radomsko

Grał również w Lechu… tępaku!

Skandaloza

i w Igloopolu Debica tepaku tylko co z tego parówo ?

Lluc93

Ta kur*a Złotek znowu popisuje się w meczu Legii. Powinni go do Wrocławia zawieźć po tym meczu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Widzę ze po tej kolejce żadnych wypowiedzi na temat sędziów.
Ani tych w meczu w Lubinie ani tych w Karkowie.
Jedynie inwektywy.
Cóż widać że przy takich decyzjach sędziów pod Lecha zmieniasz argumentację i teraz szukasz ustawki między klubami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Się powtórzę :
Jak mnie ta faworyzowana Legia wkurza….
1. ok 15-16min Cywka stopuje kontrę Legii na środku boiska chwytem zapaśniczym – komentatorzy: ” Sędzia nie pokazał żółtej bo to dopiero początek meczu..” Ok 75min Cywka robi to samo w tym samym miejscu z Remym i dostaje żółtą..powinna być czerwona za 2 żółte..ale to Złotek…
2. Imaz trafiony przypadkowo ( tak ) w rękę w polu karnym Legii wypracowuje sobie pozycję i gdyby nie Pazdan padłby gol. Złotek powinien odgwizdać bo Wiślak odniósł korzyść…ale to Złotek..
3. Po strzale Niezgody w polu karnym, Wasilewski blokuje piłkę ręką ( fakt, przypadkowo i upadając ) …ale to Złotek
4. Niezgoda dostaje żółtą za wejście barkiem w bark ( co przyznali komentatorzy ) – nie powinno być żółtej…ale to Złotek
5. I „truskawka na torcie” Niezgoda jest faulowany przez Wasilewskiego za co dostaje drugą żółtą – „bo zrobił jeszcze półtora kroku”. Po pierwsze nie powinien dostać pierwszej, po drugie faul był a Złotek daje drugą żółtą za symulowanie..
PS Wasilewski powinien dostać conajmniej żółtą ( czerowna też była do wybronienia), a ze potem dostał jeszcze jedną żółtą tak jak Cywka powinien zniknąć z boiska…ale to Złotek..
PS II – a Amice dwie czerwone sędzia darował…..

Znaffca

…ale to Złotek

allende73

To się nazywa „syndromem oblężonej twierdzy”, bo naprawdę trudno inaczej wytłumaczyć wypowiedzi i żale niektórych kibiców Legii. Cała piłkarska Polska przeciwko Legii. Legia zmuszona do nierównej walki z „mafią sędziowską”, która robi wszystko, by Legia nie zdobyła mistrzostwa. Gdyby nie ona, Legia już dawno zapewniłaby sobie mistrza. Prezentują punkty rywalom. Lech wygrywa dzięki sędziom. Jaga dzięki sędziom. Wisła P. dzięki sędziom. A sędziowie Legią uwalają, utrudniają jak się da jej życie. I wszystko sprowadzacie pod ten objaw nerwicy, którym za pewne będzie tłumaczyć, ew. brak mistrzostwa. Nie jesteście w tym osamotnieni. Nie, kibice innych drużyn też tak mają. U Was jednak weszło to na wyższy poziom. Każda decyzja sędziego, która nie jest korzystna dla Legi, jest bowiem tylko dowodem na to. Nawet jak jest korzystna, to jest to wyjątek potwierdzający regułę. Niedługo będzie analizować wszystkie otarcia, dotknięcia włosów, dmuchnięcia, albo krzywe spojrzenia zawodników drużyn przeciwnych (jako dowód na niesportowe zachowanie).

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Oczywiście rozumiem twój ból…bo dal fanów Amiki najbardziej bolesne jest wtedy kiedy widać jak sędzia im pomaga a szkodzi Legii…..
Oczywiście możesz się ze mną nie zgodzić i masz dwa wyjścia :
– udowodnić że któryś z powyższych faktów nie miał miejsca …
– powiedzieć Krolopowi żeby przestał bo cię boli…

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

O Amice pierdoli kibic Bielanskiego KS. To sie nazywa samozaoranie.