Wielka Gala Weszło. Pełna relacja!
Live

Wielka Gala Weszło. Pełna relacja!

Nadszedł ten moment. Wielka Gala Weszło w Nowym Jorku właśnie się rozpoczyna. Dla tych, którzy nie dojechali – w formie tekstowej opiszemy, co się u nas dzieje. Ostatnio live’y działały… różnie, dlatego też wybraliśmy rozwiązanie ze starej szkoły – odświeżajcie stronę ręcznie, albo ustawcie sobie autoodświeżanie, wpisy będą wlatywać co 2-3 minuty. Zaczynamy! Bądźcie też z nami pod hashtagiem #WeszłoGalowo na Twitterze!

 ODŚWIEŻ STRONĘ

22.00

Selfie na koniec i nara. Czas na after. Dzięki, do zobaczenia za pół roku!

21.52

Ha, sprawdzaliśmy was. Faktycznie, nie daliśmy wyniku odkrycia. Moglibyśmy zedytować to niżej, ale live to live!

odkrycie3

21.45

Czyli co? To już koniec? Ano tak. Komplet wyników już mamy, została jeszcze tylko… kreacja!

Konkurs na najlepszą kreację i towarzyszące mu nagrody wygrywa Paulina Jurczak i jej wielkie, okrągłe kolczyki. Zgłoś się do nas po książkę a z tego co wiemy, jest też eliksir w stawce, który dorzucił jeden z czytelników na Twitterze.

21.40

W Trump Building trochę ciemnawo.

21.38

Mamy już rozmowę ze zwycięzcą w trzech kategoriach na dzisiejszej gali!

– To wielki szacunek, honor, bo wiem, że nagrodę przyznają koledzy po fachu. Bardzo doceniam to wyróżnienie i myślę, że nie tylko ja mam takie podejście. Bardzo chciałbym podziękować wszystkim kolegom piłkarzom, którzy głosowali na mnie. To było udane sześć miesięcy, ale nie ma co się oglądać za siebie, tylko myśleć co można zrobić zimą, by wiosną było jeszcze lepiej. Nie mogę przecież zawieść tych, którzy na mnie głosowali (śmiech).

Wygrałeś w trzech kategoriach: piłkarz, pomocnik, obcokrajowiec. Jak ty byś typował? Poza Jagą.
Za jesień, za ostatnie sześć miesięcy, moim zdaniem najstabilniejszy był Guilherme z Legii. Za ostatnie dwa, trzy miesiące Odjidja-Ofoe oraz Radović. Ta trójka obcokrajowców wyróżniała się najbardziej.

Trochę poszedłeś na skróty, bo wybrałeś taką trójkę, która chyba pasuje do wszystkich kategorii.
No o to chodzi (śmiech).

Nie sugerujesz się trochę Ligą Mistrzów? To trzej gracze, których uznałeś za topowych, a przecież Legia liderem nie jest.
Na pewno też. Dlatego uściślam – w trójce musi znaleźć się miejsce dla Milosa Krasicia, choćby w kategorii pomocników. Tę kategorię Krasić by wygrał. Ale każdy z wyżej wymienionych był zawodnikiem, który decydował o grze swojego zespołu, ma wielkie zasługi, ciężko kogoś „wypisać”.

21.35

Uwaga, dwie duże rozmowy na scenie. Najpierw pierwsza z gwiazd wieczoru, Dawid Jankowiak!

Jak to jest przejmować tytuł najlepszego komentującego po takiej legendzie jak Jacek Cieloch? Nagroda waży trochę więcej?
Bez wątpienia jest to wielki zaszczyt, natomiast nie sądzę, by tytuł ważył więcej. Każdy, kto na danej Gali wygrywa, będzie sobie ten tytuł cenił tak samo.

Co w komentowaniu sprawa ci największą frajdę?

Ciężko powiedzieć coś konkretnego. Po prostu stanowi to rozrywkę w przerwach między pracą. Generalnie wygląda to tak, że pracuję przy komputerze i co jakiś czas robię sobie chwilę przerwy, wtedy wchodzę na Twittera albo Weszło czy inne strony. Na Weszło głównie właśnie po to, by napisać komentarz. Zawsze można trafić na kogoś ciekawego, z kim można wymienić parę zdań.

A z kim rozmawia ci się najlepiej?
Wszystko napisałem już w komentarzu do plebiscytu. Dla mnie czołówka to Łukasz Bień i Przemysław Budzyński, oni ostatnio przykuwają moją uwagę. Jest jeszcze Bartek Bachorski, który zawsze pisze w podobnym stylu i tonie, zawsze ma to sporo sensu. Ze mną sprawa ma się inaczej, połowa moich postów to zwykłe trollowanie (śmiech).

Dawid, w punkt!

Mamy też upominek-niespodziankę dla Pawła…

21.33

obcokrajowiec2

pilkarz2

Gratulujemy! Druga i trzecia nagroda dla Kosty Vassiljeva! Kosta nadal tkwi w korku, ale mamy nadzieję, że dojedzie. Napiszemy wam nawet, że dojedzie dokładnie o 21.38, bo na wpis o tej porze przygotowaliśmy sobie rozmowę z nim.

Trenerze, zaskoczenie?

– Nie, absolutnie, Konstantin ma za sobą kapitalny okres, a co najważniejsze – z korzyścią dla zespołu. Bo oczywiście, można dobrze grać, ale nie musi się to przekładać na formę drużyny. A w jego przypadku ta zależność jest bardzo duża – są liderem, grają efektownie, niewielu spodziewało się, że będą wykręcać takie wyniki, więc jest to zdecydowanie zasłużone zwycięstwo Estończyka.

21.30

Przed nami ostatnie dwie kategorie, w których lista nominowanych i zwycięzca są właściwie identyczne. Dlatego też zaprezentujemy je łącznie, Poprosiliśmy Czesława Michniewicza o krótkie przedstawienie nominowanych (i parę słów narzekania, że nie ma Putiwcewa).

Putiwcewa, serio.

Trenerze, prosimy.

– Vassiljev, Vadis, Radović, Krasić. Tę czwórkę naprawdę ciężko kwestionować, ja, znając już wyniki, zamieniłbym jedynie Krasicia z Radoviciem. W ostatnich tygodniach legionista prezentował się wyśmienicie, ale z drugiej strony nie rozegrał całej rundy od deski do deski. Serb z Gdańska natomiast prezentował się bardzo dobrze, równo, regularnie i jego dobra gra miała duże przełożenie na wyniki Lechii. Do tego ligowcy dobrali Darko Jevticia, ja… Ja dołożyłbym jeszcze Putiwcewa, który z innej perspektywy może tak dobrze nie wyglądać, ale z naszej jest bardzo istotnym zawodnikiem i wiele nam w ostatnich miesiącach pomógł. Na tle innych stoperów mocno się wyróżnia i śmiało mogę powiedzieć, że na swojej pozycji jest czołowym zawodnikiem ligi, więc nieco mi go w tym rankingu brakuje, no ale trudno.

A więc tak: najpierw obcokrajowiec, potem piłkarz.

obcokrajowiec1

pilkarz1

Koperta z wynikiem głosowania jest już u nas…

21.27

Nie do wiary, minęło jak z bicza strzelił, to już prawie koniec. Jesteście gotowi na ostatnie dwie kategorie? Podpowiadamy już wyniki – mogliśmy równie dobrze je połączyć. Obcokrajowiec i piłkarz…

21.24

W komplecie melduje się również jedenastka najgorszych. Tomaszu rozjedź tych wszystkich napadziorów co Ebbe Sanda to widzieli co najwyżej na plakacie.

Co chodzi o Langila, to mie on zupełnie nie przekonywuje. Chce robić z siebie taką wielką gwiazdę w Legii Warszawa, dobrze wyglądać, w garniturze, a grać już nie za bardzo… Wystarczy pamiętać, co ja powiedziałem, gdy ten Langil tu przychodził, że on nie będzie skupiał się na piłce, bo on nie wie, że życie piłkarza to są detale – to jest długość snu, odpowiednia dieta, nawodnienie… To wszystko, czego nauczyłem się w Bundeslidze. A on, widzimy, jakieś imprezy, tańce… No nie wiem.

Zwoliński? Z tym chłopakiem dzieje się coś złego. Ja pamiętam sezon 2014/2015, jak dobrze kojarzę 33 rozegranych meczy, 12 goli, 2 asysty… Tak, znalazłem ten sezon, rzeczywiście takie liczby jak mówię, prawda, no to co chodzi o statystyki, to miał je niemożliwe. Kolejny sezon zresztą też bardzo dobry, a teraz proszę – co się z tym chłopakiem dzieje? On zdecydowanie potrzebuje wstrząsu, otrzeźwienia jakiegoś, bata nad sobą. Szkoda, że nie ma u nas strony, na której pojawiałaby się na biężaco gole, bo to byłby dużo mówiący widok.

No i Zjawiński. No popatrzmy…

No co chodzi o statystyki, to wystarczy za cały komentarz.

21.20

Doceniamy, Szymon, że się przebrałeś, ale to jeszcze nie to.

A co na temat nagrody myśli sam Marcin Robak?

– Nagroda cieszy szczególnie, skoro głosowali piłkarze. Fajnie dostać takie wyróżnienie, bo to oznacza, że jestem dla nich ciężkim rywalem, że trudno się przeciwko mnie gra. Na pewno też duża motywacja do dalszej pracy.

Trener Bjelica zmienił coś w twoim sposobie gry?
– Nie, za dużej różnicy między tym, czego wymagał ode mnie on, a trener Urban, nie dostrzegam. Bardziej zauważalne jest to, co zrobił z drużyną jako całością – funkcjonowanie na boisku, odbiór piłki, przesuwanie się bardziej niż indywidualne podejście pod zawodnika z piłką, takie sprawy. Staramy się jak najszybciej zmusić rywala do straty, przez co nasza gra wygląda bardziej dynamicznie, przyjemnie dla oka. Założenie trenera Bjelicy jest takie: im bliżej bramki przeciwnika odzyskasz piłkę, tym bliżej masz do niej, gdy przechodzisz do ataku.

No i jeszcze jedna, ważna dla ciebie zmiana – chyba pierwszy raz u jakiegokolwiek trenera w Polsce częściej jesteś jokerem.
– Prawda, w poprzednich klubach nie przypominam sobie, żebym tak często wchodził z ławki. Na pewno to jakaś nowość, szczególnie gdy wchodzę z ławki, strzelam i znów jestem na ławce. Na pewno mnie to nie zadowala.

Nagrody dla superrezerwowego jednak nie mamy. Coś nam podpowiada, że i tak Robak wygrałby w cuglach. Wyniki:

napastnik3

21.18

napastnik2

Nie jestem zaskoczony, że wygrał, bo piłkarze cenią takich ludzi jak Marcin. Absolutnie się nie dziwię, też pewnie wielu z nich myśli podobnie jak ja, jeśli chodzi o jego ocenę – powiedział nam Andrzej Iwan.

21.17

Emocje rosną, bo zbliżamy się do najlepszego piłkarza. Najpierw jednak jeszcze dokończmy ustawienie formacji – Andrzej Iwan za chwilę odczyta nominacje i skomentuje wybór piłkarzy Ekstraklasy w kategorii: „najlepszy napastnik” (Dawid w drodze cały czas).

napastnik1

Nominowanego Prijovicia to w ogóle nie cenię, jakoś niespecjalnie za nim przepadam, chociaż był czas, że trenerzy stawiali na niego, a nie Nikolicia. To moim zdaniem średniak, powinien zdobywać więcej bramek, natomiast jest nieskuteczny. Brakuje mu techniki.

Po Kuświku z kolei nie spodziewałem się, że tak dobrze poradzi sobie w Lechii, myślałem o nim jako o zawodniku stworzonym tylko do Ruchu, ale okazało się, że jak dostaje szansę to nawet udaje mu się ją wykorzystać. Jest skuteczny, bywa chimeryczny, jak cała nasza liga. Ustabilizował formę i dla mnie to pozytywne zaskoczenie.

Cernych. Bardzo nierówny zawodnik. Ma znakomite momenty, ale też dużo słabych. Nie wiem czy myśli o zagranicznym wyjeździe, ale żeby na to zasłużyć, musi się bardziej pokazać, a w reprezentacji Litwy za bardzo nie będzie mógł. Musiałby to zrobić w pucharach z Jagiellonią, potencjał ma, jednak jest zbyt chimeryczny.

Frączczak. Zawsze go chwaliłem, nawet jak Pogoń była w pierwszej lidze, mówiłem, że to będzie świetny piłkarz i tak jest. Cieszę się z tego i mam satysfakcję. Podoba mi się, że tak samo piłkarze dostrzegają, ile daje w pomocy i ataku swojej drużynie.

Robak. Nie jest to wybitny talent, ale trzeba mu oddać, że ma siłę i charakter, grać na niego to przerąbane. Nie pęka i te bramki nie biorą się z niczego, również bardzo dobrze wykonuje karne. Wyciągnął maksa ze swojego potencjału.

21.14

Zanim Dawid do nas się wdrapie, zadzwoniliśmy do Jacka Cielocha, poprzedniego zwycięzcy (serio).

– Nie będę udzielał żadnych informacji portalowi Weszło. Dziękuję, do widzenia.

Soda!

21.11

Za nami ponad godzina gali, przed nami już naprawdę niewiele niewiadomych. O równej postanowiliśmy jednak uczcić tych, dla których to wszystko jest zrobione. Naszych czytelników, komentujących mądrzej czy głupiej, lepiej czy gorzej. Dziś na stronie znalazła się specjalna ankieta, w której mogliście wybrać najlepszego komentującego. Następcą Jacka Cielocha i zwycięzcą Nagrody Specjalnej im. podszywek Stanislava Levego otrzymuje…

(czujemy, że czytelnicy dokonali wyboru – jak to się mówi – w punkt)

…Dawid Jankowiak!

(oklaski)

(szampan)

(lasery)

Dawid Jankowiak, czyli pełna merytoryka, przekomarzanie się z innymi komentującymi, edukowanie ich czy często – czego nam nie wypada – tłumaczenie im tekstów. Dawidzie, zapra… Och, dostaliśmy właśnie na słuchawkę informację, że w Trump Building zacięły się wszystkie windy. Dawid próbuje wdrapać się na ostatnie piętro o własnych nogach (jest już na osiemnastym) i jak tylko pojawi się na Gali, od razu zaprosimy go na scenę!

21.09

A jak wygląda sytuacja po drugiej stronie, czyli wśród najgorszych? Tomku, przeanalizieren to dla nas.

Łukasz Tymiński? No dla mnie to jest jakieś nieporozumienie. Ja, gdy grałem w Bundeslidze, gdy walczyliśmy z Schalke 04 Gelsenkirchen o mistrzostwo kraju, potem w Lidze Mistrzów, to ja grałem twardo, jak to się mówi – nie odstawiałem nogi. No i dobrze, łapałem dużo kartek, ale co chodzi o taką grę, to ja grałem po prostu twardo. Do mnie przychodził ówczesny meneżer Rudi Assauer, klepał mnie po plecach i mówił: „Gianni, za to cię szanuję”. A ten Tymiński… No on chce robić krzywdę, to nie ma żadnego związku z piłką.

Tomasz Jodłowiec? Mało zwrotny, nie ma wyczucia kiedy się podłączyć, łamie linię, zero techniki, zero zwrotności… Do tego, słuchajcie, każdy z nas ma samochód. No kurwa, wsiądź i jeździj nim non stop przez cały rok, gazuj na każdym zakręcie, wprowadzaj na najwyższe obroty, no to wiadomo, że w końcu odmówi posłuszeństwa. Jupp Heynckes mi kiedyś powiedział: „Człowieku, jak robisz coś poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota i niedziela, to w końcu stracisz cały gaz, musisz mieć chwilę na regenerację organizmu”. To są mądre słowa, to jest facet, który wygrał Ligę Mistrzów.

No i Michał Masłowski. Tyle już ten chłopak gra w piłkę, a ja nie widziałem jeszcze jego dobrego zagrania. On jest jakiś taki… jakiś taki… nonszalancki w tych swoich akcjach. Taki, jak ja to czasami mówię, TurboMichał! Pojawia się i znika! No właśnie, ale częściej znika, no to nie może tak robić pomocnik, on musi udowodnić te swoje umiejętności, tak? Ja pamiętam jak jeszcze grałem na najlepszych pomocników świata Misiael Ballack, Andy Muller, wielu innych – oni mieli kwalitet! A Masłowski?

21.07

Na marginesie – potwierdziło się, że nawet w Ruchu Chorzów nikt nie miał złudzeń co do ich działań. Klub złożył wniosek o ukaranie, przyznając się do zarzucanych praktyk. Werdykt: -8 punktów, które może zmniejszyć się do -4, jeśli Ruch ureguluje wszystkie zaległości do 31 stycznia. W osobnym postępowaniu może się jeszcze pojawić kara za przekroczenie limitu wypłat nałożonego przez Komisję Licencji.

21.06

Zwycięzca mógł być tylko jeden.

pomocnik2

Konstantin obiecał osobiście odebrać nagrodę, ale z tego co wiemy zatrzymały go korki, w okolicach Central Parku o tej porze roku to normalne. Ale zupełnie serio – jeszcze tu dzisiaj zagości osobiście i powie kilka słów, obiecujemy.

Wyniki:

pomocnik3

21.04

Już tylko cztery kategorie przed nami i możemy chyba zacząć powoli zdradzać – zwycięzców pojawi się na scenie już naprawdę niewielu. W kategorii pomocnik nominacje odczyta Jakub Pyrwalski! Jakubie, zapraszamy.

– K****, p****, ty kondonie w p**** j****. Mam nadzieje, że twoja stara ****** **** **** ****.
– Panie Jakubie, nominacje.
– Coś ci nie pasuje, k****, kondonie ty?
– Nomina…
– Jebasie obsrany ty.

Panie ochroniarzu Trump Building. Następny.

Wśród nominowanych: Kosta Vassiljev, Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović, Darko Jevtić i Milos Krasić. Tak, to kategoria pomocnik, obcokrajowiec dopiero przed nami. Też jesteśmy trochę zawiedzeni brakiem jakiegokolwiek Polaka, ale co zrobić, Piotrek Zieliński już dawno na obczyźnie.

pomocnik1

21.02

Skoro jesteśmy już przy wszelkiej maści patologiach – czas na nagrodę specjalną od was. Nagroda publiczności za najbardziej ekstraklasowe zagranie Ekstraklasy. Mamy tutaj przerzut zaadresowany w drugi rząd krzesełek, mamy niecelny strzał z metra i oczywiście doskonałe interwencje bramkarskie. Nominowanych możecie sprawdzić TUTAJ, natomiast zwycięzcą jest…

– Ja nie położę bramkarza i obrońcy, by potem pierdolnąć w maliny? Potrzymaj mi piwo!

Trzecim w historii zdobywcą Nagrody Publiczności zostaje Giorgi Merebaszwili (32% głosów).

– Brawo – powiedział i entuzjastycznie zaklaskał Steven Vitoria, który w waszym głosowaniu zajął drugie miejsce (23%). A brązowy medalista Łukasz Zwoliński (13%) nie zrobił nic, bo nie dał rady trafić nawet ręką w rękę.

21.00

symulant2

Zgodnie z przewidywaniami, tak jak i na francuskich arenach podczas lipcowego skwaru, tak i w kategorii symulant półrocza zwycięzcą syn ziemi, która wydała na świat Luísa de Camões, Arthura Duarte, ale i caldeiradę, czyli specyficzną mieszankę różnych gatunków ryb i małż. Ta ostatnia nie pozostawia wątpliwości, mamy tu do czynienia z Portugalią, mamy tu do czynienia z kuchnią Aveiro czy Beira Baixa. Flavio Paixao! Serdeczne gratulacje!
Dziękujemy panie Robercie!

Przedzwoniliśmy do Flavio (już na serio).

– Polscy ligowcy wybrali cię największym symulantem w Ekstraklasie. Możesz się jakoś do tego odnieść?
– Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Nic.
– Uważasz w takim razie, że ten wybór jest niesprawiedliwy?
– To coś, co nic nie wnosi do mojego życia. To, co mówisz to jakieś gówno.

Hm. Czyli Flavio nie głosował na siebie. No i chyba nie odbierze nagrody osobiście. Wyniki:

symulant3

20.58

Kapitalnie. Skoro sędziowie – to i ich najwięksi wrogowie. Symulanci. To zawsze kawał dobrej zabawy – piłkarze widzą i wiedzą więcej, więc w kwestii piłkarskich nurków mogą się wypowiedzieć bardziej fachowo niż choćby komentatorzy telewizyjni. Zapowiedzieć całość może tylko ktoś naprawdę wyjątkowy. Robert Makiełkowicz, znany podróżnik, kucharz, esteta i artysta słowa.

(wymyślony przez nas)

– Vivi come se dovessi morire oggi. Żyj tak jakbyś miał umrzeć dziś. To włoskie powiedzonko towarzyszy moim podróżom kulinarnym, ale i bohaterom nominacji w tej jakże szacownej kategorii na hucznej niczym wenecki karnawał gali Weszło. Symulant półrocza, piłkarz najdoskonalej wcielający w życie włoskie motto zacytowane przeze mnie na początku. Żyj jakbyś miał dziś umrzeć, padaj w polu karnym tak jakby twe nogi już nigdy nie miały ponieść ciała do boju, krzycz do sędziego, jakby to miały być ostatnie dźwięki przed syreną pojazdu pogotowia zbliżającego się do miejsca, w którym poległeś.

Kogóż to mamy wśród nominowanych? Łukasz Madej, który stoi twardo jak nasi pod Kirholmem, jest niewzruszony jak stal polskich samochodów – no, chyba, że akurat mu się to nie opłaca. Spektakularne pady Macieja Makuszewskiego to nasz bohaterski wkład w światowy futbol, ale chyba nawet pan Maciej przyzna, że po niektórych zagraniach powinien zarumienić się jak cebulka na patelni bądź dziewica przed nocą poślubną. Patryk Małecki zasłynął językiem ostrym jak papryczki Jalapeno, niestety na boisku ten czupurny buntownik potrafi czasem zmienić się w rozgotowaną kalarepę. Guilherme, czyli popularny „Cyganek”, ma styl gry zaskakująco tożsamy z duszą kuchni cygańskiej: z jednej strony solidność wódki korzennej i błyskotliwość pieczonego jeża, z drugiej zupa z pokrzyw. Na deser Flavio Paixao, który niby rzadko serwuje zakalca, ale też zdecydowanie za często słania się na nogach jakby przez tydzień jadł tylko fasolkę szparagową. DŹWIG!

symulant1

20.56

Co ma do powiedzenia sam zwycięzca? Porozmawialiśmy z Szymonem Marciniakiem.

Początkowo zbytnio nie chciałeś tej nagrody przyjąć.
– Bo sędziowie nie są od nagród, tylko od tego, żeby wykonywać jak najlepiej swoją robotę. Wiadomo, otrzymanie takiego rodzaju nagrody jest bardzo miłe i jest to pewna forma docenienia naszej ciężkiej, sędziowskiej pracy, tym bardziej, że ostatnimi czasy wcale nie było łatwo. Mając jeszcze na uwadze fakt, że najlepszego sędziego wybierali tutaj zawodnicy, z którymi na co dzień współpracuję i uważam ich za opiniotwórczych, to mogę jedynie za nagrodę serdecznie podziękować.

Zastanawiałeś się nawet przez moment, czy nie trafiła w twoje ręce trochę na wyrost…
– Tak samo jak błędy popełnia zawodnik czy trener, tak i zdarzają się one sędziemu. Jak mawia klasyk „nobody is perfect”. Każdy człowiek je popełnia, a sędzia to też człowiek. Ja w tej rundzie ich nie uniknąłem, a że jestem arbitrem międzynarodowym, to nie przeszły one bez echa. Myślę, że z tym należy po prostu nauczyć się żyć. Natomiast ta nagroda to dla mnie potwierdzenie, że piłkarze też pozytywnie odbierają naszą współpracę, że dobrze czujemy się ze sobą na boisku.

Wygrałeś, zupełnie jak pół roku temu, z dużą przewagą. Tym razem była ona jednak nieco mniejsza, a drugie miejsce zajął sędzia Kwiatkowski, który zrobił chyba największy progres. A właściwie Tomasz „Spokojnie z rękami, mordo” Kwiatkowski…
– Tomkowi kibicuję, był bardzo blisko nominacji na sędziego międzynarodowego. Ogólnie uważam, że poziom polskich sędziów bardzo się wyrównał. Nie ma już takiej przepaści między arbitrami, jak kiedyś. Dziś wszyscy gwiżdżemy na wysokim, podobnym poziomie. Wspomniany Tomek, Paweł Gil, Mariusz Złotek czy Krzysiek Jakubik mieli naprawdę udane mecze w tej rundzie. Nie możemy też zapominać o Tomku Musiale, Pawle Raczkowskim, Bartku Frankowskim czy Danielu Stefańskim, którzy nas przyzwyczaili do swojego wysokiego poziomu, a praca Tomka i Pawła w moim zespole w europejskich rozgrywkach była nieoceniona. Piotrek Lasyk czy Łukasz Bednarek, byli piłkarze, dobrze odnajdują się na boisku i łapią fajny kontakt z zawodnikami. Ktoś zawsze może pomyśleć, że mnie te sukcesy kolegów przeszkadzają, bo zdarzały mi się także słabsze występy. Nie – fajne jest właśnie to, że inni gonią, ciągną w górę, chcą więcej. Rywalizacja jest tu tak samo potrzebna, jak w piłkarskiej szatni. Tylko dzięki niej możemy być jeszcze lepsi.

Jeszcze wyniki:

arbiter3

20.54

arbiter2

20.53

Dziękujemy bardzo za tę zwięzła wypowiedź, Karolino, podaj, prosimy, wyniki.

20.51

Krótki przerywnik za nami, tym samym nadszedł czas na ujawnienie: kto zdaniem ekstraklasowców jest najlepszym arbitrem? Na scenie znana i lubiana – Karolina Bojar!

20.49

Galopujemy jak źli, a to przecież nawet nie połowa naszej uroczystości. Przed nami bowiem nagroda wyjątkowa, z wyjątkowym patronem. Nagroda im. Bogdana Stratona, najbardziej rumuńskiego z Rumunów i jednocześnie najśmieszniejszego spośród wszystkich obcokrajowców w historii ligi.

Z uwagi na objętość tekstowej relacji – odsyłamy do osobnej sali: CZYLI TUTAJ. Tam znajdziecie i nominowanych i zwycięzcę. Krótko: jest wysoko.

20.46

Janek, a co ty masz do powiedzenia na temat tej nagrody? Zaskoczony?
Nie spodziewałem się, nie myślałem nawet o tym, że mógłbym taką nagrodę otrzymać. Fajne wyróżnienie, to na pewno, bo w końcu wybierali ligowcy, rywale. Tym bardziej się cieszę, bo zawsze miło być przez kogoś docenionym.

Domyślamy się, że to pierwsza taka nagroda?
No a za co miałbym wcześniej jakąś dostać? (śmiech) Ale miejmy nadzieję, że nie ostatnia.

Sam też przyznałbyś ją sobie jako odkryciu sezonu, czy w głowie świta jakieś inne nazwisko?
Tak naprawdę zacząłem grać regularnie w tym okresie, ale czy dałbym sobie odkrycie rundy? Niech to oceniają inni, a skoro tak uważają…

Siłą rzeczy najważniejszy dla takiego obrotu spraw był trener Bjelica i jego przyjście tutaj.
Zacząłem grać już za trenera Urbana, ale faktycznie, po przyjściu trenera Bjelicy usłyszałem wprost, że liczy na mnie, że widzi mnie w swoim pierwszym składzie, podczas gdy u trenera Urbana miałem o ten skład dopiero walczyć. Pod koniec jego pracy zagrałem trzy mecze z rzędu w pierwszej jedenastce i niejako z rozpędu wskoczyłem też do jedenastki u trenera Bjelicy. Podchodzę do tego trochę na zasadzie, że nie mogę go zawieść, muszę mu odpłacić za tę szansę. Pokazać, że na nią cały czas zasługuję.

Janek (i ty, Szymon, też), ostatni raz was wpuściliśmy na galę w takich strojach.

20.44

Panie Robercie, koperta…

odkrycie2

Zwycięzcą kategorii „Odkrycie rundy” jest… Jan Bednarek! Gratuluję i przyznam szczerze – bardzo się cieszę. Zapracował na to miano, wrócił do Lecha silniejszy i teraz jest tam, gdzie być chciał.

20.43

Był jeden biegun, czas na drugi. Kto został odkryciem – zaznaczmy dokładnie – ostatnich sześciu miesięcy? Dla kogo jesień 2016 okazała się przełomem? Na scenie za chwilę pojawi się Robert Podoliński (prawdziwy)!

– Pierwszy z nominowanych – Michał Kopczyński. Przyjemnie obserwowało się jego rywalizację o skład z Tomaszem Jodłowcem. Ma 24 lata, swoje już przeszedł, ale właśnie teraz wypłynął, w tym wieku został jednym z objawień ekstraklasy. A to, że zagrał w rezerwach w trzeciej lidze, by trzy dni później zagrać i zdobyć punkt z Realem w Champions League będzie wspominane przez lata.

Jarosław Jach. Dla mnie nie jest jednym z odkryć tej rundy, tylko poprzedniego sezonu. W zeszłym roku bardzo deptał po piętach Guldanowi i Dąbrowskiemu. W tej edycji jest już pewniakiem i potwierdził dobrą jakość.

I drugi zawodnik z Zagłębia – Filip Jagiełło. Grał w młodzieżowych kadrach, było o nim głośno, gdy miał 15 czy 16 lat innych ze swojej kategorii wiekowej nakrywał czapką, ale potem Filip trochę zniknął. Przed sezonem nie mówiło się o żadnym Ajaxie Amsterdam, jak kiedyś, tylko prędzej o wypożyczeniu do pierwszej ligi. A chłopak był w stanie się podnieść i wrócił, pod koniec rundy grał w pierwszym składzie, sadzając na ławce Starzyńskiego.

Jan Bednarek – no, możemy mieć z niego naprawdę bardzo dobrego stopera. Lepiej, że został wysłany na lekcję piłki do nieco słabszego klubu, to dużo lepsze, niż trzymanie pod kloszem w Lechu. W Górniku Łęczna przegrywał walkę ze Szmatiukiem, Boziciem i Radkiem Pruchnikiem. Nauczył się, że niczego nie dostanie za darmo i dziś jest bardzo solidnym, mimo że młodym, obrońcą.

Kolejny nominowany – Jarosław Niezgoda. Staraliśmy się o niego, gdy pracowałem w Podbeskidziu, ale usłyszeliśmy, że jesteśmy siódmi na liście, że tak powiem, „oczekujących”. To rasowy napastnik, zdobywa bramki, niezależnie gdzie i przeciwko komu gra. Serie strzeleckie miał w trzeciej lidze w rezerwach Legii, poszedł do Ekstraklasy i tam dalej strzelał. Może wróci do Legii, skoro odchodzi Nikolić, i będzie robił to samo w Warszawie.

odkrycie1

20.41

Po pierwsze: wyniki przereklamowanego.

przereklamowany3

Po drugie: pierwsza reakcja na nagrodę w kategorii Bandzior.

20.40

Pogromca dymu. Miłośnik Błękitu Paryża. Wytrawny Melanżownik. Flamboyant Winger. Wulkan z Martyniki. Steeeeveeeen „Dogg” Laaangiiil. Panie Jurku, co pan o nim powie?

przereklamowany2

– Przychodząc do Legii trzeba mieć więcej umiejętności niż tylko bieganie. Coś słyszałem, że balował, gdy drużyna grała mecz. Gdy zawodnik jest za słaby na granie i robi coś takiego – nie może grać w drużynie Legii. Wszystko jest dla ludzi, zabawa też, ale trzeba wiedzieć kiedy, gdzie i z kim.

Uspokajamy – dzisiaj z nami można.

20.38

Domyślacie się już, kto wygra?


A teraz?

20.37

Gratulujemy Jackowi zwycięstwa, jednocześnie dość płynnie przechodzimy do kolejnej kategorii. Przereklamowany. Po raz kolejny – niczego nie sugerowaliśmy, przez co czasem padały odpowiedzi dość… niecodzienne. Mimo wszystko – zwycięzca jest dość wyraźny. Zanim jednak zdradzimy, kto nim jest – zaprośmy na scenę Jerzego Podbrożnego, który przedstawi nam nominowanych.

(naprawdę pogadaliśmy z panem Jurkiem)

– Trudno powiedzieć, co Vako Kazaiszwili sobą prezentuje, bo za krótko grał. Wstrzymam się z oceną, bo na początku wszyscy krytykowaliśmy też Odjidję-Ofoę – zresztą słusznie – który przyjechał z nadwagą. Ciężki, wolny, jeden z najsłabszych zawodników Legii. Popracował trochę i okazało się, że to zupełnie inny zawodnik. Kownacki? Za dużo się o nim ostatnio mówiło, nawet jakieś głosy o reprezentacji słyszałem. Trochę na wyrost. Z drugiej strony nie można usprawiedliwiać go tym, że jest młody. W Manchesterze Rashford ma ten sam rocznik i musi brać odpowiedzialność. Langil… Powiem szczerze, że u siebie w lidze okręgowej miałem dwóch takich zawodników. Langilowi poza szybkością brakuje chyba wszystkiego. Madej? Czasami ma dobre występy, potrafi pociągnąć drużynę, ale potem ma kilka bardzo słabych spotkań. Zasłużył, by być w tej kategorii. Nie jest jeszcze aż tak stary, by przy tych umiejętnościach nie dawać rady w Ekstraklasie. Może problem leży w psychice, koncentracji? Nie wiem. Ostatni Arkadiusz Reca… A kto to jest? Był kiedyś taki piłkarz w Polonii, który przyszedł z pierwszej ligi i strzelił w debiucie dwie bramki. Potem poszedł do dziennikarzy i chwalił się, jak to łatwo strzela się gole w Ekstraklasie. I co? Do końca sezonu nie strzelił już ani jednej. To tak tytułem tego, że mówiło się o Recy, iż ten zrobi furorę.

przereklamowany1

20.34

A jak komentuje nagrodę sam zainteresowany? Dorwaliśmy Jacka gdy był już w windzie Trump Building.

– Cieszysz się z tej nagrody, bo piłkarze docenili, że grasz twardo, czy jednak nie, bo wolałbyś być kojarzony z bardziej piłkarskimi atrybutami?
– Przede wszystkim jestem bardzo zaskoczony, że piłkarze wybrali akurat mnie. Nie myślałem, że ktokolwiek w ogóle mnie wskaże. W tym sezonie złapałem dopiero cztery żółte kartki, a są zawodnicy, którzy mają ich po osiem. W żadnym meczu nie miałem nawet bezpośredniej czerwonej, a mamy kilka przykładów zawodników, którzy po brutalnych faulach od razu schodzili z boiska… Naprawdę jestem w szoku.

– Uważasz siebie za bandziora?
– Nieee… Kompletnie nie. Media mnie trochę na niego wykreowały, a ja jestem zwykłym, normalnym chłopakiem. Wolałbym być kojarzony z jakichś moich dobrych zagrań a nie brutalnych wejść. Przecież w tym sezonie ani razu nie zdarzyło mi się zagrać na tyle brutalnie, by kwalifikowało się to na czerwień.

– Tak się składa, że w głosowaniu brałeś udział także i ty, więc możesz zdradzić publice, na kogo głosowałeś w kategorii, za którą zostałeś wyróżniony.
– Jako pierwszego dałem Tymińskiego, potem Bożok i Tosik.

– Czyli poszedłeś w typowych przerywaczy karier. Ale na pocieszenie dodamy, że w czołówce są też Głowacki czy Pazdan, czyli piłkarze grający – owszem – ostro, ale bez bandyckich wejść. No i kolejne pocieszenie – masz też szóste miejsce w kategorii „najlepszy pomocnik”.
– No tak, piłkarze jak widać głosowali po prostu na zawodników grających agresywnie. Z szóstego miejsca wśród pomocników akurat się cieszę, bo wiemy, jak obsadzona jest w Ekstraklasie linia pomocy. Ale nie ma co spoczywać na laurach.

20.32

Wyniki głosowania na bandziora:

bandzior3

20.30

No dobrze. Zanim ogłoszę zwycięzcę chcę wszem ogłosić, że wszyscy nominowani mogliby spełnić swoje ukryte marzenie już w maju.

Piłkarz… Agresja… Brutalność… Stadion… Walka… Zło? Gala KSW na Stadionie Narodowym zbliża się wielkimi krokami!

A zatem! Nagroda dla największego kozaka, znaczy brutalaaaaaaaaaa wędruje do….Jacka Góralskiego, Jagiellonia Białystok! Trenerze Probierz, składam gratulacje na pana ręce. Widzę, w tym dużo pracy Michała nad mentalnością swoich topowych graczy. Rozumiem, co trener miał na myśli, mówiąc że znajdzie kozaka na mnie :)

bandzior2

20.29

Dalej przy mikrofonie prawdziwy Juras.

Z wielką przyjemnością mam zatem zaprezentować nominowanych!

Michał Pazdan – nikt tak jak Kung Fu Pazdan nie zasłużył na tę nagrodę. Jakąś przecież musi dostać, gdyż raczej królem strzelców nigdy nie zostanie, a zasługi dla polskiej piłki Pazdek ma takie jak Sasha Grey dla branży Porno. Nie trzeba być wielkim turem, aby siać postrach na boiskach. Trzeba mieć jaja ze stali, nerwy jak saper i łysą głowę, którą włożysz tam, gdzie inni boją się nawet wejść z kolegami. Mój ideał. Piłka przejdzie… piłkarz nigdy. Do tej pory koledzy Cristiano Ronaldo w szatni Realu Madryt straszą swojego lidera stawiając kartonowego Pazdka przy wyjściu spod prysznica…

Arkadiusz Głowacki – stara dobra szkoła. Jestem fanem Pana Głowackiego. Tyle lat zbierać nominację w tej kategorii jest tylko potwierdzeniem olbrzymiej klasy tego zawodnika. Ja bym się bał skakać do główki z defensorem Wisły nawet w motocyklowym kasku.

Aziz Tetteh – do strachliwych raczej nie należę ale jakbym mijał się z zawodnikiem Lecha, gdzieś wieczorem w ciemnej uliczce to pewno lekko zszedł bym z drogi. Kawał chama! W sensie, że duży jak na ligowca i bicek też nawet zrobiony. Jak do tego dorzucimy fakt, że lubi korkiem zdeptać rywala, szarpać się w sumie z każdym, a czasami opluć to rysuje się kawał boiskowego bandziora. W wyglądzie i czynach. Jeden z faworytów!

Jacek Góralski – klasyczny przykład, że wielkość nie ma znaczenia. Możesz być gabarytów Pana Jacka, ale stając na boisku naprzeciwko rywali, oni widzą w tobie „The Mountain z Gry o Tron”. Nikt tak jak gracz Jagiellonii nie jeździ wślizgiem po murawie, po piłce i bardzo często po nogach rywali. Mam wrażenie, że Góralski ma jakiś układ z SORem w Białymstoku.

Łukasz Tymiński – sorry, ale nie przygotowałem się z tego Pana, a ponoć jakiś boiskowy brutal. Obiecuję, że będę bacznie obserwował potencjał tego zawodnika.

20.27

Za nami już dwie formacje, czas więc na nagrody – nazwijmy to – specjalne. Pierwsza z nich to znana już z poprzednich gal – „Bandzior”. Staraliśmy się nie sugerować zbyt wiele, nie odpowiadaliśmy na pytania: „a bardziej brutalny, czy bardziej chamski, a bardziej atakujący sędziów, czy szczypiący w pachę przy rzutach rożnych”. Ot, bandzior. Nawet interpretację charakteru tej nagrody, pozytywnego czy negatywnego, pozostawiamy wam. Prezentację nominowanych zaś – komu jeśli nie jemu. Łukasz „Juras” Jurkowski, powitajmy go brawami.

(naprawdę rozmawialiśmy z Jurasem).

– Witam wszystkich bardzo serdecznie i z góry dziękuje, że mogę być częścią tak zacnego i prestiżowego wydarzenia jak Wielka Gala Ekstrakl….tfu! Weszło oczywiście. Aby być tutaj z Wami odmówiłem ambasadorstwa nowego Lexusa, przyjęcia odznaczeń od Ministra Obrony Narodowej czy domówki u Charliego Sheena. To jest zatem świetny moment na oklaski dla mnie. Tym bardziej, że specjalnie na tę okazję założyłem sweter, w którym Fedor Emalianenko zaliczył wszystkie konferencje prasowe od czasu PRIDE FC w 1999. KMWTW!

Zupełnie nie wiem dlaczego mam zaszczyt wręczyć nagrodę dla „Największego Bandziora”, ale widocznie kategorię „Najprzystojniejszy Piłkarz ESA” prowadzi już Paweł Zarzeczny. Zazdro!

bandzior1

Juras, otwieraj kopertę.

20.24
Tu jeszcze wyniki głosowania na obrońcę.

 obronca3

20.21

Przechodzimy do omówienia formacji defenzywnej u naszego turboeksperta. Tomaszu, rozjedź najgorszych.

– U mnie nie może być tak, że w defenzywie u kogoś brakuje antizipieren.

No czasem tak jest, że szukasz formy te kilka meczów i nic. Ale potem przychodzi ten jeden mecz i odpalasz. No, a Gabovs nie odpalił. On może i miał papiery na granie, ale, jak ja to, hehe, mówię, mu zamokły. Przyjeżdża taki z Łotwy, co my żeśmy za czasów trenera Engela nawet nie chcieli z takimi grać, bo szkoda było od stołu wstawać, i zabiera miejsce naszym chłopcom. I dlatego pytam, jak u nas ma być normalnie?

Wilusz? Mie tego nauczyli w Niemczech – co musi mieć dobry stoper? No musi antizipieren, musi przewidywać akcję. A on tego nie ma… Nie potrafi utrzymać formy, poza tym nie wytrzymuje presji. Ja rozmawiałem kiedyś, jak on grał jeszcze w Bełchatowie, bo tu byli menedżerowie z Niemiec. I ja ich pytam, czy ten Wilusz może by im się podobał, ale oni do mnie jedno: „Gianni, mental”. Tam chodzi o mentalność, no a on by nie dał rady, tam dają radę tylko najtwardsi. Chłopie przyjmij tę piłkę, rozejrzyj się spokojnie, zaproś kumpli do grania. Bo jak nie, to będziesz, hehe, na wieczorek pożegnalny zapraszał.

Ja pamiętam taki mecz, to grało Zagłębie z Koroną. Tam w drużynie z Kielc bronił Peskovic, obrona Rymaniak, Dejmek, Kallaste i Wierchowcow właśnie. No i co chodzi o Wierchowcowa – to jest za duży rozmiar cylindra, on sobie nie radzi. Ja naprawdę nie wiem dlaczego ten człowiek grał, bo za moich czasów, w Bundeslidze, tacy ludzie to nawet na trening by wstępu nie mieli.

To znaczy ja powiem tak – co chodzi o Mójtę, to ta gra w Krakowie, to są dla niego zdecydowanie za duże buty. Dobrze, bo ktoś zaraz powie, że w Podbeskidziu strzelał dużo goli i zaliczał dużo asyst. No ale w Wiśle tego nie robi. No tak czy nie?!

Wspaniale. Mamy nadzieję, że z twoimi praktycznymi poradami któryś z defenzorów któregoś dnia może zagra na poziomie choćby zbliżonym do poziomu drużyny Schalke z 1991 roku, którą to przed chwilą tak celnie opisałeś.

20.18
Spotkaliśmy się i pogadaliśmy z Michałem. Zerknijcie na część efektów.

Po raz trzeci z rzędu wygrywasz głosowanie piłkarzy w kategorii najlepszy obrońca.
Sam jestem zdziwiony, bo mało grałem w lidze. Może to przez to, jak prezentowałem się w Lidze Mistrzów i w reprezentacji w meczu z Rumunią? W lidze często byłem jak nie kontuzjowany, to zawieszony za jakieś kartki. Ta runda w moim wykonaniu była mocno „poturbowana”. Przez ostatnie półtora roku praktycznie straciłem każdy okres przygotowawczy i tak było także teraz, dlatego – że tak to określę – tę rundę miałem nierówną. Po Euro bardzo szybko wróciłem do grania, nie miałem ani trochę spokoju, przygotowania czy nawet odpowiedniego nastawienia. Wszystko było w strasznym biegu, w ogóle nie zdążyłem odpocząć. Do końca sierpnia zdążyłem za to zagrać osiem czy dziewięć spotkań.

Czyli nie zasłużyłeś na wyróżnienie?
Nie wiem, czy nie zasłużyłem. To nie ja wybierałem.

A ty na kogo byś zagłosował?
Hmm.

Możesz na siebie.
Ja się bardzo cieszę, że w tej rundzie pokazał się mój kumpel z Jagiellonii, który jest z mojego rocznika i w dodatku ode mnie z osiedla z Krakowa, z bloku obok.

Piotr Tomasik.
Tak, to mój znajomy od małolata, także bardzo się cieszę z jego wysokiej dyspozycji. Nie zdążyłem zagrać z nim w Jagiellonii, bo przyszedł, kiedy ja odszedłem, ale oglądałem kilka meczów Jagi i podobała mi się jego postawa. Aż dziw bierze, że dopiero teraz zaczął tak dobrze grać.

Skoro głosowałbyś po znajomości, to może ciebie też wybrali po znajomości?
Możliwe (śmiech). Podejrzewam, że może z przyzwyczajenia na mnie zagłosowali.

Pół roku temu wygrałeś też największego boiskowego brutala, za co dostałeś od nas bejsbola. Teraz dałeś się wyprzedzić – złagodniałeś?
A kto wygrał?

Na gali się dowiesz!
Ok, więc wracając do tematu, być może niektórzy z urzędu podają te same nazwiska. Ja przez dziesięć lat głosowałem na różne rzeczy i czasem tak jest, że człowiek na szybko wypełnia ankietę i po prostu pamięta jednego dobrego zawodnika.

No tak, na zasadzie: obrońca – Głowacki…
Tak, obrońca – Głowacki, pomocnik – Sobolewski, najlepsza murawa – Białystok, najlepszy sędzia – Marciniak (śmiech).

Piłkarze często mówią, że to dla nich wielkie wyróżnienie, bo zostali wybrani przez kolegów z boiska. A tu okazuje się, że decyduje głosowanie z automatu.
Wiem jak to wygląda od środka, czasem nie ma za dużo czasu, żeby się głębiej zastanowić. Ale tak naprawdę bardzo mnie to cieszy. Chociaż najfajniej było za pierwszym razem, kiedy grałem jeszcze w Jagiellonii, bo – będąc w mniejszym klubie – jednak ciężej jest wygrać. Zostałem wtedy zauważony i to było dla mnie coś. Nie mówię, że teraz nie jest, ale wygrać w mniejszym klubie to naprawdę fajna sprawa.

Powiesisz sobie tę piękną nagrodę na ścianie, tylko gdzie będzie ta ściana? W jakim kraju?
/ciąg dalszy w kolejnych dniach na Weszło/

20.16

obronca2

Michał Pazdan! Wielkie gratulacje dla reprezentacyjnego obro…

– Reprezentacyjnym obrońcą to był u mnie Tomek Łapiński, jak go wyjąłem z zakonu ojców paulinów to nie potrafił getry poprawnie założyć, a sezon później dzwonił do mnie Beckenbauer czy bym go nie dał do naturalizacji, bo będą się RFN z NRD łączyli i nową kadrę montują. Ja der Selekcjoner, on das Defender, ale się wysypało, bo byłem bardziej potrzebny na miejscu, przy tworzeniu rządu AWS i budowie reprezentacji na Igrzyska w Barcelonie. A Pazdan? Gdyby miał większą szczerbę między zębami to spokojnie środek Premier League.

Dziękujemy Januszu. Pozwólmy jednak wypowiedzieć się samemu zwycięzcy.

20.14

Któż może wręczyć prestiżową nagrodę dla najlepszego obrońcy, jeśli nie największy spośród nich, obrońca biednych, uciśnionych i skrępowanych, jedyny, który spał w Pile i pił w Spale… Janusz Wujo!

– Witam misie kolorowe. Pamiętam jak kiedyś z Lechem Wałęsą i Salvadorem Dalim siedzieliśmy przy szklaneczce czegoś mocniejszego i dyskutowaliśmy nad wyższością surrealizmu nad klasycznymi nurtami malarskimi. Mówię im wtedy w swoim stylu: kurwa, majonez, orzeszki z miodem, to jest przyszłość panowie. I jak widzę, na grafice z nominowanymi faktycznie w tę przyszłość wykonaliście potężny skok, coś jak mój w Harrachovie, na mamuciej, jak trochę za długo zabawiłem z Polo Tajnerem w jednej z tamtejszych karczm. Karol, dawaj tę grafę.

obronca1

– Nie powiem, żebym był szczególnie zaskoczony listą nominowanych, takiego Runje to ja odkryłem jak jeszcze Argonauci barwili pieluchy na kolor kasztanu. Jak oni ruszali po to całe złote runo, to on już u mnie zapieprzał trening stacyjny. Bednarek? Z teściem jego stryjecznego brata lecieliśmy kiedyś balonem nad Atlantykiem, ot, poniosła finezja dwóch milionerów jednego wieczoru. I on mówi: słuchaj, mam w rodzinie takiego Jasia, młody, zdolny. A ja mu odpowiadam – Jasiek od trzech lat w tym oto kajecie zapisany, wszystko mam wynotowane, nawet kiedy pierwsze piwo wypił. A on wtedy miał dopiero dwa latka, ledwo się nauczył chodzić. Pazdan? A wiecie dlaczego jest łysy? Nie wiecie, bo i skąd. Siedzimy sobie kiedyś w moim merolu, gra muzyczka, wszystko pięknie i nagle Pazdek coś mówi, że nie dowierza w tą moją historię z zabiciem tygrysa. Że to niemożliwe, żebym ja taką bestię gołymi rękoma udusił, że to bajka i bujda. Jak się wnerwiłem, wziąłem brzytwę i mówię – to patrz, jak ciebie misiu kolorowy ogolę. Potem mi dziękował, że deal z tym płynem do zmywania podpisał reklamowy, bo tamten też łysy, a ogółem to nawet mu twarzowo w takim uczesaniu. Piotra Tomasika uczyłem i grać, i pisać, to prawie jak syn, tylko trochę więcej go nauczyłem niż normalny ojciec swoje dziecko. I na deser sobie Bereszyńskiego zostawiłem, bo z nim to zawsze największe jaja. Kiedyś idziemy sobie ulicami Poznania, ja – jak to ja – w koszulcę i szaliku Legii. Podbija do mnie kilkudziesięciu zakapiorów i mówią – ty za zdradę, a ty za koszulkę, zaraz bęcki takie, że was nawet matki nie poznają. A ja sru – złapałem za Beresia i zacząłem nim wywijać jak nunchaku, to taka chudzinka, że się bardzo dobrze walczyło. Powaliłem z pięciu, następni tylko gratulowali i nas wzięli na wódkę, że takich zakapiorów to nie widzieli nawet w Sarajewie, a tam Bośniacy na nich uderzyli ujeżdżając słonie, jak kiedyś mój sąsiad z Woli w Kartaginie.

Dziękujemy, Januszu, za tak barwne przedstawienie kandydatur, prosimy, przeczytaj kopertę z wynikiem!

20.12

Świetnie, mamy już za sobą pierwszą kategorię, ligowcy najbardziej docenili bramkarza Jagiellonii Białystok, zresztą to już niemal trend, bo i Drągowski był uznawany za fachowca najwyższej klasy. A kto na drugim froncie? Ha, po raz pierwszy tego wieczoru zaprośmy na scenę wymyślonego przez nas Tomasza Ajtę, witaj Tomaszu.

– Guten abend, jak to mawiamy w Bundeslidze. Zaczynamy od pozycji tormana, w defenzywie jego rola jest nie do przecenienia, ważniejszy od niego jest chyba tylko stoper, ktoś taki jak ja za czasów moich występów w Schalke i reprezentacji Polski.

A więc bramkarz. No dobrze, bo u nas tyle się mówi o tym szkoleniu, o tym, jak to mówią w Niemczech, Aubsildung, ale ja się teraz pytam – i co my z tego mamy? No spójrzmy, wchodzi do bramki Kamil Lech, młody chłopak, z bramkarskiej rodziny, 22-letni Junge i zjada go kompletnie presja. Bo my patrzymy tylko na to, czy on potrafi piłkę odbić, czy złapać, ale zobaczmy jak gra Manuel Neuer, wybitny bramkarz – to jest przykład silnej psychiki, on odebrał wychowanie zachodnie, nie boi się przyjąć, pokiwać, rozegrać. Nie czuje presji, a gra na stadionach, które, no umówmy się, są o wiele bardziej zapełnione niż polskie. Także może spójrzmy na naszych sąsiadów i przygotowujmy tych piłkarzy inaczej, inaczej pod kątem mentalnym. Kamil, spokojniej, przyjmij to, złap z raz zębami, poszanuj.

Graj.

Dziękujemy Tomku za te fachowe porady. Ruszamy do kolejnej kategorii, obrońcy półrocza.

20.10

Tu jeszcze wyniki głosowania w kategorii bramkarz, do zdobycia zawsze jest maksymalnie 150 punktów.

bramkarz3

20.09

Już dziewięć minut za nami i wszystko na razie działa. Ostatni raz tak wzruszeni byliśmy jak Jack kazał Kate Winslet rozłożyć ręce i poczuć wiatr we wsłoach.

20.07

bramkarz2

MARIAN KELEMEN! Brawo, gratulujemy Marian. Grzesiek, jak ty byś skomentował ten wybór?

– Kiedy wracał do Ekstraklasy nikt nie wiedział, jak sobie poradzi, czy jeszcze potrafi bronić na dobrym poziomie. A on pokazał, że starość nie radość, ale znaczenia w bramce pesel nie robi. A korzystając z okazji, skoro już wszedłem na scenę, z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić mojego ulubionego ręcznika – Ladislava Rybansky’ego, który obchodzi dziś urodziny. 100 lat, zuchu.

20.06

Witamy cię Grzegorz (naprawdę witamy, pogadaliśmy z „Szamo”, niżej jego rzeczywiste wypowiedzi). Powiedz coś o nominowanych a następnie wspólnie wręczmy nagrodę.

bramkarz1

– Grzegorz Sandomierski. Nie jest sztuką wejść na szczyt, tylko się odbudować, gdy z tego szczytu się spadnie. Grzesiek właśnie to zrobił, podobał mi się w tej rundzie, idzie w górę. Krzysiu Pilarz. Bardzo się cieszę, że ligowcy go docenili, bo to mój dobry kolega. Zmienił otoczenie, a tego mu było trzeba i znów broni tak, że mogę się chwalić, że to mój kumpel. Arek Malarz! Też facet w podeszłym wieku. A mimo tego codziennie widzę, że piłka sprawia mu przyjemność. Dwa lata temu, gdy dostał ofertę z Bełchatowa, radził się mnie, czy ma ją przyjmować. Podpisał kontrakt, zdawało się, że będzie tam powoli kończył granie, a teraz gość jest dwie wiosny starszy i wybierają go do najlepszych jedenastek kolejki Ligi Mistrzów. Do tego zawodnik lidera, co świetnie pokazuje, że Jagiellonia radzi sobie dobrze, bo dobrze broni Kelemen i na odwrót – bo obrońcy Jagi często odciążają bramkarza. To transakcja wiązana. A że stary… Ja bramkarzy nie dzielę na młodych i dziadków, tylko na dobrych i chu… Złych. No i Putnocky, który fajnie wyglądał w Ruchu, ale w Lechu mnie zawiódł. To dobry bramkarz, ale zdarzają mu się klopsy, jak z Legią czy Jagiellonią, a w najlepszych drużynach coś takiego nie może się zdarzać. Jest bardzo dobry w tym, co robi, ale musi wystrzegać się głupich błędów.

A zwycięzcą zostaje…

20.02

Zanim przystąpimy do oficjalnego wręczania nagród, pokrótce o metodzie zbierania głosów. Głosowanie było tajne.

– PROTESTUJĘ!

– NIE MA MOWY O TAJNOŚCI, SKORO SMARTFONY, Z KTÓRYCH WYKONYWALIŚCIE POŁĄCZENIA NIE BYŁY ZASŁONIĘTE KOTARĄ! NIE BĘDZIEMY BRAĆ UDZIAŁU W TEJ FARSIE, PIŁKARZE MOGLI SIEDZIEĆ OBOK SIEBIE I (…)

Okej, panie ochroniarzu Trump Building, proszę wyprowadzić muszkieterów. Głosowanie było tajne, nie ujawniamy kto jak głosował, ograniczymy się jedynie do technicznych szczegółów – 16 klubów, 32 zawodników, po dwóch z każdego klubu, wśród nich między innymi Konstantin Vassiljev, Jakub Szmatuła, Jakub Rzeźniczak, Jarosław Fojut, Damian Dąbrowski czy Jan Bednarek. W każdej kategorii wybierali podium z trzech nazwisk, nie mogli wskazać klubowych kolegów. Za miejsce pierwsze liczyliśmy 5 punktów, drugie – 3 punkty, trzecie – 1 punkt. Następnie sumowaliśmy punkty i na tej podstawie wyłoniliśmy zwycięzców. Aha, ważna sprawa – by potrzymać was w niepewności i utrzymać „galowy” klimat – będziemy podawać piątkę nominowanych, a następnie zwycięzcę. „Nominowani” to jednak po prostu pięć osób z najlepszymi wynikami w głosowaniu, nie chcieliśmy czegokolwiek i kogokolwiek sugerować piłkarzom.

Poza tym – nie bylibyśmy sobą – mamy jednak i trochę wystrzelonych dodatków. Tomasz Ajto (czyli parodia jednego z cenionych komentatorów skoków narciarskich) wybrał i skomentował dla nas jedenastkę najgorszych, kapituła złożona z ekipy Weszło wybrała również zwycięzcę nagrody im. Bogdana Stratona dla najbardziej parodystycznego obcokrajowca, a… będzie jeszcze parę innych niespodzianek. Bez przedłużania, zaczynajmy, zapraszamy na scenę Grzegorza Szamotulskiego, który wręczy nagrodę dla najlepszego bramkarza!

20.00

Panie i panowie, kibole i pikniki, piłkarze i trenerzy – wszyscy zgromadzeni w tej chwili przed ekranami. Dobry wieczór państwu, mamy zaszczyt powitać was wszystkich na kolejnej Wielkiej Gali Weszło sumującej rundę jesienną Ekstraklasy w sezonie 2016/17. Szczególnie witamy tych, którzy zdecydowali się spędzić ten wieczór razem z nami na ostatnim piętrze Trump Building, ale równie gorąco witamy i tych śledzących nas na smartfonach na przystankach autobusowych.

Za nami sześć intensywnych miesięcy gry i kilka równie intensywnych dni pracy nad tym, co mamy zamiar za chwilę przedstawić. Główną treść naszej gali będą stanowić nagrody wręczane przez Weszło, ale rozdawane przez samych ligowców. Przepytaliśmy kilkudziesięciu zawodników ze wszystkich szesnastu klubów Ekstraklasy – każdy z nich podawał trzy nazwiska w jedenastu różnych kategoriach. W efekcie dostaliśmy wiarygodny i całkiem obiektywny głos ligi o samej sobie. Za chwilę na scenie pojawią się zaproszeni przez nas goście, za każdym razem będziemy was informować, którzy są zmyśleni, a którzy prawdziwi. Rozgośćcie się, kapcie są w garderobie, wrzątek w kuchni, kawa w tym zielonym słoiku.

KOMENTARZE

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

bjoergentrening
19 lutego, 21:43
Image and video hosting by TinyPic