Image and video hosting by TinyPic
Nie robię kroków w tył. W przyszłości nie trafię do słabszej drużyny niż Lech
Weszło

Nie robię kroków w tył. W przyszłości nie trafię do słabszej drużyny niż Lech

– Mam przekonanie, że jako trener nie zrobiłem ani jednego kroku w tył. I nie zamierzam go wykonywać, choć gdy przychodziłem do Lecha, dziennikarze z mojego kraju twierdzili, że to słabszy klub niż włoska Spezia. Ja się z nimi nie zgadzałem, nie wiedzieli, jaki jest poziom piłki w Polsce. Jestem przekonany, że w przyszłości też nie trafię do słabszej drużyny niż Lech. Taka jest moja droga – mówi w rozmowie z Izą Koprowiak z „Przeglądu Sportowego” Nenad Bjelica, trener Lecha Poznań.

FAKT

Kiedyś Jurij Szatałow zabraniał grać wślizgiem, dziś Romeo Jozak zabrania się kiwać.

– Trener chce, żebyśmy grali na jeden czy dwa kontakty i ciągle podawali. Jeśli jest możliwość, to do przodu, a jak nie, to do najbliższego kolegi. Kiedy tylko jakiś piłkarz próbuje indywidualnej akcji, trener nie jest zadowolony. Przerywa akcję, tłumaczy, by tak nie robić – mówi Faktowi jeden z zawodników Legii.

On i jego koledzy są zdania, że szkoleniowiec zabija w nich kreatywność. Uczy tylko schematów, zamiast pozwalać piłkarzom, by czasem zaryzykowali i wykorzystali swoje umiejętności. Może to wynikać z tego, że Jozak jest znanym teoretykiem, ale nigdy nie prowadził drużyny seniorskiej.

Dziadki walczą o bramkę Jagi.

Trwa rywalizacja o miejsce w bramce Jagiellonii. Przerwa na finiszowe mecze eliminacji MŚ przydała się najbardziej Marianowi Kelemenowi (37 l.). Słowak już wrócił do zdrowia po urazie palca i łydki, a teraz musi znowu powalczyć, lecz o miejsce w bramce. Przecież nie tak dawno, ze względu na mnogość kontuzji jagiellońskich golkiperów – dodatkowo Damian Węglarz (21 l.) złamał palec – sprowadzono Mariusza Pawełka. 36-latek zaliczył bardzo przyzwoity występ przeciwko Wiśle Kraków i trener Ireneusz Mamrot (47 l.) ma pewien ból głowy, kogo wstawić do bramki na „randkę” z napastnikami Lecha.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.18.04

GAZETA WYBORCZA

Eliminacje mundialu obnażyły słabość soccera.

Żeby zrozumieć, jaki wstrząs przeżywa soccer – tak nazywają futbol za oceanem – trzeba się cofnąć do ostatniego mundialu bez Amerykanów. MŚ w Meksyku w 1986 r. nastały niedługo po upadku NASL, w której kariery kończyli Franz Beckenbauer, Pelé i Kazimierz Deyna, a przed założeniem Major League Soccer, czyli rozgrywek działających do dziś. Mówiąc inaczej, zawodowej ligi wówczas nie było, a Amerykanie zabierali się za podbijanie futbolu po swojemu, czyli inaczej niż cała reszta. Np. w latach 80. zarządzili, by mecze zakończone remisem rozstrzygał konkurs sytuacji sam na sam – zawodnik ustawiał piłkę na środku boiska i ruszał na bramkarza.

Od lat 90. utrzymywali jednak, że zajęli się futbolem na poważnie. Że mają plan i potrafią szkolić piłkarzy, że sukces na mundialu jest kwestią czasu. Dzwonki alarmowe ignorowali, przeszli do porządku dziennego nad tym, że w 2010 r. jednak nie zdobyli złota mundialu, jak zakładał harmonogram stworzony m.in. przez Carlosa Queiroza, byłego asystenta Alexa Fergusona w Manchesterze United, dziś selekcjonera Iranu.

A z kolei w Panamie zdarzył się piłkarski cud.

W Panamie wystawia kompletnie anonimowych piłkarzy. Lokalna liga jest słabiuteńka i biedna, więc z Kostaryką zwyciężali wyłącznie grający za granicą (21 z 23 powołanych do kadry). Zatrudnieni głównie w regionie. Nieliczni, którzy wyjechali do Europy, zarabiają daleko od Ligi Mistrzów – w Dinamie Bukareszt, słowackiej Dunajskiej Stredzie i szwajcarskim Lausanne-Sports. Dla całego tamtejszego futbolu mundial będzie zatem bezprecedensową okazją, by nawiązać kontakt ze światem. Istniejąca od międzywojnia reprezentacja kraju tylko trzykrotnie mierzyła się, oczywiście towarzysko, z europejskimi rywalami – po razie z Serbią, Portugalią i Hiszpanią.

Jeszcze raz: Panama nie weszła w epokę futbolowego oświecenia, Panamie mundial spadł w pewnym sensie z nieba. O ingerencji sił wyższych sporo się zresztą mówi, ponieważ szczęśliwcy z tego czteromilionowego państewka płaczą po drugich mundialowych eliminacjach z rzędu. Tyle że w 2013 r. płakali nie ze szczęścia, ale z rozpaczy. W ostatniej kolejce rywalizowali wówczas z USA i prowadzili 2:1, co dawało zaproszenie do barażu przeciw słabej Nowej Zelandii, która w strefie Oceanii ma konkurencję w sensie ścisłym amatorską, więc szanse na MŚ wydawały się olbrzymie. Jednak rywale, którzy byli wówczas zrelaksowani po uprzednim zdobyciu awansu, najpierw wyrównali – w 93. minucie! – a następnie wbili zwycięskiego gola – w 94. minucie!

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.24.18

SUPER EXPRESS

„Polski Messi” amp futbolu, Bartosz Łastowski, opowiada o zarobkach w świecie tego sportu.

By lepiej przygotować się do mistrzostw Europy, piłkarz latem przeniósł się z Gryfa Szczecin do Kuloodpornych Bielsko-Biała. – Mamy treningi trzy razy w tygodniu i siłownię za darmo – opowiada. – W Polsce nie da się wyżyć z gry w amp futbol. W Bielsku kadrowicze otrzymują stypendium – 1500 zł raz na cztery miesiące Niewiele, niespełna 400 zł miesięcznie, ale zawsze coś. Dlatego pracuję, robię protezy dla osób niepełnosprawnych – mówi Bartek.

Łastowski mógł zostać pierwszym polskim amp piłkarzem wytransferowanym za granicę. Chcieli go sprowadzić szefowie mistrza Turcji Osmanlisporu. – Wszystko było już dogadane, ale wycofałem się, gdy okazało się, że zaoferowali mi tylko 500 dolarów miesięcznie i całodzienne wyżywienie – opowiada.

Kandydat na odkrycie sezonu w naszej lidze – Konrad Michalak opowiada o tym, jak trener Magiera wzmocnił go przesuwając z rezerw do juniorów.

W Ekstraklasie Michalak zadebiutował w starciu z Piastem Gliwice w 19. kolejce ubiegłego sezonu. Postawił na niego trener Jacek Magiera, który prowadził go w rezerwach. – Jest jak surowy, ale sprawiedliwy – charakteryzuje byłego szkoleniowca mistrza Polski. – Jak widzi, że coś się dzieje z piłkarzem to wyciągnie pomocną rękę, a jak trzeba to i „przystopuje”. Nie boi się podejmować odważnych decyzji. Kiedyś przesunął mnie z rezerw do drużyny juniorów. Uważał, że taka zmiana wpłynie na mnie korzystnie. Miał rację, ale wtedy pomyślałem, że taką decyzją podciął mi skrzydła. Trener przypomina tę sytuację: „pewnie mówiłeś, ale ten Magiera jest słaby”. Teraz oceniam, że to był z jego strony mega dobry ruch. Wzmocnił mnie bowiem psychicznie. Może zabrzmi to banalnie, ale wróciłem silniejszy – kończy kandydat na odkrycie tego sezonu polskiej ligi.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.39.22

Lewy ma nową furę wartą 800 tysięcy.

Większość ludzi nie może nawet marzyć o takim samochodzie, a Robert Lewandowski (29 l.) dostał go całkowicie za darmo! Polski gwiazdor Bayernu otrzymał od firmy Audi superbrykę za 800 tys. zł – Audi RS 6 Avant 4.0 TFSI.

Prezent dla Lewandowskiego to element współpracy Bayernu z niemieckim producentem samochodów, w ramach której co roku piłkarze dostają nowy model audi. Dotychczas Robert jeździł RS 7 sportback z ośmiocylindrowym silnikiem 4.0 TFSI o mocy 560 KM. Teraz przesiądzie się do jeszcze mocniejszego i droższego auta. „Lewy” zdecydował się na Audi RS 6 Avant performance. Wybrali je również Mats Hummels, Jerome Boateng i Thiago Alcantara.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.39.38

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.46.12

Nawałka wybierze siedzibę kadry między Kazaniem a Soczi.

PZPN rozpoczął „Operację mundial” zanim jeszcze reprezentacja wywalczyła awans do mistrzostw świata. Piłkarska federacja wytypowała dwa miejsca jako bazę pobytową w Rosji: Soczi i Kazań. Ostateczną decyzję podejmie Adam Nawałka po losowaniu grup.

Z piłkarskiej centrali dochodzą głosy, że wybór i standard pobytu w Rosji nie są tak dobre jak we Francji. Lokalny Komitet Organizacyjny zaproponował finalistom 67 baz, rozrzuconych od Kaliningradu po Jekaterynburg, od Sankt Petersburga po Grozny. Analizowano kilka miejsc, w których nasi kadrowicze mogliby spędzić co najmniej dwa tygodnie turnieju. Zastanawiano się nad podmoskiewskimi lokalizacjami, gdyż w stolicy przewidziano dużo meczów zespołów z pierwszego koszyka, w którym znaleźli się biało-czerwoni. Ostatecznie wybór zawężono do dwóch lokalizacji: Soczi i Kazania. Dwóch wyraźnie różnych centrów pobytowych.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.46.24

Dalej – wywiad z Rogerem Guerreiro, który wyjaśnia, o co chodzi z pracą jako kierowca Ubera.

Podobno pracuje pan jako kierowca Ubera?
Nie jest to moje praca. Robię to od czasu do czasu, gdy nie mam innych zajęć. Kiedy dzieci są w szkole, a mam czas, to włączam aplikację i jeżdżę. 

Jak często wozi pan inne osoby?
Średnio pracuję w ten sposób dwa razy w tygodniu. Ostatnio jednak nie mam na to czasu. 

Nie jest to trochę dziwne, że były reprezentant Polski wozi ludzi? Zwykle zawodnicy tej klasy po zakończeniu kariery pracują jako trenerzy, działacze, eksperci telewizyjni lub prowadzą własne biznesy.
Nie uważam, by było to dziwne. Zwłaszcza że nie jest to moja praca na stałe. Podoba mi się to zajęcie. Gdy mam wolny czas, to dlaczego w taki sposób nie zarabiać pieniędzy?

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.47.03

Marek Jóźwiak diagnozuje, że problemy Legii zaczęły się od zatrudnienia Besnika Hasiego i twierdzi, że wypowiedź Romeo Jozaka po spotkaniu z Lechem mogła przyczynić się do pobicia piłkarzy.

O słabej postawie Lechii mówi się mniej pewnie też ze względu na kryzys Legii. Jak pan go diagnozuje?
Kłopoty zaczęły się od zatrudnienia Besnika Hasiego, potem były problemy wewnątrz klubu (…). Moim zdaniem minusem Legii jest to, że brakuje liderów, którzy potrafią zapanować nad szatnią i na boisku. Poza kontuzjowanym Radoviciem nikogo takiego nie widzę. A przydałby się ktoś, kto wziąłby towarzystwo za mordę.

Próbowali to zrobić i to dosłownie kibice, którzy pobili piłkarzy. Pan przypomina sobie podobne sytuacje z czasów gry w tym zespole?
Nie, my mieliśmy szacunek dla kibiców, a oni dla nas. Teraz sytuacja zaszła za daleko. Piłkarze nie zasłużyli na takie traktowanie. Zawodnicy są przyzwyczajeni do obelg, wyzwisk itp., można od nich żądać lepszej gry, ale nie wolno zachowywać się w taki sposób. Przecież oni nie przegrali celowo (…).

Po meczu Romeo Jozak mocno skrytykował piłkarzy. Jak pan to ocenia?
Moim zdaniem w ten sposób oddalił odpowiedzialność od siebie, co być może przyczyniło się do wydarzeń na klubowym parkingu. Gdybym ja był w szatni Legii, to po takich słowach trener miałby zdecydowanie pod górę. Chciał pokazać, jaki jest twardy, ale ja wolę zobaczyć Jozaka-kozaka na koniec sezonu. On jest nowym człowiekiem w Polsce, a jako trener nie ma na razie żadnych sukcesów. Mógł opier… wszystkich w szatni, tak, aby zapamiętali to na całe życie, nałożyć kary finansowe, odebrać im wolne itd., ale powinien bardziej ważyć słowa.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.47.26

Jakub Piotrowski walecznym sercem Pogoni.

Nie. Tym słowem Maciej Skorża reagował latem na widok Jakuba Piotrowskiego, kiedy pomocnik Pogoni prosił trenera o rozmowę. 45-letni szkoleniowiec wiedział, czego chciał jego piłkarz. Zapytać o ponowne wypożyczenie. W czerwcu wrócił ze Stomilu Olsztyn, gdzie był podstawowym zawodnikiem, a okres przygotowawczy nie wskazywał, by podobnie miało być w ekipie Portowców.

– Tylko za pierwszym razem trener mnie wysłuchał, potem bez zastanowienia nie wyrażał zgody na zmianę klubu – wspomina Piotrowski. Dziś 20-latek może dziękować nieugiętemu Skorży. W dwa miesiące rozegrał tyle samo meczów w ekstraklasie, co w poprzednich dwóch latach i zapracował na miejsce w wyjściowej jedenastce młodzieżówki.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.47.36

Górnik, Lechia, Wisła – co łączy te kluby? Uzależnienie od swoich snajperów.

Aby stwierdzić, jak Wisła radzi sobie bez Carlitosa trzeba przyjrzeć się meczom krakowian w Pucharze Polski. W dwóch spotkaniach Biała Gwiazda nie strzeliła gola z gry. W starciu z Wisłą Płock (2:1) wygrała po dwóch rzutach karnych wykorzystanych przez Ivana Gonzaleza. W kolejnej rundzie, z Koroną Kielce, przegrała 0:1 i odpadła z rozgrywek. Był to zdecydowanie najsłabszy mecz drużyny Kiko Ramireza w tym sezonie. W lidze Carlitos do tej pory schodził tylko w końcówkach – opuścił łącznie 23 minuty.

Tak, jak nie wiadomo, jak będzie wyglądać Wisła bez Carlitosa, tak do tej pory w lidze Lechia nie zaprezentowała się bez Marco Paixao. W przeciwieństwie do Carlitosa, Portugalczyk nie zszedł z boiska jeszcze ani na minutę – gra wszystko od początku do końca. Nie wystąpił tylko w meczu Pucharu Polski z Bytovią i Lechia przegrała 0:1.

Ale i Carlitos, i Paixao wciąż muszą oglądać plecy najskuteczniejszego w lidze, czyli Igora Angulo. 33-letni Hiszpan ma więcej bramek niż gier (12 goli w 10 występach), a to zawsze robi wrażenie. Trafia do siatki co 73,4 minuty.

– Zaufaliśmy mu, bo wiedzieliśmy jakiego zawodnika pozyskujemy. Myślę, że Igor spłaca się nam kilkukrotnie – mówi trener Górnika Marcin Brosz. 

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 08.59.09

Patrik Mraz zagra z Piastem. W Gliwicach chciał kończyć karierę, ale poczuł się oszukany i odszedł.

Patrik Mraz wróci w sobotę do miejsca, z którego najchętniej w ogóle by się nie ruszał. Dwa lata spędzone w Piaście były najlepszym okresem w jego polskiej karierze. – Najchętniej zakończyłbym ją właśnie w Gliwicach. Wszystko mi się tam podobało: klub, miasto, ludzie. Nie chciałem wyjeżdżać. Na ostatnie dwa miesiące poprzedniego sezonu przyszedł do nas trener Wdowczyk i moje życie potoczyło się inaczej niż planowałem – mówi Słowak. 

30 czerwca wygasła mu umowa, nie dogadał się z klubem, by ją przedłużyć. – Prezes w ogóle nie rozmawiał ze mną o przedłużeniu kontraktu, robił to tylko trener. Zaproponował mi nową umowę, ale nie podobał mi się jeden zapis. Piast chciał, żeby trwała tylko rok. Byłem uparty, nie zgodziłem się na to – opowiada piłkarz Sandecji i tłumaczy, dlaczego zależało mu na dłuższym kontrakcie. – Mam 30 lat, rok szybko by zleciał i znów musiałbym prowadzić rozmowy na ten sam temat. Myślę, że po prostu zasłużyłem na dwuletnią umowę. Twierdzili jednak, że z zawodnikami powyżej 30 roku życia będą podpisywać tylko roczne kontrakty – relacjonuje. Gdy Piast sprowadził 33-letniego Konstantina Vassiljeva na trzy lata, poczuł się oszukany, bo słyszał inne zapewnienia. 

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.47.54

W chwili z… Izy Koprowiak – Nenad Bjelica.

Jaka jest najważniejsza cecha Nenada Bjelicy?
Szczerość. Zawsze mówię to, co myślę.

Kto jej pana nauczył?
Wyniosłem ją z domu. Rodzice pokazali mi, jaką drogą mam podążać przez życie.

Co to za droga?
Idę przez życie bez wielkiej pomocy z zewnątrz. Powoli, ale zawsze w górę. Tak było, kiedy grałem w piłkę, tak jest również dziś. Wolę osiągać swoje cele wolniej, ale bez „pleców”. Mam przekonanie, że jako trener nie zrobiłem ani jednego kroku w tył. I nie zamierzam go wykonywać, choć gdy przychodziłem do Lecha, dziennikarze z mojego kraju twierdzili, że to słabszy klub niż włoska Spezia. Ja się z nimi nie zgadzałem, nie wiedzieli, jaki jest poziom piłki w Polsce. Jestem przekonany, że w przyszłości też nie trafię do słabszej drużyny niż Lech. Taka jest moja droga.

(…)

Zabrakło panu umiejętności czy charakteru, by wystąpić więcej niż w dziewięciu meczach w reprezentacji Chorwacji?
Ani jednego, ani drugiego. Raczej układów. Dziesięć lat grałem w Primera Division i Bundeslidze, a powoływany byłem bardzo rzadko. Natomiast zawodnicy, którzy całe życie spędzili w Chorwacji, mają po trzydzieści występów na koncie. O czymś to świadczy… Ale to był mój wybór. Tak jak ojciec nigdy mi nie pomagał w karierze, tak i ja nie chciałem iść na skróty, z nikim się układać. W tamtych czasach mieliśmy 12–13 zawodników, którzy zasłużyli, by naprawdę grać w reprezentacji. Reszta była powoływana, żeby dzięki temu agenci czy kluby mogły zrobić dobry transfer, bo mieli dobre relacje z trenerem. Najważniejsze były interesy. Ja nigdy ich nie robiłem, dlatego zakończyłem karierę w kadrze na dziewięciu spotkaniach.

Zrzut ekranu 2017-10-13 o 07.48.00

fot. FotoPyK

KOMENTARZE (53)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
SmyQ

To co, Panie Nenadzie, po Lechu kończymy karierę? Czy może jakaś ciepła posadka w Stjarnanie?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

A kto powiedział, że Nenad nie zakończy kariery w Lechu, jak Fergusson? 😉

bennua

Masz ty poczucie humoru :)

fioot

On i jego koledzy są zdania, że szkoleniowiec zabija w nich kreatywność. Uczy tylko schematów, zamiast pozwalać piłkarzom, by czasem zaryzykowali i wykorzystali swoje umiejętności.
jakie umiejetnosci?????????????????

Fort Czerniakowski
Legia

Jozak zabija kreatywność u piłkarzy? a to świnia, taką kreatywną drużynę tłamsić… i jeszcze każe im na 1-2 podania grać? no widać, że to dyletant. Nie to co pan Jacek, który nic nigdy nie kazał

Urkides
Legia Warszawa

Od dłuższego czasu mam wrażenie że w dyskusji o polskiej piłce dominują idioci. Czytam wypowiedzi „ekspertów” i oczom nie wierzę.
Jak się ogląda grę czołowych zespołów to właśnie dominuje gra na jeden dwa kontakty. Bo to jest sposób gry pozwala najszybciej zdobywać przestrzeń i gubić przeciwnika. Drybling jest dobry ale jako odstępstwo od reguły.
Piłkarze z akademii Dynama są cenieni i kosztują kupę szmalu. Ciekawe czy dlatego że nie słuchali Jozaka czy wręcz przeciwnie, stosowali sie do jego zaleceń?
W piłce liczy się szybkość, to ona pozwala zaskoczyć przeciwnika i stworzyć przewagę. Dawniej może i wystarczała szybkość indywidualna, teraz jest stanowczo nie wystarczająca. Obrońcy też stali się szybcy a jeśli do tego potrafią się asekurować to indywidualne popisy nie przynoszą oczekiwanego skutku.
Teraz potrzebna jest szybkość zespołowa, tzn połączenie szybkości biegowej z szybkością myslenia (dostrzegania i przewidywania sytuacji na boisku) oraz szybkością wykonania (zagranie na jeden/dwa kontakty) które daje mozliwość błyskawicznego wykorzystania powstałej sytuacji.
W Polsce gramy piłkę archaiczną, wolną i bez zaskoczenia. Nasi piłkarze są bezradni wobec pressingu przeciwnika. Oglądałem ostatnio mecz Polska vs Niemcy i nie potrafiliśmy wymienić 2-3 celnych podań. Mieliśmy 2 techników, Kwietniewskiego i Drawca ale „sam w polu, nie wojownik”, nie było z kim grać. Przyjęcie, podanie, szybkość gry zawodziły tak bardzo że Niemcy zabierali nam piłke jak dzieciom.
Taką grę mamy kultywować? Widocznie w Niemczech mają takich „Jozaków” kilka tysięcy od najniższego poziomu szkolenia i już dziesieciolatek wie że „piłka jest szybsza od zawodnika”.
U nas nie wiedzą tego nawet seniorzy (tak wynika ze słów) a Lewandowski jest wkurwiony po wygranym meczu bo widzi co się dzieje i wie że z takim pykaniem to nie wygramy z silnymi przeciwnikami.
Skąd się w Polsce bierze taki taka oczywista głupota, nie wiem? Czy to genetyczne?

Fort Czerniakowski
Legia

Nie genetyczne, tylko przekazywane z pokolenia na pokolenia. Piłka nożna w Polsce to niestety niepodległa Republika Kolesi. Jedni koledzy zatrudniają drugich, trzeci komentują ich pracę i tak od dziesiątków lat. Intruzów z zewnątrz szybko się pozbywają a transformacja ustrojowa nie dotknęła tego towarzystwa zbyt gwałtownie

Jeżeli genetykę byśmy tu włączyli, to ja zastanawiam się dlaczego wybitnych albo przynajmniej bardzo dobrych piłkarzy mieliśmy prawie w każdym pokoleniu a trenera ani jednego. Każda nacja ma jakieś swoje predyspozycje, może Polacy są indywidualistami i po prostu nie nadają się na przewodzenie grupie ludzi? To pytanie nurtuje mnie od jakiegoś czasu…

Urkides
Legia Warszawa

Mnie też od długiego czasu nurtuje ta myśl. Wydaje mi się że to wynika z tego że tkwimy w pewnej pułapce mentalnej która nie pozwala nam korzystać z doświadczeń innych ludzi. Tak długo walczyliśmy o zachowanie własnej odrębnosci że stało się to naszą „tradycją”. Nie potrafimy przyjąć dobrych rozwiązań jeśli są „nie nasze” a sami nie potrafimy ich stworzyć bo chcemy na nowo „wymyślać koło”.
Oprócz tego mamy tak wielką tradycję zamieniania klęsk w zwycięstwa że porażki stały się czymś w rodzaju nowej religii.
To samo dotyczy szkolenia. Gołym okiem widać że nasi piłkarze odstają pod wieloma wzgledami od tych gdzie „nie szanują tradycji”. Niemcy po wpierdolach z początku lat 2000-ych porzucili swoją „tradycję” siłowej gry i przeorali swój system szkolenia.
Anglicy po tym jak zauważyli fiasko swojego systemu „kopnij i biegnij” przeorali swój system szkolenia i dzisiaj ich zespoły młodzieżowe grają piłkę techniczną z szybką wymiana podań.
My wciąż bredzimy o swoim „charakterze narodowym” i wynikajacej z tego „kontrze”.
Nie jest przypadkiem że niektóre narody są w awangardzie prawie we wszystkich dziedzinach a inne od nich odstają. Żeby się rozwijać trzeba szukać nowych rozwiązań a nie tkwić w „tradycji”. Aborygeni tkwią w „tradycji” i dlatego chodżą z dzidami. Być może są z tego dumni ale ja wolę byc dumny z bycia w awangardzie rozwoju.
Trenerzy i zawodnicy tkwią w tym polskim piekiełku po uszy i jesli nawet rozum im podpowiada coś innego to nie mają odwagi tego powiedzieć.
Trener Stawowy powiedział że chce żeby gra jego zespołu była podobna do gry hiszpańskich zespołów, wymiana piłki, na jeden dwa kontakty itd. No to go zniszczyli szyderą. No to on wrócił do korzeni i szkoli dzieci aby tak grały.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Widzę, że twoja polonofobia rośnie z każdym postem. Patriotyzm, ksenofobia i historia jako przyczyna kiepskiego szkolenia – ha ha ha. Tradycyjnie życze powodzenia w pogoni za rozumem, ale jeśli to kwestia genów, szans nie masz. :)
Masz za to szanse na grant od eurogestapo, jeśli będziesz prowadził badania „naukowe” na ten temat. :)

Urkides
Legia Warszawa

Na pewno nie wiesz, bo skąd, ze jest taka nauka jak genetyka a już tym bardziej nie wiesz czym ona sie zajmuje.
Pewnie rownież nie wiesz że Twoje zachowania nie biorą się z powietrza (no chyba że cię bocian przyniósł) tylko sa efektem modyfikacji genów od milionów lat.
Jest taka skrajnie materialistyczna teoria że ciało człowieka jest tylko nosnikiem kodu genetycznego i służy jego przetrwaniu i przekazaniu. Tak samo jak łupina orzecha i jego miąższ służy wyłącznie ochronie genów tego gatunku. Daje poczatek nowej roslinie i znika użyźniając ziemię.
Jestem pewny że potrafisz użyźnić ziemię a co do reszty mam wątpliwości.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Faktycznie dopiero dzieki Tobie dowiedziałem się o genetyce. Juz pędzę znaleźć w necie co to znaczy. 😀
Fajna dyskusja o szkoleniu, szkoda, że tradycjnie zaczęliśmy się kopac ideologicznie i nie na temat. Ja kończę ten wątek. :)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

CZ: No to spójrz, jaką „popularność” mają niektóre inne wątki,
ściśle piłkarskie!
Ktoś by pomyślał, że ta strona umiera!
Tymczasem jednak, trochę ewoluuje i staje sie bardziej „uniwersalna”.
No a z polityką, spojrzeniem na świat wiele sie wiąże.
Także rozmowa o futbolu – zjawisku społecznym.
Przynajmniej cos się dzieje!
Takie nasze tam… MULTI-KURWOWANIE 😉

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

U: I znowu ci sie wszystko pomieszało!
Taż właśnie zamieniamy tę UW-SLD-POwską KLĘSKĘ w zwycięstwo! HALLELUJAH!
Co więcej: uczymy się wiele od Zachodu, bo widzimy w czym tkwi
ich upadek, degeneracja i samounicestwienie.
Ot, choćby multi-kulti, poprawność polityczna, lewackie szalenstwo dotyka każdej sfery.
My zaś uparcie przywracamy wolność słowa, ba, demokracje
(za przeproszeniem) nawet zaprowadzamy, by to ludzie, a nie Salony decydowały.
I na koniec mam nadzieję, że są pewne tradycje, które jednak (niejako z urzędu) szanujesz:

PS to taka TRADYCJA najlepszego sortu… od Twych nauczycieli,
przewodników duchowych…

fioot

to nie jest glupota. dziennikarzyny wchodza w dupe pilkarzom, bo inaczej zostaliby odcieci od zakulisowych informacji, dzieki temu obie strony trzymaja sie na powierzchni i sie wzajemnie chronia. zreszta ten drybling to juz w ogole, mam wrazenie, jakis relikt przeszlosci. tak sie sklada, ze idealnym przykladem jest tu modric, a on tak naprawde bardzo rzadko drybluje, po prostu mysli 10 razy szybciej niz wiekszosc pilkarzy i najczesciej gubi ich albo samym przyjeciem, albo balansem ciala.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie wiem jak z głupotą, ale ojkofobia (ksenofobia też) przekazywana jest raczej przez wychowanie i przebywanie w określonym towarzystwie.
Co do tematu. Przeciwko postawionemu autobusowi jednak stworzenie przewagi przez drybling ma wiecej szans powodzenia niż przez np. 7 szybkich celnych podań. To zabranianie dryblingu już nawet dzieciom zabija polski futbol. Z drugiej strony kto ma w Legii dryblować? Gruba Berta, Gui? i Nagy. Może ten młody Szymański.
Słaby szybkościowo Jevtić pokazał jak się wkręca w murawę drewnopoulosów w ostatnim meczu Lech – Legia.

Urkides
Legia Warszawa

Zawisza.
Drybling jest bardzo wazną częścią umiejetnosci piłkarskich po pozwala stworzyć przewagę liczebną i nową sytuację. Ale nie może byc on kluczem uniwersalnym.
Jozak juz nie nauczy zawodników Legii grać jeden na jeden a musi jakoś przyspieszyć grę zespołu. Więc nie może z nimi ćwiczyć dryblingów tylko to co jest mozliwe do uzyskania. Moulin i Guilherme jak przychodzili do Legii to wyrózniali się własnie szybką grą z pierwszej piłki. Potem przestali to robić bo nie maja z kim grać.
Jevtić może i kręci w polskiej lidze ale jakoś w pucharach ten „talent” niknie.
Oglądając mecz Barca – MU zwóciłem uwagę że zawodnicy MU są o pół głowy wyżsi od tych z Barcy i potężniejsi ale nie potrafili im zabrać piłki bo zanim dopadli jakiegoś to ten już piłki nie miał. Biegali jak wściekłe byki i łapali kartki.
Szybkie oddawanie piłki to dzisiaj klucz a jak się do tego dołozy wyjście na pozycje i w ogóle ruch zespołu „do piłki” to trudno jest ją zabrać.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Wiadomo, ze nikt starych koni nie nauczy dryblować. To proces długofalowy, ale czy zabroniłbys dryblowac Jevticiovi? Oczywiście nie chodzi też, by każda sytuację rozwiązywac dryblingiem, to równiez schematyczne i łatwe do przeczytania. Widocznie w Legii nie ma dryblerów.
Ja narzekam ogólnie na zabijanie dryblingu w polskim szkoleniu. Znam to z autopsji – z gry i trybun. Z tego co pamietam Marek Saganowski mówił to samo.

Urkides
Legia Warszawa

Nie wiem czy czytałeś wywiad z szefami akademii Legii? Oni tam dokładnie opisują jak spowodowac żeby dzieci chciały i potrafiły dryblować. Ale to jest przyszłość. Na dzisiaj nie mamy pilkarzy (z nielicznymi wyjątkami) ktorzy potrafią to robić a trener musi przyspieszyć grę. Więc zostaje albo dzida albo szybsza gra piłka.
I do tego też trzeba będzie dokupić wykonawców bo my mamy zawodników grającym narodowym modelem gry tzn „słabsza kość peka” i „dzida na Lewego” bo wiecej napastników nie mamy.

Wyrzysk

Polska myśl szkoleniowa: „kurwa nie kiwaj”! A potem przychodzi do gry w seniorach i dwa drągi zamiast nóg.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

U: W pucharach po kapitalnej solowej akcji i bramce od razu go „czarny” wykasował.
No to nie pokazał…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

U: Trochę jednak ale głupoty piszesz.
Zupełnie inaczej gra sie w kontrataku (tam rzeczywiście: 1-2, klepa)
a jeszcze inaczej: w ataku pozycyjnym, gdzie rozbicie takich zagran jest dużo łatwiejsze. Nie da sie wjechac do bramki ciągle grając na 1-2 kontakta (nawet Messi sie miota jak leszcz), bo łatwo przewidziec, komu będzie dograna piłka.
Potrzebny jest więc DRYBLING, minięcie rywala, ZROBIENIE PRZEWAGI! Zwł. w środku pola!
Zmienia to nagle całą konstelację na boisku (więc znowu mozna 1-2), ale i nadal potrzeba dynamicznych skrzydłowych wygrywających 1na1 i pchających się w pole karne.
Tak de facto: około 75% bramek pada dzięki indywidualnym zagraniom: jakimś zwodzie, przyjęciu, sztuczce, zmylenia rywala, zamachu, rwaniu w polu karnym, a nie po wjeździe w bramkę 2ch pilkarzy stale mieniających sie piłką.
Tylko skoro w Polsce „na zamach” potrafi mijać tylko Radowicz (kiedys Sadajew) to jak mozna oczekiwac klepy w biegu pilkarzyn, ktorzy nawet nie potrafią przyjąć piłki?
PS Skąd bierze sie w Polsce głupota?
Bo przez 82 lata media były w rękach żydokomuny!
PS2 Hahaha… BYŁY? Ale sie dałam ogłupić… przeca nadal są!

Fort Czerniakowski
Legia

Janko to co ty za media oglądasz? ja oglądam TVP czytam GP i tam tylko zdrowa siła narodu, który co prawda cierpiał przez 8 lat ale teraz wstaje z kolan

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

FC: To jeszcze spróbuj coś narodowego, a nie tylko „ulepszaczy socjalizmu”, np.
jenerala Aleksandra Jabłonowskiego „Jaszczura”
http://rlu.ru/1WC6n
😀

Fort Czerniakowski
Legia

Janko a dlaczego wklejasz linki na rosyjskiej domenie? I dlaczego generał Jaszczur tropi tylko amerykański imperializm, ukraińskich siepaczy i chwali syryjskiego przywódcę? Nie dziwi cię, że to akurat zgodne z rosyjską racją stanu? Niczego nie sugeruję, pytam tylko…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

FC: Oj, ile razy…
Mam taki FF dodatek: Short URL.RU (skrócony adres) i on tak oznacza.
General jest odjazdowy (polecam to o Makaronie, ale fajnie bylo i wczesniej)
Tak za bardzo sie nie zaglebialam, ale ubaw niezły, a i sens sie trafi.
PS to aktor i gra role…

711dronow

No to poleci. Hasiego kopacze zwolnili za zbyt dużo zakazów i nakazów.

bastion79
KS Milan

Szczerość. Zawszę mówię to co myślę. Kłamstwo na dzień dobry. Każdy kłamie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Nie oceniaj po sobie i swoim środowisku.
Poza tym, jest jeszcze cos takiego jak spowiedź.
Także przed prokuratorem… (tak apropos „twego smrodowiska”)

bastion79
KS Milan

Po co spowiedź jak Bóg wie i widzi wszystko? Kościół to wymyślił a baranki klepią…
Były już badania, w których zamykano grupę ludzi i mieli jedno zadanie: mówić prawdę. Zawsze. Wyniki są takie, że atmosfera po kilku dniach robi się nie do zniesienia – kłótnie, awantury, rękoczyny. Wnioski są następujące: kłamstwo (również strach) to nasze naturalne „bezpieczniki”, bez których byśmy się pozabijali. Zamiast teraz klepać w klawiaturę, latałyby nam nad głowami rakiety z głowicami atomowymi, bo jeden drugiemu wygarnąłby prawdę (np. do Arabów: dawajcie kurwa ropę, bo od tego zależy nasza gospodarka – czyli nasz dobrobyt), a brak strachu przed konsekwencjami, ułatwiłby naciśnięcie czerwonego guzika. Każdy kłamie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Nawet ciekawa wypowiedź, ale ta pierwsza taka jakby typowa
dla polskiego pierdolonego ciołka.
„Wszyscy kłamią, wszyscy kradną… (chleją etc)”
No właśnie że nie!
I stąd taka moja zdecydowana reakcja! 😉
PS a z tymi badaniami to ostrożnie. Nie takie rzeczy już lewica udawadniała. Mrożek by sie uśmiał.

Urkides
Legia Warszawa

Oho, Janko w końcu ujawniła swoją „antypolskość”. „Polski pierdolony ciołek”. Zgadzam się z Janką (o dziwo) tylko z naciskiem na „pierdolony ciołek”. A jeśli wyróżniam „polskich” to dlatego że bardzo bym chciał żebyśmy ich mieli mniej niz inni.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Antypolackość, i to w połączeniu z totalną: ANTY-SALONOWOŚCIĄ!
PS a w ogóle to kto, nazwał tę hołotę, to ścierwo Salonem?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Sami sie tak nazwali. Klasyczne, orwellowskie dwójmyslenie.
Dla mnie to raczej Saloon czyli skrzyżowanie burdelu z wyszynkiem.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ty swej ojkofobii ujawniać nie musisz. Ocieka nią każda twa wypowiedź. Nawet ta o szkoleniu.
Co do „antypolskości” – Janko pisze raczej o takich jak Ty. Przecież Ty również mimo polonofobii cenisz podobnych tobie Polaków – to nie znaczy zaraz, ze jestes polonofilem. Popracuj nad logiką.
Natomiast zgadzam się, że wszyscy kłamią. Chodzi jednak o rodzaj kłamstw i ich częstotliwość. Można kłamać dla korzyści, ze złośliwości, zemsty, ale można kłamać z litości czy współczucia. Kłamać dla dobra kogoś lub przeciw komuś. Świat nie jest czarno-biały.

Urkides
Legia Warszawa

Ja zauważyłem pewną prawidłowość wśród ludzi. Im mniej rozumu i zdolności przewidywania konsekwencji swoich słów tym większa potrzeba „stawiania” na szczerość.
Nieszczerość nie ma tylko jednego wymiaru, negatywnego. Jeśli się nie chce wypowiadać pochopnych opinii albo obrażać innego to się przemilcza pewne sprawy.
Czy to oznacza nieszczerość? Jeśli nieszczerością jest zatajanie swoich mysli to tak.
Ale tak jak napisał bastion79, bez nieszczerości byśmy sie pozabijali i ma ona kolosalne znaczenie dla życia w grupie.
Ludzi nieszczerych w dobrym tego słowa znaczeniu nazywają dyplomatami i to juz się kojarzy dobrze.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

U: Dialektyka – wreszcie jesteś w swoim żywiole.
Nie ma białego, nie ma czarnego, a tylko szarość.
Mętna woda i wszystko wolno. Nie oceniajmy!
PS To bastion już jest autorytetem, bo umie pisać?
Ostatnio taka jedna wasza (z Salonu) udawadniała, że
pary homo maja więcej dzieci…
PS2. Naprawdę podziwiam tę Twoją, a raczej… waszą zdolność
natychmiastowego rozpoznawania „rozumu i zdolności przewidywania ”
u ludzi.
Że też przez tyle dekad, musieliście się z takim gorszym sortem zmagać.
I TO NA q**** DARMO! 😉

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Niestety tak Janko – wiekszość to szarośc, ale to nie znaczy, że nie możemy oceniac. Na pewno jest więcej zła niz dobra, bo to łatwiejsza droga dla leniwych.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

ZC: Ten urkides to właśnie taki „szary obywatel”, z szarymi komórkami… zabarwionymi na czerwono 😉
Trochę mu nawet zazdroszczę… jest taaaki *nietradycyjny* :/

Urkides
Legia Warszawa

białe i czarne widzą jedynie niedowidzący a ślepi widzą wyłacznie czarne, dosłownie i w przenosni . Ktoś z dobrym wzrokiem widzi również odcienie szarości.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

U: No właśnie mówię… tyle że Ty nie widzisz ani białego, ani czarnego.
COFAM: wy *czarnych* widzicie wszędzie… 😉
Zresztą, po co sie narażać na zarzut rasizmu…
Nie ma takiego koloru, i juz!

michalszostak
Premier League

Wielka sensacja, pracuje jako kierowca ubera…
Mysle, że niejeden korpo szczur, który ma miliony na koncie, myśli czasem by pierdolnac ten cały bajzel, aby wreszcie być sobą i moc spotykac się z ludźmi i z nimi porozmawiać, a przy tym zarobić na podstawowe rzeczy.

Tomasz Kurzak

To wszystko tak przedstawiają, jakby ta praca go hańbiła. Nawet jeśli przejadł całą kasę z kariery to bardzo dobrze, że sobie jeździ i pracuje, a nie kończy jako zachlany gość żyjący z wyżebranych pożyczek od starych kolegów. A najpewniej jest tak, że sporo zostało, żaden grosz nie śmierdzi, a jak nie ma innych opcji to wybrał to. Poza tym wpieprzanie się w to gdzie kto pracuje jest nie na miejscu.

FC Bazuka Bolencin

Ewentualnie napisać książkę, najlepiej taką „doprawioną” jakimiś wymyślonymi historiami z dupy – nie tak dawno było to bardzo modne wśród byłych kopaczy.

711dronow

„bardzo dobrze, że sobie jeździ i pracuje, a nie kończy jako zachlany gość żyjący z wyżebranych pożyczek od starych kolegów”
Ale coś się tak szamo i kowalczyka uczepił?

Urkides
Legia Warszawa

Rozczaruję Cię. Jeśli ‚korpo szczur” o czymś mysli to o tym jak stać się niezależnym i robić to co ON uważa za słuszne. A jazda taksówką to jest zajęcie w którym wiecznie musisz jechać tam gdzie chcą inni i do tego za marne pieniadze w porównaniu z tymi w korpo.
Wśród polskich piłkarzy też jest wielu którzy wykonują proste prace. Najsłynniejsze przykłady to Kłak i Kałużny.
Ja nie rozumiem dlaczego praca w korpo jest traktowana jako cos co „niszczy osobowość”.
Według mnie daje kolosalne mozliwości rozwoju indywidualnego. A to że nie każdy się rozwinie to jest inna historia.
Jeśli jazda taksówką ma być wzorcem sposobu na rozwój to nie mam pytań.
Posiadanie „milionów na koncie” jest najwiekszym nieszczęściem jakie może spotkać pracownika? Mając tą kasę możesz realizować swoje inne potrzeby.
Pokaż mi lepszą ścieżkę kariery która da szansę zdobyć wiedzę i pieniądze.

michalszostak
Premier League

Pracowalem w korporacji 5lat i mnie to niszczylo.
Jaki to rozwój? By być coraz większym cwaniakiem, robić jakieś zasrane targety, wymyślone przez bossów opalajacych się na Karaibach? By lizać coraz to większe i tłustsze dupy? Ażeby w tej hierarchii się piąć?
Podjedz tramwajem na Warszawska ulice Postępu, to zobaczysz, jakie to szczesliwe buźki jeżdżą czym prędzej do ukochanej pracy, gdzie mogą przecież tak bardzo się rozwinąć i w imię czego? W imię wyższych wskaźników.

Jest taki kawałek polskiego zespołu reggae.
NDK: Wawele.
Posłuchaj tekstu, z którym się nie zgadzasz…. Ja się akurat zgadzam w 100%

Urkides
Legia Warszawa

A gdzie widzisz te szczęsliwe twarze spełnionych pracowników najemnych. Na budowach, w supermarketach, u taksówkarzy?
Życie niczego nie daje w prezencie, korpo po prostu wyżej zawiesza sufit dla tych ktorzy mają możliwości i chęci. I kto się wybije to ma okazję zarobić.
Poczucie szczęscia trzeba sobie samemu załatwić, nie ma firm których „misją” jest uszczęśliwianie pracowników. Ważne żeby dobrze i na czas płaciły.

michalszostak
Premier League

Tyle, że jak porównasz funkcje tych ludzi pracujących w korporacjach, to się okaże, że nie pełnią oni żadnej przydatnej, przeciętnemu Kowalskiemu pracy.
Specjalista do kołczingów, trener, specjalista od Worda, Excela, dział promocji, reklamy, innowacji, wdrażania pomysłów, badania rynku, konkurencji, usiwiadamianie potrzeb, handel, rozwój. Itp.

Z punktu widzenia zwykłego obywatela, to bardziej przydatny zawód wykonuje Zdzichu, który wywozi śmieci z podwórka. W większości korpo, zawody zostały stworzone tylko po to, by ktoś na szczycie tej piramidy mógł liczyć dolary, których i tak nie przeje. Wogole geniuszem jest ten, co zarabia na tym, że chodzi po firmach i odpowiada te wszystkie dyrdymaly. Jak to my wszyscy musimy się doskonalić i iść w samorozwoj.
Niby dlaczego? Żeby Ciągle gonić króliczka, którego nigdy nie złapiemy?

Nie przekonasz mnie, że korporacja jest super ścieżka na szczęśliwe życie. Ciągła rywalizacja, donoszenie, lalusiostwo, życie w ciągłym stresie.
Moja ocena jest negatywna, mimo że na leb Ci nie leje. Masz ciepły fotel i darmowa wodę w dozowniku.

Urkides
Legia Warszawa

Mało jest ludzi którzy czerpią szczęście ze swojej pracy zawodowej. To czy jesteśmy szczęśliwi jest dużo bardziej złożone.
Donosicielstwo i lizusostwo to nie jest produkt korporacji. Istniało dużo wcześniej niż powstały korporacje i nie tylko w nich istnieje. Ludzie bywają chujami niezależnie od tego gdzie pracują i korpo nie maja tu monopolu.
Co do pożyteczności ich istnienia? Przecież nie stały się korporacjami dlatego że ktoś sobie wymyślił że chce być ich prezesem albo właścicielem ale dlatego że ich produkty są powszechnie używane. Wskaż chociaż jedną korporację która istnieje mimo że jej produkty są nikomu nie potrzebne.
Problemem korporacji może być to że większość ludzi w nich pracujących może się czuć trybikami maszyny ale to jest nieuniknione z powodu rozmiarów tych firm.
Ale przecież nie ma obowiązku pracy w korpo. Można pracować na przyklad w małej firmie w ktorej szef ma wszystkich w dupie, jest chujem i też niektórych nie lubi.
To chyba nie jest rzadki przypadek. Korpo daje mozliwość samorozwoju, oczywiście jeśli nie jest się sprzątaczką, no i lepszą kasę niż gdzie indziej.
Reszta zależy od konkretnego człowieka, czy jest chujem czy nie. Ja znam wielu fajnych ludzi z korpo tak samo jak wielu chujów. Ale to nie korpo ich takimi zrobiło.

michalszostak
Premier League

Większość rzeczy wytwarzanych przez korpo jest obiektywnie niepotrzebne. Tylko właśnie o to chodzi, że pracują miliony handlowców i tych wszystkich innych specjalistów na świecie, którzy mają Ci wmówić, że tego potrzebujesz. I tak to się kręci.
Jest popyt – owszem – ale wzięty z otumanienia tłumu, a nie z rzeczywistej potrzeby.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

800.000 zet? E tam, ja wam sprzedam go taniej, za 660 tys.
http://rlu.ru/1WB2n (sie dogadamy….)
Wracając:
Trener Jozak coraz bardziej mi sie podoba, zwł. szybkość, łatwość
z jaką przyswoił sobie *polską myśl szkoleniową*.
Dość tych rajdów Radowicza, Guillherme, Kuchiego, VOO-giego
– tylko z nimi kłopot był!
Dość indywidualizmu i popisów pod publiczkę! To gra zespołowa!
No i… NAJNOWSZE!!!
W Kuźni Raciborskiej powstała wczoraj ULICA ROBERTA LEWANDOWSKIEGO,
z przemianowanej w ł a ś n i e (???) głównej ulicy Karola Świerczewskiego.
(przykra wiadomość dla Komunistycznej Partii Weszło)
Czy w *tym kraju* da sie jeszcze normalnie żyć? (pytanie retoryczne)

Wróżka Weszława

Zawsze mnie śmieszą te odkrywcze teksty że drużyna jest uzależniona od bramek napastnika, tutaj Carlitos, ostatnio ktoś na trybunie reprę i Lewego analizował… Przecież to właśnie jest zadanie napastnika żeby strzelać bramki, cała reszta drużyny na to pracuje. Dlaczego nikt nie robi wyliczeń jak by wyglądała punktacja gdyby odjąć wszystkie interwencje w obronie środkowych obrońców? Doszliby ci „eksperci” do zdumiewających wniosków że wszelkie zespoły są uzależnione w grze obronnej od obrońców! Niesamowite!
Kiedyś w „Kiepskich” niejaki Kiepski Ferdynand zdobył nagrodę Jobla za jakieś totalnie idiotyczne odkrycie (kompletnie nie pamiętam za co). I dla takich właśnie kretyńskich odkrywców jak ten od „uzależnienia od snajperów” powinno się tę nagrodę naprawdę przyznawać.

jejcop

Jeszcze raz: Panama nie weszła w epokę futbolowego oświecenia, Panamie mundial spadł w pewnym sensie z nieba.

To samo by było można o Argentynie napisać :)

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY