Co czeka nas dziś w ekstraklasie? Jaga gra o lidera, daniem głównym starcie Probierza z Bjelicą
Weszło

Co czeka nas dziś w ekstraklasie? Jaga gra o lidera, daniem głównym starcie Probierza z Bjelicą

Wczoraj zapowiadaliśmy, że gola znów strzeli Angulo – stało się. Pisaliśmy, że w dotychczasowych sześciu meczach Zagłębia i Pogoni o zwycięstwie lub porażce tych drużyn decydowała maksymalnie jedna bramka – no to Zagłębie wreszcie się wyłamało i mieliśmy 3:0. Przypomnieliśmy zdjęcie, jak po ostatnim meczu w Niecieczy legioniści musieli iść pod sektor gości tłumaczyć się kibicom – o masz ci los, wczoraj to się powtórzyło. Czyli generalnie – dzieje się! Oby też w niedzielę.

Trzy mecze, trzy zwycięstwa. Jagiellonia co prawda odpadła z pucharów zbyt wcześnie, ale sezon ligowy zaczęła lepiej, niż myślała, a wręcz lepiej, niż chciała. Za nią trzy jednobramkowe, niejednogłośne wygrane, ale co w tabeli, to ich. Drużyna Ireneusza Mamrota jest na najlepszej drodze, żeby dziś wygrać kolejny mecz i zostać samodzielnym liderem. A patrzyliśmy z politowaniem, jak ostatnio Rafał Grzyb mówił, że wicemistrzowie Polski chcą poprawić wynik z poprzedniego sezonu… Oczywiście jesteśmy dopiero na początku i prędzej czy później dobra passa się pewnie skończy, ale dziś, z tym słabszym beniaminkiem – nie powinna.

Sandecja może narzekać na terminarz, bo jeśli twoi rywale na przywitanie z ekstraklasą to Lech (wyjazd), Arka (dom), Legia (wyjazd) i Jagiellonia (też wyjazd), to trudno o dobry start. Szczerze mówiąc dwa punkty po trzech meczach to w tym przypadku i tak niezły bilans. Problem jest taki, że Sandecja nic nie gra. Z tyłu zakapiory i przede wszystkim „oczyszczony” Michał Gliwa, ale z przodu nie ma czym straszyć. To właśnie tyły mają robić robotę, czyli tracić jak najmniej bramek. W końcu jeśli pozycję lewego obrońcy ma się obsadzoną Brzyskim, Mrazem i Strausem, to wiadomo, że szefostwo zadbało o defensywę. Inna sprawa, że nie zadbało o Freddy’ego Adu kogoś do przodu, bo Cetnar na razie nadal zakurzony, a goli strzelać nie ma komu. Ano właśnie, bo Sandecja to jedyna drużyna, która nie strzeliła jeszcze gola w tym sezonie. A z Kelemenem będzie cholernie trudno.

Drugi mecz przyciąga głównie z uwagi na konfrontację Michała Probierza z Nenadem Bjelicą. Z ich ostatnich konferencji można byłoby stworzyć niezły dialog.

Bjelica: – Jestem bardzo dumny z mojej drużyny. W mojej karierze nigdy nie byłem tak dymny, jak dziś.

Probierz: – Bardzo lubię Bjelicę, to fajny gość. Ale gdyby Probierz prowadził Lecha, przegrał finał Pucharu Polski, zajął trzecie miejsce i odpadł z europejskich pucharów, powiesiliby mnie na jajach.

Bjelica: – Prezes może zwolnić mnie w każdym momencie. Nie będzie Bielicy, nie będzie problemu.

Eh, panie Bjelico, jeśli to, co chce pan powiedzieć znaczy mniej, niż cisza, to niech pan milczy. Przydałaby mu się lekcja pokory, a Michał Probierz wydaje się idealnym kandydatem na profesora dla Bjelicy. Od razu przypomina nam się jak po wygraniu przez Milan Pucharu Europy, Superpucharu i Pucharu Interkontynentalnego Franco Baresi powiedział do Arrigo Sachchiego: – Teraz jesteśmy najlepsi na świecie. Sacchi odpowiedział mu: – Owszem, dzisiaj do północy. Mniej więcej takiej świadomości oczekiwalibyśmy od Bjelicy.

Wracając do dialogu, oczywiście panowie nie odpowiadali sobie, tylko tak to zestawiliśmy. Bo obeszło się w sumie bez złośliwości, które wcześniej u Michała Probierza względem zagranicznych trenerów się pojawiały. Jednak dziś zamiast na słowa, szkoleniowcy Cracovii i Lecha zmierzą się przy ul. Kałuży, gdzie czeka nas zdecydowanie jeden z najciekawszych meczów kolejki. Krakowianie i lechici mają taki sam bilans – remis, zwycięstwo, porażka. Czyli dupy nie urywa.

Mamy nadzieję, że po dzisiejszym meczu będziemy mówili o sporcie, a nie tylko o idiotycznych wypowiedziach Bjelicy czy o tym, w jaki sposób na następnej konferencji zaskoczy Probierz. Choć doceniamy kreatywność tego drugiego, kolejny raz potwierdza, że głowa nie jest dla niego szarą celą. Oby dla nas nie był nią dziś telewizor z włączony meczem Cracovia-Lech.

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Bardzo lubię Probierza, to fajny gość. Ale te jego oczywiste prowokacyjki są coraz bardziej męczące. Ciekawe czy coś zbuduje w Cracovii zanim profesor powiesi go na jajach.

Kolejosz

Probierz „zaskakuje”, ale Bjelica „idiotycznie wypowiada się”. A tak naprawdę ten pierwszy pierdoli bardziej od drugiego.
Stajecie się nieznośni w tych uprzedzeniach względem trenerów i piłkarzy. Dzień w dzień to samo. Wczoraj na przykład kapitalny mecz Świerczoka i z wielkim bólem wystawiona ledwie siódemka…

DrMabuse
Wisła Kraków

Skoro tak lubicie trenerskie bełkoty, to podrzucam za free.

– Brakuje zmienności rytmu w grze piłką. Może być złudne, że coś jest robione przez nas wolniej, ale inaczej gra się w ataku pozycyjnym, a inaczej z kontry. Wykonywaliśmy zbyt wiele podań wszerz, a za mało do przodu. Jednostajność? Do końca się nie zgodzę.”

Oh, wait….na smierc zapomniałem, kto tego trenera mianował i ze w związku z tym na żarty jest szlaban.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

2008 rok. Prezes Tysiaclecia dopiero ładne parę lst pozniej namascił go na immunitet

madoo

Czy Wy wiecie co znaczy słowo „pokora”?

Yo
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szesc
Klub Kokosa

Tak właściwie to kalendarz Sandecji wygląda tak: Lech (wyjazd), Arka (też wyjazd), Legia (znowu wyjazd) i Jagiellonia (i jeszcze raz wyjazd)

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

W sumie dobry kalendarz, co pokazali goscie z Utrechtu, Astany, czy Azerbejdzanu

Kazimierz

Problem jest taki, że Sandecja nic nie gra. Z tyłu zakapiory i przede wszystkim „oczyszczony” Michał Gliwa, ale z przodu nie ma czym straszyć. ………………… To samo moza powiedzieć o Legi . Zamiast Gliwy Legia ma Malarza który jedyny trzyma poziom reszta to dno .

nikita

Bjelica: – Bardzo lubię Probierza, to fajny gość. Ale gdyby Bjelica prowadził Jagiellonię, odpadł z Pucharu Polski w 1/8, wypuścił tytuł na ostatniej prostej, a potem spierdolił z obawy przed pucharami, powiesiliby mnie na jajach.

Zbuczyn
Kalesony

Pamiętam to jak dziś. Był bodajże 2013 rok, piękny letni wieczór, biurowiec Warsaw Spire witamy w restauracji The Place albo The View, już nie pamiętam. Popijałem zmrożonego szampana razem z moim serdecznym przyjacielem Bogusławem Leśnodorskim. Impreza jak impreza, dupeczki, jedzonko, trochę koksu, alkohol. Już wtedy Boguś mówił mi że Jacek Magiera będzie trenerem Legii – i to na lata! Tak było, wcale nie kłamię.

Lechowy

Żeby Probierza ktoś mógłby powiesić na jajach to przede wszystkim trzeba je mieć. Tak się wystraszył pucharów że spierdolił z klubu. Nie wystarczy skakać przy linii na boisku jak wariat,i wiecznie biadolić jaki to on zawsze jest poszkodowany. Czemu nie narzeka na sędziowanie gdy arbiter pomyli się na jego korzyść? Probierz może i jakieś umiejętności może i ma, ale jest mentalnym ZEREM.

PS. To że Bjelica popłynął na tej konfie,to akurat trudno się nie zgodzić. Co z tego ze zagraliśmy fajnie,jak nic z tego nie mieliśmy.

Vinni

Najsmutniejsze jest to jak bardzo środowisko dziennikarskie nie rozumie wypowiedzi Bjelicy. Wszyscy powinniście cofnąć się do ogólniaka, aby przypomnieć sobie poprawną analizę tekstów jak i nauczyć się czytania i słuchania ze zrozumieniem. Nenad nigdzie nie powiedział, że zadowala go wynik. Stwierdził jedynie, że jest zadowolony Z GRY w tym spotkaniu i jest dumny z graczy, że potrafili przez 90 minut jeździć na dupach i pokazać kawał dobrego futbolu.
Jasne, odpadli, ale przynajmniej pozostawili po sobie jakiekolwiek dobre wrażenie. Jakoś nikt nie jeździ po Arce, że odpadli choć walczyli równie dzielnie. Każdy przyczepia się Bjelicy i Lecha mimo, że zagrali naprawdę dobry mecz.
Oczywiście weszło nie zauważa tego, że Legia zagrała koszmarnie, a Magiera razem z zawodnikami odleciał w okolice Plutona. :V Był artykuł, ale oczywiście wybielający Magicznego Jacka czy Michała „Zabrakło przypadkowej bramki (sic!)” Kopczyńskiego.

Naprawdę można być zadowolonym z gry mimo niekorzystnego wyniku. I nie jest to żadna sprawa braku ambicji, tylko realnego myślenia i zdawania sobie sprawy gdzie nasz futbol na dobrą sprawę jest.

DerbyMakinka

weszlo i mediom nie przetłumaczysz
dla nich najlepszy trener wszech czasów do kacap Czerczesow
uwielbiają mu lizac rowa everyday and everynight
mimo ze ten miał ich za pożytecznych idiotow :-)

Vinni

I to jest cholernie smutne, bo później dziwimy się że pracują u nas ciągle ci sami trenerzy. Bjelica to naprawdę porządny trener, facet myśli, ma pomysł na pracę, ma pełne zaufanie w Poznaniu (kibice, zawodnicy, zarząd klubu), a media starają się co chwile wsadzać mu szpile w tyłek, mimo iż w zasadzie nic złego nie powiedział. Oczywiście jeszcze nic z Lechem nie wygrał, ale w zasadzie dopiero teraz dostał zbudowany przez siebie skład i zobaczycie że będą tego wyniki. Czuję, że Nenad pozostanie w Poznaniu na długie lata 😉

Zresztą kurcze… niech o jego profesjonalizmie świadczy fakt, że trener w krótkim czasie nauczył się polskiego. Który inny zagraniczny trener coś takiego zrobił? Zwyczajnie czuć, że przyszedł facet ze stosunkowo poważnej piłki i wie że język jest bardzo ważny 😉

sailor
Lech Poznań

Taki Klopp przez dwa pierwsze sezony w Borussii nic nie wygrał. Gdyby to było w Polsce, to już dawno gościa by zaszczuli i ukamienowali. A on po prostu konsekwentnie realizował swoją wizję i w końcu doczekał się owoców swojej pracy. 😉

Vinni

Dlatego mimo wszystko cieszą słowa prezesów Lecha, że nie zamierzają zwalniać Bjelicy nawet jak nie będzie seryjnie wygrywał Pucharów. Jeżeli rzeczywiście tak będzie to może wskażą nową, lepszą drogę dla reszty klubów i trenerów 😉

DerbyMakinka

dokładnie. zwróć uwagę ze całe srodowisko piłkarskie: znafcy, komentatorzy, prasa i media jada na zagranicznych trenerow ile mogą i czepiaja sie ich na kazdym kroku.
tak bylo np z Benhakerem, Petrescu czy Hassim
my jestesmy jako srodowisko piłkarskie strasznie zakompleksieni i myslimy ze nadal nasza mysl szkoleniowa jest najlepsza na swiecie!
jesli to sie nie zmieni diametralnie a na to sie niestety nie zanosi
to zagraniczni trenerzy beda nasz kraj omijac szerokim łukiem bo trenersko jestesmy strasznie nietolerancyjni a sami jestesmy mierni.
a taki Bielica zdobedzie Mistrza wkurwi sie i pojdzie stad w pizdu bo nie ma sensu sie kłocic z debilami ze srodowska piłkarskiego w Polsce.

Vinni

Nic dodać, nic ująć. Nasza myśl szkoleniowa to dramat, nie łapiemy się nawet w TOP 20 na świecie, a kiedy przychodzi ktoś kto ma wiedzę i warsztat to od razu jest gnojony przez chociażby media. Prawda jest taka, że Bjelica ma wiedzę, widać że pracował w poważnych piłkarsko krajach, podchodzi do roboty w pełni profesjonalnie co chociażby widać po tym jak szybko nauczył się języka. Zresztą pokuszę się naewt o stwierdzenie, że Nenad to najlepszy trener jaki pojawił się w naszej piłce klubowej.

DerbyMakinka

widze ze kumasz baze
polecam ksiazke Johan Cruyff „Autobiografia”
o tym jak się gra w piłke, o futbolu totalnym i wielu fascynujących sprawach które dzieja się na boisku jak ustawienie, trening itp.
zajebista rzecz !!

Vinni

Chętnie poczytam w wolnej chwili, a Cruyffa jeszcze nie ogarniałem, dzięki za polecenie 😉
Czy kumam bazę to akurat nie wiem, wydaje mi się że mam naturalne i logiczne podejście do piłki nożnej. Poza tym bardzo denerwuje mnie również nasza karuzela trenerska. Od wielu lat oglądamy te same twarze w Ekstraklasie, kij z tym że większość z tych trenerów to nieudacznicy, ale w naszym kółeczku wzajemnej adoracji ręka rękę myje i zatrudnienie znajdą zawsze.
Dlatego też kiedy przychodzi taki Bjelica, który zjada naszych „trenerów” na przekąskę to media od razu wyłapują każdą jego wypowiedź i starają się mu dowalić 😉
Dzięki temu zachowujemy nasze kółko różańcowe, media zachowują swoje wtyki w klubowych szatniach, a poziom konsekwentnie stoi w miejscu.

wpDiscuz