Image and video hosting by TinyPic
Czy ten mecz zadecydował o przyszłości? Najlepsza możliwa reklama VAR
Blogi i felietony

Czy ten mecz zadecydował o przyszłości? Najlepsza możliwa reklama VAR

Zastanawialiście się kiedyś, jak będzie wyglądać wasza rozmowa o futbolu z kolejnym pokoleniem, z waszymi dziećmi lub wnukami? Kiedy weźmie was na wspomnienia, oni będą kręcić z niedowierzaniem głowami. Będą słuchać o przestarzałej piłce, w której stykowe sytuacje były rozstrzygane przez arbitrów na żywca, a linię spalonego trzeba było wytyczać gołym okiem. Przyzwyczajeni do bezbłędnego systemu opartego o powtórki wideo (albo o jeszcze inną technologię) nie do końca będą potrafili zrozumieć fenomen dzisiejszej piłki. Tak, jak my nie rozumiemy, jak kiedyś można było grać na bramki bez poprzeczek albo – tu nieco świeższy przykład – jak można było pozwalać na podania wprost w ręce bramkarza.

Bo dziś chyba nikt nie wyobraża sobie powrotu do takiego grania:

Podobnym przełomem – jak zamiana przepisów z 1993 roku – z pewnością będzie system VAR (Video Assistant Referee), który we wczorajszym meczu Francji z Hiszpanią zareklamował się w najlepszy możliwy sposób i – nazwijmy rzecz po imieniu – uratował całe widowisko. Zamiast potwornie krzywdzącego 1:1 (choć to tylko teoria, równie dobrze mogłoby się skończyć zwycięstwem Francji) mieliśmy sprawiedliwe 0:2. Co ważne, decyzje podjęte w oparciu o system były błyskawiczne i nie pozostawiły żadnych wątpliwości.

Jeżeli zwolennikom VAR brakowało koronnego argumentu w dyskusji o wideo-powtórkach, wczoraj go otrzymali. Zwłaszcza przy drugim golu dla Hiszpanii, kiedy błyskawicznie rozstrzygnięto sytuację stykową i cholernie trudną do oceny. Deulofeu dynamicznie wchodził w pole karne, Umtiti zaciekle go gonił, prawidłowo ustawiony sędzia-asystent raczej nie mógł widzieć piłki w momencie podania, a o braku spalonego zadecydowała długość stopy:

Poprawna ocena tej sytuacji na podstawie powtórek zajęła zespołowi sędziowskiemu 40 sekund. I jest to naprawdę niewielka cena, jak za naprawienie błędu asystenta (który podniósł chorągiewkę), co w normalnych okolicznościach wpłynęłoby na wynik meczu. Skuteczność VAR w naprawdę bojowych warunkach okazała się więc stuprocentowa, i to bez najmniejszej szkody dla widowiska. Co więcej, tego typu stykowe sytuacje, jak ta z Umtitim i Deulofeu, są tak trudne do wychwycenia, że zawsze będą generować błędy. Natomiast VAR jest w stanie je całkowicie wyeliminować.

Wczorajszy mecz był o tyle istotny, bo pokazał szerokiej publiczności, że można. Że problem m.in. spalonego da się rozwiązać, i że rozwiązanie od dawna było pod ręką. Natomiast efekty uboczne są naprawdę do przełknięcia, bo często same protesty zawodników potrafią trwać dłużej niż 40 sekund. Sędziowie-asystenci będą też musieli nieco zmienić podejście i bardziej wstrzemięźliwie machać chorągiewką – właściwie to używać jej tylko wtedy, kiedy mają absolutną pewność (czyli nie tak jak wczoraj). Być może też nieco zabita zostanie spontaniczność po strzeleniu gola, bo – zamiast robić fikołki – trzeba będzie poczekać na ostateczną decyzję sędziego. Być może będzie to trochę przypominało skoki narciarskie, gdzie zawodnik – mimo iż czuje, że oddał dobry skok – cierpliwie czeka na ostateczne potwierdzenie odległości, noty i punkty za wiatr. Ale z pewnością błyskawicznie się do tego przyzwyczaimy.

Czy VAR trzeba jeszcze dopracować? Z pewnością, do tego właśnie służą testy. Czy będą pojawiać się nowe problemy i błędy? Tak, ale te przecież zdarzają się wszędzie, nawet przy Goal-Line Technology – ostatnio we Francji system pomylił bluzę bramkarza z piłką. To jednak nie zmienia faktu, że GLT doskonale się sprawdza i jest ogromną pomocą dla arbitrów. I tak samo z pewnością będzie z VAR – to po prostu nieuniknione, zwłaszcza że największym orędownikiem wprowadzenia systemu jest sam Gianni Infantino.

Najważniejsze jednak, że zyski zdecydowanie przewyższają tu straty, i to w nieporównywalny sposób. Dziś emocjonujemy się końcówką sezonu w Ekstraklasie, gdzie między innymi Legia i Lech idą łeb w łeb. A przez to wciąż jesteśmy blisko sytuacji, w której o losach tytułu przesądzi błąd sędziego z ostatnich sekund bezpośredniego meczu w Warszawie, czyli uznanie gola Hamalainena z ewidentnego spalonego. Tej i wielu innych sytuacji przy VAR zwyczajnie by nie było, atmosfera byłaby czystsza, a rywalizacja uczciwsza. A że czasem mecz potrwa przez to nieco dłużej… Cóż, tu należałoby zastanowić się nad innym aspektem – wolimy by mecze były krótkie czy jednak sprawiedliwe?

Michał Sadomski

KOMENTARZE (40)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
efendi

przecież to jest 40 sekund czasu reklamowego w meczu. Dodatkowa kasa piłce tylko pomoże, a czy mecz będzie trwał 95 czy 98 minut, co to za różnica.

Wacław Grzdyl

nie no ekstra po każdej bramce robimy blok reklamowy, Lewandowski i gooool, a teraz przerwa na reklamy, po której powiemy państwu czy bramka została uznana

efendi

widzę, że za trudne.
Nie napisałem „blok reklamowy”, a „czas reklamowy”. W momencie gdy jest ujęcie na sędziego i nie dzieje się nic może wjechać na dole – tak jak w NBA w trakcie czasu dla trenera – pasek z reklamą. W NBA większość „czasów” ma jakąś nazwę, np. Sprite time-out.

Wacław Grzdyl

pasek reklamowy to ci może wjechac i teraz po 50 razy w meczu, nie widzę żadnego problemu we włoskiej lidze na przykład wjeżdża czasami,

efendi

i co tam jest reklamowane?

Wacław Grzdyl

nie wiem, co mnie to interesuje, w hiszpańskiej lidze też coś takiego widziałem, w każdym razie masz mnóstwo okazji żeby cos takiego pokazać, rzuty rożne, rzuty wolne, wyrzuty z autu, ujęcia na ławkę trenerska, na trybuny, zawodnik się zwija z bólu, przerw w grze jest po prostu mnóstwo

efendi

nie wiesz, bo to wjeżdża w trakcie gry i nie zwracasz uwagi. A tu masz przerwę w grze i widz skupi uwagę na tym. Rzut rożny wykonuje się 4 sekundy, najazd na ławkę trwa 3 sekundy. a tu masz 40 sekund.

Wacław Grzdyl

po pierwsze to nie wiem czy akurat przy weryfikacji bramki kibic będzie zwracał uwagę na reklamę, bo wtedy może być myślami gdzie indziej, ale nawet jeśli, to wprowadzanie czegoś takiego dla reklam tylko umacnia mnie w przekonaniu o tym, że piłka staje się w tym wszystkim najmniej istotna, a „sprawiedliwość sędziowania” to tylko PR-owa bajeczka

ein

Można dać 3-sekundową wrzutkę z animowanym logo Pepsi czy Sony, potem reakcje ławki, kolegów, trenerów, powtórkę, gdzie mądrale w studio coś tam będą kłapać dziobem i jakoś zleci 😀

dupa

Sprawa jest prosta.
Powtórki video WYŁĄCZNIE w kluczowych sytuacjach, decydujących o wyniku lub dalszym przebiegu meczu. Np. Spalony przy zdobytej bramce, faul w polu karnym, ręka w polu karnym, czy piłka przekroczyła linię bramkową oraz w sytuacjach kiedy sędzia musi zdecydować jaki kolor kartki pokazać.
W takich sytuacjach sędzia dowolną ilość razy może zatrzymać mecz i sprawdzić powtórkę.
Do tego w każdej połowie meczu trenerzy obu drużyn powinni mieć możliwość jednego żądania powtórki video.

theczarek

dobra a kto rozstrzyga która sytuacja jest kluczowa? bo już widzę tonę kartek rozdawanych wkurzonym piłkarzom, wg których sytuacja była kluczowa a sędzia to olał.
Końcówki meczów z 3-4 takimi sytuacjami w dogrywce to też może być norma.

Niemniej pomysł fajny, i raczej przemodeluje mecze.

No proszę.

Błąd sędziego był zawsze elementem gry, nie podoba mi się to. Jeśli już musi być to wprowadzane, to w trakcie podejmowania decyzji realizatorzy powinni pokazać nam powtórkę, lub cokolwiek innego, bo oglądanie zbliżenia na mordę sędziego który coś pierdoli do słuchawki przez 25 sekund 3 razy dopytując czy na pewno był spalony jest słabe.

szparag75

Według ciebie zdecydowanie lepiej wygląda 10 zawodników doskakujących do sędziego i próbujących udowodnić swoją rację. Pamiętaj kto się nie rozwija ten się cofa. W XVIII wieku bardzo modny był krykiet i dziwnie jego popularność zanikła może dlatego, że przestał przystawać do nowych czasów, a jak wiadomo dziś mamy czasy elektroniki i ja osobiście czekam na takie kiedy sędzia w meczu będzie zastąpiony przez elektronikę. Choć to pieśn dalekiej przyszłości.

Wacław Grzdyl

no własnie widać jak siatkówka i hokej wyprzedza futbol w popularności, dlatego na gwałt trzeba się ratować powtórkami video

I'M BACK II

Ale dowaliłeś z porównaniem, jak choćby liczyć, że zapasy, czy judo będą bardziej popularniejsze od boksu.
Podstawowe pytanie – co jest łatwiejsze i prostsze do wykonania – kopanie, czy podbijanie rękoma piłki(o hokeju nie ma co chyba pisać, bo tym sportem bawić się można przez cały rok w paru krajach)…

wPunkt
Celtic FC

A mnie właśnie ten mecz przekonał w drugą stronę. Byłem orędownikiem powtórek video. Jednak jak zobaczyłem, jak cały stadion zdążył się cieszyć, wykrzyczeć nazwisko strzelca bramki, a później została ona odwołana. Teraz po każdym golu w stykowych sytuacjach (których jest mnóstwo), będziemy zamierać na minutę? Czy po tym jak sędzia wskaże na środek wydrzemy się tak samo jak na widok falującej siatki? TO ZABIJA EMOCJE! Wszystko musi dziać się natychmiast albo każdy stadion będzie jak the emirates w londynie…

Verpakovskis

fani w innych dyscyplinach nie mają z tym żadnego problemu.w Columbus strzela armata, gdzie indziej leci dżingiel.ale potem sedzia moze zweryfikowac swoja decyzje.przede wszystkim jest to sprawiedliwe.

Wacław Grzdyl

Zdjęcie profilowe Verpakovskis może dlatego mówi się, że sport dzieli się na piłkę nożną i całą resztę

Verpakovskis

może.wole sprawiedliwe sporty.a nie irytowac sie na sedziow.a jako kibic Jagi mam powody (szczegolnie 2 sezony temu).

Wacław Grzdyl

no z pewnością jak twojej Jadze najpierw uznają dwie bramki a po minucie je anulują to nie będziesz ani trochę zirytowany :)

Verpakovskis

jak prawidłowo to nie bede.serio.

wPunkt
Celtic FC

Tyle, że jeśli chodzi o te sytuacji Jagi to pomimo powtórek tv nadal są podzielone opinie ekspertów i sędziów. W przypadku karnych nie da się tak tego sprawdzić jak ze spalonym czy goal line tech. Więc nadal byłoby poczucie niesprawiedliwości. A jak mówisz o sprawiedliwości kosztem emocji… W szachach nie da się oszukiwać, a nie widzę wielomilionowej oglądalności pojedynków szachowych…

Verpakovskis

a mi nie chodzi o wielomilionową oglądalność.Są sporty, które lubię bez względu na oglądalność.A co do Jagi to w tym sezonie: 1 kolejka pewny karny na Legii, przy Kałuży brak karnego dla Cracovii, z Lechem brak faulu a w zasadzie w drugą stronę choc to nie byloby weryfikowane, w Gdyni nie powinno byc rzutu wolnego pośredniego dla Jagi…sporne sytuacje gdzie dlugo sie dyskutuje przy zapisie video beda rzadko.

dawidos160

Meczu nie oglądałem i nie mam jak teraz obejrzeć sytuacji ale co dało to,że VAR pokazało,że nie było spalonego,którego pokazał sędzia? Przecież akcji się nie powtórzy, a rzut wolny z 16 metrów albo np. z 5 będzie uczciwą rekompensatą?

Aerth

Tu akurat sytuacja była taka, że bramka padła natychmiast po podaniu, bo zawodnik Hiszpanii doszedł do piłki już w polu karnym

Ale wyobraźmy sobie, ze akcja ma miejsce 5-6 metrów dalej od bramki. Takie samo podanie, taka sama sytuacja, sędzia podnosi chorągiewkę, gwizdek, zawodnicy się zatrzymują. Powtórka pokazuje – żadnego spalonego. I co wtedy? Tak jak mówisz – jak to oddać skrzywdzonemu zespołowi? Akcji nie powtórzy w idealnie takich samych warunkach, bo to niemożliwe.

Verpakovskis

na razie trwają testy.potem system bedzie udoskonalany i w koncu zagosci we wszystkich meczach.

Aerth

Tylko tego jednego elementu nie udoskonalisz. Chociaż może ktoś jakieś super rozwiązanie znajdzie, ale ja takiego na dzień dzisiejszy nie widzę.

Verpakovskis

możliwe.na pewno musi być docelowo (nie w testach) jasno określone wszystkie sytuacje, które mogą podlegać wideoweryfikacji.

PiotrekB

Czas sie powinien zatrzymac jak w rugby – i konsulatacja powinna byc slyszalna dla wszyskitch

Verpakovskis

Ta przełomowa zmiana to nie z 93r. a z 92r.Pierwszy raz miała miejsce podczas ME 92 w Szwecji.

Wacław Grzdyl

„Co ważne, decyzje podjęte w oparciu o system były błyskawiczne”

Jeżeli dla was 1 minuta w pierwszej sytuacji przy odwołaniu gola Francuzów i 40 sekund w drugiej sytuacji przy uznaniu gola Hiszpanów to jest błyskawicznie, to ciekawe czym jest dla weszło prędkość światła. Kurwa, w minutę to można dwie bramki strzelić.

„Być może też nieco zabita zostanie spontaniczność po strzeleniu gola, bo – zamiast robić fikołki – trzeba będzie poczekać na ostateczną decyzję sędziego. Być może będzie to trochę przypominało skoki narciarskie, gdzie zawodnik – mimo iż czuje, że oddał dobry skok – cierpliwie czeka na ostateczne potwierdzenie odległości, noty i punkty za wiatr. Ale z pewnością błyskawicznie się do tego przyzwyczaimy.”

To wy chyba się przyzwyczaicie, bo ja na pewno nie przyzwyczaję się do takiego kabaretu, mówcie zatem za siebie chłopcy z weszło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

To nie jest konserwatyzm na rzecz wypaczania wyników, tylko spoglądanie na problem z szerszej perspektywy niż tylko techniczna. Jestem jak najbardziej za pomocą dla sędziego ale opartą o wyłapywanie lini spalonego na podobnej zasadzie jak goal line. To dawałoby sędziemu natychmiastowy sygnał czy jest off side czy nie i nie trzeba by się martwic o zabijanie emocji w piłce. Pójście w strone weryfikacji video, jest pójściem na łatwiznę, albo rzeczywiście tak jak nieodżałowany Paweł powiedział jest furtką do zwiekszenia ilości czasu reklamowego, a bajeczki o sprawiedliwym sędziowaniu sa tylko dla naiwnych dzieci.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bartek Baran
Wisła Kraków

Michał, dobry tekst. Trzeba iść w ten VAR, za dużo tych błędów które wypaczają wyniki w najważniejszych meczach mimo najszczerszych chęci sędziów. Only humans.

michalszostak
Premier League

Ja ogólnie jestem konserwatystą w tej sprawie, ale chciałbym ten system w Polsce, żeby ci pieniacze z Warszawy i Poznania, ktorzy na forum się wyzywają po każdej kolejce, nie mieli argumentów, by pisać, że temu a temu jak zwykle pomógł sędzia.

Wacław Grzdyl

Blatter wróć chciałoby się powiedzieć.

Wicher

Tyle że takie powtórki to powinny być na życzenie trenerów i dla każdej ze stron max 3 razy w meczu + ze 2 razy dla sędziego głównego. Wyobrażacie sobie coś takiego w meczu Barcelona – PSG? Przecież tam w samej końcówce trzeba by kilka razy powtórki oglądać przez co mecz od 85 minuty trwałby z 15 minut.

Tomek Przewozny

Akurat w meczu Legii z Lechem spalony był tak ewidentny, że nawet bez VAR każdy ( nie ślepy) arbiter powinien podnieść chorągiewkę. Z kanapy bez powtórki widziałem tam ofsajd.

Fuska

„Być może też nieco zabita zostanie spontaniczność po strzeleniu gola, bo – zamiast robić fikołki – trzeba będzie poczekać na ostateczną decyzję sędziego.”
Wystarczy aby sędzia „na uboczu” wraz z tym całym sędzią od VAR-u analizował sytuację, a drużyna strzelająca gola niech się cieszy. Wtedy spontaniczność będzie na takim samym poziomie :)

„A przez to wciąż jesteśmy blisko sytuacji, w której o losach tytułu przesądzi błąd sędziego z ostatnich sekund bezpośredniego meczu w Warszawie, czyli uznanie gola Hamalainena z ewidentnego spalonego.”
A tym już wszystko zostało powiedziane, tylko nie wiem dlaczego mało kto się orientuje że karny na 1:1 był z przysłowiowej dupy. Kontakt był, ale minimalny, nie powodujący upadku.
Zwłaszcza tak wyglądającego. I zwłaszcza że Marciniak widział tą sytuację od przodu. Wiele od siebie dodał zawodnik Lecha. Oczywiście można gwizdać takie „kontakciki”, ale wtedy takich karnych będzie w chuj, a tego nie nikt nie chce. bo co to za gra. Kłamstwo tysiąc razy powiedziane staje się prawdą. I chyba to każdy chce osiągnąć unikając prawdy i faktów.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

tennis-agnieszka-radwanska-australian-open_3406817
15 sierpnia, 21:54