Sporo w ostatnich tygodniach mówi się o akcji #SzacunekDlaArbitra. Ma ona zwrócić uwagę na problem nienawiści wobec sędziów w piłce nożnej nad Wisłą. Marcin Szulc, który jest Przewodniczącym Kolegium Sędziów PZPN w ostatnim czasie nie pomógł sobie niefortunną wypowiedzią, że… sędziowie nie będą przepraszać za błędy. A po pewnych sytuacjach przydałoby się kilka słów uzasadnienia. Na przykład po tej z końcówki meczu Cracovii z Piastem Gliwice.
Powiedzieć, że sędzia w tym starciu się nie popisał byłoby za delikatne. Chyba mu się zapomniało, że mecze są transmitowane przez telewizję, a wyczytanie czegoś z ruchu ust nie stanowi problemu. Zwłaszcza, kiedy jest to słynne polskie przekleństwo.
Nieuzasadniona irytacja arbitra w Krakowie
W oświadczeniu na stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczącym kampanii #SzacunekDlaArbitra, Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN mówił: – Mówimy stanowcze nie – hejtowi w Internecie, bezpodstawnym wyzwiskom na stadionach czy mowie nienawiści, z którą sędziowie personalnie muszą się mierzyć.
Możliwe, że działa to tylko w jedną stronę. Pod koniec spotkania Cracovia – Piast Gliwice, nerwy puściły asystentowi sędziego głównego.
#CRAPIA
Końcówka meczu, boczny sędzia do zawodnika Piasta: ” GRAJ KURRRRRWA ” 😅😅😅
Haha nie mogę https://t.co/Iog2FR0crK pic.twitter.com/feuNiDJm6F— Powtórki, kontrowersje i analizy🟨🟧🟥. (@KiQus_) February 27, 2026
Jakub Jankowski wypalił bowiem bezpardonowo do Patryka Dziczka soczyste „graj, k**wa”. Podenerwowanie arbitra było zupełnie bezzasadne. Drużyna reprezentanta Polski prowadziła w meczu, a do końca meczu pozostawały sekundy. Co chciał tym zachowaniem zyskać Jankowski? Trudno nam to uzasadnić, ale tego typu reakcja była zupełnie zbędna i na pewno przesadzona.
Na przeprosiny nie ma co czekać
Czy możemy spodziewać się przeprosin ze strony arbitra lub Kolegium Sędziów PZPN? Śmiemy wątpić, bo nawet nie wolno! Marcin Szulc zaznaczył w ostatnich dniach, że sędziowie nie mogą przepraszać za swoje błędy. Mimo to zgodził się, że w dwóch sytuacjach z ostatniej kolejki doszło do pomyłek w ocenie sytuacji w polu karnym.
Tak więc: arbitrzy mogą tłumaczyć decyzje, ale nie mogą za nie przepraszać. Szulc powiedział to w tej samej rozmowie dla Meczyki.pl.
– Arbitrzy otrzymali ode mnie jasną informację: mogą stanąć przed kamerami i nie ma żadnego problemu, żeby wyjaśniali podejmowane przez siebie decyzję, ale nie mogą przepraszać. Jeśli ocenią sytuację w dany sposób i jest to błąd, to na tym kończymy – wyjaśnił.
– Niestety, jest to w sposób niecny wykorzystywane przez osoby, których to bezpośrednio dotyczy. Nie przytoczę konkretnego meczu, natomiast zawodnicy nie przepraszają za niestrzelone bramki. Przyznajemy się do błędu, natomiast nie chciałbym, żeby kogokolwiek przepraszali. Po prostu: jestem człowiekiem, popełniłem błąd.
Szacunek działa tylko w jedną stronę? Chyba nie tędy droga. Za stwierdzenie „no gwiżdż, ku*wa” pewnie byłaby co najmniej żółta kartka.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Daniel Myśliwiec miał nosa do zmian. Piast wygrał w Krakowie
- Egzaminy sędziowskie… na parkingu lub pod domem
- Trener Szachtara nie chce grać z Lechem w Krakowie
Fot. Newspix