Jesteś z Chin? No to grasz! Nowe porządki w portugalskiej piłce
Weszło

Jesteś z Chin? No to grasz! Nowe porządki w portugalskiej piłce

Chińczycy się nie pieszczą. Gigantyczna forsa dla uznanych boiskowych gwiazd, rządowe zaangażowanie w rozwój młodzieżowców, największa akademia piłkarska świata, zacieśnianie więzów z potęgami europejskiej piłki. Teraz czas na kolejny, dość kuriozalny akt ich ekspansji: od przyszłego sezonu w dziesięciu czołowych klubach drugiej ligi portugalskiej MUSI grać Chińczyk.

O co tu w ogóle chodzi, jak to możliwe? Sponsorem tytularnym tych rozgrywek została chińska firma Ledman, potentat branży lamp LED, sponsor chińskiej Super League, a także strategiczny sponsor związku piłkarskiego Chin. Segunda Liga od teraz będzie nazywać się Ledman Proliga, ale zmiana nazewnictwa to czysta kosmetyka, inne wymogi umowy są znacznie bardziej interesujące.

20160122090056_36427

CZp00yeWkAErQyR

Rzeką pieniędzy z Chin do Portugalii popłynie też dziesięciu chińskich piłkarzy oraz trzech trenerów. Posiedzą, poprzyglądają się, potrenują i wyjadą? Nie, zawodnicy będą grać – może nie co mecz, ale w jakimś wymiarze mają być wykorzystywani. Umowa stwierdza „must play in top 10 clubs in 2nd tier, and have minimum usage rate”, innymi słowy muszą choć w minimalnym stopniu meldować się na boisku. Trenerzy natomiast nie będą biernymi obserwatorami, a asystentami pierwszego szkoleniowca.

Jedno zastrzeżenie: informacje oficjalnie podał sponsor, natomiast nie potwierdziła ich jeszcze druga strona, a więc portugalska federacja. Tak czy inaczej wejście Ledmana to kolejny romans między chińską forsą a piłką z kraju CR7: niedawno klub Torreense przejął inwestor Chen Qi, a tydzień temu w Chinach był superagent Jorge Mendes, który na spotkaniu z miliarderem Guo Guangchangiem miał uzgodnić wielkie inwestycje w portugalski futbol. 

Jeśli przepis wejdzie w życie, to jaja jak berety, o czymś takim jeszcze świat nie słyszał. Jak ci Chińczycy będą przyjęci w szatni? Dajcie spokój, wyobraźcie sobie: dzięki forsie i chińskiej fladze w dowodzie mają miejsce w klubie, grają, podczas gdy wszyscy inni normalnie walczą o skład. Nie wróżymy im owocnej aklimatyzacji.

No, chyba, że przy kolejnej umowie Ledman zażąda, by Chińczyk był kapitanem, a kto się krzywo spojrzy na chińskiego zawodnika, będzie wylatywał z klubu w trybie natychmiastowym.

KOMENTARZE (0)