Piotr Zieliński i Jan Bednarek po przegranym barażu ze Szwecją stanęli przed dziennikarzami. Ich wypowiedzi były raczej zgodne: graliśmy na wyższym poziomie, niż wskazywałby na to wynik.
– Na pewno graliśmy lepiej niż oni. Stwarzaliśmy więcej sytuacji, kultura gry też była po naszej stronie. Raz się urwali w drugiej połowie i strzelili na 3:2. Dziś mieli więcej szczęścia i to oni jadą na mundial – komentował Zieliński.
– Przykro nam wszystkim w drużynie i narodzie. Zagraliśmy całkiem niezły mecz, a jednak kluczowe momenty nie były po naszej stronie. Przeciwnik był bardziej wyrachowany. Wydaje mi się, że kontrolowaliśmy mecz i nie wiem, czy to nas zgubiło, czy za bardzo się otworzyliśmy, żeby wygrać w podstawowym czasie. Mocno nas to boli, bo za nami dobre spotkanie, a wracamy z niczym – wtórował mu Bednarek.
Jan Bednarek i Piotr Zieliński widzą przyszłość w jasnych barwach
– Zabrakło detali w kluczowych momentach. Stałego fragmentu mogliśmy uniknąć, a potem dobrze wbiegli i wyblokowali, bodajże Lewego. Tak było w tym przypadku. Przy trzecim golu szkoda… Piłka się odbijała i zabrakło tego, żeby odbiła się w inną stronę – dodał stoper FC Porto.
– Nie czułem, żeby dziś były momenty „wyłączenia się” naszej reprezentacji – może poza tą ostatnią akcją. Szwedzi oddali wtedy trzy strzały. Było lekkie załamanie w szatni. Wszyscy z boiska i ci, którzy wspierali nas na ławce, czuli, że jesteśmy lepsi, zasługiwaliśmy na zwycięstwo, ale taka jest piłka – odpierał zarzuty pomocnik Interu w temacie zbyt mocnego oddania inicjatywy rywalowi.

Bednarek zabrał głos w kontekście sędziowania. – Sami widzieliście, co się działo. Kilka decyzji mogło być innych, ale teraz tego nie zmienimy. Nie mamy na to wpływu. Mógł być karny na Kamyku, ten faul przy wolnym… Liniowy daje aut, główny zmienia na wolnego. Decyzje mogły pójść w obie strony i nie poszły w naszą. Możemy mówić wiele rzeczy, ale na koniec dnia wynik jest najważniejszy.
Obaj są zgodni, że reprezentacja Polski z tym składem i tym selekcjonerem ma przyszłość.
Zieliński: – Liczę, że nie będzie radykalnych zmian. Reprezentacja fajnie dziś grała i za Jana Urbana dobrze to wygląda. Mam nadzieję, że jeszcze przyniesie dużo radości kibicom. (…) Widać było, że trener był zawiedziony, ale też dumny z tego jak zagraliśmy. Pokazaliśmy dobry futbol i charakter, potrafiliśmy dwa razy wrócić do meczu. Szkoda, że później piłka już nie chciała wpaść.
Bednarek: – Myślę, że widzieliśmy to dziś. Mamy zawodników, którzy potrafią grać w piłkę i kreować sytuacje. Pod względem stworzonych sytuacji był to nasz najlepszy mecz. Dobrze bronił bramkarz albo brakowało naprawdę niewiele. Jak drużyna idziemy do przodu i rozwijamy się, ale musimy w kluczowych momentach lepiej bronić i być skuteczniejsi. Bezwzględność w obu polach karnych jest kluczowa.
– Gdybyśmy przegrali gładko 0:3, byłoby wkurzenie i wstyd, a teraz jest po prostu smutek. Zabrakło malutko – zakończył Jan Bednarek.
CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU SZWECJA – POLSKA:
- Zbigniew Boniek ocenia mecz ze Szwecją. Przeklinał na sędziego
- Urban przegrał. Ale ten mecz pokazał, że zna się na rzeczy [KOMENTARZ]
- Ekspert: Sędzia popełnił co najmniej cztery większe błędy
- Zalewski na wahadle? To zawsze będzie smród w obronie
- Lewandowski zszedł jako ostatni. Po meczu nie powiedział jeszcze „goodbye”
- Mundial bez nas. Świetna gra, głupie błędy i mecz paradoksów [OCENY]
Fot. FotoPyK/Newspix