Piękny gest Szczęsnego. Spełnił marzenie chorego chłopca

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

10 lutego 2026, 12:32 • 3 min czytania 3

Piękny gest Szczęsnego. Spełnił marzenie chorego chłopca

Wojciech Szczęsny spełnił marzenie swojego fana, 11-letniego chłopca z Opola. Chorujący na rzadką chorobę genetyczną Wojtek przyleciał wraz z rodziną do stolicy Katalonii, gdzie mógł zobaczyć mecz swojej ukochanej Barcelony i spotkać się ze swoimi boiskowymi idolami. Bramkarz Blaugrany pokrył koszty podróży, a z lotniska rodzinę odebrał jego szofer.

Reklama

W ostatni weekend FC Barcelona pokonała na Camp Nou 3:0 Mallorkę w ramach 23. kolejki La Liga. Mecz z wysokości trybun na zaproszenie Wojciecha Szczęsnego miał okazję obserwować jego imiennik, 11-letni Wojciech Feliks z Opola, który jest wielkim kibicem Dumy Katalonii. Chłopiec choruje na dysplazję kręgosłupowo-przynasadową, rzadką chorobę genetyczną, która ma wpływ na rozwój kości i poruszanie się oraz powoduje problemy ze słuchem. W wieku 11 lat Wojtek ma tylko 97 centymetrów wzrostu i waży zaledwie 17,5 kilograma.

Szczęsny spełnił marzenie chorego chłopca

W grudniu 2025 roku na prowadzonym przez jego mamę, Patrycję, instagramowym profilu „nieduzywojtek” pojawił się filmik, na którym podekscytowany Wojtek dzieli się ze swoimi obserwatorami informacją, że może już uprawiać sport, który tak bardzo kocha. Wcześniejszy stan zdrowia nie pozwalał mu na aktywność fizyczną. Na nagraniu chłopiec powiedział, że jednym z jego marzeń jest spotkanie Wojciecha Szczęsnego i Roberta Lewandowskiego. Wideo dotarło do bramkarza Barcy. Napisał komentarz, który był zaproszeniem chłopca na mecz.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Patrycja Feliks (@nieduzywojtek)

Wojtek spotkał się ze swoimi idolami

Kilka tygodni później na Instagramie chłopca pojawiło się nagranie z udziałem Szczęsnego, na którym były reprezentant Polski oficjalnie zaprasza swojego imiennika do Barcelony. Do stolicy Katalonii przyleciał w czwartek 5 lutego, dwa dni przed meczem swojego ukochanego klubu. Razem z nim do Hiszpanii przylecieli jego mama i dziadkowie – rodzice pani Patrycji. Bramkarz Blaugrany pokrył koszt przelotów oraz pobytu. Rodzinę z lotniska odebrał także szofer Szczęsnego. Następnie chłopiec miał okazję zobaczyć trening Barcy i poznać swoich idoli.

– Dostaliśmy zgodę, aby zostać na całych zajęciach. Nie mogłam tylko cały czas nagrywać filmików, aby ewentualnie nie zdradzić taktyki. Mój Wojtek przywitał się ze wszystkimi zawodnikami, a nawet zatańczył z Laminem Yamalem. Od Hansiego Flicka otrzymał piłkę, na której podpisali się zawodnicy, a od Wojciecha Szczęsnego koszulkę Barcelony, także z autografami graczy – mówiła pani Patrycja dla TVP Info.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Patrycja Feliks (@nieduzywojtek)


Wojtek wraz z rodziną w stolicy Katalonii przebywał do wtorku 10 lutego. Po meczu z Mallorką, w którym Robert Lewandowski strzelił gola na 1:0, mama chłopca mówiła, że przed powrotem do Polski chciałaby raz jeszcze spotkać się ze Szczęsnym i osobiście podziękować mu za niezapomnianą podróż: – Na pewno chcemy w poniedziałek spotkać się z Wojciechem Szczęsnym i mu podziękować – dodała pani Patrycja w rozmowie z TVP Info.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Barca Report / Twitter

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
Reklama