Mentalność? Trzymanie kciuków plus widowiskowe upadki
Weszło

Mentalność? Trzymanie kciuków plus widowiskowe upadki

Słowo „mentalność” odmieniono w ostatnich tygodniach w Poznaniu przez wszystkie przypadki jakieś kilkanaście tysięcy razy. O mentalności swoich piłkarzy mówił Nenad Bjelica, o mentalności mówił wiceprezes Piotr Rutkowski, o mentalności mówił Maciej Makuszewski, o mentalności wreszcie bezustannie mówią kibice Lecha Poznań, co jakiś czas kierując do swoich piłkarzy transparenty skupione właśnie na ich podejściu do zawodu. 

Nadszedł chyba więc najwyższy już czas, by odpowiedzieć na skomplikowane pytanie – jak się właściwie przejawia brak odpowiedniej mentalności w grze Lecha Poznań?

Wbrew pozorom odpowiedź wydaje się dość prosta i zna ją każdy, kto ogląda mecze Lecha w ostatnich kilku sezonach. Wielokrotnie i do znudzenia pisaliśmy, że Lech kompletnie wysiada, gdy przychodzi mu grać pod presją. Zawodników paraliżuje kilkadziesiąt tysięcy widzów (potrafią wtedy bezbramkowo zremisować z dowolnym rywalem, nawet załogą łódki Bols), paraliżuje wizja meczu z bezpośrednim rywalem do mistrzostwa (z Legią w lidze poznaniacy przegrali 5 z 6 ostatnich spotkań), paraliżują europejskie puchary (tu się zlitujemy z przykładami) i tak dalej. To jest już właściwie banał, truizm i nie warto się nawet nad zagadnieniem specjalnie pochylać. Ale w ostatnich meczach jak nigdy było widać, jak ten brak mentalności wpływa na grę i zachowanie ludzi z „Kolejorza”.

Dramat tak naprawdę odbywa się zazwyczaj w czterech aktach.

AKT I

„Modlimy się o zryw kolegi”.

Rety, jak to doskonale i ewidentnie widać. Podczas meczów Lecha Poznań można zrobić stop-klatkę właściwie w dowolnym momencie gry – jeśli przy piłce jest zawodnik Lecha, to bardzo prawdopodobne, że pozostali jego koledzy, na wzór sejmowych mędrców, wnoszą o 10 minut przerwy. Odbywa się to w każdym sektorze boiska – gdy Trałka schodzi między obrońców, reszta próbuje schować się za plecami obrońców, albo udaje, że akurat wiąże buta. Gdy przy piłce są zawodnicy z boku boiska, 3/4 składu udaje, że spodziewa się długiej piłki na Gytkjaera (a Gytkjaer udaje, że czeka na długą piłkę). Sytuacja zmienia się tylko wówczas, gdy piłkę ma ktoś z trójki Jevtić-Makuszewski-Gumny. Nie, nie chodzi o to, że koledzy wtedy w magiczny sposób decydują się wyjść na pozycję czy ruszyć do klepki. Wtedy wszyscy gremialnie trzymają kciuki za indywidualny błysk któregoś z tych trzech panów.

Gole w ostatnich 5 meczach Lecha Poznań to:

– solowa akcja Makuszewskiego
– tragiczny błąd Urygi
– tragiczny błąd Wolniewicza

– Jevtić bez asysty

To wszystko. Cztery bramki w pięciu meczach, z których dwa były grane z zespołami z dołu tabeli. Żeby to jeszcze jakoś wyglądało, ale z Piastem widać było dokładnie, że jedynym pomysłem poza modlitwą o drybling Jevticia/Makuszewskiego jest uderzenie z dystansu Gajosa. Nie jest to szczyt zróżnicowania stylu w ofensywie, a tak olbrzymia wiara, że Darko/Maciek coś wymyślą to właśnie problem mentalny. Nie wierzycie, że tak to wygląda? No to bardziej szczegółowe wynotowanie sytuacji Lecha z meczu z Piastem:

– strzał celny – Jevtić po rajdzie przez pół boiska
– strzał celny – Jevtić z dystansu (ale chwalimy też Gumnego, przytomne podanie)
– strzał w poprzeczkę Makuszewskiego po rajdzie
– strzał tuż obok słupka Jevticia po rajdzie
– i wreszcie, w trzeciej minucie doliczonego czasu, strzał Rakelsa w poprzeczkę po dobrze wykonanym aucie i świetnym zagraniu Majewskiego

Przypomnijmy, Piast stracił w tym sezonie 27 goli, więcej tylko Pogoń.

AKT II

„Modlimy się o rzut karny”.

O, jakże to jest typowe dla piłkarzy o słabszej mentalności. Gdy już totalnie nie idzie – trzeba szukać karnego. Lechici plan „szukanie karnego” wdrażają w okolicach 20. minuty. Nie przeczymy – jeden z Piastem im się należał, ale to trochę jak z obstawianiem zera w ruletce. Kiedyś się uda, ale raczej nieprędko. Lechici padają w szesnastce przy najmniejszych próbach kontaktu, zbiegają się wokół sędziego, gdy piłka przeleci choćby w okolicach dłoni któregoś z rywali, no i oczywiście kończą padem większość dryblingów. Trochę nawet trudno ich winić – najwyraźniej nie wierzą, że może się udać inaczej. Sami nie wiemy, czy system VAR jest w tym przypadku ich sojusznikiem czy rywalem – z jednej strony na powtórkach można odnaleźć dłoń któregoś z piłkarzy Piasta na ramionach Łukasza Trałki, z drugiej – można zobaczyć, że poskładał się jak szwedzkie meble zanim jeszcze poczuł jakiekolwiek szarpnięcie.

Znów wrócimy do Jevitcia z Piastem. Przy dwóch najbardziej efektownych swoich rajdach był trzykrotnie ciągany, szarpany i popychany. Ani razu nie padł, obie akcje zakończył groźnymi strzałami. Mentalność?

AKT III

„Trener traci głowę”.

Ale mentalność to nie tylko kwestia drużyny. Nad Nenadem Bjelicą nie chcemy się już jednak specjalnie pastwić, trochę nam go nawet żal. Może niekoniecznie musiał od razu dyskutować o cnocie matek arbitrów, ale przecież nie wypada mu wyżyć się na głównych autorach rozczarowujących wyników Lecha, czyli własnych piłkarzach. Przypominamy jednak, że mentalność to nie tylko gra poniżej potencjału z uwagi na brak motywacji czy spętane presją nogi, ale też zachowanie poniżej potencjału z uwagi na wybuchowy temperament.

AKT IV

„W sumie to nas to wali”.

I to jest zamknięcie dramatu. Lech gra fatalnie, gubi punkty, błąka się w środku tabeli, umyka mu szansa na mistrzostwo w sezonie, w którym najgroźniejsi rywale przechodzą głębokie rekonstrukcje na boisku i poza nim. Tymczasem zawodnicy, w 89. minucie meczu z rywalem ze strefy spadkowej…

Media preview

***

Trenerzy w Bundeslidze wielokrotnie zwracali uwagę naszemu znajomemu: „Gianni, mental”, o czym nasz znajomy informował nas wszystkich 1304 razy w ostatnich kilku sezonach. „Mental” w Lechu od lat kuleje, na co narzekają już nie tylko fanatycy żądający „łamania kości rywalom”, ale i trenerzy, co ambitniejsi piłkarze, a także wyjątkowo cierpliwy i spokojny prezes, odpowiedzialny za większość transferów tych wesołych dżentelmenów.

Sądziliśmy, że wielkie przewietrzenie szatni zbiegnie się z rekordowym pod względem wpływów do klubu okienkiem transferowym. Wydaje się jednak, że niemiłe pożegnania wciąż przed władzami Lecha. Ciekawe tylko, ilu osób dotkną i kim zostaną zastąpieni ludzie bez odpowiedniej mentalności. Patrząc na ostatnie okienko w największych klubach – nie jest łatwo o piłkarza, który łączy „mental” z „kwalitetem”.

KOMENTARZE (50)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
denat

Jasne, że Lech się kompromituje stylem i jakością ale akurat co do czepiania się Bjelicy za to, że chwali swoich piłkarzy na konferencjach to słabe. Jest to oczywista, znana jak świat długi i szeroki taktyka. Są dwie szkoły: Fergusona – zdejmowanie presji z zawodników na konferencjach (i suszara w szatni) i Trapattoni czyli podnoszenie ciśnienia i regularna zjebka na konfie. W naszej lidze mamy np Jozaka przedstawiciela drugiej szkoły no i Bjelicę szkoła pierwsza. Każdy kto się czepia takiego podejścia trenera do wypowiedzi medialnych wykazuje się 100% niewiedzą na temat pracy trenera. Można wyróżnić jeszcze 3 szkołę czyli Adam „wiem ale nie powiem” Nawałka. Tylko, że selekcjonerowi łatwo jest nic nie mówić gdy wypowiada się 5 razy w roku, a trenera Lecha pytają kilka razy w tygodniu.

M.

A jak słyszę Bjelice to słyszę: To nie ja to oni. Łapać murzyna. Gdyby była zjebka jak piszesz, to chłopaki ze zdjęcia już za nią tęsknią….

M.S.

To zdejmowanie presji, to urosło już do legendy. A prawda jest taka, że najczęściej trener klepie, bo klepie. Bardzo często są to osoby ze słabym wykształceniem i mówią sobie coś tam, w najprostszej formie i nie chodzi o jakiekolwiek zdejmowanie presji. Jedni jebią swoich zawodników na konferencji, jedni w szatni, a jeszcze inni w jednym i drugim miejscu. Taki „boski” Jose M. , jak się zorientował za pierwszym razem na Wyspach, że coś gadając, można zostać gwiazdą mediów, więc klepał i klepie non stop, a robi to najczęściej specjalnie, tak żeby być w mediach.

PiotrasL1960

wykształcenie , nie każdy jest Smudą

Strudzio
ŁORSOW FANS!!

Czy ja wiem czy z tym symulowaniem to taka prawda :))) Jedyny symulant to chyba Makuszewski, który wkurwia już nawet kibiców Lecha (patrz, ich forum) AF KORS do Pajszą mu jeszcze sporo brakuje ale i tak niszczy mnie za każdy razem kiedy ktoś na niego poleci, tyrpnie palcem a ten leży, mina jakby sie wpierdaczył na minę przeciwpiechotną z 12 kg ładunkiem TNT… Ale spoko, sędzia gwizdnie to nagle wstaje i juz git gud..

kajko

tu akurat to dopierdzieliłeś jak łysy grzywką w beton.
Makuszewski jest jednym z najszybszych piłkarzy w e-klapie i większość przeciwników ma jedyne wyjście żeby go zatrzymać – faulować – albo delikatnie, albo po chamsku. O tym żeby za Makuszewskim nadążyć to większość nie może marzyć. Jeżeli chcesz sprawdzić jak to działa to rozpędź się na maksa ( podejrzewam że to będzie poniżej 50% prędkości Makuszewskiego) i niech ktoś z boku delkatnie trąci cię w stopę, kolano lub inną część ciała. Gwarantuję ci że dość długo będziesz zbierał zęby ( a może nie tylko) z podłoża. Po wykonaniu tego eksperymentu wróć i przeproś Makuszewskiego ( jeżeli będziesz w stanie)

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Prawda lezy gdzieś po środku. Maki sporo dodaje, ale i fauluja go często wolni i drewniani obrońcy.

Szuetam

Mental to jedno, ale skauting, który notuje regularny zjazd to drugi problem. Od dłuższego czasu coraz mniej nowych graczy jest w miarę solidnych, za to pojawia się coraz więcej szrotu. Najgorsze w tym wszystkim są wypowiedzi złotoustego prezesa, który twierdzi, że każdy nowy piłkarz był wielokrotnie obserwowany i zarekomendowany jako wzmocnienie. Jeżeli taki parodysta jak NBN jest uznawany w klubie jako wzmocnienie lub chociaż uzupełnienie składu Lecha to ja nie mam pytań.

fajf

ja mam wrażenie że coś z trenerką się tu nie zgadza, nie jestem fanem polskiej myśli szkoleniowej ale bjelica nie przekonuje mnie zupełnie, lech to dzisiaj kompletny brak stylu, pomysłu, dyscypliny, każda formacja to dramat, kopanie się po głowach, weszlaki dostały orgazmu bo bjelica postanowił się nauczyć polskiego ale umiejętności trenerskie to już chyba słabo, niemiecki włoch w koronie ma skład dużo słabszy ale na to się patrzy z przyjemnością

jeremy

Bielica też miał dobry początek. Za rok o niemieckim włochu w Koronie nikt nie będzie pamiętał.

Criskrakow

Nie wydaje mi się, jak nie zaliczy tragicznego zjazdu w tabeli to niemcy nie są tacy szybcy do zwalniania. Tym bardziej że GvL wciąż tonuje nastroje i walczy o czołową ósemkę.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zobaczymy w kwietniu jak będą wyglądać dzisiejsi herosi. Jeszcze się nie nauczyliscie, że drużyna z jesieni, a drużyna z wiosny to zazwyczej dwie różne ekipy?
Kolejny raz proponuję przestać ślepo nasladować Zachód i przejśc na naturalny system wiosna-jesień z 2-3 tygodniami przerwy w środku lata.

Grimmy

I ten Lech pogrążony w głębokim kryzysie ma 6 pkt straty do lidera, 3 pkt do drugiego miejsca, a gdyby sędziowie sędziowali jak powinni, choć karny to nie z automatu gol, to Lech mógłby/powinien mieć co najmniej 6 pkt więcej i w najgorszym przypadku współliderowałby naszej ekstraklasie. Na przykład taki mecz z Lechią prawdopodobnie by wygrał, z Wisłą by nie zremisował tylko by wygrał, z Piastem by wygrał itd. Można nawet założyć, że nie wpadł by w dół mentalny i miałby tych pkt jeszcze więcej, bo zwycięstwa napędzałyby kolejne zwycięstwa. No ale jest gdzie jest i sędziowie przyłożyli do tego swoją rękę. Wiadomo, że problem leży głębiej niż samo sędziowanie, ale irytujące jest, kiedy na przestrzeni kilku meczów, w 4 rąbią Cie sędziowie.

Monterotondo10
Cisy Nałęczów

Zaczyna się pierdolenie o sędziowaniu:) daj spokój człowieku :! Przecież każdy widzi że Lech gra piach, nawet gdyby ich mecze sędziował Arboleda albo Bosacki i tak by przegrali

Pa.wlo

Nawet jeśli ktoś gra piach, to i tak nie jest to żadne usprawiedliwienie dla karygodnych zachowań sędziów, którzy seryjnie starają się być najważniejszymi postaciami meczu, i nie dotyczy to tylko Lecha, Płockowi też kilka punktów uciekło po decyzjach sędziów. Jakie jest usprawiedliwienie dla sędziego, mającego do pomocy asystentów wyposażonych w najnowocześniejsze środki techniczne, który popełnia być może kluczowy dla końcowego wyniku błąd w meczu. Powinien ponieść jakieś konsekwencje?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voitcus

Po prostu wszyscy grają słabo, a mimo to mają jakieś wyniki (może oprócz Pogoni, z którą jest na odwrót). Legia miała serię zwycięstw po 1:0, gdzie grali taki piach, że przeciwnik na swoje nieszczęście uwierzył, że może wygrać i dostał gola z kontry. Mimo wszystko od Lecha, Legii (ale też i Jagi – wicemistrz z ub. sezonu) czy Lechii powinniśmy wymagać nieco więcej.

Lukasz8181

Jak specjaliści od motywacji mentalnej „z Kotła” nie zamienią parę zdań z Panami Piłkarzami na treningu to chyba kolejny sezon dla kibiców Kolejorza będzie stracony.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Skąd wiesz?

Voitcus

Czy ja wiem? Po rozmowie w Legii też wszyscy mówili, że skandal, że jak to tak można, a potem kręcili głowami. Jeden Nagy się obraził. Myślę, że w Lechu to nawet bardziej by pomogło, bo tam to pewnie się śmieją, że legioniści dostali po meczu wp…l od swoich kibiców, i to jeszcze po którym meczu?

Marekkk
Kolejorz KKS

No to odkryliście amerykę z tą Poznańską mentalnością…

fronda

Jak mnie wk.. nie podpisane artykuły.

KUBA97

Ktoś mi wytłumaczy tego mema na końcu? Bo widzę go kolejny raz i dalej nie czaję.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Balcerek
LEGIA WARSZAWA

Grunt że ku uciesze motłochu, od pierwszych dni pobytu a raczej wegetacji (sportowej) w Polsce ten inteligent nienawidzi Legii :)

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Żyją jeszcze ludzie którzy pamietają jak to każdy nowy grajek Legii opowiadał jak wcześniej odmówił Lechowi – równiez ku uciesze motłochu.
Chyba czas wrócić do mantry:
50 rzeczy, które na pewno nie wydarzą się nigdy na weszło: kibice Legii przestaną pod każdym artykułem pisać o Legii.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Balcerek
LEGIA WARSZAWA

Odnoszę wrażenie, graniczące z pewnością iż do elity umysłowej to ty się nie zaliczasz… drogi przyjacielu…

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Możesz, na miarę niewątpliwie skromnych możliwości, przestać pod każdym artem onanizować się Legią?

Monterotondo10
Cisy Nałęczów

W punkt! Świetne opisanie obecnej sytuacji w Lechu, która już trwa od kilku lat , w końcu ktoś powiedział o tym głośno :) I narzekanie kobiców Lecha na sędziów jest w tej chwili po prostu w huj śmieszne i żałosne.

pepe72

Cytaty z Dżianniego to trochę śmieszne, trochę straszne. Tak jak z przyprawą … można przepieprzyć 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Na których forach spędzasz więcej czasu,Legii czy Lecha? Bo to już niewiadomo który Twój komentarz typu „Bo na forum Lecha…” Ty naprawdę masz jakąś nieuleczalną fobie na jego punkcie. Nie wiem jak to na forach Legii,ale czy tam piszą same mądrości i nie zdarzają się odpały?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Znowu forum Lecha? 😀

Lechowy

Żyć bez niego nie może chyba.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Lechowy

Skoro sytuacja jest chujowa,to co tam ma być, wesoło? U Was oczywiście tak nie jest? Nikt nie zwalniał Magiery? Nikt nie kazał wszystkim zawodnikom wypierdalać? Pozwoliłem sobie wejść i poczytać i powiem Ci że niczym innym się nie różni. Przed sezonem napinka,wielkie nadzieje, szydera z Lecha, później gdy byliście gdzieś w środku tabeli wielki płacz, tak jak po każdym chujowym meczu w Waszym wykonaniu. Także kolego nie siej propagandy i nie wytykaj komuś coś palcem,skoro na własnym podwórku jest tak samo. Nie próbuj wmawiać że tak wcale nie jest,forum jest ogólno dostępne,można poczytać.

kubbak92
Chelsea

A mi sie wydaje ze to wszystko to tylko takie pieprzenie… jaki zespol w Polsce ma jakis styl i go utrzymuje w dluzszym okresie czasu? Zaden. Jaki zespol utrzymuje wysoka jakosc gry przez dluzszy czas? Zaden. Ekstraklasa to gra zrywami, czasem chaotyczna i absurdalna. Zachwyty nad Gornikiem ile potrwaja? Az do momentu kryzysu na wiosnę, gdzie zaprezentuja sie prawdopodobnie jak Piast i zwolnia na poczatku kolejnego sezonu Brosza… a czemu to wszystko tak wyglada? Bo NIKT w Polsce nie posiada planu ktory bedzie uparcie reazliowac. Czy Bjelica jest gorszym trenerem od Jozaka? Bez jaj… czy Lech sprowadzil kiepskich zawodnikow? Spojrzmy gdzie grali i z jakim skutkiem. Polska to jakas kraina gdzie nagle zawodnikowi odlacza sie prad? Czy po prostu potrzebuja niekotrzy wiecej czasu na aklimatyzacje? Zaraz przypomina mi sie sytuacja z Hama i Ajarrurim gdzie pol roku bylo wyjęte z ich kariery by potem wskoczyc na naprawde wysoki poziom. Czemu wiele perelek jak Paulinho etc zostaje przez Polski system wywalonych na bruk? Bo prezesi chca wynik teraz. Dlatego tez ja mam nadzieje ze Lech oleje to cale pieprzenie i bedzie dalej prowadzil swa obrana koncepecje. Dajcie Bjelicy dokonczyc umowe, chocby dla samej zasady by w koncu ktos w Polsce treneowal duzej niz dwa sezony.

Voitcus

Masz sporo racji w tym, co piszesz, ale też z tym odłączaniem prądu i aklimatyzacją coś jest na rzeczy. Pamiętam zachwyty nad Sheridanem, jak trafił do Jagiellonii, że koleś przyszedł i od razu wali bramki. Aż tu nagle w tej kolejce strzelił bodaj pierwszą w tym sezonie. Cała Jaga gra gorzej niż w ub. sezonie i wcale nie wierzę, że chodzi o zmianę trenera i odejście Wasiljewa.

Szczepek
Legia Warszawa

Pilkarze to nie roboty i musza mieć wahania formy ale i tak jest mnóstwo piłkarzy, którzy są w stanie utrzymać wysoki poziom przez dłuższy czas (Jevtic, Tralka, Pazdan, Mączyński). Niektórzy jak Sheridan są jednowymiarowi i po jakimś czasie jak zostaną rozpracowani przez przeciwników stają się przecietni.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Kubba92,w punkt,trafiony,zatopiony.Do naszej ligi nie przychodzą piłkarze potrafiący zagrać na max swoich możliwości,a jeżeli,to jest to rzadkość.Łącząc to z powyższymi twoimi przykladami,wszystko razem powoduje drewnianość tej ligi.Czyli nikt w tej Eklapie nie powinien się podpalać,bo zdarzyć się może wszystko-choćby cassus Piasta z przed paru lat-jeden sezon,a potem w pizdu,wylądował….

Stabwound2

Żaden zespół w Polsce nie ma stylu i w sumie nie ma jak go stworzyć. Zmiana trenera minimum raz w sezonie, co okienko wymiana kilku kluczowych graczy+to samo u konkurentów. Średni sens kazać Jozakowi grać „w stylu” Legii Magiery i udawać, że dalej ma Vadisa i Nikolicia.

Poza tym, jeśli oczekiwania rosną, a w danym „stylu” i określonym składem jakiś trener osiągnął już swojego maksa, to czemu miałby się go trzymać? Styl to może mieć Atletico, Chelsea czy Barcelona, bo mają wykonawców i kilku zmienników na jedną pozycję. Polskie drużyny grają to, co im wychodzi.

Szczepek
Legia Warszawa

Z artykułem ciężko się nie zgodzić poza ostatnim akapitem. Nie spodziewalbym się rekordowych wpływów jeśli wietrzenie szatni ma spowodować odejście tych truskawkowych dżentelmenów ze Skandynawii. Co innego jeśli chodziloby o sprzedaż Jevtica, Makuszewskiego czy Gumnego ale to raczej zespołu nie wzmocni.

jeremy

Za Bakero było kiepsko, za Rumaka, Skorży, Urbana też. Zmieniają się trenerzy, piłkarze a styl gry, szczególnie rozegranie od tyłu pozostaje wciąż beznadziejne. Może kluczem są ci, którzy trwają cały czas: Rutkowski junior, Klimczak? Może oni nie potrafią wytłumaczyć zawodnikom, że zarabiają nie na tym że posiedzą sobie na ławie a grą? Normalnie za takie transfery jak Nicki Bille, Radut, ci obrońcy z Bałkanów, którzy pół roku się leczą a potem odchodzą, Thomalla i wielu innych dyr. sportowy pięć razy by wyleciał a ten ciągle ma się dobrze! Smutne trochę!!

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Smutne to trochę,bo wymienione osoby,no może poza Klimczakiem dalej będą się bawić w piłkę ze znanym skutkiem.I tak jest kurwa zawsze,i tak do zajebania…..

theczarek

a co ma się prezes pultać, jak kasa się zgadza bo maszynka działa jak należy. Młodzi się promują, zespół obija się o czub tabeli rok w rok. to jest lepsze niż mistrz, bo od mistrza się wymaga np. nie rozsprzedawania składu.

a swoją drogą jeśli chodzi o mental w drużynie – zawsze to samo piszę przy okazji takich jak powyżej „analiz” – wywalcie na zbity ryj TRAŁKĘ a mental wróci. rzeczywiście wielkim psychologiem nie trzeba być żeby wiedzieć, że gdzie ten mistrzuniu się pojawia tam mental wykonuje zacne angielskie wyjście.

Jestem w stanie postawić dużo kasy na to, że jak Lech pogoni w końcu Trałkę to przy obecnym potencjale zacznie grać na miarę swojego rzeczyestego poziomu rozwoju.
czyli co prawda jak skład szrotu i ogórasów w skali Europy i jako prawdziwy kandydat do tytułu mistrza Polski w skali naszej ojczyzny.

wpDiscuz