Właśnie poznaliśmy drugiego półfinalistę Pucharu Polski. Do GKS-u Katowice, który po serii rzutów karnych wyeliminował Widzewa Łódź, dołączył Zawisza Bydgoszcz. Podobnie jak przy Nowej Bukowej, do wyłonienia zwycięzcy potrzebna był konkurs jedenastek.
Trwa piękny sen bydgoskiego Zawiszy. Zespół grający na czwartym szczeblu rozgrywkowym po drodze do ćwierćfinału Pucharu Polski pokonał choćby Wisłę Kraków. Tym razem uporał się z Chojniczanką Chojnice, która plasuje się w środku tabeli 2. Ligi. Mimo różnicy poziomów, to na boisku zauważalne nie było. Długimi fragmentami to piłkarze Adriana Stawskiego wyglądali na wyższych piłkarskich sfer.
Niebo, piekło i czyściec. Skomplikowane losy Zawiszy
Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice 1:1 (5:4 k.). Trzecioligowiec w półfinale Pucharu Polski!
Oglądając mecz spokojnie można było odnieść wrażenie, że grają ze sobą dwie drużyny z tego samego poziomu rozgrywkowego. A nawet można było wysnuć bardziej odważny wniosek, że to Zawisza jest tym zespołem, który na co dzień rywalizuje na wyższym szczeblu. Podopieczni Adriana Stawskiego swoją wyraźną przewagę potrafili udokumentować golem.
Znów dał o sobie znać Michał Cywiński, który najwidoczniej upodobał sobie Puchar Polski. Przypomnijmy, w starciu poprzedniej rundy z Wisłą Kraków miał udział przy trzech z czterech zdobytych bramek przez trzecioligowca. Tym razem po uderzeniu 29-latka piłkę do siatki z najbliższej odległości skierował Filip Kozłowski.
Zawisza Bydgoszcz bliżej półfinału STS Pucharu Polski!
📲 Oglądaj mecz z Chojniczanką online 👉 https://t.co/Mi3QvkVoNu pic.twitter.com/rKpVtruMXs
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 4, 2026
Zresztą, nasze optyczne wnioski z pierwszej połowy potwierdzają statystyki:
- Posiadanie piłki – 58% Zawiszy;
- Strzały – osiem do trzech dla Zawiszy;
- Strzały celne – cztery do jednego dla Zawiszy;
- Niebezpieczne ataki – 28 do 10 dla Zawiszy;
- Rzuty wolne – 11 do siedmiu dla Zawiszy;
- Rzuty rożne – cztery do jednego dla Zawiszy.
Najkrócej mówiąc, Zawisza, schodząc na przerwę miał niezaprzeczalną przewagę i w pełni zasłużone prowadzenie.
Tak jak w Katowicach, znów zadecydowały karne
Po przerwie mecz wyglądał bardzo podobnie. Wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie dadzą się zaskoczyć i pewnie, bez większych emocji zameldują się w najlepszej czwórce tegorocznej edycji Pucharu Polski. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi, dobra akcja dopiero co wprowadzonego z ławki rezerwowych Marcina Koziny i zrobiło się 1:1.
Gol na miarę dogrywki!
Zawisza Bydgoszcz czy Chojniczanka Chojnice – kto awansuje do półfinału @PZPNPuchar?
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/lvEPPUfyKl pic.twitter.com/U92W6xId0K
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 4, 2026
Dla Chojniczanki to zadziałało ożywczo, bowiem zaczęła częściej atakować i zwyczajnie stwarzać większe zagrożenie pod bramką rywala. Zawisza też próbował, jednak nie był aż tak groźny, jak w pierwszej połowie. Ogólnie, dogodnych szans na trzeciego gola w tym spotkaniu było jak na lekarstwo. Najgoręcej zrobiło się w piątej doliczonej minucie, czyli ostatniej akcji przed dogrywką. Zakotłowało się po rzucie rożnym wykonywanym przez Zawiszę, jednak piłka do bramki nie wpadła.
Dogrywka nie zachwyciła. Żadna ze stron nie była w stanie mocniej przycisnąć, przejąć inicjatywy i zaatakować. Już po upływie 120 minut powinien paść bramka na wagę awansu gospodarzy. Nie najlepiej po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę wypiąstkował Damian Primel. Wymarzoną okazję miał Michał Cywiński. Jego uderzenie na pustą bramkę golem się jednak nie zakończyło, więc podobnie jak dzień wcześniej w Katowicach kibice mogli obejrzeć serię rzutów karnych.
I znów, tak jak przy Nowej Bukowej, lepiej z 11. metra strzelali gospodarze. Chojniczanka pomyliła się raz, ale to zaważyło o awansie do półfinału Pucharu Polski. Niczym Mariusz Fornalczyk fatalnie spudłował Jakub Żywicki.
Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice 1:1 (1:1, 1:0), rzuty karne 5:4
- 1:0 – Filip Kozłowski 31′
- 1:1 – Valerijs Sabala 64′
Rzuty karne:
- 0:1 Sabala – gol,
- 1:1 Szumilas – gol,
- 1:2 Juchymowycz – gol,
- 2:2 Cywiński – gol,
- 2:2 Żywicki – niewykorzystany,
- 3:2 Kona – gol,
- 3:3 Bąkowicz – gol,
- 4:3 Bojas – gol,
- 4:4 Oleksiewicz – gol,
- 5:4 Golak – gol.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Dobra passa GieKSy. Półfinał Pucharu Polski i transfer stopera
- Jakie są ambicje Lecha? Frederiksen: Czemu nie potrójna korona?
- Media: Widzew blisko wyboru trenera. To on ma być strażakiem
Fot. Newspix