Wreszcie przekonujący Manchester United, wreszcie przekonujący Pogba!
Anglia

Wreszcie przekonujący Manchester United, wreszcie przekonujący Pogba!

2:2 z Leicester City, 2:2 z Burnley, uratowane w samej końcówce. 0:0 z Southamptonem. Ostatnie dni w wykonaniu Manchester United były co najwyżej przeciętne, a biorąc pod uwagę jakość piłkarzy „Czerwonych Diabłów” – po prostu bardzo słabe. Część twierdziła, że to chwilowy kryzys, inni wytykali, że po prostu gra podopiecznych Jose Mourinho od początku sezonu wyglądała gorzej, niż notowane przez nich wyniki. Mecz z Evertonem stanowił doskonałą okazję do weryfikacji tez obu stron. I po 90 minutach na Goodison Park trzeba powiedzieć, że więcej argumentów w dyskusji otrzymali fani portugalskiego szkoleniowca i Manchesteru United.

Goście po raz pierwszy od dawna zagrali bowiem całkiem przekonujący… Nie, jeszcze nie mecz. Na razie to tylko 45 minut, ale to i tak więcej, niż w poprzednich, bardzo średnich występach. Co ciekawe – wydaje się, że wszystko zależało od Paula Pogby. Przed przerwą? Dwa zablokowane uderzenie, jedno „key pass” według rozumienia portalu whoscored.com. Trochę przyzwoitego prowadzenia piłki i przyspieszeń, ale mimo wszystko – nadal dostosowane do tempa całego Manchesteru United. Tempa nieszczególnie imponującego, tempa, gdzie co chwila zdarzał się długie przestoje, tempa, które poskutkowało oddaniem zaledwie jednego celnego strzału – głową, po stałym fragmencie.

Po przerwie tymczasem Pogba wreszcie zagrał na miarę ekstremalnie wysokich oczekiwań. Nie chodzi już nawet o te dwie bramkowe sytuacje, gdy w przemyślany sposób wystawił piłkę Martialowi i gdy uruchomił Jessego Lingarda. To ledwie wierzchołek. W liczbach wygląda to tak: dwa dryblingi, cztery kluczowe podania, 36 celnych podań pod bramką rywala, najwięcej w drużynie. Ale jeszcze więcej mówi jakość tych akcji, nadawanie prędkości skrzydłowym, wykorzystywanie kolegów, czerpanie korzyści z faktu, że Everton momentalnie do niego doskakiwał. Nawet przy pierwszej bramce – nie byłoby tyle miejsce dla Martiala, gdyby nie doskok do Pogby. Jasne, od Francuza po prostu trzeba wymagać, by w takich sytuacjach widział swojego kolegę, to nie jest żadna asysta sezonu i powód do koronowania Pogby, ale mimo wszystko – pokazuje w pełni, jak ważne są dla United decyzje podejmowane przez tego piłkarza. Wystarczy, że zamiast po raz kolejny próbować z dystansu, niecelnie bądź w obrońców, oddał piłkę. Raz, drugi, trzeci. Gole same wpadły.

Oczywiście, warto też pochwalić bardzo aktywnych Lingarda, Martiala. Rajd tego pierwszego przy golu pokazał, że w świecie milionowych transferów nadal można perełkę po prostu sobie wychować. Ten drugi poza świetnym strzałem z dystansu dołożył bezustanny ruch między obrońcami Evertonu. Pochwalić wypada i Matę, który dzisiaj obił słupek, Luke’a Shawa, który bardzo często podłączał się do akcji ofensywnych. To wszystko wreszcie było płynne, zazębiające się, wykorzystujące potencjał poszczególnych graczy. Wynik chyba nie w pełni oddaje przebieg gry – bo Pickford trzykrotnie świetnie interweniował po strzałach Maty, Pogby i Lingarda, kilka razy zabrakło też piłkarzom United centymetrów by wykończyć podania zagrywane wzdłuż bramki.

Nie jest to jeszcze gra, po której zaczniemy masowo obstawiać wicemistrzostwo dla United. Nie jest to poziom, który można przekuć na zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Ale United robią postępy – zarówno poszczególni gracze, jak i cały zespół. Sami jesteśmy ciekawi, jak to się skończy – bo po niektórych spotkaniach i konferencjach wydawało się, że „Czerwone Diabły” czeka bardzo trudna wiosna. Dziś było widać przebłyski. Chciałoby się napisać: nareszcie.

Everton – Manchester United 0:2 (0:0)

Martial 57′, Lingard 81′

KOMENTARZE (4)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Ekspert

taki z niego joker, że od dłuższego czasu głównie gra w wyjściowym składzie i notuje przy tym bardzo dobre liczby,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

redzgred

Paradoksalnie może być tak ze, brak Lukaku sprawił, że byli zmuszeni zagrać inaczej, przez co mniej schematycznie.

wpDiscuz