post Avatar

Opublikowane 16.11.2017 18:49 przez

Jan Ciosek

Już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj – śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski z Kabaretu Starszych Panów. Tę piosenkę mogą też zaintonować Tomasz Adamek i Rafał Jackiewicz, polscy bokserzy po przejściach. W sobotę obaj zaprezentują się w ringu, choć i jednemu, i drugiemu stuknęła już czterdziestka. Wbrew pozorom, starsi mistrzowie dwaj są do siebie bardziej podobni niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Tomasz Adamek to jeden z najbardziej utytułowanych polskich bokserów zawodowych. Był pierwszym w pełni polskim mistrzem świata, bo Dariusz Michalczewski po tytuł sięgnął pod niemiecką flagą, dopiero pod koniec kariery wystąpił pod biało-czerwoną. Co więcej, „Góral” walczył o tytuły mistrza świata w aż trzech kategoriach wagowych, w dwóch z powodzeniem. Od lat jest jednym z najbardziej znanych i popularnych polskich sportowców. Rafał Jackiewicz jest w zupełnie innym miejscu, choć także osiągnął sporo. No dobra, jak na to, jak przez lata wyglądała jego kariera, trzeba powiedzieć inaczej: wycisnął z niej 110 procent, zdobywając pas mistrza Europy i walcząc o mistrzostwo świata. Niedawno wydał biografię, którą czyta się jednym tchem, jak najlepszy kryminał. Biografia Adamka także powstała, choć „Góral” mocno się starał, żeby nie została pojawiła się na półkach księgarń.

Geniusz poety polega na tym, że nawet po latach jego teksty są aktualne. Przybora i Wasowski genialni w swoim fachu byli bez wątpienia, ale nawet oni chyba nie podejrzewali, że piszą piosenkę o Adamku i Jackiewiczu:

Znaleźliśmy się w wieku, trudna rada, że się człowiek przestał dobrze zapowiadać

Ale za to z drugiej strony cieszy się, że się również przestał zapowiadać źle.”

mlody jackiewicz

Tomek i Rafał urodzili się w odstępie niespełna trzech miesięcy. Najpierw Adamek, w grudniu 1976 roku w Żywcu, potem Jackiewicz, w połowie lutego w Mińsku Mazowieckim. Teoretycznie byli w tym samym roczniku. Na zgrupowaniach juniorskich czy młodzieżowych reprezentacji Polski spotkać się jednak nie mogli. Z prostej przyczyny: choć Jackiewicz walczył od dzieciaka, to boksem zajął się bardzo późno. W młodych latach święcił triumfy w karate, a potem w kick-boxingu. Amatorskiej kariery bokserskiej nie miał w ogóle, jako zawodowiec zadebiutował mając 24 lata. Adamek wtedy był już zawodowcem od dwóch lat, boksem zajmował się od dwunastu, miał na koncie kilka tytułów mistrza Polski oraz brąz mistrzostw Europy. Zrezygnował z walki o miejsce na igrzyska w Sydney, zamiast tego podpisał kontrakt z Andrzejem Gmitrukiem.

Od samego początku, od nastolatka, było widać, że to chłopak z ogromnym potencjałem – mówi Janusz Pindera, dziennikarz i komentator. – Andrzej Gmitruk roztoczył przed nim wspaniałą wizję i Tomek zaczął boksować zawodowo. Moim zdaniem trochę za wcześnie. Miałem do niego trochę pretensje, że nie zaczekał do igrzysk w Sydney, bo tam miał realne szanse na medal.

Trener i promotor w jednej osobie widział w nim ogromny potencjał i od początku mocno w Adamka inwestował. Jackiewicz w tamtym czasie nie miał ani trenera, ani promotora. Zanim ktoś taki się w jego życiu pojawił, „Mistrzunio” zdążył już nazbierać kilka wyjazdowych porażek, często w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. Przez całą karierę wyznawał bowiem podstawową zasadę: boks to mój zawód, jeśli kasa się zgadza, mogę walczyć z każdym.

I walczył. Brał dużo pojedynków, często takich, o których wiedział, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, zostanie przekręcony przez sędziów. Miał jedną cechę, która sprawiała, że nie był typowym podróżnikiem, czyli bokserem, który jeździ po świecie i nabija rekordy prospektom – Jackiewicz zawsze bił się o wygraną, nigdy nie odpuszczał. Taki ma charakter. Na początku kariery, po trzech porażkach z rzędu, nagle znokautował Niemca na gali w Zwickau. Dopiero po latach podpisał poważny kontrakt z Andrzejem Wasilewskim. Wcześniej przeżył tyle, że można by obdzielić jego historiami kilka osób: gangsterzy, porwanie, seryjnie kupowane samochody, bijatyki na dyskotekach, które skończyły się tak, że Jackiewicz dostał nożem w serce. Cudem przeżył, ale lekarz powiedział, że o uprawianiu sportu może zapomnieć. Oczywiście, zrobił po swojemu i kilka lat później był zawodowym mistrzem Europy.

Kariery Jackiewicza i Adamka to dwa różne światy. Jackiewicz przez pierwsze lata boksował bez promotora, zaliczał sporo kontrowersyjnych porażek. Adamek kreowany był od początku na gwiazdę. Obaj wycisnęli ze swoich karier naprawdę dużo – uważa Piotr Momot, dziennikarz portalu ringpolska.pl.

Kiedy Jackiewicz podpisywał zawodowy kontrakt, który miał go doprowadzić do czołówki światowej wagi półśredniej, Adamek był już na topie w półciężkiej. Po latach boksowania w Europie, spełnił się jego amerykański sen. W United Center w Chicago boksował z Paulem Briggsem o wakujące mistrzostwo świata WBC. Ta walka to była kwintesencja polskiego charakteru, Adamek bił się do upadłego i za nic w świecie nie zamierzał się poddać, choć na samym początku 12-rundowego pojedynku Australijczyk złamał mu nos. Nie było to szczególnie trudne, bo do złamania doszło w czasie sparingów przed walką. Do najważniejszego starcia w życiu „Góral” przystąpił z niewyleczoną kontuzją. Briggs przy pierwszym soczystym ciosie zmasakrował noc Polaka. Ten jednak, choć cały we krwi, nie odpuścił i wyszarpał zwycięstwo. Bohaterem został podwójnym, bo na tej samej gali, krótko po nim, Andrzej Gołota walczył z Lamonem Brewsterem o pas wagi ciężkiej WBO i w ciągu niespełna minuty trzy razy lądował na deskach…

adamek briggs

Rozpoczął się wielki czas Adamka. Przed końcem 2005 roku znokautował jeszcze w Duesseldorfie Thomasa Ulricha, co dla Niemców było kompletnym szokiem. Rok zakończył na drugim miejscu w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Pojawiły się wywiady w niekoniecznie sportowych mediach, sesje zdjęciowe, nawet zaproszenie do programu Kuby Wojewódzkiego, gdzie Adamek wystąpił z gitarą, śpiewając „Barkę”. Mistrz świata konsekwentnie kreował swój wizerunek dobrego katolika, męża, ojca, patrioty. Walczył głównie w USA, przeniósł się tam zresztą na stałe, ale do ringu przez długi czas wychodził w rytm piosenki „Pamiętaj” Funky’ego Polaka ze słowami: „Nie zapomnij, skąd tutaj przybyłem. Nie zapomnij, gdzie się urodziłem”.

Na pięknym wizerunku pojawiły się jednak kolejne rysy. Adamek rozstał się z Andrzejem Gmitrukiem i postawił na amerykańskich trenerów. Swojego wieloletniego szkoleniowca i opiekuna nawet nie odwiedził w szpitalu, gdzie ten leżał po zawale serca. Jednocześnie ukazała się książka „Tomasz Adamek, Historia Prawdziwa”, w której jego współpracownik Radosław Konder, sam siebie określający jako „człowieka z miasta”, ujawniał wiele niewygodnych szczegółów. Jak choćby taki, że Adamek przez lata miał w pełni świadomie stosować doping. „Góral” zapowiedział pozew, do którego jednak nigdy nie doszło. Zamiast tego nowy promotor boksera, Bogusław Bagsik, ten od afery Art-B, wykupił cały nakład i problem książki sam się rozwiązał.

Historia Jackiewicza była inna. On też wydał książkę, całkiem niedawno. W jego przypadku było kompletnie odwrotnie niż u Adamka. „Góral” był prostym chłopakiem ze wsi pod Żywcem, który ciężką pracą doszedł na bokserski szczyt. Wtedy pojawiły się pieniądze, szemrane znajomości, błędy i złe wybory. Jackiewicz zaczynał jako łobuz, potem otarł się o gangsterkę, w międzyczasie boksował półzawodowo. Zmiana w jego przypadku nastąpiła w drugą stronę: dziś z żoną prowadzi przedszkole, wychowuje dzieci, prowadzi treningi i biznesy. Organizuje między innymi gale białych kołnierzyków, na których walczą trenowani przez niego lekarze, biznesmeni, prawnicy, czy informatycy. Ma za sobą występy w KSW, z boksu także jeszcze nie zrezygnował. W sobotę w Hiszpanii zmierzy się z Rubenem Diazem w 12-rundowym pojedynku o mistrzostwo Unii Europejskiej.

W poważnym boksie taki pas liczy się mniej więcej równie mocno, jak pasek od spodni. Rzecz w tym, że Jackiewicz nikomu nie próbuje wciskać kitu i przekonywać, że stąd już tylko krok do walki o mistrzostwo świata. Od pewnego czasu swoją karierę traktuje, jak by to ująć – z przymrużeniem oka. Mniej więcej w tym samym czasie, w Częstochowie, Tomasz Adamek zaboksuje z Fredem Kassim. Kameruńczyk ma 38 lat i 183 centymetry wzrostu. Na wagę ciężką – troszkę słabo. Jakby tego było mało, ostatnią walkę stoczył ponad rok temu, a ostatnie zwycięstwo zanotował kiedy jeszcze Waldemar Fornalik prowadził reprezentację Polski, 72. w rankingu FIFA. W przeciwieństwie do Jackiewicza, Adamek przekonuje jednak, że mówimy o poważnym pojedynku.

Tomek chce stoczyć jeszcze jedną dużą walkę i gdzieś z tyłu głowy myślimy już o wiośnie 2018 roku. Najpierw trzeba pokonać Kassiego. Jeśli to się nie uda, to będzie to game over naszego mistrza. W kontekście wiosny może będzie to gala Polsat Boxing Night, może Wyspy Brytyjskie – powiedział „Gazecie Wrocławskiej” Mateusz Borek, organizujący galę w Częstochowie.

adamek borek

Duża walka w przyszłym roku? Trudno oczekiwać od 42-letniego Adamka cudów. Do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej doszedł, choć z Witalijem Kliczką nie miał najmniejszych szans.

– Adamek wycisnął ze swojej kariery bardzo dużo dzięki temu, że wbrew logice przeszedł do wagi ciężkiej. To miało ogromny sens finansowo, ale sportowo z racji niewystarczających warunków fizycznych nie mogło zakończyć się zdobyciem pasa. Oczywiście tych pieniędzy nie zarabiałby, gdyby wcześniej we wspaniałym stylu nie wywalczył pasów w wadze półciężkiej i junior ciężkiej – podkreśla Piotr Momot. – Adamek wciąż może powalczyć z najlepszymi polskimi ciężkimi, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że ze światową czołówką jest bez szans. Nie brakuje mu umiejętności, ale centymetrów oraz kilogramów.

Ewentualna „duża walka” będzie wyłącznie kolejnym skokiem na kasę. Adamkowi trudno się dziwić, skoro może, to zarabia. Każdy, kto choć raz był w górach, doskonale wie, że górale najbardziej na świecie kochają dutki…

Jackiewicz zdecydowanie z gór nie jest, ale dutki też lubi. Co ciekawe, naprawdę dobrze zaczął zarabiać, kiedy jego kariera bokserska już właściwie dogasała, kilka lat po przegranej walce o mistrzostwo świata.

Po pierwsze dlatego, że miał już nazwisko, które był chętny „sprzedać” wszystkim, którzy chcieli wybić się na jego garbie, a po drugie to samo nazwisko sprawiło, że w Warszawie stał się wziętym trenerem bokserskim wśród osób ćwiczących rekreacyjnie. Jackiewicz moim zdaniem sportowo osiągnął szczyt w walce z Delvinem Rodriguezem. Potem powoli, ale jednak zaczął boksersko tracić. Oba przypadki są bardzo ciekawe i pokazują, że nie ma jednej drogi na zrobienie kariery w boksie. Adamek wybrał przeprowadzkę do USA, to tam zaczął zarabiać naprawdę godnie. Jackiewicz pozostał w Polsce i pomimo, że w maju oficjalnie zakończy karierę, to jestem pewien, że dzięki boksowi będzie zarabiał jeszcze latami – dodaje Momot.

Starsi mistrzowie dwaj wciąż boksują, a Jackiewicz zdaje się naprawdę lubić Kabaret Starszych Panów. W ostatnich walkach zdarzało mu się sięgać po Jeremiego Przyborę i wychodzić do ringu w rytm piosenki „Wesołe jest życie staruszka”…

JAN CIOSEK

*autor jest współautorem wydanej w 2007 roku książki „Tomasz Adamek. Historia Prawdziwa”

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Momo1100
Momo1100

Adamek i te jego walki z ogórami, rozmienia karierę na drobne, jak tak dalej pójdzie to z Najmanem będzie jeszcze walczył.

szroter
szroter

– są pieniądze do zrobienia
– pieniądze, a ile można stracić
– nie pytaj ile można stracić, tylko pytaj z kim walczę…

Thor Steinar
Thor Steinar

Pierwszą walkę z Briggsem przegrał !!! Wałek level hard !!!

Jarobin
Jarobin

bzdura do kwadratu. Ogladałem ją nazywo, potem powtorki. W USA 95 procent fachowców widziało zwycięstwo Tomka, pozostałe 5 procent remis.
Zerknij sobie jeszcze tu, gdzie na żywo puktują goście którzy się nba tym znają, a nie niedzielni fani boksu
http://eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-arj-guy
http://eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-kmscr83
http://www.eyeonthering.com/scorecards/border-war-paul-briggs-vs-tomasz-adamek-i-scorecard-corey-willinger

Wojciech Leszczu
Wojciech Leszczu

Rafała lubię bardzo, zwłaszcza za jego podejście, nie wciska nikomu kitu, że będzie o mistrzostwo świata walczył. Natomiast nie rozumiem, co Tomek robi ze swoim życiem. Żona i dzieci mówią, by dał sobie spokój, a on robi drugie. Nie ma szans z Joshuą i Wilderem, małe byłby z Parkerem, ale każdy chciałby z nim zaboksować, taki Powietkin byłby faworytem w ewentualnym starciu z Nowozelandczykiem. Adamek traci tym w moich oczach i wielu innych kibiców. Nadal mam w pamięci jego boje z Briggsem i pierwszą walkę z Cunninghamem, nawet w ciężkiej dał świetną walkę z Arreolą. Boli mnie to, że jakby nie patrząc legenda polskiego boksu i nie tylko rozmienia swoją karierę na drobne

Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski

Tych Adamków to matka urodziła kilku czy jest jeden który kończył karierę już z 10 razy?

Ekstraklasa stan umysłu
Ekstraklasa stan umysłu

Panowie, czytajcie dwa razy na przyszłość zanim coś wrzucicie. Literówki i niepotrzebne słowa porażają. Ale tekst super 🙂

baran
baran

Ciekawą historią jest walka pana Jackiewicza z piłkarskim sędzią, gdy grał w takim zespole A-klasowym z Mazowsza. Po prostu nasz bohater się zdenerwował i z pół obrotu przyjebał w głowę sędziego. Mógł zabić człowieka, ale skończyło się jedynie na dożywotniej dyskwalifikacji.

Bukmacherka
06.04.2020

Counter Strike z eWinnerem? Sprawdź ofertę specjalną!

Legalny polski bukmacher eWinner serwuje nam dziś ciekawe propozycje dla fanów e-sportu! U tego buka znajdziemy zakłady specjalne na Counter Strike’a Global Offensive. Gracze mogą typować CS’a w pojedynkach dniach czy też w ofercie Combo Dnia. Na co postawić? Sprawdźcie sami! Combo Dnia eWinner Znacie już ofertę Combo Dnia w eWinnerze? Dzięki niej możemy obstawić dwa […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

„Wszystko będzie dobrze. Zostańcie w domach” – to napis, który zaprezentował światu Francesco Caputo po bramce strzelonej w meczu Sassuolo z Brescią. 32-latek trafił do siatki dwukrotnie i wielce prawdopodobne, że były to jedne z ostatnich goli, jakie w tym sezonie obejrzeli włoscy kibice. Cieszynka z wyjątkowym przekazem rozsławiła „Ciccio” na cały świat, ale we […]
06.04.2020
Weszło
06.04.2020

Janczyk: Niedawno miałem oferty z Kataru. Psychicznie jestem dziś niziutko

– Od klubu dostaję też obiady. Albo odbieram sam, albo przywożą do mieszkania. No i praca. Zaczynam o 7, kończę o 15, normalny etat. Nie chcę zdradzać, co robię. Ale jest fajnie, trochę posiedzę przy biurku, trochę polatam po mieście. Nie ma nudy. A jak trzeba będzie iść na budowę, to pójdę i na budowę. […]
06.04.2020
Weszło
05.04.2020

Facet czyta 365 dni Lipińskiej, odcinek 4: mam dość tych cholernych pustaków!

Kiedy biegnę maraton, kryzys przychodzi mniej więcej na 35 kilometrze. Tu pojawił się wcześniej – nie jestem jeszcze w połowie drogi, a już mam powoli dość Laury i Massima. Dlaczego? Bo to cholerne pustaki. Ja naprawdę nie wymagam, żeby dwoje poznających się ludzi rozmawiało tylko o impresjonistach, europejskim kinie czy jazzie. Żądam natomiast, aby tematem […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Piłkarz miesiąca. 1/3 miesiąca…

Na początku zeszłego miesiąca żyliśmy w innej rzeczywistości. Jeszcze nie spodziewaliśmy się, że piłkarza marca trzeba będzie wybierać po zaledwie kilku spotkaniach, po zaledwie kilku dniach grania. Koronawirus wszystkim pokrzyżował szyki i wypada tylko życzyć sobie i wam, by znów można było w kandydatach przebierać jak w ulęgałkach. Bo to by oznaczało powrót do znanej […]
05.04.2020

Awantura o starych Słowaków! Tylko w Lidze Minus!

Co tu się będzie działo! Załoga Ligi Minus ostatnio mierzyła się w formie niezobowiązujących quizów z nagrodami. Tym razem nadajemy tej rozgrywce określony format: Liga Minus dziś zamienia się w… AWANTURĘ O STARYCH SŁOWAKÓW! Roki. Białek. Paczul. Piela. Kowal. Starzy Słowacy. To znaczy: ta piątka to nie starzy Słowacy, ale uczestnicy awantury. Co my wam […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (21-30)

Artur Boruc broniący po jointach. Czesław Michniewicz sikający przy ławce rezerwowych. Zbigniew Drzymała i ustawione mecze w tenisa. Roast Franciszka Smudy w wykonaniu Michała Żewłakowa. Marcin Wasilewski robiący wślizg we wrocławskim pubie. Oj, wchodzimy już na naprawdę wysokie pułapy w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki XXI wieku. MIEJSCA 91-100 – KLIK! MIEJSCA 81-90 – KLIK! […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Zebranie odpowiedniej liczby drużyn na kolejny sezon może być wyzwaniem

– To zabrzmi pesymistycznie i w ciemnych barwach, ale nawet jeśli zachowamy limity drużyn w rozgrywkach, ich miejsca, jeśli podejdziemy do nich z dużym sitem licencyjnym, to zebranie odpowiedniej liczby zespołów będzie wyzwaniem. Trzeba przecież wziąć pod uwagę kluby, które jeszcze przed połową marca miały problem z regulowaniem płatności. Gdzie mamy szukać pocieszenia, jeżeli 20-30% […]
05.04.2020
Bukmacherka
05.04.2020

Limity bukmacherskie

Limity bukmacherskie dla jednych są niepotrzebną barierą, dla innych pożyteczną sprawą. Na czym polegają? Za co możemy je otrzymać? Czy da się je ominąć? W naszym poradniku dokładnie przyglądamy się tej tematyce i wyjaśniamy wątpliwości. Czym jest limit bukmacherski? Zacznijmy od podstaw, bo nie da się grać w piłkę, nie potrafiąc biegać. Czym więc jest […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Urodziny na mieście, impreza z prostytutkami… Nie każdemu służy kwarantanna

W czasie pandemii przekonujemy się wszyscy dotkliwie, jak trudnym zadaniem jest przesiadywanie w domowej izolacji i ograniczenie swoich życiowych aktywności do wychodzenia po zakupy i do pracy. Ta niełatwa sytuacja ewidentnie przerosła wielu sportowców, którzy nie potrafią usiedzieć zamknięci w czterech ścianach i – co tu dużo mówić – często wychodzą na kompletnych dzbanów. Przykłady? […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Ludzie siedzieli na dachach, żeby nas oglądać

Strongmani. Kilkanaście lat temu ich zmagania śledziła cała Polska. Weekendowe transmisje w TVN. Szalejący Irek Bieleninik. Zapełnione trybuny. Powszechna znajomość konkurencji – spacer farmera, zegar – a także nazwisk, nie tylko takich jak Mariusz Pudzianowski czy Jarosław Dymek, ale też Zydrunas Savickas czy Sławomir Toczek. To z tym ostatnim powspominaliśmy złote czasy strongmanów – naprawdę […]
05.04.2020
Bukmacherka
05.04.2020

Bez goli, za to z kasą na koncie? Obstawiaj ligę w Nikaragui z eWinner!

Legalny bukmacher eWinner oferuje graczom wysokie kursy na mecze ekstraklasy w Nikaragui! Postanowiliśmy z tego skorzystać i przygotować propozycję zakładów na nocne spotkania. Co warto zagrać, żeby zarobić? Sprawdźcie nasze porady i skorzystajcie z promocji oraz bonusów tego bukmachera. Jalapa – Chinandega Ostatnie mecze bezpośrednie: PPWWW Poprzednie spotkania Jalapy: WWPWP Ostatnie mecze Chinandegi: WPPRP Jalapa […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Gdyby było normalnie, Milik liczyłby miliony. Polak najgorętszym snajperem na rynku?

Czasy są, jakie są, mówiąc krótko – nie sprzyjają plotkom transferowym. Z drugiej strony ciężko od tego uciec, bo mimo że nikt nie wie, jak będzie wyglądał rynek za kilka miesięcy, każdy szykuje się do wyścigu zbrojeń. Jednym z gorętszych nazwisk w najbliższym okienku transferowym będzie… Arkadiusz Milik. Włoskie media opanowały doniesienia dotyczące jego przyszłości. […]
05.04.2020
Bukmacherka
05.04.2020

Nocne strzelanie w Nikaragui? Postaw na to z Milenium!

Nikaraguańska ekstraklasa to najlepsza oferta dla fanów piłki, którzy cierpią na lekką bezsenność. Z podobnego założenia wychodzi legalny bukmacher Milenium, który oferuje nam ciekawe zakłady na te rozgrywki. Jak zarobić na egzotyce? Podpowiadamy, co warto dziś zagrać, żeby obudzić się bogatszym! Ferretti – Esteli Ostatnie mecze bezpośrednie: RWRPR Poprzednie mecze Ferretti: PWPPP Ostatnie spotkania Esteli: […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

LIGA PL #2 – Wybieramy piłkarzy sezonu w Ekstraklasie

Liga wciąż nie gra, trzeba się liczyć z tym, że już nie zagra, dlatego można pewne rzeczy podsumować (a przy ewentualnym starcie to podsumowanie zmodyfikować). Z tego założenia wyszli panowie Żewłakow, Wawrzyniak, Trałka i Kędziorek, którzy wybierają najlepszego bramkarza, obrońcę, pomocnika, napastnika i młodzieżowca w obecnym sezonie Ekstraklasy. 
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

Zwyrodnialcy nie siedzą w domach – Olimpia Elbląg okradziona!

Coś się w nas gotuje, gdy widzimy, jak ludzie wychodzą dziś z domów, choć nie muszą. Nie zmierzają do pracy, ich celem ewidentnie nie jest lekarz, apteka, sklep spożywczy czy drogeria, smyczy pod ich ręką też nie widać. Po prostu przerosło ich usiedzenie na dupie. Ale chyba nawet gdy przypomnimy sobie wszystkie przypadki podobnej lekkomyślności, […]
05.04.2020
Weszło
05.04.2020

„Wszystko zależy od naszej odpowiedzialności”

Kiedy wrócimy do względnej normalności? Jaka będzie kolejność „odmrażania” kolejnych dziedzin życia? Czy koronawirus – choć dla sportowców bardzo rzadko będzie śmiertelny – może pozostawić w ich organizmach nieodwracalne zmiany? Porozmawialiśmy z Tomaszem Karaudą, lekarzem z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego imienia Norberta Barlickiego w Łodzi. Panie doktorze, krótka piłka, kiedy wracamy do życia? Bardzo ważne i […]
05.04.2020
Niemcy
05.04.2020

Kluby Bundesligi wracają do treningów

To już pewne – jak poinformował „Kicker”, od poniedziałku piłkarze Bayernu Monachium wracają do treningów po kilku tygodniach kwarantanny. Nie będą to jeszcze zajęcia zupełnie normalne, nie będą to na razie zajęcia przeprowadzane zespołowo. Niemniej, mamy do czynienia z bardzo ważną decyzją ze strony jednego z najpotężniejszych klubów w Europie. Bo trudno postanowienie bawarskiego klubu […]
05.04.2020