Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

W kwestii losowania rywali w dowolnych rozgrywkach, zazwyczaj ścierają się dwie grupy. Jedna, nazwijmy ją romantyczną, chce silnych bodźców. Dawać mię ten Liverpool, albo i Manchester United. Może i nie przejdziemy dalej, ale będzie co wspominać. Reprezentacja? Marzy mi się grupa z Niemcami, Hiszpanią, Nankatsu i Golden State Warriors. Turniej w pokera? Chętnie sprawdziłbym się z Wielkim Szu i Eddym z „Lock, stock and two smoking barrels”.

Druga grupa, w niej jestem również ja, chciałaby z kolei jak najdłużej unikać wyzwań. Niech to będą mecze z Etiopią, niech to będą emocjonujące starcia z Kazachstanem – byle były zwycięskie. Pragmatyczne podejście do losowania to jednak również szereg problemów do rozwiązania. Na przykład – lepiej wylosować mocnego europejskiego rywala z drugiego koszyka oraz dwóch słabych z koszyków trzeciego i czwartego – co wymusza niejako zadowolenie z drugiego miejsca w grupie, czy jednak bardziej korzystne jest dobranie najsłabszej drużyny z drugiego koszyka, oraz dwóch mocnych rywali z pozostałych koszyków? Wtedy ryzyko jest większe, ale tworzy się niepowtarzalna okazja, by powalczyć o pierwsze miejsce w grupie.

Można oczywiście uciec w banały, przekonywać, że „wszystko zweryfikuje boisko” oraz „w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo”, jednak kto siedzi w piłce dłużej niż 90 minut spotkania reprezentacji raz na miesiąc ten widzi, jak różny jest poziom trudności w zależności od kolejności wyjęcia kulek. Portugalia w drodze po mistrzostwo Europy grała z Chorwacją, Polską i Walią, podczas gdy po drugiej stronie drabinki Włosi ograli Hiszpanów, tychże Włochów zgolili Niemcy, którzy z kolei dostali w czapkę od Francuzów. Same hity, niemal przedwczesne finały. Inyymi słowy: Hiszpanie chcąc dotrzeć do finału musieliby pokonać kolejno Włochów, Niemców i Francuzów. Włochy, Niemcy, Francja kontra Chorwacja, Polska, Walia.

To musi działać na wyobraźnię. Ale po co właściwie ten przydługi wstęp? Ano po to, że w ostatni weekend wpadłem w panikę, która wydaje mi się całkiem solidnie uzasadniona.

Najpierw była sucha informacja – do meczu z Senegalem zostało mniej niż 100 dni. Okres, podczas którego nikt już nie zmieni klubu, nikt nie zostanie wypożyczony, żaden z asów skłóconych z trenerem nie zdąży wypracować z nim relacji przyjacielskiej, nikt z poważnie kontuzjowanych nie powróci do pełnej formy. Za krótko, by wierzyć w drastyczne odmienienie oblicza którejkolwiek z reprezentacji – za mało czasu, za mało zgrupowań, za mało spotkań. Trzeba budować na tym co mamy i z mocnym odniesieniem do tego, gdzie w obecnym momencie są nasi reprezentanci. A co mamy i gdzie są?

Najbardziej wstrząsające wrażenie robi przeczytanie składu z ćwierćfinału Euro 2016.

Michał Pazdan – elektryczny jak nigdy, ewidentnie pod formą, jedno ze słabszych ogniw Legii Warszawa

Artur Jędrzejczyk – borykający się z problemami zdrowotnymi i trzymaniem nerwów na wodzy, co udowodnił w starciu z Mario Situtem. Gdy objeżdżał go Michail Radut – a Michail Radut objeżdżał do tej pory co najwyżej stadion przy Bułgarskiej w poszukiwaniu wejścia do szatni – wydawało się, że to Ronaldo mija 66-letniego Mirosława Bulzackiego

Arkadiusz Milik – od października 2016 roku zagrał w Serie A niespełna 240 minut, zdobył dwie bramki

Grzegorz Krychowiak – WBA, odkąd Krychowiak trafił do tego klubu, wygrało 1 z 27 spotkań ligowych

Kamil Grosicki – w ostatnich 13 kolejkach Championship Grosicki tylko raz wyszedł w pierwszym składzie, ostatni ligowy gol w połowie grudnia, ostatnia ligowa asysta w połowie listopada, Hull z kolei to dolna połowa zaplecza angielskiej Ekstraklasy

Jakub Błaszczykowski – od 5 listopada nie zagrał ani minuty, ogółem w tym sezonie w bijącym się o utrzymanie Wolfsburgu wystąpił w 7 spotkaniach

W całym turnieju grali jeszcze:

Sławomir Peszko – dwa gole i trzy asysty w tym sezonie w barwach Lechii Gdańsk, zespołu walczącego o utrzymanie w Ekstraklasie

Tomasz Jodłowiec – gra w Piaście Gliwice

Filip Starzyński – rozczarowuje jak całe Zagłębie Lubin, jeśli akurat się nie leczy, to dochodzi do pełni sił, 3 gole i 2 asysty w Ekstraklasie w tym sezonie

Bartosz Kapustka – pracuje w Niemczech, ale trudno określić w jakiej roli

Z siedemnastu zawodników, którzy wzięli udział w turnieju, dziesięciu jest w poważnych tarapatach. Jeśli weźmiemy pod uwagę szerszą kadrę – to dochodzą jeszcze kontuzjowani Rafał Wolski i Maciej Makuszewski, czy stojący w miejscu pod względem rozgrywanych minut Dawid Kownacki.

Jeśli spojrzymy na trzon zespołu, który dał nam w ostatnich dwóch latach tyle radości – roi się od luk. Mocną mamy obsadę bramki, stopera oraz napastnika. Na upartego można założyć, że nieregularnie grający Zieliński i Linetty to brak większych problemów w środku, jest też powracający do zdrowia Łukasz Piszczek, który powinien być w pełni sprawny podczas grupowych meczów. Ale co dalej? Obaj podstawowi skrzydłowi od dawna nie są pierwszoplanowymi postaciami swoich zespołów, które przecież żadnymi wielkimi klubami z finałowych faz Ligi Mistrzów nie są. Błaszczykowski i Grosicki 2018 to dwa szczeble niżej niż Błaszczykowski i Grosicki 2016, przynajmniej pod względem zdrowia i regularności gry. Rezerwa? Kapustkę trudno traktować w tej chwili poważnie, Makuszewski i Wolski raczej się nie poskładają na czas, zostają tak naprawdę Wszołek i Rybus – obaj o innej charakterystyce, niż podstawowi boczni pomocnicy, w klubach zresztą zaznajomieni są też z grą na bokach obrony. No bo i kto jeszcze? Frankowski, Kądzior i Kurzawa? Michalak? To wszystko goście, którzy jeszcze nawet nie przerastają Ekstraklasy, trudno od nich oczekiwać efektywnej walki na mundialu.

A kto do pary z Glikiem? Kto do pary z Lewandowskim? Kto na lewą obronę? Czy Krychowiak jest w formie, która pozwoli mu uciągnąć środek reprezentacji? Jeśli tak, to w jakim wariancie? Linetty, Zieliński i Krychowiak kontra Kouyate, Gueye i Ndiaye?

Mamy silną prawą obronę, gdzie Piszczek ma właściwie trzech godnych następców, Bereszyńskiego, Kędziorę oraz Gumnego. Ale na drugiej stronie jest totalna plaża. W teorii mamy silny środek, ale ani Zieliński, ani Linetty, ani tym bardziej Krychowiak nie czują się dobrze w roli typowej dziesiątki skupionej na dogrywaniu piłek do Lewandowskiego. Zieliński w klubie przyzwyczajony jest do obsługiwania dwóch kapitalnych skrzydłowych oraz szybkiego napastnika. W kadrze, jeśli nic się nie zmieni przez najbliższe 90 dni, zamiast Insigne i Callejona będzie miał Frankowskiego i Michalaka.

Oczywiście to hiperbola, ale musimy zacząć o tym pisać już teraz, by w odpowiedni sposób podejść do turnieju mistrzowskiego. Przed Euro 2016 zapowiedzi typu „jedziemy po półfinał” nie były żadnym pompowaniem balonika a realną oceną naszych możliwości. 1/8 finału była obowiązkiem, ćwierćfinał małym sukcesem, dopiero półfinał byłby sensacją. To była realna wycena siły naszej kadry przez pryzmat występów w całym sezonie 2015/16 kluczowych ogniw naszej reprezentacji, ale i przez pryzmat siły rywali. Teraz zaś? Jak wygląda nasza kadra, widać wyżej. Jesteśmy uwieszeni na Gliku, Lewandowskim i bramkarzach, skrzydeł nie mamy prawie wcale. A rywale?

Wyobraźmy sobie, że na lewą flankę pilnowaną przez Artura Jędrzejczyka z asekuracją Michała Pazdana i powracającego z połowy rywala Kamila Grosickiego wjeżdżają Sadio Mane (14 goli i 7 asyst w Liverpoolu) i Keita Balde (8 goli i 11 asyst w Monaco). No przecież to idzie się popłakać już teraz, na 3 miesiące przed grą. A pamiętajmy – w środku szefują tam wspomniani Gueye i Kouyate, czyli liderzy linii pomocy w średniakach Premier League. Tu warto jeszcze raz zestawić – największą gwiazdą na skrzydłach w Polsce jest obecnie powracający do zdrowia rezerwowy zespołu z nizin Championship. Gdzie Everton i West Ham United, gdzie Hull City?

Regularnie w obronie Napoli gra Kalidou Koulibaly, który opuścił w tym sezonie 270 minut gry. Niektórzy nasi kadrowicze tyle przebywali na boisku, Koulibaly tyle pauzował – raz za kartki, dwa razy odpoczywał. 3300 minut na murawie w barwach wicelidera Serie A. Obok Salif Sane, jeden z bardziej regularnych stoperów Bundesligi, wprawdzie jedynie w barwach Hannoveru, ale za to gra od deski do deski.

Kiepsko to się zapowiada, naprawdę. Większość zdrowa, wybiegana, regularnie grająca, nawet z sukcesami. A przecież to nie jest nawet faworyt grupy. W Kolumbii mamy m.in. Rodrigueza, Falcao, Muriela, Sancheza, Ospinę i Baccę – wszyscy co tydzień grają w mocnych klubach w mocnych ligach.

Na 100 dni przed mundialem, pół naszego składu to szpital, ćwiartka to rekonwalescenci, podczas gdy dwóch najpoważniejszych grupowych rywali ma w składzie podstawowych zawodników drużyn z najsilniejszych lig świata. Wizja pojedynków Mane z Jędrzejczykiem czy Rodrigueza z Mączyńskim wygląda średnio, ale co gorsza – nie za bardzo możemy to odwrócić w drugą stronę. Lewandowski – jasne, to robi wrażenie na każdym. Ale czym poza Robertem postraszymy Koulibaly’ego? Co będzie mogło zaskoczyć Davinsona Sancheza?

Panika to dobre słowo na stan, który zapanował u mnie po głębszym zapoznaniu się z raportami dotyczącymi zdrowia oraz obecnej pozycji w klubach poszczególnych Polaków i Senegalczyków. Jeszcze raz przypomniałem sobie losowanie i od dziś już wiem – z drugiego koszyka trafiajmy nawet i wspomniane Nankatsu, byleby los oszczędził nam z trzeciego rywali tak niewygodnych jak choćby Senegal.

Nadzieja? Tak. Adam Nawałka to trener, który po pierwsze ma kupę farta, a po drugie, potrafi zrobić coś z niczego. Michał Pazdan przed Euro 2016 też nie był jeszcze Pazdan Boyem, którego „chce dziewczyna”, ale koszmarem, który spędzał sen z powiek fanom reprezentacji. Kapustka przed Euro był piłkarzem Cracovii z kilkunastoma dobrymi występami na koncie. Jeśli wtedy Nawałka to wszystko poskładał, to w czerwcu nie zdziwią mnie nawet tweety Gary’ego Linekera i Russella Crowe’a na temat solidnej postawy Adriana Danka z Sandecji Nowy Sącz.

To zresztą kolejny powód do optymizmu. Wiele razy w historii mieliśmy kilka indywidualności. Rzadko mieliśmy drużynę. A ten skład, nawet jeśli połowa dopiero odrzuciła kule, to drużyna pełną uśmiechniętą gębą. Zdrowie czy formę da się w 90 dni podreperować. Albo przynajmniej chciałbym w to wierzyć.

KOMENTARZE (51)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
JC

Patrząc na aktualny skład, to możemy najwyżej powalczyć i to nie bedąc faworytem, z Japonią o 3 miejsce :(

Filip Piotr Skóra

Rzeczywiście, słabo to wygląda, słabo…
Pocieszenie znajduję na przykładzie reprezentacji Portugalii z ostatniego Euro, która znajdowała się w sytuacji analogicznej do naszej. Większość zespołu grała mało lub kiepsko w swoich klubach, wybijała się tylko jedna gwiazda z absolutnego topu. Pomęczyli się okrutnie w większości meczów, gwiazda ciągnęła ile mogła. Ale rósł „tim spiryt”, tu trochę szczęścia, tam jazdy na dupach, do tego zabójczo brzydki finał i brama nołnejma, dająca tytuł :)
Nie twierdzę, że oczekuję tego samego. Ale oczekuję co najmniej wyjścia z grupy i – mimo wszystko – mam to do tego prawo.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal
Arka Gdynia

Janko: Przecież Trałka nie jest Portugalczykiem.

WhiteStarPower

Niestety mam te same przemyślenia, ale spoko, zawsze mozna liczyć na tvn24 ktory pokaże nam co na śniadanie zjedzą przyszli mistrzowie świata. A potem bedziecie przez rok słuchac szydery wujka Janusza na rodzinnych zlotach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StaszekPrawy

19 czerwca Senegalski Wójcik powie kiełbasy do góry. I będziesz jęczeć Janko. To są murzyni…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Yakupsky
ᕕ( ᐛ )ᕗ

Z tym Ospiną w mocnych ligach to bym nie szarżował.

piotrzst
Pogoń Szczecin

Ale po co siać panikę ? Jak sami wspomnieliście- Nawałka już podczas Euro pokazał, co potrafi. Wystarczy po prostu ani nie popadać w depresję, ani nie pompować balonika, tylko spokojnie czekać. Będzie, co ma być, wszystko w rękach Adasia.

MisKrzys

Co potrafi? Przejebać swoim zjebanym minimalizmem mecz, który był absolutnie do wygrania?

wojsal
Arka Gdynia

Nawałka w ciągu paru lat pokazał, że nie potrafi zbudować ławki. Teraz naszą siłą są bramkarze, jeden napastnik i wspomnienia z przeszłości. Szkoda że Nawałka nie ma planu B na wypadek gdy gracze, którzy byli w formie 3 lata temu, dzisiaj są poza forma czy kontuzjowani. Tu się mszczą te zmarnowane sparringi grane pierwszą jedenastką. Wystarczyło to do awansu w rankingu FIFA ale silniejsi przez to nie jesteśmy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

piotrzst
Pogoń Szczecin

Ale po co siać panikę ? Jak sami wspomnieliście- Nawałka już podczas Euro pokazał, co potrafi. Wystarczy po prostu ani nie popadać w depresję, ani nie pompować balonika, tylko spokojnie czekać, wszystko w rękach Adasia.

B123

A ja myślę że ten Senegal to jednak faworyt tej grupy (na nasze nieszczęście) jednocześnie główny obok Dani kandydat do czarnego konia imprezy

FC Bazuka Bolencin

Dosłownie „czarnego” 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lukasz8181

Dobra analiza J.O., ale z zastrzeżeniem co do Makuszewskiego. On akurat na MŚ na pewno się poskłada. Ma on także realną szansę wrócić jeszcze do jakiejś formy jeżeli nie do pełnej formy. Dzisiaj Makuszewski jest we Włoszech, aby uzyskać zgodę na treningi z zespołem. Już miesiąc temu natomiast dostał zgodę na ćwiczenia na boisku, kopanie piłki i indywidualną pracę. Jak dzisiaj dostanie zgodę na treningi z zespołem to będzie miał jeszcze 9 meczy w lidze licząc od 29 kolejki w dniu 31.03.2018 r. na dojście do jakiejś formy. W pierwszych 2-3 meczach pewnie pogra sobie nie więcej niż kwadrans, ale i tak zostanie mu jeszcze możliwość zagrania w normalnym wymiarze czasowym w 6-7 meczach. Tyle powinno chyba mu wystarczyć przy pełnej jego mobilizacji na dojście do jakiejś przyzwoitej formy. Ogłoszenie kadry na MŚ nastąpi dwa tygodnie po zakończeniu polskiej ligi czyli dopiero 5 czerwca.

Vooyek_Zbooyek

Zwykłe chciejstwo. Życzę mu jak najlepiej, ale po zerwaniu krzyżowego para schodzi z chłopa i trzeba dopiero mozolnie piąć się do góry. Żaden zbawca reprezentacji na World Cup z niego nie będzie. Zresztą i przed kontuzją – nie był.

PiotrekB

Dawać Kucharczyka do repry ,

n0_thx

Przecież już był.

PiotrekB

Ale podczas meczy Hotel vs Hotel 😉

Pre

Doceniamy klase rywali nikogo nie zlekcewazymy. Wierzymy w swoje umiejetnosci obiecujemy walke do ostatniej minuty.Wszystko zweryfikuje boisko! Taka powinna byc nasza dewiza.

lisiec

Najlepsza była recenzja Tomasza Jodłowca… A tak na marginesie : Ile gwiazd futbolu, po rozegraniu 40-50-60 meczów w sezonie, błyszczało na mundialach? 10%? 20%? Reszta nic wielkiego nie pokazuje. Ktoś z naszych nie grających/kontuzjowanych wystrzeli z formą na świeżości. Nie utrzyma jej pewnie przez cały mundial, ale niech każdy kontuzjowany zagra 1 mecz super, jeden średni i jeden cienki. 1/8 nasza!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

R4 K.O. 87
Manchester United

1. Kolumbia
2. Senegal
3. Lewandowski
4. Japonia
.
.
.
Zajebisci eksperci w studio TVP, Szpakowski, Trzeciak i milony Januszy w kraju oglaszaja zalobe narodowa, nie wiedza co sie stalo, przeciez jestesmy na 7 miekscu w rankingu FIFA, knuja teorie spiskowe, moze murawa zle zroszona, sedzia przekupiony, w koncu mistrzostwa sa u kacapow, etc.

wojsal
Arka Gdynia

Zgoda. Jednak gdyby Lewandowski był drugi, to wtedy Szpaku wyciąga analizę B z której wynika, że jesteśmy znakomici a Nawałek to najlepszy trener świata. Po późniejszym odpadnięciu nie wykluczam, że Szpaku wróci do analizy wariant A (jesteśmy cieniasy, Nawałka popełnił mnóstwo błędów, Boniek też cienias itd)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

z Kucharczykiem po mistrzostwo 😀

Ybr

Polskie kluby czy polska reprezentacja są najsilniejsze wtedy, kiedy nikt na nich nie stawia. W tym upatruję naszej szansy. Faken i tak to poukłada, więc bez obaw.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal
Arka Gdynia

Nawet jakiś gostek sobie przypomniał, że ich zamordował i postanowił się tą wiedzą podzielić z policją.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal
Arka Gdynia

Może go sądził Marciniak?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Czasem patrzenie na to co prezentują piłkarze w sezonie w kontekście ME/MŚ jest złudne, że wspomnę choćby Brazylię 2006, która z Ronaldinho w składzie miała cały mundial wciągnąć nosem, a odpadła z Francją ze starzejącym się Henry’m a zwłaszcza Zidane’m.

sztrasburger

Kuchy na skrzydło! Zrobiliscie oatatnio chyba z 5 artykułów o nim to badzmy konsekwentni i wciskajmy go do kadry.

DeSToR

Skoro Pazdek z Jędrzejczykiem potrafili wyczyścić Ronaldo to i Mane poprzestawiają. Polska ekstraklasa im nie służy. Wypalili się i nie mają motywacji. Tutaj już wszystko osiągnęli. Ja im się wcale nie dziwie. Bo grać pół życia w E-klapie to jak każdy numer spędzić w pozycji klasycznej. Dla nich MŚ będą inspirującym figlem. Szczytem kariery.

danny_trejo

Sa plusy – chlopcy beda wypoczeci przed turniejem :-)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Albin Wikulski

Odkąd Olkiewicz został naczelnym, to Stanowski z felietonami się obija na całego. Pogonić trzeba hultaja albo dać mu elegancką obniżkę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz