W nocy z 31 marca na 1 kwietnia naszego czasu w Meksyku odbyły się finały interkontynentalnych baraży. Na pierwszy ogień poszły reprezentacje DR Konga i Jamajki. Leopardy wygrały 1:0 po golu wychowanka Manchesteru United, który pierwszy raz od dwóch miesięcy pojawił się na boisku. DR Konga na mundialu zagra pierwszy raz od lat 70. ubiegłego wieku.
Złoty gol rekonwalescenta
Kiedy w strefie UEFA finały baraży dobiegały końca, w Meksyku rozpoczynały się finały interkontynentalnych baraży. Na pierwszy ogień poszły reprezentacje Demokratycznej Republiki Konga i Jamajki. Z racji najwyższego miejsca w rankingu FIFA wśród sześciu uczestników interkontynentalnych baraży, DR Konga automatycznie awansowała do finału. Jamajka zaś pięć dni wcześniej musiała rozegrać półfinał. Pokonała w nim 1:0 najniżej rozstawioną, dopiero 149. w rankingu FIFA, Nową Kaledonię. Zwycięska bramka padła już w 18. minucie.
Również w finale piłka tylko raz wpadła do siatki, ale tym razem na trafienie trzeba było czekać aż do 100. minuty. Jego autorem był stoper DR Konga, Axel Tuanzebe. Dla defensora Burnley był to pierwszy występ od niemal dwóch miesięcy. Po raz ostatni na murawie pojawił się 2 lutego w Sunderlandzie. Zszedł już po pierwszej połowie, w której zaliczył zresztą samobója. W międzyczasie opuścił aż osiem meczów przez kontuzję Achillesa. Z Jamajką były młodzieżowy reprezentant Anglii strzelił pierwszego gola dla DR Konga, które reprezentuje od dwóch lat.
The goal that sent DR Congo to the #FIFAWorldCup. pic.twitter.com/gMAPfkcHWK
— FIFA World Cup (@FIFAWorldCup) April 1, 2026
Powrót po ponad pół wieku
DR Konga dopiero drugi raz w historii wystąpi na mistrzostwach świata. Jedyny dotąd raz na mundialu zagrała w 1974 roku. Równie długo na ponowny występ na tym turnieju czekało tylko Haiti. Na mistrzostwach świata w RFN Leopardy zagrały pod nazwą Zair, jaką ten kraj nosił w latach 1965-97 za rządów dyktatora Mobutu Sese Seko. W klasyfikacji generalnej Zair zajął ostatnie, 16. miejsce. Tak, jak Haiti, nie zdobył ani jednego punktu i stracił aż 14 bramek. Haitańczycy zdołali jednak zdobyć dwie bramki, Zairowi tymczasem sztuka ta nie udała się ani razu.
Do RFN Leopardy jechały jako świeżo upieczony mistrz Afryki. Zostały nim raptem trzy miesiące przed mundialem. Zmagania w turnieju rozpoczęły od porażki ze Szkocją 0:2. Takim wynikiem przegrywały już po 14 minutach meczu z Jugosławią. Finalnie zostały rozbite aż 0:9, a już na przerwę schodziły z wynikiem 0:6. To trzecia najwyższa przegrana w historii mundiali. Dziewięcioma golami 20 lat wcześniej przegrała także Korea Południowa (0:9 z Węgrami), a w 1982 roku Salwador (1:10, również z Węgrami). W meczu o honor Zair uległ Brazylii 0:3.
Foram 52 anos de espera, e a República Democrática do Congo está de volta a uma Copa do Mundo!pic.twitter.com/JVJSuWMHh2
— Leonardo Bertozzi (@lbertozzi) March 31, 2026
„Polskie” akcenty w zespole
Powrót po wielu dekadach na największą międzynarodową scenę świętował Steve Kapuadi. Stoper Widzewa został powołany na zgrupowanie, choć starcie z Jamajką przesiedział na ławce. Podczas marcowej przerwy reprezentacyjnej zaliczył jedynie 45 minut w wygranym 2:0 sparingu z Bermudami. Powołania na finał baraży nie otrzymał za to Afimico Pululu, który w styczniu br. oficjalnie stał się reprezentantem DR Konga. Już w ub. roku napastnik Jagi cztery razy został powołany do kadry, ale za każdym razem wypadał w ostatniej chwili z powodu kontuzji.
Zmagania na MŚ piłkarze Sebastiena Desabrego rozpoczną od starcia z Portugalczykami. Zmierzą się z nimi 17 czerwca w Houston (o godz. 19 czasu polskiego). Sześć dni później w meksykańskim Zapopan, gdzie zresztą wywalczyli awans na mundial, zagrają z Kolumbią (24 czerwca o 4 rano czasu polskiego), a na koniec fazy grupowej zmierzą się z debiutującym na MŚ Uzbekistanem (28 czerwca o 1:30 czasu polskiego).
Steve Kapuadi awansował na mundial! 🇨🇩
Demokratyczna Republika Konga pokonała po dogrywce Jamajkę 1:0 i zagra w turnieju finałowym pierwszy raz od 52 lat 🏆
Gratulacje! 🎉 pic.twitter.com/NoeBtV6vYH
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) March 31, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O MUNDIALU NA WESZŁO:
- MŚ po latach oczekiwania ponownie z Czechami i Turkami
- Arrivederci, Italia! Bośnia triumfuje, mundial znowu bez Włochów!
- Urban przegrał. Ale ten mecz pokazał, że zna się na rzeczy [KOMENTARZ]
fot. Newspix