Legia wraca z Finlandii z pewnym awansem i… starym, dobrym Broziem
Weszło

Legia wraca z Finlandii z pewnym awansem i… starym, dobrym Broziem

Debiut Legii w eliminacjach do Ligi Mistrzów zakończył się w sposób w stu procentach planowy. Innymi słowy, kelnerzy zostali pogonieni trzema bramki, a gdyby przyjezdni okazali więcej determinacji, mogliby zostać pogonieni znacznie bardziej dotkliwie. Tym samym Legia wpisała się w niespotykany u nas trend, czyli pewne i spokojne zwycięstwa polskich drużyn we wstępnych rundach europejskich pucharów. Na dziś bilans naszych ligowców wynosi 5 meczów, 5 zwycięstw, 15 goli strzelonych i 0 straconych.

Co można powiedzieć o dzisiejszym spotkaniu? Różnica klas była aż nadto widoczna, więc właściwie ciężko wyciągać tu jakieś miarodajne wnioski. Niemniej mistrzowie Polski zaprezentowali dziś kilka nowinek w składzie. Przede wszystkim oglądaliśmy debiut Krzysztofa Mączyńskiego, który zagrał u boku Michała Kopczyńskiego (już bez opaski kapitańskiej, która trafiła do Jędrzejczyka), co w trakcie sezonu pewnie zbyt często zdarzać się nie będzie. Były wiślak zaprezentował się poprawnie, miał kilka przebłysków – jak przedryblowanie trzech rywali i posłanie kapitalnej piłki w pole karne do Hamalainena – i z pewnością pokazał, że może być wzmocnieniem Legii.

W 57. minucie gry Kopczyńskiego zmienił Szwoch, więc Mączyński został przesunięty na szóstkę, ale w normalnych okolicznościach pograł tam przez… 4 minuty. Bo właśnie wtedy, po faulu na nim, czerwoną kartkę obejrzał Clement, przez co w środku pola rywali zrobiła się wyrwa, a nowy nabytek Legii kompletnie przestał mieć cokolwiek do roboty w defensywie. Nadal więc nie wiemy, jak Mąka może wyglądać na tej pozycji. Podobnie nie wiemy, co de facto mogą dać Legii zmiennicy – debiutujący po powrocie do klubu Moneta i debiutujący w europejskich pucharach Szymański. Obaj byli aktywni, ale też obaj weszli na boisko, kiedy ogórki z Finlandii grały w dziesiątkę, a losy meczu były już całkowicie rozstrzygnięte.

Na dziesiątce zagrał dziś Thibault Moulin, który posłał kilka świetnych piłek i ogólnie dobrze rozprowadzał akcje oraz pokazał, że może być jakąś alternatywą na tej pozycji. Na środku obrony po raz pierwszy w historii oglądaliśmy duet Jędrzejczyk-Dąbrowski, o którym mówi się, że po ewentualnym odejściu Pazdana (dziś wykluczyła go choroba) może stworzyć ścianę nie do przejścia. Dziś jednak nie zawsze było to widać, bo Finowie kilka razy przedarli się pod bramkę Malarza. Wreszcie na prawej obronie zagrał Łukasz Broź, który na tle fińskich kelnerów wyglądał fantastycznie i właściwie można było ulec złudzeniu, że to Dani Carvajal dla jaj wystąpił sobie w meczu Legii.

Broź zagrał tak, że kibice Legii mogą się teraz zastanawiać, dlaczego umieścili go w czubie listy piłkarzy, których nie chcieliby już oglądać w klubie. W obronie skuteczny, a w ataku najaktywniejszy, raz po raz szarpał i rozrywał defensywę rywala. Był najgroźniejszym ofensywnym żądłem Legii, już w 7. minucie gry wywalczył rzut karny (zamieniony na gola przez Guilherme), a w 40. minucie idealnie zagrał na głowę Hamalainena, którego strzał dobił Nagy. Tak naprawdę Broź nie uczestniczył tylko przy trzecim golu (akcja Guilherme-Hamalainen), ale też po jego akcjach mogły wpaść przynajmniej jeszcze dwie bramki, gdyby tylko Hamalainen był skuteczniejszy…

I może ten występ Brozia to dla kibiców Legii najbardziej pozytywna informacja dnia, bo przecież piłkarskich problemów w Mariehamn i tak nikt się dziś nie spodziewał. Tego samego Brozia, który jako jedyny z pierwszego zespołu Legii nie dostał przed rokiem nawet sekundy w Champions League, i który wiosną był jedynie opcją awaryjną na Ajax oraz na dwa mecze w lidze (gdzie m.in. nie zawiódł w super ważnym meczu z Koroną). A dziś pokazał, że on wcale nie zamierza rezygnować ze swojego miejsca w Legii, i że wciąż jest w stanie coś tej drużynie zaoferować. I z całą pewnością jest to postawa godna pochwały.

Ale dzisiejsze dobre występy indywidualne legionistów trzeba będzie potwierdzić też w meczach z trudniejszymi przeciwnikami, czyli już w kolejnych rundach eliminacji oraz w lidze. Z dzisiejszego wieczoru na Wyspach Alandzkich udało się wycisnąć maksa, czyli gładko wygrać 3:0 i zwyczajnie zapewnić sobie awans do następnej fazy. Teraz jednak czas już wracać do domu i zająć się poważnym graniem.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (170)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Pierwsze dwie wrzutki miał niezłe , w drugiej połowie dramat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DerbyMakinka

widać gołym okiem ze środek pola nie istnieje

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dziki Jelon
Legiunia

Planowo. Bez fajerwerków ale spokojne 3:0 i do kasy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Šćepan Šćekić
Warta Poznań

antybohaterem meczu był popularny mąż Perfekcyjnej Pani Domu. Tembr głosu gdzieś pomiędzy piskiem myszy a Maciejem Dąbrowskim, wygadywanie oczywistości, które mógłby powiedzieć każdy fan Legii spod budki z piwem i bełkotliwe zdania (ten człowiek nie potrafi złożyć zd. złożonego!).
Instytucja eksperta telewizyjnego podczas transmisji jest dla mnie kontrowersyjna, ale w ogórkowych meczach wysyłanie usypiaczy takich jak Majdan naprawdę mija się z celem. Już lepiej zrobić za tą kasę jakiś fajny reportaż np. o Wyspach Alandzkich i puścić go po meczu.

Pan Wojtek
Legia Warszawa

Radzio w formie: „Czekał aż sędzia zagwizda”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

aleksy

Żewłakow po polsku wypowiada się okazale.

kolor100

I zawsze puentuje

aleksy

Powiem szczerze, że Gilewicz, bym powiedział, też jest niezły, że tak powiem.

Kozio
Narew Ostrołęka

Bez obrazy ale pochwalenie Majdana tylko dlatego, że ten jest lepszy od Żewłakowa to tak naprawdę wbicie jeszcze większej szpili.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zuy_pan

Najlepszy moment jak komentator z nudów zaczyna gadać historię życia sędziego, że jego ojciec też był sędzią, a ten pracował gdzieś w nocnych klubach i stary mu mówi „zajmij się czymś poważnym, może byś został sędzią” i wtedy Majdan błyskotliwie „hehe sędzią, że takim z sądu, he he, a on został piłkarskim”, jakby w angielskim (sedzia był Szkotem) sędziego sportowego (referee) i sędziego „karnego” (judge) określało to samo słowo.

Misquamacus

Dajcie chłopu luz :), lepszy Majdanek niż Trzeciak albo, nie daj Boże!, Terlecki…

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

A TVP , jak zwykle kurwa, musi coś spierdolić. Przepraszam za wulgaryzmy, ale ile można znosic to dziadostwo. Który już raz nie potrafią wejść na antenę na czas i widzowie otrzymują obraz ze stadionu, gdy mecz już trwa? Dobrze, że o 21:45 prezes nie występował, bo i wcześniej skończyli…

Sam mecz? Pewna wygrana, ale za dużo błędów w obronie. Inna rzecz, że gdy czujesz, że rywal prezentuje poziom LZS Wilczy Kuper, to i o koncentrację ciężej. Nie jest to jednak usprawiedliwienie.
Wnioski? Na razie za wcześnie, choć dla mnie Szwoch jest za słaby na Legię. Pozytywnie zaskoczył Hamalainen, tylko pytanie, czy nie jest to ten jego legendarny „jeden dobry mecz na dziesięć”. Dziś musiał się jednak podobać.

Czacha
Legia Warszawa

Na TVP Sport było wszystko jak nalezy

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nie wątpię, ale czy to zwalnia od profesjonalizmu na antenie TVP?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Laskowski wyjaśnił, że sędzia zaczął mecz wcześniej.:)

me_how

Gdyby TVP rozpoczęło transmisję o 19:50 lub 19:55, to nawet wcześniejsze rozpoczęcie meczu by nie przeszkodziło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Lepszy, co nie znaczy, że dobry.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Może jak Gmoch ci to rozrysuje, a potem Tomaszewski wykreśli odpowiednie numerki to zrozumiesz… Parafrazując Waltera Schellenberga: Dyskusja, jakkolwiek długo by nie trwała, z zarozumiałymi i głupimi ludźmi jest nudna, dlatego zapewne rozumiesz, że przerywam je.

Misquamacus

E tam, Szwoch całkiem dobrze się pokazał, zobaczymy po pół roku. Jak będzie faktycznie za słaby, to go Legia puści zimą na wypożyczenie albo definitywnie.

vpr10

Wy tak serio z tym Dąbrowskim i Jędzą , po meczu z taką drużyną… , zobaczymy jak przyjdzie ktoś poważniejszy , nawet ktokolwiek z naszej ligi…

AVOCADO

Pomogę Ci. Spróbuj jeszcze raz, tylko uważnie: „Na środku obrony po raz pierwszy w historii oglądaliśmy duet Jędrzejczyk-Dąbrowski, o którym mówi się, że po ewentualnym odejściu Pazdana (dziś wykluczyła go choroba) może stworzyć ścianę nie do przejścia. Dziś jednak nie zawsze było to widać, bo Finowie kilka razy przedarli się pod bramkę Malarza.”
Już załapałeś?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Zrozumiałe – mówi się, że będzie ściana, ale nie dają rady postawić płotka w meczu przeciw Finom. :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Buncol

Czy cała trójka małolatów (Szymański Moneta Szwoch) miała razem choć jedno udane zagranie?
Pytam poważnie, Bo wydawało mi się ze żaden nie oddał celnego strzału ani dobrego podania w okolicy jedenastki.

Po zejściu Nagy i Guilerme dramatycznie spadła jakośc gry.

PS. Wiem że gdzieś muszą się ogrywać ale wypadli fatalnie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Peter Lisek

Najgorsze jest to, że faktycznie zarówno Guilherme jak i Nagy ciągną grę, wydają się najlepsi w ofensywie, ale mimo to strasznie irytują stratami, niepotrzebnymi dryblingami, złymi wyborami itd. Ciężko to się ogląda.

Wyrzysk

Guilherme to jest dopiero MISZCZ. Standardowa akcja: dostaję piłkę, trzy wymachy w miejscu a la Ronaldo, pięć pyknięć kolankiem lewo-prawo a la Neymar (wszystko oczywiście w miejscu) i podanie w kolana przeciwnika, który stoi metr przed nim, w aut, albo do nikogo. Najsmutniejszy zawodnik w tym meczu :-( U Kopczyńskich i innych Monet, to widać, że od małego krzyczeli na nich „nie kiwaj” i goście nie potrafią nica poza podaniem do kogoś obok i nawet nie próbują pojedynków. A Gulherme kiwka na SZÓSTKĘ, czyli wychodzi 6 na 100 prób. Dramat.

Znawca94

Legia nie ma kim straszyć.Z przodu tylko Moulin,Nagy i Guillerme.No i Hama jak to Hama.

M.

I dr.Alban i Niezgoda i td.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

McHammer

Przeciwnik na poziomie II Ligi Polskiej. Budżet 800 tyś euro i płacą tyle piłkarzą, że muszą chodzić do pracy. Legia powinna wygrać ten mecz 2 składem Juniorów, to, że było 3:0 to tylko pokazuje, że zmiennicy są leniwi i nie chcą się pokazać, ja jako zmiennik w takim meczu bym się starał by ustrzelić 2-3 gole. LEGIA NIE MA ŁAWKI, JEST NAJSŁABSZA W TYM ASPEKCIE OD LAT

lubie mezo

Ale napierdalasz komunałami. Jeśli do tej pory nie rozumiesz dlaczego Legia ze słabą drużyną na poziomie II ligi wygrywa 3-0 na wyjeździe i to nie juniorami, to już nigdy nie zrozumiesz piłki.

McHammer

Racja nie rozumiem polskich kopaczy którzy dostają szansę z ławki by się pokazać z ogórkami, a nie widać po nich nawet zaangażowania

M.

E tam…. Broź, Hamalainen, Kopczyński, Kucharczyk, Radović, Moneta, Szymański. Nie jest źle a będzie lepiej.

Kozio
Narew Ostrołęka

Ale do czego Ty tu w ogóle pijesz? Pojechali, pewnie wygrali – i co jak co, ale akurat za ten mecz, oprócz pewnych niuansów, nikt nie powinien mieć do Legii żadnych zastrzeżeń. Poza tym nie wiem czy wiesz, ale budżety na boisku nie grają, a jeśli Ciebie nie satysfakcjonuje zwycięstwo 3:0, bo oczekiwałeś zwycięstwa minimum 8:0, to radzę Ci najpierw popatrzeć na wyniki innych spotkań kwalifikacji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Sportingu? Pewnie pisali: wyruchał nas sędzia…

McHammer

„Kolesiowi chodzi chyba o to, ze zmiennicy grali padake nawet na tle fatalnego rywala grajacego w 10”
o to właśnie mi chodzilo

Aerth

No i ładnie. Spokojna wygrana, wynik na dobrą sprawę dający awans. Za tydzień tylko przyklepać i czekać na rywala w kolejnej rundzie :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Diego Armando Siemaszko
Arka no!!!

Dokladnie. Bardzo nierowny, chwilami irytujacy. Ja tez musialem inny mecz ogladac.

technojezus
technojezus

Broź totalne dno.Dzięki bogu że Legia ma tego Berto.
Broź grał takie żałosne piłki że aż nie chciało si,ę tego oglądać.

Mączyński fajnie zagrał jak na debiut.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Tak, widziałem i w pierwszej połowie jego podania do wybiegających kolegów wyglądały gorzej niż jakiegoś seby na orliku.
Legia to nie ten poziom.
Legia myślała ściągając Berto.
Broź to od biedy może pokopać w ekstraklasie jak ktoś nie może albo własnie w 2 mx 3 rundzie eliminacyjnej do pucharów.

Sprawiedliwy10

Wrzutki na nos? Proszę Cię…masakryczny był…jego gra to było nieporozumienie i to przy takim przeciwniku.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

walgierz

Jak poszło Kopczyńskiemu z byciem niewidocznym, nieoddawaniem strzałów, a jeśli już to niecelnych? Bo nie wiem, czy najbardziej niedoceniany zawodnik Ekstraklasy zrealizował swoje założenia 😉

Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

Przeciwnik był słaby, więc troszkę go było widać. Trener jednak prędko zadbał żeby sobie nie zrobił zbędnego publicity i ściągnął go w pięćdziesiątej-którejśtam minucie.

Chevy

W grze Legii widać brak lidera. Brak Ofoe daje o sobie znać. Wyglądało to tak jakby wśród młodocianych uczniów zabrakło nauczyciela.
On jednak robił wielką różnicę. Regulował tempo gry, wielka skuteczność podań i wizja gry.
Jest jeszcze Radovic ale zanim wróci po kontuzji będzie wrzesień i chyba z taką grą po pucharach.
W każdym razie w tej chwili na boisku trwa bezkrólewie. Nie widać gościa, w którego inni zawodnicy by się wpatrywali, boiskowo słuchali etc. Tak to jest że przy b. dobrym graczu inni stają się lepsi albo odważniejsi.
Na pewno takiej roli w L nie pełni Gui. Facet irytuje swoją grą. Ma mnóstwo strat i nieprzemyślanych zagrań. Rzeźbi bezproduktywne zwody tą lewą nogą, co często najzwyklej spowalnia akcje. No i pcha się do wolnych – które z góry stają się bezwartościowe dla drużyny.
W każdym razie koncentruje się na sobie a nie drużynie.
Wiem, że gra na wygasającym kontrakcie i nie chce go przedłużyć, ale na miłość boską w ten sposób to on do dobrego klubu nie pójdzie. Jego transfer do Olimpiacosu czy Sportingu Lizbona to byłby żart. Fajnie że ma przynajmniej super charakter

technojezus
technojezus

Spokojnie to dopiero pierwszy mecz.
W 2014r. u siebie mało co nie przegrali z The new Saints (1:1)
Rok temu też było fatalnie, teraz jest trochę lepiej.
Dojdzie Sadiku, jeszcze parę innych transferów, wyrzuci się miernote Brozia i Kopczyńskiego i jakoś to będzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta