Diogo Jota należał do czołowych zawodników Liverpoolu oraz reprezentacji Portugalii. Piłkarski świat wstrząsnęła jednak tragiczna wiadomość z 3 lipca 2025 roku, gdy zawodnik zginął w wypadku samochodowym razem ze swoim bratem. Pamięć o nim wciąż pozostaje żywa, o czym przypomniała jego żona, Rute Cardoso, podczas wyjątkowego wydarzenia w Porto.
Portugalczyk występował głównie jako napastnik lub skrzydłowy. W narodowych barwach rozegrał 49 spotkań w latach 2019–2025, reprezentując kraj na mistrzostwach Europy w 2021 i 2024 roku. Dwukrotnie sięgnął również po triumf w Lidze Narodów UEFA. W trakcie kariery klubowej bronił barw m.in. Paços de Ferreira, Atlético Madryt, FC Porto, Wolverhampton Wanderers oraz Liverpoolu.
Żona pobiegła z jego numerem. Pamięć o Diogo Jocie wciąż żywa
W Dniu Ojca w Porto żona piłkarza postanowiła uczcić jego pamięć w szczególny sposób. Rute Cardoso wzięła udział w biegu na dystansie 10 kilometrów, startując z numerem należącym do jej zmarłego męża. 29-latka podzieliła się zdjęciami z wydarzenia za pośrednictwem relacji na Instagramie.
Do tragicznego wypadku doszło 3 lipca na autostradzie A-52 w pobliżu miejscowości Cernadilla w hiszpańskiej prowincji Zamora. Według ustaleń policji przyczyną zdarzenia była pęknięta opona oraz nadmierna prędkość, w wyniku czego samochód dachował i stanął w płomieniach. Razem z piłkarzem zginął jego brat, Andre Silva.
Po śmierci Joty Liverpool zdecydował się zastrzec numer 20, z którym występował zawodnik. Z kolei prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa pośmiertnie uhonorował go odznaczeniem „Zasłużony Sportowiec”, oddając hołd jego osiągnięciom i wkładowi w portugalski sport.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wzruszające chwile na Anfield. Byłe kluby uczczą pamięć zmarłego piłkarza
- Diogo Jota: maszyna do pressingu, serce Liverpoolu
- Slot potwierdza. Liverpool wypłaci rodzinie kontrakt Diogo Joty
fot. Newspix