Przebłyski i wpadki, kto awansował, a kto zagra o nic… Czyli co należy wiedzieć po kolejce Ligi Europy?
Weszło

Przebłyski i wpadki, kto awansował, a kto zagra o nic… Czyli co należy wiedzieć po kolejce Ligi Europy?

Liga Europy stała się tak nieatrakcyjnymi rozgrywkami, że oglądać je powinno się już tylko w trybie multiligi. Najlepiej wszystkich 24 meczów naraz, wtedy oglądalibyśmy po prostu same gole. My zdecydowaliśmy się dziś na tekstową multiligę, bo poszczególnych, interesujących meczów nie dostrzegliśmy. Dlatego wyciągnęliśmy dla was najciekawsze wydarzenia z dzisiejszego dnia.

Polacy. Odnotujmy:

– 71 minut Tomasza Kędziory przeciwko Skenderbeu (2:3)

– 82 minuty Jacka Góralskiego w barwach Ludogorca z Basaksehirem (1:2).

– Maciej Rybus jest kontuzjowany i nie znalazł się w kadrze meczowej Lokomotiwu na mecz z Kopenhagą, którą jego kumole ograli 2:1 i przeskoczyli w tabeli, robiąc wielki krok w stronę awansu. Drugie miejsce i mecz w szóstej kolejce ze słabym Zlinem to świetna pozycja wyjściowa, patrząc na to, że Kopenhaga będzie walczyła o awans z Sheriffem Tiraspol.

– Olkowski wszedł na ponad pół godziny w spotkaniu z Arsenalem. W spotkaniu wygranym. I w ten sposób za chwilę przejdziemy do jednych z największych przegranych dzisiejszego dnia. Prowadzisz grę przez cały mecz, kontrolujesz przebieg spotkania, wymieniasz setki podań, stwarzasz zagrożenie podbramkowe, a na koniec dostajesz po łbie. Cały Arsenal. Ten klub nie ma mentalności zwycięzcy i z Arsenem Wengerem na ławce mieć jej nie będzie. Skład węgla i papy, do tego stopnia, że jeśli w Arsenalu mamy doszukiwać się plusów, to z pewnością był nim 17-letni Reiss Nelson, który wchodząc na niecałe pół godziny rozruszał grę.

Dzieci Polaków… Skoro już napisaliśmy o rodakach, to w ramach ciekawostki dodamy jeszcze informację o synu naszego byłego piłkarza. Potomek znanego głównie z Wisły Kraków Wojciecha Gorgonia, Aleksander strzelił dziś dwa gole w meczu Rijeki przeciwko AEK.

Jak poradzili sobie nasi oprawcy? Sheriff Tiraspol wygrał z czeskim Fastavem Zlin 1:0 i tym samym został liderem swojej grupy. Owszem, to absurdalne i być może krótkotrwałe, bo drużyna z Mołdawii może jeszcze nie awansować do fazy pucharowej, ale prawdziwe. Astanę pyknął Villarreal, ale porażka 2:3 nie przynosi im wstydu, a szansa na awans ciągle jest. To dopiero byłaby heca. Sheriff i Astana na wiosnę w pucharach, a taka Legia i Lech skończyli swoje przygody w Lidze Europy walkami w kisielu, czyli jeszcze w eliminacjach.

Największy wpierdol. Z wyższych wyników – Milan ograł 5:1 Austrię Wiedeń, Lyon 4:0 Apollon, ale to odkładamy na bok…

Everton tracący pięć bramek. Atalanta zdobywająca pięć bramek. Co najlepsze, wydarzyło się to w jednym meczu. Albo zespół Unswortha nie potrafi grać w piłkę albo Ligę Europy ma totalnie w dupie. Pewnie prawdą jest i jedno i drugie, jednak ze wskazaniem na olewkę. Żeby będąc przedstawiciele Premier League jeden mecz remisować i cztery przegrywać? Wstyd jak cholera. Dzisiaj Everton mógł wygrzebać się z dna w grupie, ale nie sprostał Atalancie, której dał sobie wbić pięć goli, i to jeszcze przy niewykorzystanym przez Włochów rzucie karnym.

Latem zespół z Liverpoolu wydał na transfery 143 miliony funtów. Ich rywale – 141 milionów, ale przez ostatnie dziesięć lat. Jednym zdaniem, „The Toffees” się, kurwa, skompromitowali.

Gol kolejki. Nie wiemy, co lekarze Juventusu zrobili Leonardo Bonucciemu, gdy ten odchodził latem do Milanu, ale coś, co mu wstrzyknęli musiało być naprawdę mocne, skoro działa nadal. Jeszcze kilka miesięcy temu uważany za czołowego stopera na świecie, teraz to pośmiewisko we Włoszech, a dzięki dzisiejszemu popisowi w Lidze Europy z Bonucciego śmieją się także poza Italią. Choć ma facet szczęście, bo tylko w domach, do których dochodzą informacje o tych rozgrywkach. Wślizg na takim pewniaczku – wyglądało to profesorsko. Dopóki piłka nie przeleciała mu między nogami i nie wpadła pustej bramki. Jak w kilka miesięcy można sobie zszargać reputację…

Frajerzy kolejki. Leo nie jest jedynym pajacem piątej kolejki. Konyaspor w końcówce prowadził z Marsylią 1:0 po golu z rzutu karnego, a chwilę wcześniej sędzia zredukował liczbę piłkarzy znad Lazurowego Wybrzeża do dziesięciu. W ostatnich minutach Turcy mieli więc jasno określony cel: nie dać Marsylii strzelić gola. Aż wybiła trzecia minuta doliczonego czasu gry i Wilfred Moke zamiast wybić piłkę tak, aby przestraszyć gołębie na stadionie, wpakował ją do własnej bramki. Tym samym piłkarze Konyasporu – zamiast cieszyć się właśnie z awansu na drugie miejsce w grupie, muszą wygrać w ostatniej kolejce swój mecz i liczyć na porażkę Marsylii. Wszystko przez to…

Kto jest już pewny awansu do fazy pucharowej Ligi Europy? Villarreal, Dynamo Kijów, Partizan, Pilzno, Braga, Milan, Atalanta, Lyon, FCSB, Arsenal, Salzburg, Ostersunds, Lazio, Nicea, Zenit, Real Sociedad.

Kto w ostatnim meczu zagra o pietruszkę? Maccabi Tel Awiw, Skenderbeu, Young Boys, Rijeka, Hoffenheim, Rijeka, Everton, Lyon, Zlin, Lugano, Hapoel Beer Sheva, Hertha, Waregem, Vitesse, Rosenborg, Vardar.

Wszystkie wyniki:

Astana – Villarreal 2:3
Athletic Bilbao – Hertha Berlin 3:2
BATE – Crvena Zvezda 0:0
FC Köln – Arsenal 1:0
Konyaspor – Marsylia 1:1
Lazio – Vitesse 1:1
Lokomotiw Moskwa – Kopenhaga 2:1
Lugano – Hapoel Beer Szewa 1:0
Nice – Waregem 3:1
Ostersunds – Zoria 2:0
Pilzno – FCSB 2:0
Rosenborg – Real Sociedad 0:1
Salzburg – Guimaraes 3:0
Zenit – Vardar 2:1
AC Milan – Austria Wiedeń 5:1
AEK – Rijeka 2:2
Braga – Hoffenheim 3:1
Everton – Atalanta Bergamo 1:5
Łudogorec – Basaksehir 1:2
Olympique Lyon – Apollon Limassol 4:0
Maccabi Tel Awiw – Slavia Praga 0:2
Partizan Belgrad – Young Boys Berno 2:1
Sheriff Tyraspol – Zlin 1:0
Skenderbeu – Dynamo Kijów 3:2

KOMENTARZE (31)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Lluc93

I Szeryf bliski gry na wiosnę w pucharach, ale za rok trafi na nich jakaś Jaga i oczywiście znowu w polskich mediach będzie pisanie, że takich ogórków trzeba eliminować. A to my jesteśmy ogórkami, a nie oni.

Rogal

Myślę że dzisiejsza legia ograła by astane i tym bardziej moldawianow z rado czy bez szkoda tego slupka ? Jedrzejczyka z astana chodź i tak wątpię w awans

Przemyslaw

A możesz po polsku?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

Nie no, Sheriff potęgą jest i basta…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Diego Armando Siemaszko
Arka no!!!

Siki w brodziku nudne? Ciekawa metafora!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

prawa_reka_siemaszki
FC Dajtki

Uderz w odbyt prawą ręką :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Zdzichu,
W pełni popieram konkluzję. O ile o naszej lidze jednak nie będę pisał nic – bo to jednak nasza liga, więc jaka by nie była, to nie wypada srać do swojego gniazda. O tyle pochylę się nad problemem LM. Weszlo albo robi z siebie totalnych ignorantów, albo po wtorku i środzie z LM w czwartek cierpi już na chwilowy przesyt futbolu, albo jest zapatrzonym dorosłym fanem Bravo Sport i żadne inne rozgrywki w tygodniu poza LM i „gwiazdami” dla nich nie istnieją.
Osobiście mam to w dupie. LE dostarczyła już w tym sezonie dużo interesujących meczów, drużyn których na co dzień nie mam okazji obejrzeć.

Zadi

Dla mnie wydarzeniem kolejki jest gol Hamalainena z Zulte Waregem przeciwko Nicei. Ale zajebał.
facebook.com/myscore.azOFFICIAL/videos/1514261878626893

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Viva la Libertad
(L)

Crvena Zvezda rozumiem, ale akurat AEK to skrajne lewactwo.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Crvena Zvezda to jest dopiero lewactwo 😉 Zapoznaj się z historią tego klubu.

BaltazarGabka
Legia

Liga Europy przynajmniej czasem czymś zaskoczy, LM to jak co roku oglądać ten sam sezon serialu.

M.S.

Tej LE, to już nie da rady się ogarnąć :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

Chłopie, zobacz sobie w jakiej formie jest teraz Everton. W tamtym sezonie dostali się do LE, ale dzisiaj to już zupełnie inna drużyna, wisząca w Anglii nad strefą spadkową. Chujowo grają w lidze i chujowo w pucharach, ot cała filozofia, nie ma co dorabiać jakiejś ideologii, że te drużyny są silniejsze, a te słabsze, bo w następnym sezonie może być zupełnie inaczej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Koledze chodziło o to, że każda porażka angielskiego klubu w pucharach jest usprawiedliwiana olewczym podejściem. Co nie jest prawdą. Może i w Evertonie zabrakło kilku podstawowych zawodników – ale wystarczy spojrzeć na kwoty jakie zostały zapłacone za zawodników, którzy byli na boisku żeby dojrzeć, że coś tu jednak jest nie tak. Przecież taki Klaasen czy Keane są daleko poza zasięgiem finansowym Atalanty. I powiedz mi dlaczego zawodnicy rywalizujący o miejsce w drużynie mieliby odstawiać nogę? Przecież wyjście na boisko w meczu o stawkę to jest całe clou tego sportu dla każdego zawodnika.

To tak samo z reprezentacją Anglii. Uważasz, że są najlepsi – a ich kompromitacje na wielkich turniejach to przecież efekt zmęczenia wymagającym sezonem w PL?

Cóż… Fakty są takie, że liga angielska jest zepsuta finansowo i jest tam mniej jakości niż się wielu zdaje. Pooglądaj jak gra się w piłkę np w Hiszpanii. Bo moim zdaniem mecz Eibar – Levante stoi na wyższym poziomie niż West Brom – Bournemouth.

Zauważ, że do PL idzie mnóstwo „fizoli” którzy nie ogarniają zaawansowanej taktyki i nie potrafią grać jako zespół. A warunki fizyczne to nie wszystko bo piłka zawsze będzie szybsza od zawodnika.

Piłka nożna jest pięknym sportem dlatego, że dobrą współpracą zespołową można zniwelować olbrzymie dysproporcje w indywidualnych możliwościach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

marcinw13
Manchester United 1997/98

Kluby z największych lig coraz częściej kładą laskę na te rozgrywki. I ja im się nie dziwię. Pieniądz średni, trzeba jeździć na jakieś zadupia, Kazachstany czy inne Mołdawie. Można podłapać kontuzje po wślizgach jakichś anonimów z Albanii. Prestiż zerowy, bo ogranie jakiegoś Sheriffa czy Astany to żadne osiągnięcie (tu uśmiecham się ironicznie do pewnej takiej ligi). Piłka klubowa jest powoli zarzynana przez nieudolność UEFA oraz nieubłagane prawa wolnego rynku. A Ligi Europy szkoda, bo kiedyś, to były całkiem ciekawe rozgrywki (również a może przede wszystkim jako Puchar UEFA), że wspomnę finał Liverpoolu z Alaves. Teraz to się zrobiło takie upośledzone intertoto. Upośledzone, bo grają tu kluby, które grać wcale nie chcą jak np. Everton czy niedawno Inter.

FC Bazuka Bolencin

Finały: Porto-Celtic 3-2 po dogr. (2003), Espanyol-Sevilla 2-2 i wygrana Sevilli w karnych (2007) czy nawet lanie, które CSKA urządziło Sportingowi na jego boisku (2005) – też były niczego sobie.
Od czasu jak powstała Liga Europy to drastycznie zaczęła pogłębiać się różnica finansowa między tymi rozgrywkami a LM. Ale co ciekawe, niekoniecznie ucierpiała na tym jakość meczów.
Tylko co o tym wiedzieć mają ignoranci dla których poza Realem, Barceloną, Atletico, Bayernem, czy Manchesterami, inne kluby nie istnieją ?!

KubaH

kto korzysta???
http://seks-tele.pl/49208

TrolloLollo

Lige Europy czasem ciekawie pooglądać ze względu na atmosfere na trybunach, w LM już coraz mniej ciekawych wydarzen a w LE dosc czesto SIE DZIEJE. No i można sobie poogladać druzyny, ktorych na codzien sie nie oglada. Bo ile mozna ogladac w kolko te same druzyny z ligowego TOP5. A tam mozna sobie zobaczyc takie Lugano, Astane czy inny Partizan czy Ludogorec. Zawsze jakas odmiana.

grendel

Liga Europy ma tyle emocji, co otwarta butelka wody sodowej po o trzech dniach na słońcu. Można. Ale po co ? Zresztą Liga Mistrzów w fazie eliminacji i grupowej dużo jej nie ustępuje. Prawdziwy Puchar Europy to był lata temu. Teraz jest tylko nabijanie kabzy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz