Image and video hosting by TinyPic
Gramy, dopóki Grosicki się nie zmęczy?
Weszło

Gramy, dopóki Grosicki się nie zmęczy?

Jak reprezentacja Polski gra w drugich połowach swoich spotkań – każdy widzi. Jeśli wskazywać jakieś niedoróbki i niedoskonałości w bardzo dobrze funkcjonującej maszynie – to właśnie zachowanie całej drużyny po przerwie, albo raczej: po uzyskaniu komfortowego prowadzenia. Ile to już razy pierwsi strzelaliśmy gola? Ile to już razy dawaliśmy się gonić, nawet od wyniku 3:0 (do 3:2 z Duńczykami), nawet z kiepskimi rywalami (od 2:0 do 2:2 z Kazachami)? 

Objawy są jasne dla wszystkich, gorzej idzie z szukaniem przyczyn. Spośród najbardziej popularnych teorii, dość prawdopodobne wydają się:

– problem z koncentracją, przesadne rozluźnienie, mimowolne spuszczenie z tonu
– planowe czy też nie, ale jednak – cofnięcie się na własną połowę i skupienie na defensywie zbyt wcześnie w meczu
– naturalne zmęczenie zawodników intensywną grą i wysokim pressingiem w pierwszej fazie spotkania
– krótka ławka o niskiej jakości / niechęć do zmian u selekcjonera

Możliwe też, że powyższe cztery przyczyny gdzieś tam się spotykają i w efekcie kadra – a razem z kadrą my – jest skazana na cierpienie w drugich połowach granych przez siebie spotkań. Czy to źle? No pewnie. Najfajniej byłoby wygrywać 2:0 w pierwszej i 2:0 w drugiej połowie. Ale dalecy jesteśmy od wygłaszania arbitralnych sądów – tym bardziej, że można sytuację odwrócić i zachwalać, jak Polacy potrafią docisnąć rywala w pierwszych minutach, wskazując, że lepiej jednak czasami utracić przewagę, niż w ogóle przewagi nie uzyskać.

Chcemy skupić się na czymś innym a właściwie na kimś innym.

Ostatnio na naszej Trybunie znalazło się kilka interesujących tekstów, a wśród nich próba przeanalizowania drugich połów w meczach reprezentacji Polski wykonana przez użytkownika o nicku odrzut. Odrzut na podstawie zebranych przez siebie statystyk stwierdza, że piłkarzem, który najmocniej obniża loty po przerwie jest Kamil Grosicki. „Grosik” w okresie od początku Euro 2016 do dziś miał udział przy 8 golach (3 bramki, 5 asyst). Aż siedem z nich – to akcje w pierwszej połowie. Ale uwaga – aż PIĘCIOKROTNIE Grosicki miał udział przy golach zdobytych przed upływem dwudziestu minut spotkania.

Matematycznie rzecz ujmując – produktywność Grosickiego po 20. minucie spadała o bardzo dużo procent (Michałowi Sadomskiemu urodziła się córka, nikt w redakcji nie potrafi policzyć o ile procent) 40%. Po przerwie – praktycznie do zera.

Co ciekawe – problem nie jest nowy i nie dotyczy wyłącznie reprezentacji. Pamiętacie jeszcze Kamila Grosickiego w barwach Rennes? Siedzieliśmy tutaj w Polsce i zastanawialiśmy się – jakim cudem gość, który regularnie zdobywa bramki i asystuje, nawet gdy trener wpuszcza go na ostatnie dziesięć minut, nie wywalczył sobie miejsca w pierwszym składzie? Prześledźmy te mecze, w których punktował w Rennes w sezonach 15/16 i 16/17.

– z Montpellier: gol, grał ostatnie 16 minut
– z Niceą: gol, grał 38 minut w drugiej połowie
– z Lorient: gol, grał 38 minut w drugiej połowie
– z Bordeaux: gol, grał ostatnie 23 minuty
– z Reims: gol i asysta, grał 90 minut
– z Troyes: gol, grał ostatnie 14 minut
– z Ajaccio: asysta, grał ostatnie 19 minut
– z Tuluzą: gol, grał ostatnie 8 minut
– z Nantes: gol, grał 85 minut, ale strzelił w pierwszym kwadransie
– z Marsylią: asysta, grał 60 minut, ale asysta w pierwszym kwadransie
– z Reims: gol i asysta, grał 73 minuty, ale i gola, i asystę zaliczył w pierwszym kwadransie (!)
– z Marsylią: gol i asysta, grał ostatnie 28 minut
– z Nantes: dwa gole, grał 39 minut w drugiej połowie
– z Lorient: asysta, grał 73 minuty, ale asystował oczywiście przed przerwą
– z Saint-Etienne: gol, grał ostatnie 16 minut
– z Bastią: asysta, grał 34 minuty w drugiej połowie

To jest łącznie 13 goli i 7 asyst, z których tylko JEDNĄ BRAMKĘ zdobył po przerwie jako zawodnik rozpoczynający mecz w pierwszym składzie. Tylko pięć razy punktował jako zawodnik rozpoczynający mecz, z czego nawet wówczas trzykrotnie wszystko, co miał do zaoferowania, dał jeszcze w pierwszym kwadransie. Mało? W analizowanym okresie 12 razy grał pełne 90 minut, od deski do deski. W jedenastu z tych dwunastu meczów schodził z boiska bez gola/asysty.

W Premier League było podobnie – asysta z Leicester w pierwszym kwadransie, dwie asysty przeciw West Hamowi – gdy wszedł jako joker w przerwie meczu, asysta z Middlesbrough przed przerwą, dopiero z Watford grał od początku i zaliczył asystę dopiero w 62. minucie. Delikatna zmiana nastąpiła dopiero w Championship (nadal strzela i asystuje więcej w pierwszych minutach, ale nie ma już czystego konta po przerwie), jednak „Grosik” gra tam jeszcze zbyt krótko, by wyrokować, że nauczył się racjonować swoimi siłami.

Nie wiemy, czy to kwestia nastawienia poszczególnych trenerów, czy też głowy samego Kamila, ale statystyki pokazują jasno: Turbo da ci wszystko co ma, da ci naprawdę dobrą, fajną, przebojową i dynamiczną grę, ale przez maksymalnie 30 minut. Wpuścisz go od początku – licz się ze zdobyciem prowadzenia w pierwszym kwadransie. Użyjesz go jako jokera? Bardzo możliwe, że przesądzi o losach meczu tuż po wejściu na boisko. Ale tyrając go przez półtorej godziny, albo chociaż 75 minut, musisz się liczyć, że będzie grał zdecydowanie mniej efektywnie.

Czy dlatego Polska zwalnia po doskonałym pierwszym etapie gry? Czy to gazu Grosickiego brakuje nam po przerwie? Znów powstrzymamy się przed jednoznacznym przesądzaniem, ale Grosik w pierwszej połowie to jeden z dwóch najlepszych zawodników tej reprezentacji, Grosik po przerwie to już tylko jeden z jedenastu zawodników na murawie. Tym bardziej bolesny wydaje się zjazd Bartosza Kapustki, który jest idealny do zastąpienia Turbo w momentach, gdy skrzydłowemu kończy się podtlenek azotu. Przestają też dziwić poszukiwania nowych skrzydłowych – sprawdziany dla Makuszewskiego czy mogącego biegać z boku Wolskiego. Jeśli Nawałka też uważa, że to właśnie od zmęczenia Grosickiego zaczyna się nasz problem z utrzymaniem prowadzenia i intensywności z pierwszych minut – znalezienie logicznego zastępcy jest najbardziej pilną z wszystkich potrzeb kadry.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (35)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
FC Bazuka Bolencin

Tacy goście, którzy dają wymierne korzyści nawet w tak krótkim okresie czasu – też są potrzebni.
Bardziej o pomstę do nieba woła jego „zaangażowanie” jako nominalnego pomocnika w systemie 4-5-1 lub 4-4-2 w grę defensywną. Jeżeli tego nie poprawi to ja współczuję bocznemu obrońcy grającemu na jego flance, w starciu z klasowymi rywalami.

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Też o tym myślałem. Trzeba by zamienić Kubę i Grosickiego stronami albo wstawić na lewą obronę kogoś mocnego w tyłach, kto nie angażuje się do przodu + asekuracja LO przez ŚO i Krychę.
A tak poza tym: kur*a, cała nasza taktyka rozszyfrowana, leżymy. ;p

FC Bazuka Bolencin

Nasza taktyka to gra z przodu z „9” na plecach. W eliminacjach okazała się niezawodna :)

Przemyslaw

Jak damy Grosika na prawe skrzydło to stracimy ofensywne walory Piszczka, który będzie musiał skupić się w zdecydowanej mierze na obronie. Gdy Piszczek ma po swojej stronie Kubę, to często robią wymienność pozycji. Z Grosickim to nie przejdzie. Z kolei Kuba na lewym skrzydle straciłby pewnie z połowę swoich walorów, chociaż lewą nogą bramki w kadrze już strzelał, i to całkiem ładne, to jednak nie przypominam sobie, by tą nogą dośrodkowywał.

Krzycho

Zgadzam się, kazać chłopu, który prawie całe zycie gra na prawej stronie (i jest zgrany z obrońcą) nagle grac na lewej? To nie może sie skończyć dobrze.
Problem z Grosikiem jest taki, że nei ma siły na cały mecz, ale jeszcze gorzej wygląda jego gra w obronie, czyli pozoranctwo. Bramka z Portugalią na ojro? Grosik udawał że sie wraca i broni. 2 bramki Czarnogóry? Też lewa strona szwankowała (inna sprawa że juz wtedy grał beznadziejny Rybus). Z prawej strony wygląda to lepiej, ale z kolei Kuba w ofensywie nie daje tyle co Grosik (bo bardziej się cofa, a że młody już nie jest to ostrożniej gospodaruje siłami i nie wyrywa jak dzik do przodu).

Czyli mamy dwóch bocznych pomocników, którzy mają siły na 50-60 minut meczu… Póki siły są – szalejemy i strzelamy 2-3 bramki. A potem dostajemy w dziób. Nic dziwnego że Nawałka szuka zastępców, trzeba sprawdzić porzadnie tego Makuszewskiego, Wolskiego, a może ktoś nagle wyskoczy jak diabeł z pudełka.

Dr Alban
It's my life!

Był taki selekcjoner, który kazał temu chłopu biegającemu po prawej stronie grać w środku pola. Byli też i tacy, którzy niepotrzebnego napastnika w Berlinie zaczęli ustawiać jako bocznego obrońcę. Manewr ten powtórzyli w Warszawie z pewnym niechcianym napastnikiem w Poznaniu. A już nie wspomnę o tym, że Grosicki zaczynał jako 9 obok Frankowskiego czy wcześniej Andradiny 😉

Murphy

Przecież to było widać w meczu z Czarnogórą. Kadra w drugiej połowie gasła, i tak jeszcze to 60-65 minuty jakoś to wyglądało.
A ja zastanawiałem się dlaczego Nawałka nie robi zmian. Właśnie na skrzydle, żeby dać nowy impuls. Albo choć wzmocnienie defensywne.

Tymczasem trzeba było stracić dwa gole, i widmo porażki wręcz musiało w oczy zajrzeć, żeby znów zaczęli grać.

grendel

Tylko kogo wrzucić za Grosickiego, jak temu opadną skrzydła. Nikt tu nie odkrywa Ameryki, jeśli stwierdzi, że dramat nie tkwi w pierwszej jedenastce – poza wielokrotnie przeze mnie podkreślanym brakiem od 40 lat kreatora gry klasy światowej w drugiej linii – ale właśnie w braku zmienników. Dlaczego Hitler przegrał wojnę z Rosją ? Bo było zimno w zimie ? Owszem, ale Rosjanom ostatecznie też. Przegrał, bo miał za długie linie zaopatrzeniowe, za mało surowców, partyzantów na zapleczu i ograniczone rezerwy kadrowe. Pierwsza „jedenastka” wygrywa bitwy, ale wojnę może wygrać tylko zespół.

Krzycho

no właśnie nie ma kogo wrzucić za Grosika ani za Kubę. Stąd Nawałka kombinuje z Makuszewskim, moze ten Wolski się obudzi? W sumie widziałbym go na lewym skrzydle, technicznie jest przyzwoity, wolny też nie jest, i tak jak Grosik gra prawą nogą, więc moze schodzić do środka ze strzałem/dośrodkowaniem.
Podejrzewam, że Nawałka w najbliższych meczach towarzyskich sprawdzi ich obu, może wpłynie na ich mental- tak jak na Pazdana, który w Legii wygląda kiepsko a w reprezentacji nei schodzi poniżej poziomu przyzwoitości (ostatnio pewniejszy niż gwiazda AS Monaco).

Fidel

Gratulacje dla Michała.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Ciekawa obserwacja, ale uważam, że jednak nie w Grosiku problem. Oczywiście gaśnie z czasem twrania meczu, ale czy inni nasi zawodnicy nie gasną? Przecież nie słaba postawa Grosickiego sprawiła, że z Danią, czy Czarnogóra oddaliśmy rywalom pole. Nie Grosik przestał grać, a w zasadzie nie tlyko Grosik, ale przestawała grać cała drużyna. Zaraz wyjdzie, że nie dość, że jesteśmy zależni od Lewego, to jeszcze jesteśmy zależni od Grosika… Problem chyba leży w głowach, druga opcja jest taka, że Nawałka każe się cofać i oddawać rywalom pole (wątpię). Osobną sprawą jest to, że o ile Adam Nawałka jest ogólnie dobrym selekcjonerem, o tyle element sztuki trenerskiej pod nazwą „prowadzenie drużyny podczas meczu” to u Niego jakiś dramat.

Stolec

Gino, dopiero pierwszy post dzisiaj, a juz po 15-tej. Czy wszystko w porządku?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

St: To chyba nie czytałeś dziś największych niemieckich portali szpilkowych…
Alles im grünen Bereich!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Piszę dużo, to się czepiasz, piszę mniej, też się czepiasz… Ty masz problem ze mną, czy jednak ze sobą? Wyczekujesz tu na mnie? Mój brak ci doskwierał?

DAWIDxyz

koleś się kończy :)

odrzut

No właśnie niektórzy nie gasną. Lewy strzelił 9 goli w drugich połowach i 7 w pierwszych w tych kwalifikacjach.

Błaszczykowski ma 4 asysty w drugich połowach i 1 w pierwszej połowie.

Zieliński ma 4 asysty w 2 połowach (kwestia liczenia przeze mnie wywalczonych rzutów wolnych i karnych jako asyst – można liczyć inaczej), i 2 asysty w pierwszej połowie.

Reszta zawodników miała po 1 asystę i/lub gola, w losowych momentach, oprócz właśnie Grosickiego, który był na poziomie pierwszej trójki przez 1 połowę, a potem na poziomie reszty albo i gorzej (bo nie pomaga w obronie).

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Zdjęcie profilowe odrzut Biorąc pod uwagę statystyki oczywiście masz rację, ja patrzę na to bardziej od strony „artystycznej”. Nie gasną… W przypadku Twojej argumentacji „nie gasną” znaczy dają liczby, w przeciwieństwie do Grosika, i tu nie ma pola do polemiki. Ja patrzę na sprawę nieco inaczej. A może powinienem powiedzieć, że patrzę pod innym kątem. Zgodzimy się, że kilka meczów w drugiej połowie wyglądało słabo. Nasi grali głęboko, pasywnie, dawali się zdominować. Ja po prostu twierdzę, że nie można sprowadzać takiego stanu rzeczy tylko do słabszej gry Grosickiego. Gdyby tak było, to Grosik grałby słabo, ale reszta dalej grałaby „swoje”. Tak nie było. Gasła nam cała drużyna. Grosik człapał, druga linia stawała się pasywna w odbiorze, nie kreowaliśmy, Lewy nie miał podań, wielokrotnie chwalony (słusznie) Zieliński rozpływał się we mgle… Dlatego uważam, że problem tkwi głębiej, niż tylko w Grosiku i jego chimeryczności.

Amber Mozart

nie wiem na ile to przypadek, a na ile cos jest z wytrzymałością/koncentracją Grosika, ale widać, że trener Rennes to widział, a Nawałka albo ma z tym problem, albo nie umie znaleźć alternatywy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

No ale jaką my mamy alternatywę? Chyba tylko Rybus w pomocy… Może powoła Kurzawę, ale mam wrażenie, że on Nawałce nie leży jeśli w pierwszej kolejności wziął z Górnika Kądziora.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Źle się wyraziłem… Opcje teoretycznie są, ale praktycznie jakoś marnie to widzę. Oczywiście warto próbować. Co do Milika, to dla mnie jego miejscem jest atak.

Rangouren

Najlepszego dla Michała! Niech mu córa zdrowa rośnie! :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Makuszewski? Przepraszam, ale nie ma takiej opcji… Za duże buty. Kapustka jest stracony… Za rok będzie grał w ESA.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Pewnie, że niech gra, ale zanim to nastąpił to straci zapewne kolejny rok. W jakim stanie wróci? Trudno wyczuć… Może pójdzie śladem Wolskiego, czy Starzyńskiego, a może śladem Smolarka…

job

Makuszewski ma dokładnie taki sam mankament piłkarski co Grosicki, z tymże on w przeciwieństwie do Grosika (który jako joker w ostatniej fazie gry najjaśniej błyszczy) lepiej napędza oskrzydlające akcje ofensywne przez pierwsze 30 minut i dlatego wolniej wchodzący w mecz Błaszczykowski po tej pół godzinie powinien go zastąpić.

Teraz trzeba tylko podczas tych listopadowych meczy towarzyskich przetestować lewonożnego Kądziora, wpuszczając go od pierwszej minuty na te lewe skrzydło, czy da w ogóle radę grać na najwyższych obrotach zarówno przez całą pierwszą połowę, jak i kwadrans po przerwie, zanim da mu zmianę nabuzowany do działania Grosik.

Co zaś się tyczy Wolskiego, to ten najlepiej by się sprawdził jako zmiennik Zielińskiego, skoro ten ostatni znacznie lepiej by grał przez pierwsze 45 minut, gdyby nie musiał się w nich oszczędzać tylko po to, aby jakoś wytrzymać te pełne dwie połowy – Krycha z Mąką w destrukcji mogą bez większego problemu rozłożyć sobie siły na cały mecz, ale kiedy to samo czyni Zielu, to odbywa się to zawsze kosztem wyraźnego spadku jakości dla Naszej całej linii ofensywy i ten kluczowy feler powinien w pierwszej kolejności Nawałka wyeliminować, jeśli w ogóle chce myśleć o skuteczności Naszego ataku, nie oglądając się tylko na Lewego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

job

Trzymając Grosika od pierwszego gwizdka przez 55 minut dajesz mu tylko sygnał do tego, aby ten przez pierwszą połowę biegał bez większego przekonania na autopilocie i dopiero po przerwie przez ostatnie 10 minut swojej bytności na boisku przypomni sobie o swoim „Turbo”.

Co zaś się tyczy Wilczka, Stępnia i Teo, to od tych pożałowania godnych napastników wolałbym już po stokroć wystawić przykładnie ofensywnego pomocnika Starzyńskiego, bo ten nie tylko zapewniłby w ataku w przeciwieństwie do nich wydatne wsparcie Lewemu, ale również potrafiłby (jako świetny rozgrywający) dla Naszej niezastąpionej „Dziewiątki” konstruować dogodne akcje strzeleckie, kiedy tamta trójka jest znana wyłącznie z tego, że sama czeka tylko na gotowce (a często nawet jak te stuprocentówki ma stworzone, to i tak z nich wzorem partacza Milika nie umie nawet skorzystać).

odrzut

del

odrzut

Najlepiej byłoby zdjąć Grosika w 30 minucie za 2 napastnika, i wpuścić go z powrotem w 60 minucie :) Tylko chyba nie da się tak.. To może tak:
– 30 minuta schodzi Fabiański, Grosik na bramkę a wchodzi Starzyński.
– 60 minuta schodzi Starzyński, Grosik do ataku a wchodzi Szczęsny
:)

lion
Stomil Olsztyn

No to pojechałeś… Skąd ci się to wzięło, że Makuszewski jest bardzie przydatny na początku niż Grosik? Właśnie, że Grosik gra bardzo dobrze na początku meczu. Owszem, na końcu też gra dobrze, ale tylko jeśli wejdzie w drugiej połowie. Innymi słowy ma siły na pół meczu. Ale to, żeby po 30 minutach zrobić zmianę, bo Błaszczykowski wolniej wchodzi w mecz, to takiej głupoty dawno nie słyszałem. Wędkę rzucić Makuszewskiemu po 30 minutach? Haha :) A jak Błaszczykowski wolno wchodzi w mecz, to jak go wpuścisz w 30 minucie, to będzie wchodził w mecz do 60 minuty? :) Kuba nie wchodzi wolno w mecz, tylko potrafi rozłożyć siły – ani nie szaleje na dzień dobry, ani nie zdycha na do widzenia.

job

Z tym wolnym wchodzeniem w mecz może faktycznie nie zbyt umiejętnie się wyraziłem, bo w istocie chodziło mi o to, że Kuba ze względu na swój bardzo zaawansowany już swój wiek (jeśli chodzi o pozycję skrzydłowego, który musi się wykazywać najmocniejszą kondycją ze wszystkich pozostałych formacji) znacznie lepiej spisuje się wtedy, kiedy wchodzi już na podmęczonego przeciwnika i kiedy uczyni to właśnie na kwadrans przed przerwą, to jeszcze później ma czas, aby zregenerować swoje siły na drugą połowę, podczas której faktycznie potrafi doskonale rozłożyć swoje siły (niestety kiedy czyni to w obrębie pełnych 90 minut to już pod koniec meczu mocno cierpi na tym jego forma, jak i co za tym idzie przydatność dla reszty drużyny).

Z kolei zupełnie nie rozumiem Twoich do mnie uwag ws. Makuszewskiego, jak wszyscy gołym okiem widzą, że ten najlepiej się spisuje właśnie w pierwszych dwóch kwadransach, a później tylko znika z oczu, wtapiając się w resztę zespołu i jedynie już tylko od czasu do czasu robi jakieś zrywy, które niestety niewiele Nam korzyści przynoszą – w tym względzie Grosik jest bardziej od niego piłkarsko cwany, bo kiedy wie, że będzie grał pełne dwie połowy to tylko na samym początku pierwszej robi dobre wrażenie, aby później się możliwie tylko jak najbardziej oszczędzać, co by móc znów zaistnieć w samej końcówce meczu (a skoro tak się z Nim sprawy mają, to najlepiej jest go użyć dopiero jako zmiennika w ostatnich 30 minutach, bo wtedy dopiero może być w gazie przez całą swoją bytność na murawie i robić wówczas za klasycznego Jokera).

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Generalnie, jak czytam większość komentarzy, to mam wrażenie, że jest tyle doskonałych pomysłów na naszą reprezentację, że Nawałka nie powinien robić nic innego, jak tylko czytać weszlo, kopiować i wklejać. Sami stratedzy, selekcjonerzy, geniusz taktyki i , co ciekawe, wszyscy twierdzą, że mają rację.

JebediahKerman

Ktoś mi powie, dlaczego Rybus w kadrze nie jest ustawiany na lewej pomocy? Przecież to byłaby wartościowa zmiana za zmęczonego Grosika zwłaszcza, ze ta pozycja jest jego nominalną w klubie.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY