post Avatar

Opublikowane 11.11.2017 15:14 przez

Jan Ciosek

Właśnie rozstrzyga się przyszłość Roberta Kubicy – lada dzień poznamy decyzję zespołu Williams i dowiemy się, czy najbardziej spektakularny powrót do Formuły 1 stanie się faktem. Jeśli do niego dojdzie, jednym z najszczęśliwszych ludzi z tego powodu będzie mistrz Fernando Alonso, prywatnie przyjaciel Polaka. I choć sam zainteresowany powtarza, że na torze przyjaciół nie ma, to jego relacja z Hiszpanem jest dowodem na to, że to nieprawda. 

Formuła 1 to specyficzny sport. Bardzo specyficzny. Na świecie jest mnóstwo znakomitych kierowców wyścigowych, prawie każdy marzy o tym, by ścigać się w królowej motorsportu. Problem w tym, że miejsc w padoku F1 jest tylko 20. Dla czołowych kierowców wszystkie niższe serie są tylko marnym substytutem. Wyobraźcie sobie teraz sytuację, że czołowi piłkarze mają 20 miejsc na przykład w PSG. Jeśli tam się nie załapią, zostanie im tylko Eibar, Benevento, czy inne West Bromwich Albion: nie ma Barcelony, Realu, klubów z Manchesteru, czy Juventusu. 20 miejsc w topowym klubie, albo druga liga. Wyobrażacie sobie, jak ostra byłaby walka o możliwość gry w jedynym liczącym się miejscu? Witamy w Formule 1. A jeśli dodamy do tego fakt, że ta rywalizacja toczy się równolegle na torze przy 300 kilometrach na godzinę oraz w rozgrywkach zakulisowych, możemy zrozumieć, czemu Kubica mówi, że na torze nie ma przyjaciół.

To niemożliwe. W czasie walki na torze, kiedy kogoś wyprzedzam, jest mi wszystko jedno, kto jest przede mną, a kto za mną – tłumaczył lata temu, jeszcze jako kierowca BMW Sauber. – Poza torem przyjaźnie się jednak zdarzają.

Chłodna obojętność czy nienawiść?

„Zdarzają” to właśnie słowo-klucz. Zdarza się także śnieg w Egipcie, Oskar dla polskiego filmu oraz awans naszego mistrza do Ligi Mistrzów. Trudno jednak powiedzieć, żeby zdarzało się to często. Słowo, którym najczęściej można określić wzajemne stosunki kierowców w Formule 1 to na pewno nie „przyjaźń”. Znacznie częściej będzie to „chłodna obojętność”, „niechęć”, czasem „nienawiść”.

Czemu tak jest? Wróćmy znów do przykładu z PSG. Jakie uczucia towarzyszą piłkarzowi, któremu uda się wyprzedzić wszystkich rywali i podpisać kontrakt z jedynym dobrym klubem na świecie? Himalaje pewności siebie, stratosfera przekonania o własnej sile i wyjątkowości. Tak samo jest w Formule 1.

– Oni walczą ze sobą od dziecka, każdy poświęcił bardzo dużo, żeby dostać się do F1. Robert kiedyś powiedział, że kierowcy wyścigowi, w porównaniu z rajdowymi, są egoistami. Jeżdżą w jednoosobowych bolidach. Ta walka jest w zasadzie nieustanna, bo oni mają rywalizację we krwi. W rajdach na przykład kierowcy mają do siebie znacznie większy szacunek, bo wszyscy wiedzą jak bardzo ciężki i niebezpieczny jest to sport. Ile trzeba poświęcić czasu i ile ryzykować, aby wejść na najwyższy poziom, który prezentuje w tym sporcie kilka załóg. Trudno więc nie szanować rywala, któremu też to się udało – wyjaśnia Cezary Gutowski z „Przeglądu Sportowego”. – W wyścigach jest znacznie więcej kierowców na bardzo wysokim poziomie. Rywalizują od dziecka, mają po kilka lat, od najniższych kategorii. Musimy pamiętać, że to indywidualny sport, bardzo stresujący i wiążący się z gigantyczną presją. Przecież oni walczą o tysięczne części sekundy. I te tysięczne wydziera się rywalowi na różne sposoby. Także w walce psychologicznej.

kubica alonso 2

Alonso pierwszy w szpitalu

Oczywiście, nie zawsze dochodzi do ekstremalnych przypadków i jawnej niechęci. Częściej kierowcy powtarzają przygotowaną przez speców od PR papkę. Padają więc czasem pochwały pod adresem rywali, czasem nawet pojawia się nawet słowo „szacunek”. Ale prawdziwy szacunek to jednak rzadkość w Formule 1.

Tymczasem relację Roberta Kubicy z Fernando Alonso można określić właśnie jako pełną szacunku przyjaźń, czyli zdecydowany ewenement w tym światku.

Nie można powiedzieć, żeby nie zdarzały się dobre relacje między kierowcami w Formule 1. Ale z drugiej strony nikt poza Fernando i Robertem nie pokazuje ich w tak otwarty i swobodny sposób – mówił blisko 10 lat temu Daniele Morelli, ówczesny menedżer polskiego kierowcy.

Upływ czasu jest tu bardzo ważny. 10 lat temu Alonso był obrońcą mistrzowskiego tytułu i prawdopodobnie największą gwiazdą Formuły 1. Kubica z kolei jeździł pierwszy pełny sezon w BMW Sauber i prezentował się bardzo solidnie. Na każdym kroku można było usłyszeć, że czeka go wspaniała przyszłość. Wtedy pochwały z ust Hiszpana brzmiały oczywiście bardzo miło, w końcu, kto nie lubi jak go chwali mistrz świata? Po fatalnym wypadku na rajdzie Ronde di Andora Kubica zniknął z Formuły 1. Oczywiście, na początku jego nieobecności inni kierowcy wspominali o nim regularnie, życząc powrotu do zdrowia i dodając otuchy. Z czasem tych głosów było coraz mniej i mniej. O starym przyjacielu nie zapomniał jedynie Fernando Alonso.

Którego rywala obawiam się najbardziej? Dla mnie najlepszym kierowcą jest Robert Kubica i życzę mu jak najlepiej – to też Alonso. Kiedy? Wcale nie przed jednym z wyścigów, w którym rywalizował z Polakiem. W styczniu 2013 roku, dwa lata po wypadku, kiedy już praktycznie mało kto wierzył, ze kiedykolwiek zobaczymy Kubicę na torze. – Rozmawiałem z nim kilka dni temu. Jestem przekonany, że kiedy wróci do Formuły 1, będzie najlepszym zawodnikiem w stawce.

Powiecie: to tylko słowa, łatwo powiedzieć parę miłych zdań o koledze z padoku. Jasne. Ale Alonso nie tylko gadał. To on jako pierwszy pojawił się w szpitalu Santa Corona, zaledwie kilka godzin po wypadku. Po nim dojechał także szef zespołu Ferrari, Stefano Domenicali.

Kiedy przyjechałem do szpitala było cicho i spokojnie, kiedy wyszedłem z sali operacyjnej pełno było kamer, mikrofonów i fotografów. Wcześniej spotkałem Fernando Alonso i Stefano Domenicaliego. Oni pierwsi pytali. Wówczas zrozumiałem, że Robert był kierowcą Ferrari – opowiadał niedawno w radiowej Trójce Igor Rossello, lekarz, który operował Kubicę.

Z marzeń nic nie wyszło

Słowa lekarza to potwierdzenie nieoficjalnych informacji, ze Polak miał już podpisany kontrakt z włoskim zespołem na sezon 2012. W jego barwach miał jeździć właśnie u boku Fernando Alonso. To miało być spełnienie dwóch marzeń za jednym zamachem: jazdy w barwach stajni z Maranello i do tego razem z przyjacielem.

kubica alonso 4

– Chciałbym kiedyś jeździć z Fernando, ale niekoniecznie w BMW Sauber i niekoniecznie w przyszłym sezonie – mówił na początku kariery w F1. – Wspaniale by było mieć takiego partnera.

Z wiadomych przyczyn nic z tego nie wyszło. Alonso nie tylko pojawił się w szpitalu i wielokrotnie podkreślał, że wierzy w powrót Polaka. Przez pewien czas jeździł w kasku, na którym był umieszczony wizerunek kasku Kubicy. To oczywiście mały gest, ale takich gestów w Formule 1 w zasadzie się nie spotyka.

Przyjaźń w Formule 1 się zdarza. Ale raczej nie pomiędzy kierowcami w jednym zespole, walczącymi o mistrzostwo świata. Przecież na przykład tak było z Nico Rosbergiem i Lewisem Hamiltonem. Znali się i kumplowali od dziecka. Kiedy nagle zaczęli się bić o tytuł, przyjaźń się skończyła. I choć Nico już nie jeździ w F1, tej relacji już nie ma – dodaje Gutowski. – Podobnie było z Felipe Massą, który zawsze bardzo lubił i cenił Kubicę, z wzajemnością. Kiedy Robert zaczął być wymieniany, jako kandydat na jego miejsce w Williamsie, pojawiły się ciosy poniżej pasa. Nie każdy by tak postąpił, ale ostatecznie takie są reguły tej gry. Rywalizacja toczy się w każdym aspekcie. Nie tylko na torze, ale też poza nim. W garażach.

Kubica to najlepszy kierowca pokolenia

Relacja Kubicy i Alonso przetrwała próbę czasu, znacznie lepiej niż choćby małżeństwo hiszpańskiego mistrza świata z piosenkarką Raquel del Rosario. Tamten związek rozpadł się po pięciu latach, zażyłość z polskim kierowcą przetrwała do dziś. Panowie grywali razem w pokera, ktoś ich ponoć widział w kasynie w Krakowie, ktoś inny na wspólnych wakacjach. A kiedy po latach znów odżył temat powrotu Kubicy do Formuły 1, Alonso był pierwszym, który go poparł.

– Kubica to najlepszy kierowca pokolenia. Wygrał wszystkie niższe kategorie. A kiedy jeździł w kartingu, gdzie gokarty były takie same dla wszystkich, pokonał wszystkich kierowców swojego pokolenia, którzy dziś wygrywają. Dlatego uważam, że jest najlepszy – tłumaczył po pierwszym teście Polaka w Renault w lipcu. – Byłbym szczęśliwy, gdybym znów zobaczył go w Formule 1.

Fernando zawsze bardzo chwalił Roberta. Nigdy wcześniej nie słyszałem na przykład, żeby w F1 kierowca takiego pokroju powiedział o innym zawodniku, że jest najlepszy. To wyjątkowe – podkreśla Gutowski.

W wywiadzie udzielonym wczoraj na żywo fanpejdżowi F1 Fernando Alonso powiedział jeszcze więcej. – Jestem dobrym przyjacielem Roberta i będzie miło zobaczyć go w padoku w przyszłym roku.

kubica-alonso

Lepiej kup sobie psa

Warto zwrócić uwagę na słowa, których użył Alonso. Nie powiedział: „byłoby miło”, tylko „będzie miło”, nie „would”, ale „will”. Czy to znaczy, że już wie? Być może to tylko zwykłe przejęzyczenie, a może Fernando, podobnie jak polscy kibice, nie może się doczekać ogłoszenia decyzji Williamsa? W każdym razie w dalszej części rozmowy już przechodzi na tryb przypuszczający. – W tym sporcie są oczywiście różne implikacje. Williams musi zdecydować, jakie jest dla nich najlepsze rozwiązanie. Jeśli o mnie chodzi, byłbym bardziej, niż szczęśliwy, gdyby Robert znalazł się na prostej startowej – dodał.

Jeśli do tego dojdzie, będzie to ich piąty wspólny sezon w Formule 1 (Kubica jeździł przez drugą połowę sezonu 2006 oraz w latach 2007-2010). Wciąż nie spełnili marzenia o jeździe w jednym zespole, choć było blisko. Najpierw minęli się w Renault, gdzie Alonso jeździł w latach 2002-06 i 2008-09, a Kubica w 2010, potem nie doszło do wspólnej jazdy w Ferrari. Teraz także teoretycznie się nie zanosi, bo nawet jeśli Polakowi uda się wrócić do F1, to do Williamsa. Alonso jeździ dla McLarena i właśnie przedłużył kontrakt o rok. Ma już jednak 36 lat i powoli szykuje się do zakończenia kariery. Dlaczego teoretycznie? Bo w praktyce, jeśli powrót Kubicy do F1 dojdzie do skutku, to żadna historia nie będzie już niemożliwa do zrealizowania.

Ale może lepiej, żeby do tego nie doszło? – Podejrzewam, że bez względu na to, jak dobrymi są przyjaciółmi, jazda w jednym zespole, który walczy o tytuły, by to zakończyła. Żadna przyjaźń nie może tego przetrwać – mówi wprost Gutowski.

JAN CIOSEK

Opublikowane 11.11.2017 15:14 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Czuję że już niedługo Janusze będą mogli wyciągać z szaf stare czapeczki i koszulki BMW Sauber 😉

qdlaty81
qdlaty81

Sam planuje odkurzyc 😉
Janusz F1

Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy polscy sędziowie zarabiają za mało? „Stawki nie rosną od lat”

W sobotnim „Stanie Futbolu” pół-żartem, pół-serio rzuciliśmy, że niespodziewanym następstwem błędu Piotra Urbana w meczu Zagłębia Sosnowiec z Odrą Opole będzie nasz tekst o podwyżkach, na które zasługują polscy sędziowie. Wtedy mówiliśmy o tym z przymrużeniem oka, ale postanowiliśmy zbadać ten temat, zapytać, jak wyglądają warunki pracy polskich arbitrów i… stwierdziliśmy, że taki tekst faktycznie […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Quiz piłkarski. Kogo jeszcze nie gościliśmy w Ekstraklasie?

Choć niełatwo w to uwierzyć, bo czasami wydaje nam się, że w Ekstraklasie wylądował już każdy możliwy wynalazek – są na mapie świata kraje, z których nasze kluby jeszcze nikogo nie ściągnęły. Nawet całkiem piłkarskie. Ciekawi jesteśmy, czy będziecie potrafili je wskazać. Oczywiście nie wszystkie, a 25 z nich. Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego quizu! […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Od obrońcy sezonu do składowej beznadziejnego ŁKS-u

Różnie toczą się kariery piłkarzy po trzydziestce. Jedni starzeją się pięknie – jak Arkadiusz Malarz czy Marcin Robak, którzy dopiero na finiszu swojej kariery naprawdę rozwijają skrzydła. Inni grają bardzo długo, ale gasną powoli i trzymają przyzwoity poziom – do głowy przychodzi nam tu Arkadiusz Głowacki. W przypadku Macieja Dąbrowskiego oglądamy jednak proces nie spadku […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Czy FC Strefa Spadkowa utrzymałby się w lidze?

Nie żebyśmy chcieli odbierać szanse, wiemy, że piłka lubi nieprawdopodobne scenariusze. Wiemy niemniej też, że zostały cztery kolejki, a tabela jest dość nieubłagana. Widzimy w niej tąpnięcie, prawdziwą punktową przepaść między ostatnim bezpiecznym zespołem, a tymi, które zajmują pozycje spadkowe. Zadajemy sobie więc dziś pytanie: jak wyglądałby zespół złożony z graczy ze strefy spadkowej? Na […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

„Jestem dobrym trenerem. W Wiśle Płock podziękowano mi przedwcześnie”

„Po moim odejściu Wisła nie zrobiła żadnego progresu, podziękowano mi przedwcześnie”, „niektórych zawodników nazywam tłukami piłkarskimi”, „Wisła Płock nie ma swojego DNA”, „mam żal, że nie dano mi dłużej popracować w Płocku”. To pierwszy wywiad Dariusza Dźwigały na temat odejścia z Wisły Płock. Ale nie tylko, bo rozmawiamy o filozofii gry, wyszkoleniu technicznym ekstraklasowiczów, powtarzalności […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Rafał Gikiewicz: Chcę pojednać się z bratem

W piątkowej prasie sporo ciekawego. Rafał Gikiewicz mówi o konflikcie z bratem, Tomas Pekhart przedstawia swoją historię, Dominik Hładun i Jakub Łabojko komentują doniesienia transferowe na swój temat, jest sylwetka Thiago z Cracovii i kilka innych rzeczy. Zapraszamy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Dawid Kownacki miał fatalny sezon, w którym będąc najdroższym piłkarzem w historii Fortuny Düsseldorf, nie […]
03.07.2020
Weszło Extra
03.07.2020

Krzysztof Zając. Prezes, który doprowadził do spadku Korony

Krzysztof Zając to jeden z najgorszych prezesów ostatnich lat w Ekstraklasie. Główny odpowiedzialny spadku i możliwego upadku Korony Kielce. Spadku, bo kielecki klub spada właśnie do pierwszej ligi. Upadku, bo z trzech lat rządów Zająca Korona może się nie otrząsnąć. Nie ma kompetencji, by prowadzić klub piłkarski. Dał się poznać jako człowiek działający na oślep, […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Pechowy wieczór Teodorczyka i Zielińskiego, czyli wtorek z Serie A

Wtorkowe mecze Serie A nie były być może majstersztykiem i najwyższą jakością serwowaną nam przez calcio w ostatnich tygodniach. Ale porażki Napoli i Romy przyniosły nam wiele odpowiedzi i jeszcze więcej pytań. Niestety, jeśli chcemy w dzisiejszych spotkaniach znaleźć pozytywne wieści o naszych stranierich, to trochę się rozczarujemy. Bo o ile Zieliński i Teodorczyk wypadli nieźle, […]
03.07.2020
Hiszpania
03.07.2020

Tempo pełzające, ale do mistrzostwa już tylko cztery kroki!

Nieprawdopodobnie wymęczył dzisiaj własnych kibiców Real Madryt. Po euforii z wtorkowego wieczoru, gdy Barcelona zremisowała z Atletico Madryt, już po kwadransie dzisiejszego meczu nie pozostał nawet ślad. Masz szansę odjechać na 4 punkty odwiecznemu rywalowi, grasz u siebie z Getafe, tytuł jest już naprawdę na wyciągnięcie ręki. I co? Właściwie masz szczęście, że rywal niczego […]
03.07.2020
Weszło
02.07.2020

Operacja „bij mistrza” rozpoczęta. City zlało Liverpool na kwaśne jabłko

Chyba trochę za bardzo poświętowali piłkarze Liverpoolu przyklepanie mistrzowskiego tytułu. Można się było oczywiście spodziewać, że The Reds w dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem City nie pojawią się na murawie zmobilizowani w stu procentach. Dla nich sezon się tak naprawdę zakończył, pozostało ewentualnie kilka rekordów do pobicia, ale to wszystko. Jednak świeżo upieczonym mistrzom Anglii zwyczajnie […]
02.07.2020
Weszło
02.07.2020

Idzie, idzie Podbeskidzie. I pewnie dojdzie, ale w Bełchatowie ledwo się ruszyło

Podbeskidzie Bielsko-Biała mogło dziś odskoczyć Warcie Poznań na pięć punktów i uczynić milowy krok w kierunku Ekstraklasy. Zamiast tego w Bełchatowie ledwo się ruszyło, rzutem na taśmę ratując remis. GKS w dość naiwny sposób stracił prowadzenie, ale i tak zespół ten kolejny raz zasłużył na pochwały. Bieda tam ciągle taka, że nawet ta przysłowiowa mysz […]
02.07.2020