Nie zawsze grają ci, którzy lepiej trenują? Real B też się nie popisał
Hiszpania

Nie zawsze grają ci, którzy lepiej trenują? Real B też się nie popisał

Za Realem najbardziej podniosłe spotkanie od długiego czasu i nie mamy tu na myśli meczu pucharowego z Numancią, gdzie sprawa awansu i tak była już wyjaśniona. Piszemy o rozmowie Zinedine’a Zidane’a z piłkarzami na temat wyjścia z dołka. Według radia SER z ust pewnego piłkarza padło zdanie, że nie zawsze grają ci, którzy lepiej trenują. Dzisiaj w Copa del Rey zagrali rezerwowi. Z marnym skutkiem.

I trochę nas to dziwi. Bo skoro już dochodzi do spotkania, a może raczej debaty całej drużyny i Zidane szuka pomysłów na poprawienie sytuacji, to piłkarze powinni zrobić wszystko, żeby wyciągnąć Real z marazmu. A także – wywalczyć zaufanie trenera względem nich. Zwłaszcza tych rezerwowych. Szansę od pierwszej minuty dostali tacy gracze, jak Vallejo, Nacho, Theo, Kovacić, Llorente, Ceballos; Lucas Vazquez, Mayoral czy Asensio.

Wiadomo, że zbiorowe testowanie ławki w meczu o pietruszkę to nienajlepiej zapowiadające się widowisko. Ale spodziewaliśmy się, że ktoś błyśnie. Że wywalczy sobie dzisiejszym występem minuty w lidze. Że każdy będzie gryźć trawę. Nikogo ani niczego takiego nie widzieliśmy. Skoro Zidane rzadko rezygnuje ze swojego „once de gala”, to rezerwowi tym bardziej powinni zrobić wszystko, aby się pokazać. Może pojawiłyby się osoby marginelizujące dobry występ z drugoligowcem, ale jeszcze gorzej jest teraz, kiedy nie wyróżnił się nikt, a Real nie potrafił tego meczu wygrać. Zwłaszcza, że grał u siebie.

Podsumujmy mecz. Pomysł na grę? Real grał głównie w poprzek. Lider? Ni widu, ni słychu. Choć oddajmy Lucasowi Vazquezowi, że on był najlepszym z najgorszych i strzelił dwa gole. Walka? Jak trening medialny bokserów – parę wymachów do kamery, bez przemęczania się. Mentalność zwycięzców? Tutaj wystarczy opisać gola Guillermo dającego remis Numancii. Piłkę z pola karnego wybił Vallejo, ale pod nogi Saula Garcíi. Zamiast zająć się pressingiem, Isco dopuścił do dośrodkowania przez niego piłki. Natomiast Nacho zlekceważył nieco umiejętności Guillermo i wyskoczył do piłki jakby tylko po to, żeby mieć alibi, że oderwał nogi od murawy.

Szansę dostali inni, a Królewscy i tak nie zmienili jakości, stylu, nawet poziomu ambicji. Rezultat też do dupy, bo stracenie dwóch bramek na Bernabeu z drugoligowcem nie przystoi, nawet jeśli pierwszy mecz wygrało się trójką. Zidane zapowiedział swoim piłkarzom, że nie chce zimą transferów, bo odnosili sukcesy w obecnym składzie, więc muszą sobie udowodnić, że potrafią robić to nadal. Po dzisiejszym spędzeniu wieczoru patrząc na jego zawodników, śmiemy wątpić. Coś się wypaliło. Pytanie, czy da się zrekonstruować świetnie działającą maszynę przed dwumeczem z PSG.

Real Madryt – Numancia 2:2 (1:1)
1:0 Lucas Vazquez 11′
1:1 Guillermo 45’+1′
2:1 Lucas Vazquez 59′
2:2 Guillermo 82′

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
login

Rok temu będąca w kryzysie Barca dała radę PSG to może w tym Real coś ugra. Kryzys kryzysem ale kiedy go przezwyciężyć jak nie z silnym rywalem? Liga już przegrana, mogą oszczędzać siły na Champions league. Nie zdziwię się jak dojdą i w tym roku daleko.

Rudy z UE

prawda jest taka, że Barca odkładała tylko wyrok rok temu. Co sprawniejsze oko dużo wcześniej dostrzeże, że z danej mąki chleba w tym sezonie nie będzie tzn. rok temu widać było, że Barca akurat LM nie wygra, i stało się to co się zazwyczaj staje w takich chwilach, uciekli efektownie spod topora z PSG, ale w następnej rundzie dostali GONGA, tak było też we wcześniejszych latach, chuj z remontad jak w nastepnej rundzie pojawia się ogromny wstydliwy GONG, naturalnie pieniądze są na koncie za przejście kolejnej rundy ale kibic tam wie, że kolejny mecz będzie ale już na pewno wysoko przegrany

FC Bazuka Bolencin

Za dobrze srało w ostatnich latach. A przecież nic nie trwa wiecznie.
Nagły wysyp sukcesów w krótkim okresie czasu, które zwłaszcza po poprzednim sezonie uśpiły czujność + brak sensownych wzmocnień + granie „na siłę” pewnymi zawodnikami każdego meczu + scentralizowanie poczynań wokół jednego człowieka a nie dobra drużyny – to tylko niektóre powody obecnego stanu rzeczy.

Spektakularny

Dalej te same orty w tekście

rskkk

Nazywanie Realu w jakimkolwiek wypadku MASZYNĄ oraz mówienie, że grali WSPANIALE, oznacza tylko tyle, że osoba mówiąca to nie oglądała innych meczy niż te w LM.
Może jestem wymagający i niesprawiedliwy (jako kibic RM), ale chłopaki rok temu przez 3/4 sezonu grali, za przeproszeniem, totalne gówno xD ile to meczy uratowali Ramos i Morata w końcówkach spotkań? Ile to spotkań grali na stojąco?
No i w tym jest tak samo, ale Ramos jest bez formy, a Moraty już nie ma xD

wpDiscuz