Futbol jest jak logika kobiety. Po prostu nie ogarniesz
Blogi i felietony

Futbol jest jak logika kobiety. Po prostu nie ogarniesz

Całe szczęście, że ludzie zajmujący się futbolem mogą mylić się równie często jak politycy, a nie saperzy. Gdyby było inaczej, nie mielibyśmy ekspertów piłkarskich, bo nie ma opcji, żeby nie popełniać błędów w tej profesji. Po odejściu Neymara Barcelona miała być zjedzona, a już przed Wigilią – z dużą dozą prawdopodobieństwa – przyklepała sobie tytuł mistrza Hiszpanii. Na dodatek wielka w tym zasługa Paulinho, czyli piłkarza, który był wyśmiewany na wszystkie sposoby. W końcu przyjechał z Chin i nie potrafił nawet żonglować. Tymczasem stał się najskuteczniejszym pomocnikiem w całej lidze i trzecim strzelcem Barcelony.  

Po pierwszej połowie nie mogłem znaleźć przymiotnika, by opisać grę Kovacicia, bo wykonywał swoją robotę z niezwykła precyzją i gracją mistrza. Kompletnie zdominował środek pola do tego stopnia, że próżno było szukać na boisku Messiego. Jeśli dorzucimy do tego stuprocentową skuteczność podań wychodzi nam, iż był najlepszy na boisku. Na początku drugiej części wszystkie zasługi poszły w odstawkę, ponieważ popełnił minimalny błąd przy stracie pierwszej bramki. Tak, tylko minimalny, gdyż Chorwat szukał Messiego – takie miał zadanie – a odpuścił swojego rodaka. Skończyło się fatalnie, ponieważ wpadła bramka, która ułożyła mecz, a prawdopodobnie zamknęła szansę na obronę tytułu. Szkoda mi gościa, bo przez jeden błąd większość będzie kojarzyła go jako winowajcę tej porażki. Idealny przykład, który pokazuje jak cienka linia jest pomiędzy sukcesem a porażką. Jeśli miałbyś typować, że ktoś popełni błąd w Realu Madryt to po pierwszej części gry wskazałbyś na Kovacicia? Dla mnie byłby ostatnią osobą, która mogłaby się go dopuścić.

Po drugiej stronie był Paulinho, któremu wszyscy przepowiadali wieszanie butów na kołku.

Wszyscy mówili, że to koniec mojej kariery. Twierdzili, że poziom w Chinach jest niski, ale zdobyłem sześć trofeów i wróciłem do reprezentacji Brazylii. To jest futbol. Przypomina rollercoaster: nikt nie dawał mi żadnych szans, a jednak jestem tu, gdzie jestem – mówił Brazylijczyk w wywiadzie dla ,,The Guardian”.

Jestem tu, gdzie jestem…„, czyli w Barcelonie, dla której strzelił już sześć bramek w lidze. Poza tym w 2017 roku został najlepszym strzelcem w reprezentacji. Chyba nie muszę przypominać, że w tej drużynie gra również Neymar? Dzisiaj było podobnie, bo Paulinho świetnie wchodził w pole karne rywala i mało brakowało, a zdobyłby kolejną już bramkę. Wydaje się, że obecnie nikt nie ma takiego wyczucia, w którym momencie trzeba wbiec w pierwszą linię. Oczywiście z piłką przy nodze już tak kolorowo nie jest, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że atuty przysłaniają wady w tym konkretnym przypadku. Były zawodnik Tottenhamu jest piłkarzem skrojonym pod taktykę Valverde, a miał być przecież pachołkiem za 40 baniek, transferem równie nie trafionym, co Keirrison, Czyhrynski albo nieszczęsny Douglas. Konia z rzędem temu, który przewidział to w lipcu.

Nie potrafię się również zdecydować, która historia jest bardziej nieprawdopodobna. Ta Paulinho, który wszedł z buta do wielkiej piłki, czy może Thomasa Vermaelena? W momencie, gdy „Barca” straciła Umtitiego zbierały się nad nią czarne chmury. W końcu kontuzjowany był również Mascherano, a na dodatek Argentyńczyk myślami był już w innym miejscu. Pozostawało więc postawić na Belga, który w piłkę gra tylko sporadycznie, bo przecież ostatnie lata jego kariery to poważne kontuzje. Musiał więc odstawać, a przynajmniej tak sugerowały wszystkie znaki na niebie. Tymczasem 32-latek rozegrał już kilka dobrych  i bardzo dobrych spotkań. Kompletnie nie widać po nim, że więcej czasu spędzał w gabinetach lekarskich, niż na murawie. Już spotkanie z Valencią i ostatnie wyłączenie z gry Cedrica Bakambu były dobrym prognostykiem, ale dzisiaj miało być jeszcze trudniej. Co z tego? Vermaelen znowu zagrał na dużym luzie i rozegrał doskonałe spotkanie. Rzecz jasna przydarzyła mu się jedna strata i żółta kartka, w której zatrzymywał kontrę Modricia, ale nie zmienia to pozytywnego obrazu jego dzisiejszej postawy. Gdy kontuzji doznał Umtiti, to wszystkim wydawało się, że Barcelona będzie tęsknić i cierpieć każdego dnia, a nie robiła tego nawet przez godzinę.

Wisienką na tym „nielogicznym torcie” byłaby bramka Andre Gomesa, ale dzisiaj nie Wigilia i cud się nie wydarzył. Jednak załadował Aleix Vidal, za którym również nic nie przemawiało. Hiszpan od początku swojej przygody z Barceloną ma niebywałego pecha. Najpierw musiał pauzować pół roku ze względu na zakaz transferowy. Następnie wszedł w konflikt z Luisem Enrique i nie grał prawie wcale. Gdy coś drgnęło, to doznał poważnej kontuzji i wypadł na długi czas. Ten sezon również nie jest dla niego najlepszy, bo nie przekonał do siebie nowego trenera. Jednak nie przeszkodziło mu to, aby dobić Real Madryt na Santiago Bernabeu. Być może będzie to jedyne dobre wspomnienie, tak jak niegdyś w przypadku Jeffrena, który dobił ,,Królewskich” siedem lat temu. Jednak czemu nie myśleć, że on również może się odrodzić? Przecież nie takie rzeczy już się działy w tym sezonie.

Doskonale pamiętam wejście Sergiego Roberto do pierwszej drużyny. Piłkarski Twitter prześcigał się w żartach, bo był tak nędzny. Wszyscy postawili na nim kreskę i pewnie nie widzieli go nawet w Lugo albo Albacete. Trochę czasu minęło, a Hiszpan jest kluczowym zawodnikiem Barcelony. Co chcę przez to powiedzieć? Coś bardzo sztampowego, ale prawdziwego. Futbol jest nieprzewidywalny i jeśli decydujesz się go oceniać, to nie ma opcji, że się kiedyś nie ośmieszysz. To El Clasico jest kalką całego sezonu. Real Madryt miał zgarnąć najłatwiejszy tytuł mistrza kraju w ostatnich latach, a prawdopodobnie przegrał go już teraz z Barceloną, która nie przypomina siebie z ostatnich lat. Kataloński klub pod dowództwem Valverde jest niezwykle pragmatyczny, a także zabójczo efektywny. Wydaje się, że to idealna mieszanka, aby wygrać rozgrywki ligowe. Jednak w Lidze Mistrzów może być trudniej, bo tam chyba potrzeba również odrobiny szaleństwa. Choć może szaleństwem Barcelony będzie Dembele?

Bartosz Burzyński

 

KOMENTARZE (36)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Filip Piotr Skóra

Dembele? A może jednak Messi, hm? Suarez? Iniesta? Ci trzej ostatni – w przeciwieństwie do (ponoć) „szalonego” Dembele – to wirtuozeria, a właśnie wirtuozerią, nie szaleństwem, zdobywa się LM, jeśli już.
Jakże słabi językowo i merytorycznie się stajecie z każdym miesiącem… Sam sobie zadaję pytanie, jak długo jeszcze brak realnej konkurencji dla Was w polskim internecie będzie moją wymówką przy wchodzeniu na tą stronę?

fredurst

Czasem, to aż się odechciewa. Łatwo się poucza, samemu robiąc „byka”.
Szanowny Filipie, winno być „tę stronę”, a nie „tą”.
Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.
Wesołych…

Wiaczesław Kosołapkin
Stasiak Gomunice

W Małopolsce to poprawna forma 😉

dariusz

„Merytorycznie”bardziej chodziło

Filip Piotr Skóra

Byk, powiadasz. Rzeczywiście się odechciewa. Formę potocznie dopuszczalną nazywasz bykiem… Może dlatego, że jedyny sposób rozumienia językowej słabości to dla Ciebie ortografia i składnia.
Jaki portal, tacy językowi puryści.
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/te-czy-ta;2227.html

MarekK

Jak człowiek nie ma nic do powiedzenia merytorycznie to chwyta się brzytwy Dla kolegi fredurst była zbyt ostra niestety 😀

dariusz

To prawda.Weszlo nie ma z kim przegrać. Do czasu pewnego….. Zegar tyka. Wszystkich.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

4-2-3-1 jest już ewidentnie skończonym, zeszmaconym ustawieniem, o czym świadczą dzisiejsze mecze Sassuolo vs Inter i Udinese vs Verona.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

ACHTUNG!!!
4-2-3-1 jest już ewidentnie skończonym, zeszmaconym ustawieniem, o czym świadczą dzisiejsze mecze Sassuolo vs Inter i Udinese vs Verona. Do tego parę dni temu Real Sociedad vs Sevilla. Sprawdźcie wszystko na whoscored.com!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ostradamus

Masz rację, ale zobacz na sens tego tekstu. Też w coś tym jest, że Barcelona ma naprawdę sporo farta. Chociaż właściwie dziwnych zbiegów okoliczności. To, ze odpalił im ten Vermaelen, to ze poradzili sobie bez Dembele, to ze strzela jakiś rezerwowy, na dodatek ten Paulinho. Ale duży szacunek dla Valverde, że potrafił poradzić sobie bez Dembele i wpasował tego Paulinho. Wszyscy mieli beke, a tutaj proszę. Ogólnie trafiony tekst. Choć nie do końca zgadzam się, że gdyby nie stracili pierwszej bramki, to może skończyłoby się remisem. Bo chyba taka sugestia jest?

Krzysztof.Reperowicz

Wszystkie chyba gimby miały beke. Okazało się że ten co sprowadził Paulino miał rację a nie znafcy od zeszłorocznego śniegowe, a Neymar nie jest warty takiej kasy

qdlaty81
WIDZEW

Czy Neymar byl wart takiej kasy pokaze dwumecz realu z psg…

LOBO

Od 0:2 Real grał w 10 to również miało duży wpływ na ich grę. Dlaczego nie lubisz Messiego?

derlis

Wybacz, że się wtrącę
Pewnie pytasz z ciekawości, ale jak dla mnie to dopóki ktoś potrafi dostrzec fakt, iż Messi jest genialnym piłkarzem, dopóty to czy go lubi jest mało istotne

LOBO

Masz rację, jednak zastanawia mnie fakt skąd sympatie i antypatie kibiców wśród piłkarzy, ponieważ o ile rozumiem, że Pepe można nie lubić to w zasadzie CR7 czy Messiego w sumie nie ma za co. No chyba, że ktoś wykracza poza boisko i tam, któryś z piłkarzy „popisał” się wyjątkowo haniebnym zachowaniem.

derlis

No akurat Ronaldo można nie lubić za nastawienie „ja > drużyna”, jeśli chodzi o samą postawę boiskową
Ogólnie jednak to mnie to też zastanawia, ja tam nigdy nie miałem problemu z przyznaniem i docenieniem klasy poszczególnych piłkarzy lub drużyn
Jak to w angielskim figuruje – give credit where credit is due 😀

LOBO

To „ja>drużyna” w kontekście Ronaldo jest dosyć trudne do określenia, ponieważ tak naprawdę nikt z nas nie wie czy rzeczywiście on tak myśli, a same jego boiskowe zachowania mogą wynikać z chorobliwej wręcz ambicji. Wydaje mi się, że dobrze zdaje sobie z tego sprawę, że bez drużyny jest nikim, ale jednocześnie chciałby być tym, który najczęściej drużynę niósł na plecach. No, ale zostawmy to, najważniejsze jest to, że potrafimy docenić piłkarzy głownie ze względu na ich umiejętności.

derlis

Nie musi chcieć, bo ma już taki status, że nawet gdy w okresie królowania Realu statystował, to i tak spijał śmietankę
Z Messim w Barcelonie jest to samo, jak są na fali, to wszyscy uważają, że to jego zasługa, niezależnie od tego czy to faktycznie prawda (choć akurat tutaj z reguły prawda)

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Wiesz jeśli ktoś ma takie ego, że klub MUSI kłamać, ile wydał na transfer kolegi (Bale) to jednak normalnym nie jest.
Messi też lubi rządzić i być skurwysynem.
Patrz na Lewego jak mu palma zaczyna odwalać.

LOBO

Kazdy z tych trzech pilkarzy wywalczyl sobie powazanie wystepami na boisku, sa jednymi z najlepszych pilkarzy wiec to normalne, ze maja duzo do powiedzenia, a do tego czesto mowia prawde, co ktos jak ty odbiera jako odbijajaca palma. To nie przypadek ze Neymar w PG ma slaba pozycje, bo zamiast wspiac sie w hierarchii sama gra to zaczal od ustawiania innych zanim rozegral chociaz pol dobrego sezonu. Przeciez Bayernie na bank licza sie z tym co mowi Lewy – mimo iz moze sie im to nie podobac – bo wiedza, ze w tym Bayernie to najwazniejszy i najlepszy pilkarz. Tym bardziej, ze sa tak naprawde zakladnikami Lewego i ich filozofii budowania druzyny. Jezeli nie chca wydawac ogromnych pieniedzy na najlepszych zawodnikow to musze takiego Polaka zatrzymac w skladzie, bo za 20 baniek nie znajda tej samej klasy napastnika.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Aerth

Nikt nie każe postronnemu czytelnikowi do tych artykułów wchodzić.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Ja wiem, że rzeczywistość jest dużo większa i trudniejsza, niż wszyscy myślą, ale jak już wspomniałem ja to wiem, ale jestem nawet ponad tym. Już co najmniej parę dni, a pewnie nawet i tygodni temu wymyśliłem, że 4-4-2 pasuje na pierwszą połowę, 3-4-2-1 na drugą, a 3-5-2 dla silnych. Jeśli chodzi o 4-2-3-1 to ostatnimi klubami osiągającymi sukcesy w tym ustawieniu były Bayern Heynckesa i BVB Kloppa, a wcześniej Inter i Real Mourinho. Ale to było dawno. Patrzcie co się stało w ostatnim sezonie Mourinho w Chelsea, a Conte choć z początku też sobie nie radził, to zmienił ustawienie na 3-4-2-1 i nagle zrobił potęgę z Chelsea. Bravo. Tak jak wspomniałem, myślę o stworzeniu partii która będzie lansowała 7 moich głównych zachcianek (na cześć CR7) oraz będzie to najprawdopodobniej partia o profilu centro-prawicowym i konserwatywno-liberalnym, ale opierająca się na czymś więcej, niż hejt i lament. To musi być coś praktycznego, pożytecznego, konstruktywnego, konkretnego i stabilnego. Wielka jakość i moc. Tytaniczna potęga wszechczasów lub nawet i lepiej. Ale taki jestem ja – Mr Gold / MR1 / Tytan Wszechczasów. Kochajcie mnie!

Lluc93

Pisałem już przy ocenach „ekspertów” od piłki hiszpańskiej w Polsce gdzie oceniono Varmaleana najniżej, że Belgowi umiejętności nie brakuje. Dla mnie nic dziwnego, że gra bardzo dobre mecze, bo to jest bardzo dobry obrońca i to skrojony pod Barcelonę. Dziwne to może być tylko to, że chłopak rozegrał kilka meczów z rzędu i nic mu nie jest. Gdyby nie kontuzje to by był zdecydowanie topowy stoper w Europie.

711dronow

Real jak legia, Barca jak Nieciecza

Aerth

Obsesja to straszna rzecz, ale że potrafiłeś raptem tygodzień wytrzymać? Narkomani potrafią mieć dłuższą serie bez ćpania.

dario armando

Nigdy nie było finału mundialu Argentyna -Brazylia a to jest najbardziej jaskrawy dowód na nieprzewidywalność futbolu i opisane tu przypadki są nader logiczne wobec takiego faktu ,bo absolutnie pewne jest ,że Paulinho ,Vermaelen czy Vidal to dobrzy piłkarze inaczej nigdy by nie zagrali w takim klubie jak Barcelona .Sytuacja się tak ułożyła ,że mają szansę błyszczeć – i tyle.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Nie zapominajmy, że Messi koksował wiele lat najgorszym dopingiem i nie ma w swojej drużynie Benzemy czy Kovacicia, a co najwyżej Gomesa, który wszedł na ostatnie kilka minut meczu. Real ewidentnie powinien pozbyć się tego najgorszego szrotu, pozyskać kogoś wartościowego i nie grać w 4-3-1-2, bo to ewidentnie u nich nie działa, tylko w 3-5-2 najlepiej.
Skrajna prawica: 4-1-4-1 i 4-2-3-1 (bardzo wymagające zarówno fizycznie jak i technicznie)
Centro-prawica: 4-4-2 (wymagające zarówno fizycznie jak i technicznie)
Centrum: 3-4-2-1 (najmniej wymagające ustawienie, stabilne, ale być może lekko ograniczające)
Centro-lewica: 3-5-2 (wymagające technicznie)
Skrajna lewica: 4-3-1-2 i 3-3-3-1 (bardzo wymagające technicznie, tylko dla bogów techniki i dynamiki / szybkości i zwinności jak Neymar na przykład).

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Co by było gdyby CR7 koksował tak samo jak Messi? 10 goli na mecz! Tak to działa!

Hivth

„Kompletnie zdominował środek pola do tego stopnia, że próżno było szukać na boisku Messiego.”

Jeżeli mnie pamięć nie myli, to obie okazje Barcy w pierwszej połowie (dorzuty do Paulinho, zwłaszcza ten pierwszy genialny) to właśnie dzieło Messiego. Zresztą ten mecz to genialne podsumowanie obu zawodników, z których jeden jest najlepszym w historii, a drugiego na takiego się na siłę kreuje. Gdy Barcelona była przytłoczona przez świetny środek Realu w 1 połowie to jedyne sensowne akcje wychodziły po zagraniach Messiego. Gdy Real został stłamszony w 2 połowie, to CRa nie pokazali przez 45 min meczu. Wnioski są bardzo proste.

FC Bazuka Bolencin

Abstrahując już od tego, że wielu ludzi w Realu zagrało dzisiaj cienko, to sam Ronaldo zagrał jeden ze swoich najsłabszych meczów w ostatnich latach. Pomimo, że to jeżeli nie był mecz rundy, to na pewno spotkanie mega prestiżowe.
Tak jak piszesz – w drugiej połowie totalnie nie widoczny, a w pierwszej poza tą ładną główką ze spalonego w 2.minucie zanotował jeszcze spektakularny kiks gdy chciał strzelić lewą nogą i raz w swoim stylu mając ze 2-3 gości do dogrania piłki zaczął robić te swoje zwody i kropnął na pałę w obrońcę Barcelony. Więc ogólnie bardzo cienki występ, ale dla mnie i tak lepszy niż Ramosa – którego zachowanie to piłkarski kryminał.

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Niewiele modnych słówek mnie tak irytuje, jak niemiłosiernie eksploatowany przez młodzież i nie tylko czasownik „ogarniać”. Wyraz ten występuje w tak wielu kontekstach, że spokojnie znalazłoby się kilka, jak nie kilkanaście sensownych zamienników. Dlatego dajmy sobie już spokój z tym zasranym ogarnianiem

Rayo

Nie zesraj się :)

umillo

jejeu najlepszy Pan piłkarz wszech czasów CR7 nic nie pomógł … hehe

marcinw13
Manchester United 1997/98

Całkiem możliwe, że w przypadku Barcelony działa casus… Realu. Tego starego Realu z Zidanem, Figo itd., bez płaczków pokroju Krystyny. Tamten Real był fenomenalny, ale przede wszystkim to był zespół dobrze zbilansowany, głównie dlatego, że w środku pola biegał niesamowicie pożyteczny facet nazywający się Makelele. Z chwilą jego odejścia Real grał już tylko gorzej. Nikt nie był w stanie Francuza zastąpić, ani Guti, ani Beckham.

Teraz Barcelona zrobiła coś odwrotnego, pozbyła się gwiazdy ataku, Gejmara a sprowadziła Paulinho uzyskując dzięki temu większą równowagę w drużynie.

A Real? Cóż… Ci ludzie coraz młodsi się nie robią, szczególnie Krystyna, który na dodatek jest ewidentnie rozkojarzony, nie trafia w piłkę w oczywistych sytuacjach, nie podaje lepiej ustawionym kolegom… Facet jest a w zasadzie sam się morderczo eksploatuje od 18-19 roku życia, to w końcu musiało wyleźć, tym bardziej, że to zawodnik bazujący na sile i dynamice (technikę ma brylantową, wiadomo, ale wystarczy spojrzeć jak się porusza po boisku, to zawodnik siłowy). W przeciwieństwie do Krystyny Messi już nie biega tyle co kiedyś. Teraz Messi biega przede wszystkim mądrze zdając sobie sprawę, że najmłodszy już nie jest, a kontuzje tylko czekają żeby złapał jakieś przeciążenie. Wracając do Realu wielką krzywdę jak na razie wyrządza im odejście Pepe. Jego brak jest kluczowy i bardzo widoczny.

wpDiscuz