Najpierw awans, później dymisja. Niecodzienne odejście Postecoglou
Weszło

Najpierw awans, później dymisja. Niecodzienne odejście Postecoglou

Wyobrażacie sobie sytuację, w której tydzień po meczu z Czarnogórą Adam Nawałka zwołuje specjalną konferencję prasową i żegna się z reprezentacją? My również nie. Ale kibice Australii w ten sposób siedem dni po awansie na mundial dowiedzieli się o odejściu selekcjonera Ange Postecoglou. 

Ange Postecoglou Australii nie trenował od wczoraj, bo poprowadził ją już na mundialu w Brazylii w 2014 roku, gdzie nie udało mu się wyjść z piekielnie mocnej grupy z Hiszpanią, Chile i Holandią. Rezultat ten nie był więc traktowany jak porażka. Selekcjoner został na swoim stanowisku i taki ruch opłacił się wszystkim, ponieważ rok później wygrał dla ,,Socceroos” pierwszy w historii tej reprezentacji Puchar Azji. Następnie przyszło powalczyć o mistrzostwa świata w Rosji i ta przygoda także, pomimo małych problemów, zakończyła się sukcesem. Udało się awansować po zwycięskim dwumeczu z Hondurasem (0-0 i 3-1). Taki układ wskazywałby więc na to, że selekcjoner poprowadzi drużynę również w Rosji, a później ewentualnie odejdzie albo podpisze nowy kontrakt. Jednak nic z tych rzeczy.

Prowadzenie naszej reprezentacji było dla mnie wielkim zaszczytem. Jestem szczęśliwy, że mogłem poprowadzić Australię na mistrzostwach świata w 2014 roku, a następnie zwyciężyć w Pucharze Azji rok później. Udało mi się również zakwalifikować do mundialu w Rosji. Wszystko to jednak wywarło na mnie ogromne piętno, zarówno w sferze prywatnej jak i zawodowej. Dlatego z ciężkim sercem muszę zakończyć swoją podróż – stwierdził na specjalnej konferencji prasowej Postecoglou.

Co prawda władze w australijskiej federacji wiedziały o decyzji trenera znacznie wcześniej, ale liczyły, że ten zmieni zdanie w ostatniej chwili. Warto również podkreślić, iż nie było to bierne czekanie, bo Postecoglou dostał propozycję nowego kontraktu. Jeśli złożyłby podpis pod nową umową, zarabiałby dużo więcej niż obecnie. Wydawać by się mogło idealna sytuacja dla selekcjonera, bo niezależnie od wyniku mundialu, zgarniałby lepszą kasę już teraz. Na nic się to jednak zdało, ponieważ Postecoglou o pozostaniu nie chciał słyszeć. Był to jasny sygnał dla federacji, aby zacząć poszukiwania nowego szkoleniowca.

Nie potrafię sobie wyobrazić naszej kadry na mundialu bez Ange. Trzeba jednak przyzwyczaić się do tego i poszukać nowego trenera. Byliśmy na to przygotowani, dlatego już od jakiegoś czasu planowaliśmy kolejnych ruch. Do marca nie zagramy żadnego meczu, więc nowego selekcjonera wybierzemy na spokojnie. Mamy pewny udział na mistrzostwach, także moim zdaniem będzie nam łatwo przyciągnąć kilka uznanych nazwisk – powiedział dyrektor wykonawczy Australijskiego Związku Piłkarskiego, David Gallop.

Warto żeby znaleźli kogoś z grubą skórą, ponieważ australijskie media na pewno nie odpuszczą, gdy selekcjoner, który przyszedł na gotowe, zawali mistrzostwa. W końcu Postecoglou notorycznie obrywał, a dziennikarze nie potrafili zrozumieć, z jakiego powodu gra taktyką z trzema obrońcami. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie medialna presja wykończyła Postecoglou tuż przed mundialem w Rosji.