Nouri do piłki już nie wróci. Do normalnego życia? Raczej też nie…
Weszło

Nouri do piłki już nie wróci. Do normalnego życia? Raczej też nie…

Do gry w piłkę Nouri już nie wróci. Teraz cały piłkarski świat mocno trzyma kciuki, żeby jego życie zostało jak najmniej ograniczone i nie ograniczyło się już tylko do leżenia na łóżku.

Do sytuacji z nagrania doszło podczas sparingu Ajaxu z Werderem Brema. Nieatakowany przez nikogo Nouri nagle osunął się na murawę, zrobił się chaos, po chwili na boisku wylądował helikopter, który zabrał piłkarza do szpitala. Utrata przytomności była spowodowana arytmią serca. Holender cały czas jest w śpiączce farmakologicznej, jeszcze parę dni temu rokowania były dobre, wydawało się, że Nouri nie ma uszkodzonego mózgu. Niestety dziś doszła do nas straszna informacja. Postawiono diagnozę, że część jego mózgu nie funkcjonuje i szanse za odzyskanie jej sprawności są zerowe.

W zeszłym sezonie został najlepszym piłkarzem Jupiler League, w której występował w Ajaxie U-21. Dostawał też szanse w dorosłej drużynie wicemistrzów Holandii. Zagrał nawet kilka minut z Legią w Lidze Europy. Jest, a raczej niestety – był młodzieżowym reprezentantem Holandii.

Obecnie jest w szpitalu w Innsbrucku. Oczywiście do Austrii przyjechała rodzina Nouriego i stale z nim przebywa. Na oficjalnej stronie Ajaksu umieściła podziękowania za wsparcie: „Nie mamy jak zareagować na liczne wsparcie, które różnymi środkami do nas docierają. Dziękujemy, to dodaje nam sił, aby wytrwać w tym trudnym czasie”. Zespół jest roztrzęsiony, klub odwołał dwa treningi i wtorkowy sparing. Na ten moment w Amsterdamie piłka nożna całkowicie zeszła na drugi plan, a w Ajaksie – czemu nie sposób się dziwić – nikt teraz nie funkcjonuje normalnie.

KOMENTARZE (111)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Baton

Niedotlenienie mózgu… Czyli chłopak już nie żyje(ciało jeszcze funkcjonuje dzięki aparaturze). Fatalna sprawa. Pojawią się pytania kto go dopuścił do zawodowego sportu.

DrMabuse
Wisła Kraków

Jesli dziala pień mózgu, to nikt nie stwierdzi, że nie żyje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A życia trzeba bronić od poczęcia, do naturalnej śmierci!

Baton

Już był komunikat rodziny w tej sprawie.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Bóg tak chciał!

Hodowca Cebuli

No debil

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A nie chciał? Przypadkiem wyszlo?

GRAND_CHAMP

Ładnie pan się nam tutaj przedstawił przed milionami słuchaczy

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Miło mi, Gino :)

GRAND_CHAMP

Idealny sposób na wywołanie gownoburzy.. oraz minusów

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Ma się talent.

GRAND_CHAMP

Raczej odwagę i luz 😛

Umorusany w kale

Luz to on ma na zwieraczu

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Pełne napięcie gdy trzeba, luz gdy już nie trzeba!

ruch STARUCHa

Warring!!! Shitstorm comming!

images.jpg
Momo1100

Dokładnie, samo się nie stało. Taki los zapisał mu Bóg w dniu narodzin.

Dexter

Bóg mu zapisał taki los w dniu urodzin? To zajebiście, dostał talent do gry w piłkę tylko po to, żeby umrzeć na boisku? Jak można pisać tak bezduszne komentarze. Powiedz to rodzinie tego chłopaka. Sorry, ale nie jestem w stanie wierzyć w takiego Boga, który daje talent, by potem przez to zabrać życie. Nie sądzisz, że to by było bezduszne?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Myślisz, że tak myślę, czy może jednak celowo wkładam kij w katolskie mrowisko?

Dexter

To była odpowiedz do Momo1100, nie do Ciebie

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Przepraszam. Myślałem, że do mnie. Wybacz. Niemniej pytanie aktualne, choć nie powinno być zadane Tobie!

Kozlik

Problem polega na tym, że wątpisz w Boga bo nie wierzysz, a nie wierzysz bo wątpisz i nie odpowiadasz na jego wezwania. Generalnie się zapętliłeś i tkwisz w tym błędnym kole.

Oprócz tego masz niesamowicie BŁĘDNY OBRAZ Boga (być może dlatego tkwisz w pętli). Masz jakieś oczekiwania i wydaje Ci się, że Bóg to powinien być ktoś taki, który właśnie coś takiego powinien robić. Czekasz aż on coś zrobi, co sprawi, że Ty uwierzysz. A to jest zupełnie odwrotnie!!!:-) On czeka na Ciebie, aż Ty z WŁASNEJ WOLI odpowiesz na jego wezwanie (łaskę), a wówczas zaczniesz go doświadczać. To nie jest proces jednorazowy. On Cię będzie pytał wielokrotnie o Twoje „TAK”. Jeśli będziesz go do siebie dopuszczał, wówczas doświadczysz go prawdziwie, a wtedy on odmieni Twoje życie.

Gdyby Bóg był superbohaterem i od tak, tak po prostu, z poczucia obowiązku na oczach wszystkich ratował ludzi niczym Superman, czym wielkim/niesamowitym byłaby wówczas wiara? Czy wówczas byłaby to jeszcze wiara, czy może po prostu zdrowy rozsądek?

Wiara nie wynika z rzeczy naocznych, czy działań oczywistych. Wiara to jest coś pozanaocznego co się rodzi na poziomie ducha,

Na początku to jest coś jak wezwanie do czynienia dobra (tzw. łaska, którą dostają wszyscy). Od tego momentu nic nie dzieje się wbrew Twojej woli (bez Twojego TAK). Na każdym etapie podejmujesz decyzję. Bóg daje Ci wolną wolę. To bardzo ważne, wręcz kluczowe w zrozumieniu wiary.

Kolejny etap wiary to bezgraniczne zaufanie dane niejako na kredyt (czyli Twoja odpowiedź TAK na łaskę/wezwanie Boga), ale w taki sposób, że nie czujesz żadnej bojaźni czy ryzyka z tym związanego. Coś jak miłość dziecka do rodzica. Z tej miłości wynika później pragnienie modlitwy, czyli spędzania czasu, rozmowy z Bogiem tak jak dziecko pragnie rozmowy/czasu ze swoimi rodzicami.

Coraz częstsze przebywanie z Bogiem daje coraz głębsze uczucie wiary, co z kolei umożliwia coraz mocniejsze doświadczania Go i naocznej Jego obecności w Twoim życiu.

Przejdź przez te etapy, wówczas prawdopodobnie poczujesz o czym mówię.

BTW. Polecam wpisać w YouTube: Marcin Zieliński i go posłuchać.

laughu

Brawo Kozlik! Zazdroszczę uporządkowania i wiary.

Jestem w tej trudnej sytuacji, że rozumiem Gino Lettieriego i tych ateistów, którzy w gruncie rzeczy nie tyle nie wierzą w Boga, co go nienawidzą. Rozumiem to, bo sam tak mam.

Po latach odsuwania tego tematu od siebie, gdy żyłem sobie wygodnie i nawet z sukcesami, zdałem sobie sprawę dlaczego przyjąłem taką postawę. Czyli dlaczego w 2009 roku świadomie wybrałem ateizm.

Otóż nie dalej jak 2 tygodnie temu, zdałem sobie sprawę przy wsparciu mądrej osoby, że przyczyną był mój fałszywy obraz Boga. Nie mogłem wytrzymać z takim Bogiem- oceniającym, śledzącym, podstępnym, udającym dobrego dla własnych korzyści- jakkolwiek absurdalnie to brzmi, bo przecież Bóg niczego nie potrzebuje, co racjonalnie rozumie każdy kto mial do czynienia z teorią, czyli powiedzmy teologią. Tu jednak o uczucia chodzi. Czyli odnosząc to do naszej rzeczywistości, mój Bóg to taki człowiek- fiut. Kawał skurczybyka. Ciekawe, nie? Moje własne doświadczenia, spotkania- nie będę ich tu opisywał- zapisały we mnie taki obraz Boga. Co więcej, widzę też czasami że mam taki obraz siebie, czyli jestem przekonany że sam jestem oceniający, podstępny, obłudny itd.

Trudno jest tak żyć. Trzeba te uczucia i przekonania jakoś zagłuszyć. Dlatego byłem w życiu aktywny, a gdy tak nie było, to bawiłem się. Imprezy, alkohol, kobiety. Super, nie? :p Zagłuszyć też musiałem oczekiwania wobec Boga, który ich nie spełniał według mnie dlatego, że był skurczybykiem.. Zaprzeczenie jego istnieniu przyniosło mi ulgę i- jak sądziłem wtedy- wolność

W pewnym momencie przyszło załamanie. Napęd życiowy ustał. Mogłem go podkręcać starymi sposobami, ale już wiedziałem do czego to prowadzi. Będzie dobrze, a później znowu nastąpi załamanie, jeszcze gorsze niż poprzednie. Przerabiałem to kilka razy.

Zacząłem szukać. Psychoterapie, medytacje, nauka, rozmowy z ludźmi. Mnóstwo pytań, trochę mniej odpowiedzi, żadnej trwale satysfakcjonującej. Ostatnią sprawą o której bym pomyślał był Bóg osobowy.
Miałem chwile gdy doświadczałem spokoju. Nazywałem to różnie, po swojemu albo według jakiegoś istniejącego nurtu którym wówczas się wspierałem. Tak zapożyczyłem dla siebie różne pojęcia takie jak:
-świadomość. To gdy nie rozmyślam, mam pusty umysł i jestem świadomy co się dzieje wokół a także we mnie. W tym stanie grałem w piłkę o wiele lepiej niż zwykle; Dziś nazwałbym to „byciem tu i teraz”
-„ja” czyli ten prawdziwy i „mnie” czyli moje myśli, emocje, przekonania, problemy, które mam, ale nimi nie jestem;
– miłość. Do tego pojęcia doszedłem przez to co czułem i zgodziło mi się z tym o czym pisze Czesław Miłosz w wierszu pt. „Miłość” :p http://wiersze.doktorzy.pl/milosc7.htm
Warto przeczytać, bo tu nie ma nic o Bogu, Chrystusie, Maryi i tak dalej czyli tym co odrzuca nas ludzi z fałszywym obrazem Boga. Jest o sposobie patrzenia na świat. „Miłość to znaczy popatrzeć na siebie tak jak się patrzy na obce nam rzeczy(…)”.

No, rozpisałem się ostro. Mógłbym przynudzać przez dziesiątki stron. Sam poszukując i obserwując świat i siebie zapisałem kilka zeszytów w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Nie byłem w dobrym stanie. Teraz już prawie nie piszę. Jak widać 😀

Na koniec: tak, miewam już czasami wciąż małą i chwiejną, wiarę że jest Bóg osobowy. I to są chwile totalnie zajebiste. Inne niż wszystko czego świadomie doświadczałem w moim wesołym, rozrywkowym życiu.
Wszystko inne mnie zawiodło, a szukałem długo. Prawdziwą, trwałą radość widzę przede wszystkim- nie tylko!- u tego elitarnego grona chrześcijan, którzy każdego dnia mówią Bogu „tak” i przejawia się to konkretnie w życiu. Pragną dobra każdego człowieka, a to jest pragnienie Boga. Czy może być lepszy dowód na istnienie Boga, który jest miłością?
Nie twierdzę przez to że takiego pragnienia dobra nie może doświadczyć ktokolwiek. Bóg jest w nas cały czas, tylko my go zagłuszamy swoimi myślami, pragnieniami, przywiązaniami, lękami. Sam chwilami jak wspomniałem doświadczałem spokoju, dobra itp. i nie wiązałem tego z Bogiem. Jednak czy takie przebłyski mogą być motywacją do codziennego wybierania dobra? Oto jest pytanie dla poszukujących takich jak chyba jeszcze ja.

Mówienie każdego dnia Bogu „tak” jest trudne, ale – coraz częściej w moim przekonaniu- to jedyna droga do szczęścia. I to tu, w życiu na tej ziemi, dla ludzi z krwi i kości jak my. Ja tego jeszcze nie umiem. Podobno radość jest arystokratyczna i nie da się jej zaplanować, w przeciwieństwie do przyjemności, która jest pospolita, łatwo osiągalna(browarka?) i można ją rzecz jasna zaplanować.

To tyle ode mnie. Przynajmniej na teraz :p

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Chyba Allah.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nie Allah, bo to niewłaściwy Bóg. Jedynym prawdziwym i słusznym jest nasz Bóg i Jezus Chrystus Król Polski!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Trzeba jeszcze w tego Boga wierzyć… A swoją drogą ile pięknej gównoburzy potrafi wzniecić napisanie trzech słów, które trafią na podatny grunt :)

aleksy

Nasrałeś na wycieraczkę [żaden kij w mrowisku]. Jeszcze zachwycasz się dziełem. Gównofil z ciebie.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Bo to jest Weszło, gościu, tu ludzie rozmawiają w miarę normalnie na poważne tematy.

Tam masz swoje Karachany i Wypoki i tam śmieszkować można ze wszystkiego do woli. Sam lubię dziwny/czarny humor, ale to nie jest strona od takich śmieszków. Tu w dodatku na pewno jest wielu chrześcijan co tylko bardziej ich wkurwi. Nie zrozum mnie źle, odjebałeś manianę, na innej stronie pewnie sam bym się zaśmiał bo rozumiem że chciałeś dopiec polskim katolikom, ale nie przejdzie to tutaj i pewnie Mes Que Un Krzych Ci wpierdoli bana.

EDIT: A chłopaka bardzo szkoda, pal licho futbol, ale mógłby chociaż normalnie funkcjonować, oby tak się stało.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Bana za słowa: „Bóg tak chciał!” ? Robi się jeszcze ciekawiej.

Wacław Grzdyl

Gino to jest gadanie na zasadzie wyborów do parlamentu. Lud narzeka, że kradną, że podatki, że opłaty, ale potem i tak wybiera tych samych, którzy znowu kradną, zdzierają kasę, i znowu narzeka, po czym znowu wybiera tych samych. Tak samo jest z Bogiem. Lamentujesz, że nie pomógł chłopakowi, a ile razy się za gościa modliłeś? Pomódl się za chłopaka, tak ze 100 razy dziennie przez miesiąc, Stać cię na to? Jeśli nie, to nawet nie zaczynaj dyskusji. Ludzie by chcieli mieć mannę z nieba, ale ilu ludzi tak naprawdę wierzy, i tak na serio się modli? Ludzie odrzucają Boga, a potem mówią, jak Bóg mógł do czegoś takiego dopuścić.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Bo Bóg to doskonała wymówka, szczególnie, gdy nie idzie… Uwziął się, odwrócił się… Gdy jest naprawdę źle, staje się deską ratunku! Nawrócenia w obliczu śmierci? Normalka… Zakład Pascala żywcem. Warto wierzyć, bo a nóż widelec istnieje?

Krzysztof.Reperowicz

A jaka jest skuteczność modlitwy, były jakieś badania robione?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Czym zasłużyłem na taką łaskę?

Wacław Grzdyl

sądzę, że niewielka, jeśli robisz sobie z niej żarty

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A w internetowe łańcuszki wierzysz?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dexter

Cała ta dyskusja uwłacza temu biednemu chłopakowi.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Setki ludzi przeżywa tragedie codziennie i nikt się nad nimi nie pochyla. Tu zdarzyła się tragedia chłopakowi, któremu współczuję, ale daleki jestem od górnolotnego tonu, a cała ta dyskusja potwierdza słowa Stalina: Śmierć jednej osoby to tragedia, śmierć miliona to tylko statystyka. Tu śmierci nie ma, ale zasada ta sama.

Krzysztof.Reperowicz

Po 20 minusach dałem Ci plusa.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

No więc co takiego strasznego napisałem? Zacytuj proszę. Ja przypominam sobie słowa: Bóg tak chciał! Za to jestem opluty, obrażany, a moim dzieciom (na szczęście przyszłym) życzy się downa. I to ja jestem tu chujem? 😀

Belser

Takich śmieszków (śmieci w internecie) powinno się jak najszybciej usuwać ze społeczeństwa. Kiedyś na Weszło było śmiesznie kiedy można było poczytać inteligentnych trolli, nie takich pokroju: napisze gimbusiarski wierszyk bądź będę mieć pożywkę z czyjegoś nieszczęścia. Mam nadzieję, że redakcja weszło zareaguje i zbanuje typa. Wszelkie żarty mają swoje granice. Mam nadzieję, że ten chłopiec mimo wszystko będzie mógł jeszcze normalnie żyć.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Ale czy to żart? Podobno 90% Polaków to katolicy, a katolicy wierzą w wole boską, która decyduje o ludzkim bycie, bądź niebycie. Gdzie tu żart? Skoro tyle w Polsce katolików, to dlaczego, powołując się na podstawy katolickiej wiary, wywołałem takie oburzenie? Albo brak wiedzy, albo hipokryzja mili państwo. A może powinienem dodać, że wedle katolickiego myślenia, nie dość, że Bóg tak chciał, to jeszcze modlitwa powinna go uleczyć. I w jakim my kraju żyjemy?

Dexter

Sami się gubią w swoim rozumowaniu. I wez takiemu tłumacz. Wierzą że to Bóg decyduje o ludzkim życiu, ale gdy ktoś napisze ” Bóg tak chciał” to wielkie oburzenie wtedy.
Swoją drogą, gratuluję Ci zapału żeby tłumaczyć proste zasady logiki ludziom tak odpornym na wiedzę.

aleksy

Nastepny filozof spod Biedronki. Chrześcijaństwo odrzuca determinizm, fatalizm. Nawet Boska przedwiedza nie determinuje ludzkich czynów. Tylko trzeba być oczytanym.

Dexter

Aleksy mnie tylko chodzi o hipokryzję. Dlaczego jak spotka człowieka coś dobrego to ma dziękować Bogu za miłosierdzie a jak złego to nie może powiedzieć że wola boża?

aleksy

Spłycasz niemiłosiernie. Wdzięczność za istnienie nie oznacza rodzicielstwa Boga. Podobnie z każdym zdarzeniem. Zdarzenie ma konkretnego „ojca”. Co nie znaczy, że wszystkiego nie ogarnia wola Boga. Chrześcijanie zawierzają Bogu. Wierzą że cokolwiek się nie zdarzy nie zostaną odłączeni od Jego Miłości.
Każdy kto twierdzi tak jak sugerujecie [determinizm] nie jest [ortodoksyjnym] chrześcijaninem.

Dexter

„Wierzą że cokolwiek się nie zdarzy nie zostaną odłączeni od Jego Miłości.”
WIELKA MIŁOŚĆ doprawdy, zabrać z tego świata chłopaka na początku życia

aleksy

Najlepiej to zrobić skrobankę, a potem wysłać fakturę Bogu [Gino potwierdzi że Bóg tak chciał]. I kto tu jest hipokrytą? Jesteście za aborcją a potem płaczecie nad przerwanym młodym życiem.
To jest Weszło. Portal piłkarski. Nie mam zamiaru toczyć dyskusji teologicznej. To trochę profanacja.

Dexter

Nienarodzony płód to co innego niż człowiek, który ma swoją świadomość i marzenia. Chciałbym żeby istniał świat bez potrzeby dokonywania aborcji, ale są przypadki kiedy to konieczne. No ale najlepiej decydować za kobietę i kazać jej by urodziła gwałcicielowi dziecko

aleksy

A dla mnie człowiek to mężczyzna, koniecznie biały, raczej Europejczyk. Reszta to płody, przedmioty myślące [niewolnicy], przedmioty mówiące [kobiety], opakowania po człowieku [starcy].
Dlatego nie rezonujmy i szanujmy życie w każdej postaci.

Dexter

Nie dojdziemy do porozumienia, ale jak dla mnie, gdyby Bóg istniał to nie powstało by nigdy takie pojęcie jak aborcja. Ludzie umierają, cierpią, ale lepiej zamydlić oczy jakimś życiem wiecznym itp. Sorry, dla mnie taki Bóg nie jest wielki, skoro na tylko taki świat go było stać.

aleksy

Dexter wpadłeś we własne sidła. Skoro masz pretensje o śmierć [a widzę że tak jest] to siłą rzeczy kochasz życie. A życie skąd? Cenisz życie, a to oznacza, że chwalisz Pana. Wszystkie nieszczęścia wiszą na szczęściu jakim jest istnienie.
A gdybyś uważał [są tacy], że życie jest tożsame z cierpieniem dlaczego nie zejdziesz ze sceny [tak marnej jak to skomentowałeś wyżej]?

Dexter

Istnienie samo w sobie nie musi być szczęściem. Nie twierdzę też że życie jest tożsame z cierpieniem. Są różne przypadki.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

No ale widzisz co Ci gościu napisał. Cenisz życie= cenisz Pana. Ja od dziś przestaję cokolwiek cenić, bo mnie jeszcze z tej okazji do kościoła zapiszą!

aleksy

Kontekst wypowiedzi ci umknął. Albo jesteś osłem. Dexter wytoczył mowę oskarżycielską. Bóg odpowiada za zło. Wymienił śmierć i cierpienie. Śmierć [jako zło] zakłada nieocenioną wartość życia [dobro]. Chwali więc dar Boga. Albo [śmierć jest złem a życie dobrem – albo [śmierć nie jest złem a życie dobrem]. Nie mozna w rozkroku.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Ależ oczywiście, że można.

bogatyksiadz.jpg
aleksy

Nie można uznawać śmierci za zło jednocześnie nie przypisując życiu wartości. To jest nieuniknione. To byłby dopiero absurd.

aleksy

I po co ten obrazek? Pijany matematyk unieważnia prawa matematyki? Nieuczciwy prawnik znosi normy prawne?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Cenisz życie, znaczy chwalisz Pana?
Cenię piwo, znaczy też chwalę Pana, bo piwo nawarzono ku jego chwale?
Co to za pierdolenie? Wybacz, ale to już absurd!

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Oczytałem się na wielu polskich cmentarzach. Zagadka: na ilu nagrobkach jest wyryte „Bóg tak chciał” ?

aleksy

Czytasz ale nie pojmujesz. To jak z piłkarzami. Niektórzy grają, inni kopią. Ty jesteś metafizycznym kopaczem.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Lidlowskim prowokatorem!

aleksy

Masz wiele tytułów, ale żaden zacny.

Krzysztof.Reperowicz

Problem w tym, że on nie wierzy tylko się nabija.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Jezus Żyd będący królem bandy antysemitów to doskonały przykład. Podobnie jak katolicka nienawiść do innowierców, obcokrajowców, innych ras, pedałów, lezb, masonów i innych cyklistów. Katolicka pokora? HA! Nie razi mnie wiara, każdy chyba w coś tam wierzy. Mierzi mnie hipokryzja i INSTRUMENTALNE traktowanie wiary. Przykład? Największe moralne karły, klęczące co niedziele w kościółku. Najpierw bierze komunię, potem w domu napierdala żonę w imię katolickich wartości wpojonych w tradycyjnej rodzinie.

Grzegorz1981

Dokładnie tak

Krzysztof.Reperowicz

Ty nie wierzysz więc dla Ciebie był to żart.

derlis

Głodujące dzieci w Afryce dziękują za modlitwy, były bardzo smaczne 😀

aleksy

To zapierdalaj do Afryki karmić. Wasze wypociny o przyrodzonej niezbywalnej godności osoby ludzkiej, o dostępie do edukacji, o równości kultur z pewnością wykarmiły miliony w Afryce.

derlis

Hm, myślę jednak, że każda, nawet najdrobniejsza fizyczna pomoc (mówiąc „fizyczna” mam na myśli taką, dzięki której będą nakarmieni, będą mieli dach nad głową, odzież itd..) znaczy dla najbiedniejszych o wiele więcej niż modlitwy :)
Ronaldo przelewający 7mln na Nepal – już nawet nie patrzmy czy to prawda że przelał, bo w tym nawiązaniu chodzi o jedno proste pytanie – ci ludzie woleliby te 7 milionów czy jego modlitwę? A ty co byś wolał będąc w takiej sytuacji (czego ci oczywiście nie życzę)?
A co wolałby bezdomny na ulicy? Żebyś rzucił mu 5 dych, czy żebyś powiedział mu „pomodlę się za ciebie”? On się za twoją modlitwę ani nie naje, ani nie ubierze, ani nie schroni.. wszystko co dobre na tym świecie dzieje się tylko dlatego, że ludzie są po prostu ludźmi i znają życie, ale gdy wierzący człowiek zobaczy tego samego bezdomnego wychodzącego na prostą, to sobie oczywiście dorobi do teorii istnienia jakiegoś boga.. wpieranie każdemu wpływu jakichś bogów na to wszystko jest zwyczajnym podpieraniem swoich wyimaginowanych teorii i niczym więcej.

Każda religia to ideologia, a ideologia to coś co nie ma argumentacji naukowej, tzw. „a priori”, czyli coś z góry uznane za słuszne bez weryfikowania tejże słuszności. W jakich celach powstały religie, a przynajmniej w jakich są wykorzystywane, tłumaczyć chyba nie muszę…
Nie mam mimo to nic przeciwko wierzącym; mam jedynie przeciwko temu, że nie dopuszczają do siebie myśli, że skoro ten ich cały bóg jest odpowiedzialny za cały świat, to odpowiada także za złe rzeczy, a nie tylko dobre, bo one dzieją się przecież na tym samym świecie.

„Powiedz ludziom, że we wszechświecie jest ktoś kto rządzi naszym światem i uwierzą bez zastanowienia. Powiedz im, że ławka świeżo malowana i będą musieli sprawdzić”

aleksy

Modlitwa to nie rodzaj magii. To pogłębiona relacja z Bogiem. Jej owoce są duchowe.
Ta wasza argumentacja naukowa. Bóg musi stawić się przed uczone grono. Tam Go zmierzą, zważą i może zawieszą w czynnościach do wyjaśnienia.

Czy nigdy nie przyjdzie ci do głowy reflekscja, że są sprawy [i to te kluczowe dla naszych losów], które wymykają się ocenie rozumu. Tak było, jest i będzie. Rozwój nauki nigdy tego nie przeskoczy [tak jak nigdy nie zgubisz cienia].

Pascal slusznie prawił. Szaleństwem jest odrzucać rozum, szaleństwem jest przyjmować wyłącznie rozum. To sam rozum uznaje swoje granice.

Kozlik

Twierdzisz, że ludzie w Afryce potrzebują pieniędzy = nigdy nie byłeś w Afryce. Człowieku oni nie wiedzą nawet co to pieniądze i po co im to. Dach na głową? Ludzie cywilizacji zachodu przyjeżdżają do Afryki i budują im domy takie jak sami by chcieli mieć, a te potem niszczeją bo Ci ludzie nie potrafią w nich żyć, o nie dbać itp. itd.. Zupełnie inna cywilizacja. Zupełnie inne potrzeby. Jedyne czego ludzie potrzebują ponadczasowo to miłość i poświęcenie im uwagi/czasu. Tego brakuje ludziom na każdym etapie cywilizacji.

Generalnie z biednymi regionami w Afryce i pomocy cywilizacji zachodu to jest trochę jak z tym Bogiem. Każdy ma jakieś tam swoje wyobrażenie czego tym ludziom potrzeba (jaki powinien być Bóg), tymczasem oni są jacy są (on jest jaki jest): wszechmocny, miłosierny, ale też daje ludziom wolną wolę (bez tego nie byłoby wiary) i jest sprawiedliwy.

Poza tym oprócz NIEBA jest też PIEKŁO (wynika to z wolnej woli danej ludziom). Tak jak NIEBA można doświadczyć na ziemii, tak samo CZYŚCCA, czy PIEKŁA, czyli po prostu cierpienia.

derlis

Nie wątpię, że nie znam prawdziwych potrzeb i tego co dzieje się z całym dobrobytem przekazanym tym ludziom. Chodzi mi jednak wyłącznie o to, co napisałem na początku swojej poprzedniej wypowiedzi, że dla mnie lepszym jest ofiarowanie bądź nauczenie ich czegoś (z tym drugim jest niestety ciężko), który to akt pomocy może też nie jest w 100% skuteczny, ale jest przynajmniej widoczny, niż jakieś modły do wyimaginowanych nadludzi które do niczego nie prowadzą.. nawet gdybym był osobą wierzącą, to mając taką możliwość, wolałbym i tak pomagać im fizycznie, niż wznosić jakieś modlitwy, bo to całe modlenie się w intencjach najbiedniejszych wygląda dla mnie mniej więcej tak:
„no, pomodlimy się za was aby wam niczego nie brakowało, ale ze zdobyciem tego czego brakuje musicie sobie już poradzić sami”.
Wolałbym pomagać im to zdobyć, niż dużo gadać a nic nie robić.. pomogłem już zresztą kilku potrzebującym osobom w swoim życiu (min. pogorzelcom), więc słów na wiatr nie rzucam, i jestem pewny, że bardziej zadowoliło ich te kilka niezbędnych do codziennego życia urządzeń i mebli które im przekazałem, niż msza niedzielna w ich intencji..

Kozlik

Owszem czasami ludzie po prostu bardziej potrzebują pomocy materialnej niż duchowej. Natomiast zdecydowanie więcej ludzi potrzebuje jednak pomocy duchowej.

derlis

Nie mam nic przeciwko pomocy duchowej, ale tylko ze strony ludzi, którzy nie mogą zaoferować potrzebującym nic więcej.. a pomoc wyłącznie duchowa ze strony kogoś, kto jak najbardziej jest w stanie pomóc także materialnie, to już trochę żenada..

Kozlik

Widzisz..Tobie pewnie się wydaje, że rzeczy materialne dają szczęście. A generalnie one dają szczęście bardzo krótko. Jeśli np. marzysz o jakimś telefonie i go dostaniesz to ile się cieszysz? Dzień? Dwa? Trzy? Jak sobie sam na niego zarobisz to może trochę dłużej. A potem przechodzisz z tym do porządku dziennego i zaczynasz marzyć o czymś innym.

Natomiast jeśli poświęcisz komuś czas i np. powiesz lub dasz mu odczuć, że jest bardzo wartościową osobą, to możesz mu odmienić całe życie.

derlis

Masz rację, ale tylko w przypadku, gdy mówimy o drobnostkach typu nowy telefon, a tu jest mowa o absolutnych niezbędnikach takich jak dach nad głową, z którego chyba nie cieszysz się trzy dni, i w którego przypadku poszkodowani zdecydowanie woleliby usłyszeć „wybudujemy ci nowy dom” niż „będzie dobrze, będziesz miał nowy dom, ktoś na pewno ci pomoże, bo na to zasługujesz (ale tymi pomagającymi nie będziemy my)”..
Wsparcie duchowe osób, które są oddalone od miejsca tragedii o tysiące kilometrów jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć, a wręcz nawet je szanuję. Chodzi mi bardziej o postępowanie lokalne, gdzie ludzie, którzy są blisko i są w stanie pomóc materialnie, z niewiadomych przyczyn tego nie robią.

Kozlik

Co znaczy dach nad głową? Człowiekowi, który żyje w szałasie i gotuje na ognisku rozpalonym na środku pokoju chcesz wybudować dom i kazać gotować na indukcji? O taki dom trzeba później dbać, odnawiać itp., itd. Ci ludzie tego nie potrafią…i chyba nawet nie chcą. Pewne rzeczy wychodzą naturalnie wraz z postępem cywilizacyjnym. Europejczykom się wydaje, że w tym procesie cywilizacyjnym można przeskoczyć o kilka szczebli. Otóż tak się nie da.

Nie neguję pomocy materialnej. Natomiast często pomagamy ludziom w Afryce zgodnie ze swoim sposobem wyobrażenia, czyli tak jak my byśmy chcieli by nam pomagano gdybyśmy byli w podobnej potrzebie. To myślenie jest błędne.

Mówisz wyżywić? Ok. Tylko co? Będziesz w nieskończoność wysyłał im żywność? Ich trzeba nauczyć tą żywność pozyskiwać samemu? Ok, Można dostarczać produkty, których w tamtych warunkach nie da się pozyskać…ale mniejsza o to.

Generalnie większość widzi jedynie potrzeby materialne tamtejszych ludzi. Natomiast tam są niesamowite potrzeby duchowe. Rodzice afrykańskich dzieci często nie mają dla nich czasu. Ogólnie ludzie tamtejsi czują się gorsi. Mają ogromne problemy tożsamościowe. To są rzeczywiste problemy, które hamują ich rozwój cywilizacyjny.

Także pomoc materialna owszem, natomiast według mnie to jest jedynie „leczenie objawów”, a nie choroby.

derlis

Przecież tam są budowane też min. szkoły, więc ta pomoc nie polega wyłącznie na zasadzie „dam ci, a co z tym zrobisz to już twoja sprawa”
Zeszliśmy w ogóle na temat bardziej psychologiczny z tą pomocą duchową, to o czym dyskutujemy niewiele ma już wspólnego z religią, bo o ile wsparcie niematerialne polegające na podnoszeniu czyjejś wartości, o czym mówisz, faktycznie może w jakiś sposób pomóc, tak same modlitwy o których mowa już niespecjalnie, przynajmniej według mnie, bo modlitwa do kogoś kto nie istnieje to jak zbiórka pieniędzy na leczenie zdrowego dziecka, czyli rzecz bezcelowa.. był zresztą w Polsce ostatnio taki przypadek..

Kozlik

Widzę, że powoli dalsza dyskusja nie ma sensu bo zupełnie nagle wracasz do punktu wyjścia: czyli Boga nie ma, najważniejsze są pieniądze i dobra materialne etc. Generalnie klasyka błądzącego świata. Dla mnie bez obecności Boga ciężko uznać siebie takim jakim się jest, a bez poznania i akceptacji siebie ciężko osiągnąć stabilność psychologiczną. Także te sprawy są mocno ze sobą powiązane.

Grzegorz1981

Belser No tylko się nie popłacz

Bonus Burdenski
1. FC Köln

W tym wypadku mówi się „inshallah”.

prawa_reka_siemaszki
FC Dajtki

Mam nadzieję, że prawą ręką będzie mógł ruszać…

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A na mnie mówią, że zwyrol…

Belser

Nie chodziło mi o jakąkolwiek wiarę i żaden zwyrol tylko typowy stulejarz internetowy. :)

Grzegorz1981

Grubo hehe

LOBO

Gino niesamowicie mnie zawiodłeś swoim zachowaniem. Dobrze wiedziałeś czego się spodziewać pisząc ten komentarz, to naprawdę nie temat na takie żarty. Mogłeś kręcić beczkę w każdym innym temacie, ale nie tutaj. Gino, wstyd.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Doskonale wiedziałem, czyli mam się wstydzić za reakcję innych?
A powiedz mi, gdzie ja tu kręcę beczkę?

Grzegorz1981

Brawo Gino!

prawa_reka_siemaszki
FC Dajtki

Ty kręcisz…prawą ręką Gino…Kosmiczny potwór spaghetti Cie osądzi!!

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Ten?

Touched_by_His_Noodly_Appendage_HD.jpg
Tomasz Kurzak

Tak się niestety kończy przymykanie oka na nieprawidłowości przy badaniach. Nie ma szans, że nie było choćby sygnałów, że coś może być nie tak.

Drugą sprawą jest fakt, że zawalili ci obecni na miejscu zdarzenia i reakcja była zła, bo masaż serca i resuscytacja podjęte natychmiastowo nie dopuściłyby do niedotlenienia i uszkodzenia mózgu. Jego przypadek nie jest tak skrajny jak tych kilku znanych śmierci na boisku. Tutaj lekarze Ajaxu spieprzyli zbyt późną oceną sytuacji i reakcją na nią :(

No i teraz głowa mnie zawiodła i nie mogę sobie przypomnieć, ale parę lat temu w lidze angielskiej odratowali piłkarza (zakończył karierę po tym), tylko dzięki bardzo profesjonalnej i szybkiej reakcji, a jego dolegliwość była dużo groźniejsza niż Nouriego.

Matthew

Fabrice Muamba :)

DrMabuse
Wisła Kraków

Bzdura. Po pierwsze nawet dobrze prowadzona reanimacja nie musi zapewnic prawidlowego przeplywu krwi przez mózg. Po drugie nie sądzę, zeby lekarze za kazdym razem wbiegali na boisko z defibrylatorem pod ręką, jesli serce przestalo pracowac w mechanizmie migotania komór. Ciekawe swoją drogą, czy w takich torbach lekarzy klubowych znajdują się leki uzywane przy reanimacjach.

drunkparis

Co ty pieprzysz? Reakcja była w miarę szybka, pierwsi do Nouriego podbiegli lekarze z Werderu i reszta medyków Ajaksu. Masaż serca został wykonany, a przed sparingiem cała drużyna przeszła badania pozytywnie. Nie wszystko da się wykryć, a szczególnie wady serca, które mogą być głęboko ukryte.

Janis Biodro
Dupa i ortografia.

Wielki dramat młodego mężczyzny. Mógł grać w wielkich klubach. Mógł zarabiać wielkie pieniądze i cieszyć się wielką sławą, a co za tym idzie, zdobywać najpiękniejsze kobiety. Kto by tak nie chciał panowie?? Niestety przekorny los zadecydował inaczej. Dlatego proszę o chwilę refleksji i współczucia oraz powstrzymanie się od chamskich komentarzy. Mam nadzieję, że redakcja zbanuje kilku bydlaków, którzy z tragedii tego biednego chłopca urządzili sobie pożywkę do trollowania i nabicia paru lajków.

I Sekretarz KC PZPN
Nie doczytałem chyba

Janis Biodro poważny. Muszę to sobie wytatuować. 13 VII Roku Pańskiego 2017….

Szewcu

Janis szacunek brachu tego się po Tobie nie spodziewałem.

The Art of the Deal

Ja z kolei odkąd ujrzałem wpisy Janisa, to wiedziałem, że to wspaniały człowiek, inspiracja dla czytelników portalu. Ba, posunę się (nomen omen) do stwierdzenia, że wraz z dalszym rozwojem Janisa, stanie się on koryfeuszem tego portalu i ambasadorem marki. Co do Nouriego, szkoda chłopa, przez wielu chamów uważany jest za piłkarskiego losera, ale chciał i walczył. I za to szacunek. A ilu z Was nawet nie spróbowało? To pytanie oczywiście retoryczne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrMabuse
Wisła Kraków

Lekarze nie używają słowa „cud”.

vincent van cock

używają ale nie w tv i publikacjach tylko w rozmowach np z rodziną śmiertelnie chorej osoby , uwierz mi na słowo przerabiałem to 2 razy a ty widać nie i nie życzę

lukpac

Mnie zastanawia to, że przy całej świetnej doagnostyce nie wykryto żadnej wady serca

LOBO

Również mnie to dziwi, tym bardziej, że to nie pierwszy taki przypadek.

Vinni

Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba zaraz po tym zdarzeniu pojawiły się informacje, że Nouri miał problemy z sercem, ale został dopuszczony do uprawiania sportu, bo rzekomo nie było to nic poważnego. Od razu ostrzegam, że nie wiem czy to prawda, ale gdzieś taka informacja obiła mi się o uszy.

Zresztą jakoś bardzo by mnie to nie zaskoczyło. To niestety nie pierwsze takie boiskowe zdarzenie. Często przymyka się oczy na jakieś drobne wady licząc że jakoś przez tą karierę przejdzie, a jak się to potem kończy to wszyscy niestety widzimy.

drunkparis

bzdura, takich informacji nie było. ktoś pewnie sobie teraz wymyśli po całej tragedii.

Vinni

Tak jak pisałem nie byłem przekonany czy to prawda, dzięki za poprawienie 😉

sixyears

Arab to arab, na jego miejsce płyną do Europy ich kolejne miliony, nie ma więc co roztrząsać, a już na pewno walić smutów o modlitwach i wierze w Boga. On tego Waszego miał głęboko w d*^$e, wystarczy przejrzeć profil na facebook’u, co post to zawodzenie do Allacha. Dla niego my wszyscy i każdy z osobna byliśmy tylko kafirami, więc nie żałujcie an jego, anie żadnego innego islamisty.

wpDiscuz