Co słychać u Quintany? Opcji niewiele, ale chyba czas na wyjazd.
Weszło

Co słychać u Quintany? Opcji niewiele, ale chyba czas na wyjazd.

W ostatnich dniach przez polskie media przewinęła się informacja, że Dani Quintana zakończył swoją przygodę z Al-Ahli. Skąd wypłynął ten news? Trudno stwierdzić. Prawdopodobnie został przetłumaczony z jednej z arabskich stron, więc – siłą rzeczy – od razu ruszyła machina spekulacyjna. Co dalej z Hiszpanem? Wróci do Ekstraklasy? A może powinien się o niego postarać inny polski klub? Sami otrzymaliśmy masę takich pytań, więc postanowiliśmy lekko pogrzebać w tej sprawie. Podstawowa informacja jest taka: Dani Quintana NIE rozwiązał kontraktu z Al-Ahli.

Kariera Hiszpana w Arabii Saudyjskiej rozpoczęła się bardzo obiecująco. Po podpisaniu gigantycznego kontraktu strzelił gola już w pierwszym meczu, trafiając przy okazji do jedenastki kolejki. Od tamtej pory było już coraz gorzej. Quintana grał coraz rzadziej, nie zdobywał bramek, ani nie notował asyst. Trener Christian Gross tymczasowo (?) zrezygnował z jego usług i na pozycję Daniego postanowił przywrócić Bruno Cesara, wypożyczonego do niedawna do Palmeiras. Quintana, któremu zostało 3,5 roku kontraktu, nie chce jednak stracić najbliższych miesięcy i właśnie szuka odpowiedniego rozwiązania.

Na ten moment opcje są trzy: albo zostanie wypożyczony do Jagiellonii, albo do Azji (w grę wchodzą przede wszystkim Korea i Chiny), albo – co najmniej prawdopodobne – pozostanie w Arabii. Dani znajduje się tez na radarze kilku klubów z Portugalii i Turcji, ale tam nie może trafić z prostej przyczyny: w tym sezonie grał już w dwóch klubach. Prawo nie pozwala na znalezienie trzeciego pracodawcy rozgrywającego sezon „normalnym” systemem jesień-wiosna.

Podobna sytuacja miała kiedyś zresztą miejsce z Grzegorzem Sandomierskim – bramkarz rozpoczął sezon w Jagiellonii, potem nie przebił się w Genku, by na koniec – będąc wprowadzonym w błąd przez agenta – szukać klubu w… Championship. Quintana przepisy zna, ale decyzji jeszcze nie podjął. Prawdopodobnie zrobi to w najbliższych dniach.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (0)