post Avatar

Opublikowane 01.03.2018 17:51 przez

redakcja

Choć nie mieszkamy w Australii, dookoła nas nie skaczą kangury i nie musimy bać się wielkich pająków, a Ekstraklasie daleko do A-League, to mamy coś, co łączy nas z krajem na drugim końcu świata. Mianowicie uwielbiamy bumerangi. Piłkarskie bumerangi. Czasem tworzymy je sami (puszczamy oczko do Ariela Borysiuka), ale sporo ich także importujemy. Tylko że nie zawsze działają i wtedy nie do końca wiadomo komu złożyć reklamację… 

Petar Brlek (Wisła Kraków → Genoa → Wisła Kraków)
Chorwat zameldował się pod Wawelem pod koniec lutego 2016 roku. Miał 22 lata, przychodził ze Slavena Belupo, nie z żadnej wielkiej kuźni tamtejszych talentów, ale i tak oczekiwania wobec niego były spore. Tak samo jak rozczarowanie, gdy przez długi okres nie był w stanie dojść do właściwej formy, w pewnym momencie przegrywając rywalizację z Popoviciem, Mączyńskim czy też Wolskim. Ale później, przez większość sezonu 2016/17 to był już Pan Piłkarz, który udowodnił, że opłacało się na niego czekać. Praktycznie za każdym razem gdy strzelał gola lub notował asystę, Biała Gwiazda dorzucała do swojego ligowe konta punkty. Krakowianie sprzedając go zrobili niezły interes, bo zarobili ponad 2 miliony euro. No, a przynajmniej powinni, jeśli Włosi uregulują płatności. Wiśle natomiast trudno było go zastąpić, odpowiedzialność rozłożyła się na wielu zawodników i wychodziło to różnie. Genoa natomiast zrobiła to samo co wcześniej Wisła – zapłaciła za potencjał, który jednak w Serie A się nie uwolnił. 7 występów, średnio 55 minut na mecz i „temu panu już dziękujemy”. Petar wraca z nieco podkulonym ogonem, poniekąd też dlatego, że nie mógł iść nigdzie indziej, wszak przepisy zabraniają reprezentowania więcej niż dwóch klubów w jednym sezonie. Jeśli tylko Brlek wykaże się motywacją, to zapewne i tym razem będzie błyszczeć w Ekstraklasie.

Jan Mucha (Legia → Everton → KS Samara → Arsenal Tuła → Slovan Bratysława→ B-B Termalica)
W 2010 roku miał 28 lat i może nie ostatnią okazję na zrobienie większej kariery, ale… po co ryzykować? Codziennie po gracza z polskiej ligi nie zgłasza się całkiem mocna ekipa z Premier League. A Everton w tamtym czasie był naprawdę silny, regularnie pukał do europejskich pucharów. W ogóle się nie zdziwiliśmy, że Słowak postanowił spróbować swoich sił na wyspach, tyle że tam zderzył się ze ścianą o nazwisku „Tim Howard”. Amerykanina wygryźć ze składu po prostu się nie dało, a i sam Janek zobaczył, jak dużo braków ma w swoim warsztacie. – Dopiero gdy zobaczyłem Anglię uświadomiłem sobie, że jestem amatorem – mówił w rozmowie z Jakubem Białkiem. W Rosji przeżył najtrudniejszy okres w życiu, kiedy jego syn zachorował na raka, a by go wyleczyć, wrócił z rodziną do ojczyzny. Mniejsza odległość od domu była jednym z argumentów, by przyjąć ofertę z Termaliki, gdzie dołączył do kolonii Słowaków. Ale oddajmy cesarzowi co cesarskie – choć czasem narzekamy na postawę i jakość „bumerangów”, akurat do Muchy nie mamy się o co przyczepić.

Miroslav Radović (Legia → Hebei China Fortune → NK Olimpija → Partizan Belgrad → Legia)
Oj burzliwe to było rozstanie. Rado wielokrotnie zarzekał się, że pragnie zakończyć karierę w Legii bo zakochał się w Warszawie niczym Odjidja-Ofoe i za Chiny nie odejdzie, aż tu nagle na stół wjechał gruby czek i Serb przeniósł się do Chin właśnie. Żeby nie było – z perspektywy finansowej absolutnie nie dziwimy mu się, iż skorzystał z okazji. Pieniędzy nigdy za wiele, każdy zdrowo myślący facet chce zabezpieczyć siebie oraz rodzinę. No ale że wcześniej Miroslav składał takie a nie inne deklaracje, to sporo osób – od kibiców, przez autorytety związane z Legią – krytykowało go. – Nie spodziewałem się, że dostanę tu kolejną szansę – przyznawał otwarcie, ale dobrą grą szybko odkupił zaufanie kibiców. Powiedzmy to sobie otwarcie, gdyby nie Rado i jego bardzo dobra forma jesienią 2016 roku, warszawianie mogliby tylko pomarzyć o mistrzostwie w poprzednim sezonie. Później pałeczkę przejął po nim Vadis, a teraz… Cóż, mamy wakat, bo Serb długo walczył z kontuzją. Czy niebawem wróci do dawnej dyspozycji? Sorry, ale nie odważymy się wróżyć z fusów.

Semir Stilić (Lech → Karpaty Lwów → Gaziantepspor → Wisła Kraków → APOEL → Wisła Kraków → Wisła Płock)
Są tacy goście, co tylko w jednej lidze potrafią spisywać się dobrze. Na przykład Iago Aspas w Primera División. Raz spróbował przygód w Premier League i raczej zmarnował czas. Zachowując odpowiednie proporcje, z Bośniakiem jest tak samo. Dawno temu w Lechu Poznań był niekwestionowaną gwiazdą. Franciszek Smuda, Jacek Zieliński, początkowo też Jose Maria Bakero… Wszyscy zaczynali od niego ustalanie składu. Ukraina skusiła go większymi pieniędzmi, co sam otwarcie przyznawał. Tak samo jak potem, iż pójście tam, tak samo jak do Turcji, nie było zbyt dobrym pomysłem. Problemy finansowe, wyprzedaże jak w Media Markcie, limity ligowe… A Stilić nie ukrywał także, iż aby dobrze grać, potrzebuje duchowego wsparcia od trenera. Dlatego właśnie wrócił do Wisły prowadzonej przez Franza, a potem Kazimierza Moskala. Potem trafił się jeszcze jeden wyjazd, tym razem na Cypr i po powrocie z niego już tak różowo nie było. Za cel stawiał sobie 10 goli i tyle samo asyst w sezonie 2016/17, lecz Kiko Ramirez szybko wybił mu z głowy takie pomysły. Po pierwsze wcześniej wspomnianym brakiem zaufania. Po drugie tym, iż wolał pomocników, którzy harują w obronie, a Semir nigdy takim graczem nie był. Pożegnano go więc bez żalu i znowu musiał czekać przez jakiś czas najpierw na klub, a potem na dobrą formę. Odżył w grudniu, gdy zaliczył kilka asyst, ostatnio dołożył jedną w meczu z Pogonią Szczecin. Nie jesteśmy jego psychofanami, ale mimo wszystko kibicujemy mu, by nawiązał do dyspozycji jaką prezentował w Ekstraklasie przed laty, bo to się po prostu znakomicie oglądało.

Deniss Rakels (Cracovia → Reading → Lech Poznań → Cracovia)
No i tu już naprawdę kończy się sielanka. Sprowadzając Łotysza Lechici musieli wkalkulować w politykę transferową ryzyko, iż ten się nie sprawdzi. Ale że będzie aż tak źle? Tego chyba nikt się nie spodziewał. 14 meczów, 1 gol, 1 asysta. Fatalny wynik. Blisko podkręcenia tych liczb bywał rzadziej niż wejścia do naszego zestawienia badziewiaków kolejki. Średnia ocen 3,6 – że tak sobie pozwolimy użyć eufemizmu – nie zachwyca. W styczniu Kolejorz mu podziękował, czemu się zupełnie nie dziwimy. Denis zarzekał się: – Czuję się na siłach by tu zostać – aczkolwiek za słowami nie szły czyny. Poniekąd jednak można zrozumieć napastnika, wszak nie jest pierwszym w historii piłki zawodnikiem, który po naprawdę ciężkiej kontuzji (złamanie w kostce) potrzebuje dużo czasu na dojście do formy. Także mentalnej. W Reading powtarzano mu, że podświadomie oszczędza uszkodzoną wcześniej nogę. – Masażyści z Reading mówili mi, że kiedy biegam, to inaczej układam stopę – wspominał w Przeglądzie Sportowym. I wydaje się, iż właśnie w głowie schował gdzieś klucz, dzięki któremu mógłby wrócić do lepszej formy. Półtora miesiąca temu trafił pod skrzydła Michała Probierza. Kto jak nie on miałby przywrócić mu dawną pewność siebie, a co za tym idzie umiejętności?

Marco Paixao (Śląsk Wrocław → Sparta Praga → Lechia Gdańsk)
Szkocka Premier League, Iran, liga cypryjska… Trochę sobie Portugalczyk w życiu pozwiedzał, Złośliwi powiedzą, że dosłownie, bo praktycznie tylko na Wyspie Afrodyty wykręcał fajne liczby. No i oczywiście w Polsce, z dużym naciskiem na Śląsk Wrocław. Sezon 2013/14 jak na nasze warunki miał wręcz spektakularny – we wszystkich rozgrywkach zagrał 44 mecze, a do siatki trafiał 27 razy. Rozpędził się wtedy tak bardzo, że w pewnym momencie mówił, iż strzeli 30 goli w sezonie, dzięki czemu pobije rekord Tadeusza Pawowskiego oraz przekonywał, że Orlando Sa może mu buty czyścić. No może nie dokładnie tak to ujął, ale ewidentnie stawiał się ponad rodakiem. Nie dziwota, że gdy odchodził do Czech, wrocławianie martwili się nieco o zastępstwo. Sam Marco natomiast boleśnie odbił się od Sparty. Błyszczał w sparingach, ale gdy zaczęła się liga – przepadł. ‚To jeden z najgorszych transferów w historii klubu” pisały o nim tamtejsze gazety, a po połowie sezonu napastnik wrócił do Ektraklasy, do Lechii. Resztę historii już znamy. Trudno było sobie wyobrazić Biało-Zielonych bez Portugalczyka. Rok temu do spółki z Marcinem Robakiem zgarnął koronę króla strzelców, a i w obecnym sezonie ma na nią ochotę. Już teraz nastukał 16 trafień, a że praktycznie nie ma zmiennika (poza odstawionym ostatnio Grzegorzem Kuświkiem) to tym cenniejsze są zdobywane przez niego bramki. Ba, patrząc na obecną sytuację Lechii wręcz bezcenne.

Robert Pich (Śląsk Wrocław → FC Kaiserslautern → Śląsk Wrocław)
– Robert był jednym z naszych celów transferowych. Musieliśmy wykazać się cierpliwością, bo Niemcy zastanawiali się czy go puścić. Przygotowywał się z zespołem Kaiserslautern, więc możemy być spokojni o jego dyspozycję – mówił Piotr Żelem, były już prezes Śląska, kiedy Słowak wracał zza naszej zachodniej granicy. Wcześniej Wojskowi zrobili na nim świetny interes – sprowadzili z Żiliny za 26 tysięcy euro, a sprzedali za 300 tysięcy. Potem zaś, kiedy już jasne było, iż o wielkiej karierze w Niemczech Robert może pomarzyć, wzięli go na wypożyczenie, później zaś zatrudnili na zasadzie wolnego transferu. Rekiny biznesu, tym razem bez krzty ironii. Tym bardziej, że po powrocie praktycznie nie było widać po nim praktycznie żadnego braku rytmu meczowego czy też słabej formy fizycznej. Wszedł do jedenastki Śląska tak, jakby nigdy z niej nie wyszedł, ponownie stając się jednym z liderów drużyny. I tak jest do dziś, nawet gdy z konieczności występuje na prawej obronie, co dość mocno go wkurza.

Dusan Kuciak (Legia → Hull City → Lechia)
Przy Łazienkowskiej – niekwestionowany idol. Przynajmniej do czasu, kiedy reprezentował barwy Legii. I tu była sytuacja podobna jak ta Janka Muchy. Kto przy zdrowych zmysłach nie spróbowałby zamienić Ekstraklasy na Premier League? Niestety, na tym punkty wspólny w obu przypadkach się nie kończą, bowiem Dusan w Anglii przepadł. Tylko raz podniósł tyłek z ławki w meczu EFL Cup z Exeter City. I to na tyle z „angielskiej roboty”. Nie dziwimy się Słowakowi, że wściekał się na swoich byłych już pracodawców – Nie rozumiem po co w ogóle ściągali mnie zimą – przyznawał już po powrocie. Z drugiej strony nie żałował czasu spędzonego na Wyspach Brytyjskich. – Uważam, ze jestem lepszy niż przed wyjazdem – przyznawał w rozmowie dla Super Expressu. I na początku chyba faktycznie był. Dowód? W grupie mistrzowskiej w poprzednim sezonie nie puścił ani jednej bramki! Dopiero w tym sezonie Kuciak się popsuł, dopasował do poziomu kolegów z pola, aczkolwiek oceniając sam jego potencjał, to wciąż jeden najlepszych bramkarzy w lidze. Ustabilizowanie formy przez Dusana będzie bardzo ważne dla przyszłości Lechii.

***

To tylko część zestawienia naszych bumerangów, pewnie za chwilę odkopiecie jeszcze parę godnych uwagi nazwisk. Ale jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Cóż, nie najlepiej świadczy to o polskiej lidze, skoro panowie odbijają się od tak wielu mocniejszych, czasem nawet niewiele, zespołów i rozgrywek. Nie chodzi tu jednak o odkrywanie Ameryki, bo to bardziej tajemnica poliszynela. Niepokojący trend? No cóż, trudno gonić zachód, kiedy tam co chwilę zmieniają fury na lepsze, a u nas tak wiele jest sentymentalnych powrotów do znanych nam już bolidów z naprawdę konkretnym przebiegiem…

Opublikowane 01.03.2018 17:51 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
śal pelacór
śal pelacór

Tak to już jest z transferami do Czech. Jedziesz tam zdobywać trofea a dwa magiczne słowa „znam Stanislava” zamykają przed tobą wszystkie drzwi ,kiedyś otwarte przez tego jegomościa i pozbawione mosiężnych klamek

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matiborek
Matiborek

Czytając nazwiska wymienione w tym artykule można bardzo łatwo dojść do jednego wniosku – ten artykuł skupia się na obcokrajowcach 😮

vincent van cock
vincent van cock

nie wymagaj cudów , pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć

KX Keytinho
KX Keytinho

Jeszcze Kriwiec i Micanski

nieobiektywny
nieobiektywny

Z samej Jagi w ostatnich latach: Sandomierski, Tuszynski, Makuszewski,Dzalamidze, Pionkowski…więcej nie pamiętam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

nieobiektywny
nieobiektywny

Dobrze chciałem, źle wyszło.

Borsi
Borsi

Ruben Jurado (Piast Gliwice -> Targu Mures -> Atletico Baleares -> Arka Gdynia)
Javi Hernandez (Górnik Łęczna -> Qabala -> Cracovia)
Carles Martinez (Piast Gliwice -> Atletico Baleares -> Zagłębie Sosnowiec)
Inaki Astiz (Legia Warszawa -> APOEL -> Legia Warszawa)
Aleksandar Todorovski (Polonia Warszawa -> Sturm Graz -> Zagłębie Lubin)
Nespor wrócił z wypożyczenia do Sparty, a następnie z Zagłębia trafił na wypożyczenie do Skenderbeu
Pavels Steinbors (Górnik Zabrze -> AS Néa Salamís Ammochóstou -> Arka Gdynia)
Siergiej Kriwiec (Lech Poznań ->Jiangsu Sainty -> FC Metz -> Wisła Płock -> Arka Gdynia)
Boban Jović (Wisła Kraków -> Bursaspor ->Śląsk Wrocław)
Igors Tarasovs (Jagiellonia Białystok -> Giresunspor Kulübü -> Śląsk Wrocław)
Kamil Vacek (Piast Gliwice -> Maccabi Hajfa -> Śląsk Wrocław)
wypożyczenia Gersona do Korei nie liczę
Tom Hateley (Śląsk Wrocław -> Dundee FC -> Piast Gliwice)
Gabriel Matei (Górnik Łęczna -> Zira FK -> Nieciecza)

i prawdziwy hit:
Michal Pesković (Polonia Bytom -> Aris Saloniki -> Ruch Chorzów -> Viborg -> Podbeskidzie -> Neftci Baku -> Korona Kielce -> Cracovia)

vincent van cock
vincent van cock

niezłe uzupełnienie , że Ci się chciało

vincent van cock
vincent van cock

a wśród trenerów ? Probierz , Smuda i Okuka , w tej chwili więcej nie pamiętam

vincent van cock
vincent van cock

nie da się edytować , chyba oszalałem , usuńcie to bo się zabiję

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock
vincent van cock

nawet nie wiedziałem ,że Paixao był w Sparcie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Tu się pojawia regularnie ten sam schemat: zawodnik się wyróżnia na tle innych, wszak poziom w tej lidze nie jest zbyt wygórowany i samym przygotowaniem fizycznym i „chciejstwem” można osiągnąć całkiem sporo. Potem taki wyróżniający się dochodzi do wniosku że albo czas wejść na wyższy poziom sportowy i/lub finansowy w przeciętnych w większości (Genoa, Hull, Kaiserslautern, Karpaty, Gaziantepspor, Samara, Tuła) klubach z lepszych lig, gdzie z czasem dowiadują się że te super nabytki nadają się co najwyżej do tarcia chrzanu lub pchania karuzeli.
Jest więc powrót do naszej ligi, gdzie paradoksalnie te odrzutki grają niewiele gorzej niż przed odejściem i znów są wyróżniającymi się zawodnikami. I tak się kręci rok w rok 😀

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber

A wiecie co jest najgorsze? Że Nawałka szuka wartościowych wzmocnień kadry w tej ogórkowej lidze, a ludzie ciągle wierzą że jedziemy do Rosji walczyć o medal.
Jak słucham czasem jak się wypycha po kilku udanych kolejkach jakiegoś grajka na zgrupowanie to mnie ściska w dołku. Głupi przykład Waldemara Soboty – może gość wirtuozem nie jest, miał lepsze i gorsze momenty, ale co by nie było od jakiegoś czasu jest w tym swoim St.Pauli ważnym graczem. Poziom 2 BL jest na pewno wyższy niż naszej ESA – myślę, że żadna z tamtych drużyn nie miałaby problemu się u nas utrzymać, a niektóre to by się o majstra biły. I co? I na kadrę jeździ Peszko – pijak kopiący się po czole w ekipie która będzie się bronić przed spadkiem.
Chujowe jest to, że aby pojechać na Mundial trzeba zrobić krok w tył i zacząć się bawić w ESA – przypuszczam, że działa tu jakieś lobby klubów, które liczą na wypłaty z FIFA za udział ich piłkarzy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Co do Peszki to akurat podejrzewam, że kwestia powołań dla niego nie zależy tylko od samego Nawałki 😀

Włochy
13.07.2020

Nieustępliwy Milan wydarł punkt Napoli

Mogą żałować piłkarze Napoli, że nie udało im się dzisiaj zwyciężyć nad Milanem. Byłaby to bardzo cenna wygrana w kontekście rywalizacji o grę w europejskich pucharach. Przede wszystkim jednak, neapolitańczycy na trzy punkty dzisiaj po prostu zasłużyli. Dominowali nad rywalami, wykreowali sobie więcej bramkowych okazji i rzadko dopuszczali piłkarzy z Mediolanu w okolice własnej bramki. […]
13.07.2020
Weszło
12.07.2020

Mecz jak z orlika. Bramkarze jak z pośredniaka

Lech Poznań wytrzymał mecz grany pod presją uciekającego Piasta i ograł Lechię Gdańsk 3:2. Natomiast sam mecz… Cóż, momentami czuliśmy się jak na orliku. Otwarte granie, wysoki pressing, akcja za akcją, jazda to w jedną, to w drugą stronę. No i bramkarze, którzy wyglądali tak, jakby piłkarze obu ekip umówili się, że kto najbliżej bramki, […]
12.07.2020
WeszłoTV
12.07.2020

LIGA MINUS. Paczul, Rokuszewski, Białek, Kowalczyk

Niedzielny wieczór, zatem czas na Ligę Minus. Tematów do dyskusji jak zwykle sporo. Będzie grillowanie Wojciecha Mycia i Dusana Kuciaka, będzie rozmowa o mistrzostwie Polski dla Legii Warszawa. No i oczywiście omówienie wszystkich spotkań kolejki. W studio Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Jakub Białek i Wojciech Kowalczyk. Odpalajcie tuż po meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk! […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Piątka z plusem dla Karbownika, trója dla Novikovasa. Oceniamy mistrzowską ekipę Legii

Był taki moment sezonu 2019/20, gdy wydawało się, że Legia po prostu pozamiata ligową konkurencję i zdobędzie mistrzowski tytuł w naprawdę spektakularnym stylu. Demolując kolejnych rywali. Ostatecznie nie do końca się to udało, dyspozycja „Wojskowych” po lockdownie pozostawiała sporo do życzenia. Jeśli sobie jednak przypomnimy sytuację, w jakiej znajdował się klub jeszcze na początku rozgrywek, […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

F1. Sezon 2020. Odcinek drugi: Hamilton wraca na tron

Jeśli chcieliście dziś poczuć emocje, nie mogliście skupiać się na walce o zwycięstwo w Grand Prix Styrii. Głównie dlatego, że tej walki… po prostu nie było. Lewis Hamilton wystartował z pole position i od początku aż do końca wyścigu jechał niezagrożony. Sporo działo się za to w środku stawki. I to temu naprawdę warto było […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Jaga nie pomogła Lechowi. Piast coraz bliżej srebra

Jeśli Lech Poznań myśli o wicemistrzostwie ligi, a po porażce w Pucharze Polski myśli zapewne intensywniej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebuje „sojuszników”. Kolejorzowi nie wystarczy wygranie wszystkiego do końca sezonu, bo jeszcze mający przed tą kolejką tyle samo oczek Piast musi coś stracić. A na to na razie się nie zanosi. Jeśli w stolicy Wielkopolski w […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Status quo w II lidze zachowany. GKS na remis z Widzewem

Remis w przypadku takich meczów określa się zazwyczaj mianem: dwóch rannych zamiast jednego zabitego. To jest po części prawda, bo ani katowiczanie, ani łodzianie, płakać nad jednym punktem raczej nie będą. Zarazem jedni i drudzy mogą sobie pluć w brodę, bo trzy punkty i o wiele mocniejsza sytuacja w tabeli była na wyciągnięcie ręki. Mecz […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk remisuje z Pogonią i najpewniej kończy sezon

O ile co chwile dostajemy jakiś mecz o złote kalesony, o tyle starcie Śląska z Pogonią rzeczywiście miało stawkę inną niż symboliczną. Śląsk, gdyby dzisiaj wygrał, miałby 56 punktów i doskoczyłby do podium, wywarł pewną presję na Piaście i Lechu. A pamiętajmy: w finale Pucharu Polski zmierzą się Lechia z Cracovią, więc czwarte miejsce ze […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Beniaminek w barażach – Radomiak pokazuje, że warto było zreformować I ligę

31. kolejka pierwszej ligi to czas, w którym większość drużyn w ostatnich latach grała już o nic. Najpilniejsze kwestie były już rozstrzygnięte, albo zmierzały do rozstrzygnięcia bardzo pewnym krokiem. A tymczasem dziś, dzięki reformie rozgrywek, taki Radomiak nadal ma o co grać. Nie musi liczyć na cud, kilka potknięć rywali. Beniaminek na zapleczu Ekstraklasy ograł […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Legia najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi

Nie dojdziesz z kibicem Legii do porozumienia – czy ma czternaście mistrzostw czy piętnaście. Ale po przyklepanym wczoraj tytule tak naprawdę nie ma to aż tak wielkiego znaczenia z punktu widzenia historii Ekstraklasy. Legia Warszawa, bez względu na interpretację sezonu 1992/93, została oficjalnie najbardziej utytułowanym klubem w historii ligi. Zerknijmy na czołówkę klasyfikacji medalowej (za […]
12.07.2020
Live
12.07.2020

LIVE: Lech odegrał się na Lechii

Przed nami ostatni niedzielny maraton w tym sezonie! Za tydzień czeka nas już Multiliga i szalenie emocjonująca końcówka (oczywiście żartujemy), a więc celebrujmy ten moment. Na start Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin. Jakie to będzie meczycho!!! Potem Piast z Jagą. Już nie możemy się doczekać!!! O 17:30 Lech z Lechią. Zacieramy ręce!!! A na deser […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Dla Piasta znów brawa, ale raczej nie za skuteczność transferową

Cokolwiek się stanie na mecie sezonu, Piastowi Gliwice znów należą się brawa. Po sensacyjnym mistrzostwie wielu zakładało, że nastąpi szybki powrót do miejsca w szeregu, tymczasem podopieczni Waldemara Fornalika najdłużej starali się deptać Legii po piętach i od pewnego momentu byli jedynym zespołem, który ewentualnie mógłby jej pomieszać szyki. Nie udało się, ale sezon prawdopodobnie […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Lech Poznań jako klub zasłużył na joby. Drużyna Lecha jeszcze nie

Jako dziennikarze bardzo często pojęcia „klub” i „drużyna” stosujemy zamiennie. Ale między tymi słowami jest istotna różnica. Na przykładzie Lecha Poznań widać to wyraźnie. Lech – jako klub – zasłużył na to, by przez ostatnie lata stać się obiektem drwin. Ale Lech Poznań – jako obecna drużyna – póki co nie nagrzeszył tak, by wrzucać […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Wszystko, co powinieneś wiedzieć przed GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź i GKS Katowice między siebie mogą podzielić dwadzieścia dwa medale mistrzostw Polski. Dzisiaj jednak zmierzą się w II lidze, przy Bukowej grając kluczowe spotkanie w kontekście awansu na zaplecze Ekstraklasy. Przed tym starciem rozmawiamy z ekspertami, a przy tym kibicami tych klubów. Dlaczego kibice GKS-u z natury są czarnowidzami? Dlaczego sytuacja trenera Góraka […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

Śląsk walczy o przedłużenie emocji – dla siebie i dla nas

Lech Poznań był rzecz jasna największym przegranym swojego półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. Zaraz potem jednak na tę listę trzeba wpisać… Śląsk Wrocław. Finał Cracovia – Lechia sprawia, że niemal na pewno czwarte miejsce w Ekstraklasie nie da przepustek do eliminacji Ligi Europy, a to najbardziej uderza właśnie w drużynę Vitezslava Lavicki. Jeżeli myśli […]
12.07.2020
Weszło
12.07.2020

UFC 251. W półśredniej bez zmian – Usman zdominował ulicznika

Jorge Masvidal chciał oszukać wszelkie możliwe systemy przygotowywania się do starcia w MMA. Do zestawienia walki wieczoru wskoczył tydzień przed terminem. Musiał błyskawicznie przygotować wagę, zejść o 20 funtów w ciągu sześciu dni. Czekał go lot ze Stanów Zjednoczonych do Abu Dhabi, seria testów na koronawirusa, błyskawiczna seria treningów na otrzaskanie się ze stylem walki […]
12.07.2020
Inne sporty
12.07.2020

Co za gala! KSW pokazało, jak powinno wyglądać MMA

Reborn. Odrodzone. Pod takim hasłem organizowana była dzisiejsza – już 53 – gala KSW. Po przerwie spowodowanej pandemią MMA w najlepszym europejskim wydaniu wróciło. I to jak! Jeszcze dziś w nocy odbędzie się mocno obsadzona gala UFC, ale największa na świecie federacja może mieć spory problem w przebiciu poziomu, jaki zaprezentowano nam dziś w Polsce. […]
12.07.2020
Włochy
12.07.2020

Juventus wymęczył punkcik i wskoczył na autostradę do mistrzostwa

Atalanta ponownie zachwycała, Atalanta prowadziła, Atalanta dominowała. Wszystko wskazywało na to, że rewelacyjna ekipa z Lombardii zatriumfuje dziś na wyjeździe z Juventusem i na finiszu sezonu włączy się jeszcze do walki o mistrzowski tytuł we Włoszech. Goście mieli wszelkie argumenty, by pokonać ospałą, grającą bez polotu „Starą Damę”. Ale kończą z zaledwie jednym punktem i […]
12.07.2020