Trwają Zimowe Igrzyska Olimpijskie, więc i w felietonie Zbigniewa Bońka nie mogło zabraknąć tego tematu! – Bardzo podoba mi się łyżwiarstwo szybkie. Jestem też zakochany w biathlonie – opowiada legenda reprezentacji Polski. Zbigniewa Bońka pytamy też o kilka bieżących kwestii, jak losowanie Ligi Narodów, ale pojawia się także wątek sprzed ponad dwudziestu lat i jego selekcjonerskiej przygody.
Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!
Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.
O losowaniu Ligi Narodów:
Podniecanie się losowaniem Ligi Narodów jest dziś tylko stratą czasu. Przed nami ważniejsze sprawy: baraże do mundialu, potem ewentualne mistrzostwa świata. A Ligą Narodów będziemy martwić się jesienią.
Spadek do dywizji B to sprawa absolutnie niekorzystna, która spowoduje określone straty sportowe, wizerunkowe, jak i finansowe. Uważam, że trzeba jak najszybciej uciekać z niej do góry. A wcale nie będzie to łatwe, bo przeciwnicy nie są słabi, a tylko przy zajęciu pierwszego miejsca mamy pewność awansu. W przeciwnym razie gra się w różnego rodzaju barażach i dodatkowych spotkaniach. Ale, jak mówię, na razie zostawiłbym Ligę Narodów na boku.
O decyzji Komisji Ligi i braku kibiców gości na niektórych meczach:

Nie mam wiedzy na temat decyzji Komisji Ligi dotyczącej meczu Radomiaka z Koroną, więc trudno mi się do tego ustosunkować. Natomiast generalnie trzeba powiedzieć, że przepis jasno określa, ile i jaki procent kibiców gości może być obecny na meczu. Oczywiście, jeśli kibice gości nie zachowują się w sposób normalny lub przeszkadzają w rozegraniu meczu, to ma to swoje konsekwencje. Nie wiem, jak to wygląda w tym przypadku, natomiast z góry upatrzone i przygotowane zlecenie, że tak czy owak nie wpuszczamy kibiców konkretnej drużyny jest według mnie błędem.
O Stefano Piolim:
Kiedy grałem w Juventusie, Stefano Pioli był młodym chłopakiem, który wtedy – jak to się mówi w naszych polskich powiedzeniach – pił piwo i obserwował lepszych. Obserwował tych którzy grali. Stefano był spokojnym, poukładanym chłopakiem, a na boisku typowym numerem „pięć”, który krył środkowego napastnika drużyny przeciwnej. Nie miał za dużo przestrzeni dla siebie i dość szybko opuścił klub.
Natomiast ja ze Stefano zawsze miałem dobre kontakty, można nawet powiedzieć, że się nim opiekowałem, gdy był w Turynie. A czy już wtedy widziałem w nim zadatki do bycia trenerem? Tego niestety nie mogę z pewnością stwierdzić, by nie skłamać.
O zimowych igrzyskach olimpijskich:
Pewnie, że oglądam! Jak za każdym razem, gdy trwają igrzyska olimpijskie. Bardzo podoba mi się łyżwiarstwo szybkie. To sport niesamowicie trudny, niesamowicie wymagający – i dobrej techniki, i niezwykłego przygotowania tlenowego. Jestem też zakochany w biathlonie.
Oczywiście, obserwuję igrzyska także przez pryzmat naszych zawodników. Cóż… Wyglądamy jak wyglądamy. Niestety, musimy poprawić wiele rzeczy jako całość. Kultura uprawiania sportu, dostępność, wymagania, klasy sportowe, to wszystko musi inaczej funkcjonować – na bazie powszechności, ilości, dużego zaangażowania. Dopiero to da wyniki. Aż z bólem serca człowiek czasami patrzy, że fajny, nowoczesny, 38-milionowy kraj, który ma góry, liczy na jeden, dwa, może trzy medale. Ale co zrobić? Taka jest nasza rzeczywistość.
O Radosławie Piesiewiczu:
Radosław Piesiewicz – nadaje się czy do zmiany 😁?
— Mariusz/ Proste historie 🤝 (@MariuszP0305) February 12, 2026
Jeśli chodzi o pytanie na temat pana Piesiewicza, to się nie wypowiadam. Z dwóch powodów: przede wszystkim nie znam tego człowieka, więc trudno mi oceniać kogokolwiek jak patrzę z boku. Nie chciałbym dołączyć do chóru tych, którzy go krytykują, bo to byłoby zbyt łatwe. Także na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
O tym co by zmienił w przygodzie jako selekcjoner kadry:
Gdyby mogł Pan wrócić do epizodu jako selekcjoner kadry. Co by Pan zmienił w swoich decyzjach aby zmienić bieg zdarzeń?
— Grucha. (@ZgnilyGruchaLol) February 12, 2026
To było bardzo dawno. Muszę powiedzieć, że byłem pierwszym, któremu było bardzo przykro z powodu, że musi zrezygnować z prowadzenia kadry. Miało to miejsce po ostatnim meczu jesieni, a nie tak jak niektórzy myślą, po porażce 0:1 z Łotwą, która akurat była wtedy dobrą drużyną i porażka takim wynikiem nie była żadnym wstydem, zwłaszcza że z przebiegu gry mogliśmy ten mecz spokojnie wygrać. Natomiast zawsze mówiłem, że o moim odejściu nie decydowały wyniki sportowe, a inne okoliczności. Ale nie ma już co do tego wracać.
Zostawiłem drużynę po dwóch meczach eliminacyjnych z trzema punktami, więc spokojnie mogła awansować na turniej. Chcę zaznaczyć, że Leo Beenhakker po dwóch meczach eliminacji Euro 2008 zdobył tylko jeden punkt, bo przegrał z Finlandią i zremisował z Serbią, a też sobie dalej poradził. A Łotwa – warto przypomnieć – pokonała wtedy nie tylko nas, ale w barażu ograła Turcję, a na mistrzostwach Europy zremisowała z Niemcami i to w meczu, który powinna wygrać, bo sędziowie nie przyznali jej dwóch rzutów karnych. Więc jak to się mówi: łatwo dziś mówić, a ciężej myśleć. Jeszcze raz powtarzam: to nie względy sportowe zdecydowały o tym, że musiałem zrezygnować z prowadzenia reprezentacji.
O tym, czy 3. Liga może przenieść się na poziom centralny:
Co sądzi na temat tego,żeby za kilka lat zmienić 3 ligę na ligę centralną?
Mamy coraz więcej ciekawych marek (z zapleczem finansowym i infrastrukturalnym) na poziomie 3 ligi, które mogłyby stworzyć naprawdę solidne krajowe rozgrywki.
Łomża, Ząbkovia, Wigry, Polonia Środa…
— Emil Kot (@EmilKot) February 12, 2026
Cały schemat, forma rozgrywek, baraże i przejścia pomiędzy Ekstraklasą, 1. Ligą a 2. Ligą to był bardzo dobry program, który wprowadziliśmy jakieś osiem-dziewięć lat temu. Czy 3. Liga mogłaby także być na szczeblu centralnym? Można się nad tym zastanowić i wymyślić jakąś ciekawą koncepcję. Dziś na poziomie centralnym rywalizują 54 zespoły. Musielibyśmy wówczas ustalić, ile w ogóle chcemy mieć zespołów o profilu zawodowym. Bo nie da się ukryć, że druga i trzecia liga to dziś – ujmijmy to tak – poziomy, na których płaci się piłkarzom, by nie przepłacać przeciętności.
Wydaje mi się, że Ekstraklasa, 1. Liga i 2. Liga oraz 3. Liga w obecnym kształcie funkcjonują dobrze. I nie wydaje mi się, by zrobienie jednej 3. Ligi miało większe znaczenie. Poza tym zrobiłby się znowu kocioł i szalenie trudno było awansować z czwartej ligi do trzeciej. To naczynia połączone, trzeba by to dobrze zaplanować. Gdybym był szefem PZPN i nad tym usiadł i pomyślał, to miałbym bardziej sprecyzowane, określone zdanie.
CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:
- PZPN kontra kibice, powrót Rosji i tragedia na Heysel
- Powrót Ekstraklasy, igrzyska i afera premiowa
- Polscy trenerzy, pieniądze miasta dla Śląska i transfer Kornviga
- Drągowski w Widzewie, a Boniek znów w PZPN?
- Nocny wypad Boruca, Milik i transfer Pietuszewskiego
- Co zrobi Grosicki? Kulisy propozycji z Barcelony
- Rok według Zibiego! Kto Piłkarzem, a kto Baronem Roku?
- Zmiany w Legii, pensja Grosika i Gianni Infantino
- Jedenastu Lewandowskich kontra jedenastu Bońków!
- Awans Zawiszy, zero głosów dla Polski i konflikt z Tłokińskim!
- Górnik mistrzem, policzek od Papszuna i igrzyska w Warszawie
- Papszun w Legii – to nieetyczne! Sukcesy Brzęczka i ataki… Kowala
- Boniek znów w Widzewie? Wyjazd Lewandowskiego i mecz z Holandią
- Kara dla Maccabi, Lewandowski i bunt w PZPN!