post Avatar

Opublikowane 11.12.2017 21:22 przez

Kamil Gapinski

Podczas gdy całemu światu igrzyska w Soczi kojarzą się głównie z aferą dopingową rosyjskich sportowców, polscy fani mogą je wspominać bardzo dobrze. Sześć medali, w tym cztery złote – tak bardzo na zimowych IO biało-czerwona reprezentacja nie obłowiła się nigdy wcześniej. Czy w Pjongczang uda się zakręcić wokół tego spektakularnego wyniku? Sprawdzamy, jak niespełna dwa miesiące przed rozpoczęciem imprezy prezentują się nasze szanse na podium w najważniejszych dyscyplinach.

BIEGI NARCIARSKIE

W biegu na 10 km klasykiem w Rosji Justyna Kowalczyk skradła show. Najważniejsze fakty: Polka startowała ze złamaną kością śródstopia, a mimo to od drugiej na mecie Charlotte Kalli była szybsza o 18,4 sekundy! To niesamowity wyczyn, który wzbudził w kraju wielkie emocje, nie tylko pośród kibiców – pamiętamy, jak tuż po występie JK jeden z rozentuzjazmowanych dziennikarzy radiowych wykrzyknął na antenie „państwo tego nie widzą, ale kamera ją filmuje, a Justyna się uśmiechuje!”.

Do Korei Południowej Kowalczyk przyleci jako doświadczona, 35-letnia zawodniczka, która nie startuje już tak często jak kiedyś. Zamiast na ilość postawiła na jakość: oszczędza swoje zdrowie unikając np. biegów nielubianym przez siebie stylem dowolnym. Eksperci zdają sobie sprawę, że czasu (i młodszych rywalek) nie da się oszukać, ale nadal wierzą w to, że Justyna może stanąć na podium na czwartych z rzędu (!) igrzyskach. Największe szanse na znalezienie się w trójce dają jej w sprincie oraz biegu na 30 km klasykiem. W tym drugim sięgnęła już po złoto, w Vancouver, gdzie stoczyła pasjonujący bój do ostatnich metrów z Marit Bjoergen (filmik powyżej).

– Widzę szanse na medal, chociaż oczywiście nie wynoszą one 80 czy 90 % – mówi nam komentator Eurosportu Kacper Merk. – Forma Justyny rośnie, w Lillehammer zaprezentowała sie nieźle, ciekaw jestem jak to będzie wyglądać w Toblach. Jeśli pobiegnie dobrze, to super, bo przed wielkimi imprezami z reguły było tak, że w okolicach świąt wchodziła na wysokim poziom. Uważam, że w Pjongczang najprędzej znajdzie się na podium w sprincie. Jeśli już wejdzie do finału na tej trasie, którą zresztą dobrze zna, to wszystko może się zdarzyć. Natomiast w biegu na 30 km widzę kilka dziewczyn, które są w stanie rozerwać stawkę i uciec, nie wiem, czy Justynie starczy wówczas sił na pościg za nimi.

SKOKI NARCIARSKIE

Nie ma się co czarować – po wyczynach naszych skoczków w ostatnich latach liczymy na nich w Azji tak bardzo, jak kiedyś kibice w Chicago na Michaela Jordana. Kamil Stoch zdobył w Soczi dwa złote medale, w styczniu tego roku wygrał Turniej Czterech Skoczni, a Piotr Żyła zajoł w nim drógie miejzce był tuż za nim, pozostali reprezentanci też podnieśli swój poziom pod okiem trenera Stefana Horngachera. Owszem, w obecnym sezonie nasi zawodnicy nie zachwycają – nie wygrali ani jednych zawodów PŚ, a w klasyfikacji generalnej najwyższe miejsce zajmuje szósty Stoch – ale to zdecydowanie nie jest powód do paniki. Jeszcze raz oddajmy głos Kacprowi Merkowi:

– W skokach naprawdę trudno jest przygotować formę w taki sposób, żeby zawodnicy byli w gazie od listopada do marca. Ten sezon zaczął się rekordowo wcześnie, więc nie możemy być zdziwieni, że nasi na razie nie wygrywają. Przypominam, że rok temu było podobnie, a jednak potem błyszczeliśmy w Turnieju Czterech Skoczni, choć następnie zabrakło indywidualnych medali Stocha na MŚ w Lahti. Rozmawiałem o tym z trenerem Horngacherem. Austriak ma nadzieję, że forma przyjdzie tydzień później niż w poprzednim sezonie, dzięki czemu w Pjongczang kadra odpali.

Teoretycznie w Korei możemy zdobyć nawet… cztery medale. Policzmy na spokojnie: Stoch będzie faworytem do pudła na obu skoczniach, podobnie jak nasza kadra w turnieju drużynowym. Plus możemy mieć nadzieję, że Żyła lub Maciej Kot sprawią podobną niespodziankę, co ten pierwszy właśnie w Lahti, gdzie był trzeci na normalnej skoczni.

Naturalnie nie można też wykluczyć najgorszej możliwej opcji – że nawet raz nie wskoczymy na podium. Skoki, niestety, nie są tak przewidywalne, jak Karol Strasburger i jego nieśmieszne żarty. Bardziej przypominają spektakl improwizowany, podczas którego nawet aktorzy często nie wiedzą, co się zaraz wydarzy…

ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE

Do czasu igrzysk w Soczi łyżwiarstwo kojarzyło się większości z nas z jazdą na zatłoczonym lodowisku w centrum miasta, podczas której trzeba uważać, żeby nie złamać sobie ręki lub nie potłuc kolana. Po Rosji wszystko się zmieniło, bo nasi sportowcy byli tam nie tylko szybcy, ale i wściekli, w efekcie czego zdobyli trzy medale. Numerem jeden był oczywiście Zbigniew Bródka. Ten spokojny strażak w wyniku jazdy równie spektakularnej, co akcja ratownicza podczas pożaru, zdobył złoto na 1500 m. Potem dołożył do tego jeszcze brąz w biegu drużynowym, wraz z Janem Szymańskim i Konradem Niedźwiedzkim. Po wszystkim facet musiał być jednym z najszczęśliwszych ludzi na świecie – obstawiamy, że przed IO nawet nie marzył, że to wszystko ułoży się tak wspaniale. Ten przymiotnik pasuje też do opisu postawy naszych dziewczyn, które w biegu drużynowym były drugie.

Uwaga, teraz nastąpi spoiler alert, wszystkim, którzy chcą żyć w nadziei, że w Pjongczang będzie równie dobrze, radzimy tego nie czytać.

Otóż NIE BĘDZIE, z prostego powodu – panowie nawet nie zakwalifikowali się na igrzyska do biegu drużynowego! Awans do Korei Południowej wywalczyło sześć pierwszych drużyn klasyfikacji generalnej PŚ oraz dwie z najlepszymi czasami. Naszym zabrakło ponad trzech sekund, co w dyscyplinie, w której liczą się ich ułamki, jest przepaścią.

No to może chociaż Bródka powtórzy w Pjongczang swój sukces indywidualny? Cóż, szanse na to nie są zbyt wielkie, bo Zbigniew od dłuższego czasu jest tylko cieniem tego niesamowitego zawodnika, który wyrwał w Rosji złoto Koenowi Verweijowi.

Tak naprawdę w kontekście łyżwiarstwa szybkiego i podium, przynajmniej na teraz, możemy liczyć tylko na niezawodne dziewczyny, które zdobywały medale na dwóch IO z rzędu (w Vancouver były trzecie)…

BIATHLON

Nové Město – to właśnie tam Polki zaszalały w 2013 roku podczas mistrzostw świata. Krystyna Pałka (obecnie Guzik) została wówczas srebrną medalistką w biegu pościgowym, a Monika Hojnisz brązową w masowym. Po takim popisie kibice liczyli na to, że w Soczi płuca naszych dziewczyn będą gotowe na szybkie śmiganie na nartach, a oczy na celne strzelanie z karabinków. Niestety, nie wyszło tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. W Rosji najlepiej wypadła Hojnisz, która była piąta w biegu masowym. Mimo czystego strzelania do trzeciej w zawodach Tiril Eckhoff straciła prawie pół minuty. W tej sytuacji naszym jedynym medalistą w biathlonie na IO pozostał Tomasz Sikora, który w Turynie wywalczył srebro.

W Pjongczang panowie nie mają szansy na krążek, możemy liczyć tylko na to, że któraś z trzech wspomnianych zawodniczek zaskoczy. A może będzie to piękne ukoronowanie kariery dla dojrzałej, 38-letniej już Magdaleny Gwizdoń? Mówi Sebastian Krystek, redaktor naczelny portalu biathlon.pl:

Na teraz nie odważyłbym się typować, że któraś z naszych dziewczyn zdobędzie w Korei Południowej medal. Ale z Polkami bywa tak, że początek sezonu miewają niewyraźny, a potem są w stanie trafić z formą na ważne imprezy. Przykład? 2015 rok i MŚ w Kontiolahti, gdzie Weronika Nowakowska dwa razy stawała na podium. Teraz możemy wierzyć w to, że i w Pjongczang odpali, w końcu mamy teraz dobry okres dla biathlonowych mam. W ostatni weekend zwycięstwa odnosiły mistrzynie olimpijskie z Soczi – Anastazja Kuzmina i Daria Domraczewa – które w minionym czteroleciu były na urlopach macierzyńskich. Byłem ostatnio w Hochfilzen, gdzie rozmawiałem z naszymi biathlonistkami i zauważyłem sporą zmianę na plus w ich myśleniu. Mają nadzieję, że dobra dyspozycja w końcu przyjdzie i nie są tak zdezorientowane, jak to bywało kiedyś. Przypominam, że dziewczyny mają od kilku miesięcy nowego trenera – Adama Kołodziejczyka zastąpił młody Norweg Tobias Torgersen.

KG

Opublikowane 11.12.2017 21:22 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aerth
Aerth

Myslę, że w Korei Południowej to liczyć możemy tylko na skoczków tak naprawdę. Kowalczyk – potrzebny cud na dobrą sprawę. Biathlonistki – kwestia farta w sprincie albo sztafecie.

Carlitos
Carlitos

Drużyna pań w panczenach i to wszystko. Fart w sprincie w biatlonie? Raczej nie, za wolne są nasze nawet przy bezbłędnym strzelaniu, ale np. w biegu długim to Nowakowska, która jest w niezłej formie biegowej i z bezbłędnym strzelaniem na pewno zakręciłaby się w okolicach podium.

Jakkaz
Jakkaz

Sprint jak dla mnie odpada. Ten fart to musiałyby być bardzo trudne warunki, w których cała czołówka wali po gołębiach na strzelnicy, a któraś naszych wyskakuje z podwójnym zerem w co bardzo wątpię. Jedyną szansę widzę w biegu indywidualnym przy bezbłędnym strzelaniu. Czyli z 5% 😛

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Carlitos
Carlitos

Dlaczego srebro? Równie dobrze możemy mieć złoto w drużynie jak i brąz. Stawka jest wyrównana, zadecyduje Kubacki 😉

Jakkaz
Jakkaz

Albo bardziej Norwegowie. Jak utrzymają tę formę, którą mają, że mają w zasadzie 6 gości do drużyny bez straty jakości, to nic nam nie pomoże 😉

Lluc93
Lluc93

Wystarczy, że Norwegowie z tymi swoimi latawcami (wszędzie w tych zimowych sportach chuje kombinują) nie będą mieli wiatru pod narty i już po nich. Taki Fannemel huragan pod narty to napierdala 140 metrów, ale w słabych warunkach spada na bulę. Forfang podobnie.

pepe72
pepe72

Nie wiem kto będzie sędzią technicznym ale przy sędziowaniu zgodnie z regułami Norwegowie mogą dostać dyskwalifikacje za wiercenie d…ą na belce.

Kcramsib
Kcramsib

O ile na letnich IO zwykle 1 na 4 „medalowych” zawodników spełnia pokładanie w nim oczekiwania, o tyle cztery lata temu w zimówce wyłapaliśmy jakieś 400% normy… teraz wrócimy raczej, niestety, na miejsce odpowiadające naszym nakładom finansowym oraz szkoleniu…

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

jak zwykle po polsku zadowolilismy się chwilowymi sukcesami, po czym świat nam znowu uciekł, jak w panczenach, były 3 medale, a będzie zero, bo odstajemy od najlepszych o kilka sekund, zawsze w naszym przypadku po nagłym wysypie medali w jakiejś konkurencji nastepuje skorygowanie na nastepnych igrzyskach, przez tyle lat sukcesów Justyny Kowalczyk, tez nie potrafilismy wychować następców, a przynajmniej choćby jednego nastepcy czy następczyni, poza skokami pustkę widzę, a i w skokach olalismy szkolenie w ostatnich latach stąd zrobiła się dziura pomiędzy pierwszą reprezentacją a zapleczem i brak młodych naciskających na pierwszą eskadrę, jedyne poza skokami to możemy liczyc na jakies fuksy i jakiś nadludzki akt reaktywacji fenomenu Kowalczyk

tom-globisz
tom-globisz

Cytuję „Piotr Żyła zajoł w nim drógie miejsce”
KG- natomiast ostatnie miejsce w konkursie z ortografii.
jeśli fachowość tego tekstu jest taka jak tego zdania to można sobie darować czytanie.

MrMr
MrMr

„Otóż NIE BĘDZIE, z prostego powodu – panowie nawet nie zakwalifikowali się na igrzyska do biegu drużynowego! Awans do Korei Południowej wywalczyło sześć pierwszych drużyn klasyfikacji generalnej PŚ oraz dwie z najlepszymi czasami. Naszym zabrakło ponad trzech sekund, co w dyscyplinie, w której liczą się ich ułamki, jest przepaścią.”
To żadna przepaść. Ułamki sekund to może liczą się na 500 metrów, ale nie w wyścigu drużynowym, który ma ponad 3 km! Oto różnice z jakimi kończyły się poszczególne wyścigi w biegu drużynowym mężczyzn w Soczi: +3.52, +3.38, +0.41, +8.69, +2.96, +11.29, +3.14, +2.33, +4.94, +5.26. Raz różnica była mniejsza, niż 2 sekundy. Średnia różnica czasu w tym biegu to prawie pięć sekund.

Weszło Extra
07.07.2020

„Pitbull” na Camp Nou. Jak Edgar Davids podźwignął Barcelonę z kolan

Charakterystyczne okulary, ekscentryczne stroje, nietypowa fryzura. Edgar Davids na przełomie wieków był jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy wśród wszelkiej maści marketingowców. Przede wszystkim jednak cieszył się reputacją doskonałego środkowego pomocnika. Louis van Gaal nazywał go „Pitbullem”, z kolei Marcello Lippi określił go „jednoosobowym silnikiem drużyny”. Davids faktycznie zasłynął przede wszystkim jako zawodnik Ajaksu oraz Juventusu. […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To wy, Polacy, robicie tu gnój!”. Jak zarządzana jest Olimpia Grudziądz?

23 czerwca. Krzysztof Stanowski podaje informację, że Jacek Trzeciak nie jest już trenerem Olimpii Grudziądz. Olimpia szybciutko zaprzecza i prosi o niepowielanie nieprawdziwych informacji. Zapewnia, że Trzeciak nigdzie się nie wybiera. 29 czerwca. Olimpia przekazuje informację, że kontrakt z trenerem został rozwiązany za porozumieniem stron. Czyżby kolejny przykład, że gdy klub zapewnia o zaufaniu do […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Arka mówi „do widzenia”, ale nie mówi „żegnajcie”

Jeszcze dwa miesiące temu nie byliśmy pewni, czy Arka Gdynia w ogóle będzie miała kim grać we wznowionych, post-pandemicznych rozgrywkach. 6 maja Michał Nalepa podzielił się z nami swoimi obawami dotyczącymi dalszego istnienia klubu. Pensji nie ma. Właściciele wycofani. Miasto wstrzymało środki. Kibice ruszyli na wojnę z zarządem. Wydawało się, że pod znakiem zapytania stoi […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Kozacy i badziewiacy. Boguski szuka gola. Od dwudziestu miesięcy…

Wisła Kraków zastanawia się nad przedłużeniem o kolejny rok kontraktu z Rafałem Boguskim (przynajmniej według TVP Sport). Z jednej strony trochę tego nie rozumiemy, bo naszym zdaniem 36-latek daje coś tej drużynie już naprawdę od wielkiego dzwonu – przykładem mecz z Górnikiem w przedostatniej kolejce, ale no właśnie, ostatni raz na podobnym poziomie chłop zagrał […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Dariusz Sztylka: Namawiam Waldka Sobotę na powrót do Śląska

Prawdopodobne odejście Przemysława Płachety, transfery Mateusza Praszelika i Rafała Makowskiego, zainteresowanie Waldemarem Sobotą, ocena Erika Exposito, trener Lavicka, budowanie zespołu, a nie zbioru indywidualności. Mniej więcej te tematy poruszyliśmy w rozmowie z Dariuszem Sztylką, dyrektorem sportowym Śląska Wrocław we wczorajszych Weszłopolskich. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji i przeczytania zapisu rozmowy z człowiekiem, który odpowiada za […]
07.07.2020
Weszło Extra
07.07.2020

Mój wąs to panegiryk dla dziadka i lat siedemdziesiątych

Chińskie bajki. Muzeum Albertina w Wiedniu. Dziennikarstwo w erze Tony’ego Blaire’a. Podcast o Złotej Piłce w odniesieniu do Oscarów. Śpiew mew. Mickiewicz. Noszenie lamp na planie filmowym. Wyobrażenie Lubina po grze w Gorky 17. Wąs jako panegiryk. Numerologia. Efekt motyla. Sztuka. Poezja. Dziennikarstwo. Muzyka. Film. Jewgienij Baszkirow zdecydowanie nie jest banalnym rozmówcą. Prawdopodobnie żaden piłkarz […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Jóźwiak znów zrobił różnicę. Sobociński też, ale w drugą stronę

Runda wiosenna w Ekstraklasie miała należeć do Kamila Jóźwiaka. Żadną tajemnicą było to, że dla skrzydłowego Lecha będą to ostatnie miesiące w naszej lidze, więc pozostawało mu potwierdzić, że na wyjazd jego gotowy i oczywiście przekonać do swoich umiejętności jak najlepszy klub. Czy to się udało? Okoliczności rozgrywania tej rundy są tak wyjątkowe, że odpowiedź […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

Czy Legii odbije się czkawką wystawienie podstawowego składu na Lecha?

Trzeba przyznać, że Aleksandar Vuković zaskoczył nas przy okazji starcia z Lechem, bo właściwie w ogóle nie rotował składem i kogo miał najlepszego pod ręką, rzucił do walki. I teraz, skoro wiemy, że poniósł porażkę, mecz z Cracovią w półfinale Pucharu Polski ma jeszcze większą wagę. Jeśli bowiem Legia nie wejdzie do finału, będzie się […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„Można wziąć dobrych zawodników, z których nie złoży się dobrej drużyny”

Raków Częstochowa wzmacniał się w kończącym się sezonie mądrze. Byli gracze tacy jak Tudor, którzy z miejsca stawali się czołowymi postaciami ligi, było zaufanie do młodych graczy, jak Piątkowskiego czy Mikołajewskiego. Paweł Tomczyk w grudniu minionego roku objął stanowisko szefa skautów Rakowa, a przed nim pierwsze „autorskie” okienko. Jakie wyzwania stawia praca skauta? Na czym […]
07.07.2020
Weszło
07.07.2020

„To były trudne tygodnie. Ale nie pękałem”

– To były trudne tygodnie. Wiedziałem, że może być ciężko o miejsce w składzie, ale nie wyobrażałem sobie, żebym się nie załapał do dwudziestki. Jednak trener Slaven Bilić w obu przypadkach, gdy nie zabrał mnie na mecz, rozmawiał ze mną i powiedział, że ma ciężki wybór i za jego decyzjami nie kryje się nic innego, […]
07.07.2020
Niemcy
06.07.2020

Walczysz cały sezon, a w kluczowym momencie obrońca wykonuje samobójczy strzał życia

Heidenheim to klub bez większych tradycji czy aspiracji. Ot, gra sobie w tej 2. Bundeslidze, pewnego poziomu raczej nie przeskakuje, ma stałą grupę lokalnych fanów, nie pcha się na afisz. Dlatego też ich awans byłby taką wielką historią, zwłaszcza, że odbyłby się kosztem HSV. Pierwsza część tej historii była kapitalna – wyprzedzenie na ostatniej prostej […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła Płock pieczętuje spadek Arki, Górnik zbytnio nie protestował

W ciągu jednej doby dobitnie przekonaliśmy się, że mecze zakończone wynikiem 1:0 można odbierać w skrajnie różny sposób. W niedzielę Piast stworzył świetne widowisko ze Śląskiem i choć padła tylko jedna bramka, ani przez moment nie mogliśmy narzekać na poziom i emocje. Niestety dzień później w Płocku mogliśmy już narzekać na wszystko. Nagrodą za te […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wachowski: Arka i Korona? W PZPN-ie nie przekręcaliśmy polskiej piłki i nie przekręcimy

Gościem w dzisiejszym poranku Weszło FM był Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek w PZPN. Co będzie ze spadkowiczami, Arką Gdynia i Koroną? Kiedy ruszy nowy sezon Ekstraklasy, a kiedy pierwszej ligi? Czy jest szansa na VAR na zapleczu Ekstraklasy i jeśli tak, to od kiedy? Kto będzie sędziował mecze barażowe w 1. lidze? O tych […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Sequel lepszy od „jedynki”. Milewski i Tuszyński ZNÓW to zrobili

Świat filmu od lat staje przed dylematem – kręcić sequel hitowej historii, a może odpuścić sobie i spocząć na laurach wspaniałej „jedynki”? Druga część „Nagiego instynktu” to komplety szajs, przy „Batman i Robin” można wydłubać sobie oczy, sequel „Głupiego i głupszego” wywołuje fizyczny ból. Nakręcenie „dwójki” to wyzwanie, wszak twórca musi unieść ciężar oczekiwań po […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Derby Łodzi się oddalają? Widzew znów przegrywa w II lidze…

To jest nie do wiary. Już w ubiegłym sezonie wydawało się, że Widzewowi awansu do I ligi nie jest w stanie odebrać nic, żaden kataklizm ani katastrofa. Później zaś zawodnicy z al. Piłsudskiego zremisowali 10 meczów z rzędu, na finiszu przegrali jeszcze z GKS-em Bełchatów i ostatecznie pozostali na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W tym sezonie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Zagłębie w tym sezonie zawiodło, ale Bohar gra życiówkę

Zagłębie Lubin to bez wątpienia jedna z najbardziej rozczarowujących ekip w tym sezonie Ekstraklasy. W jej składzie sporo jest bowiem naprawdę jakościowych zawodników, którzy skleceni w spójną całość powinni bić się o ligowe podium, a nie kotłować w dolnej połówce tabeli. No ale wyszło jak wyszło. „Miedziowi” na własne życzenie nie załapali się do grupy […]
06.07.2020