Wszystkie przypały Victora Boniface’a

Wojciech Górski

11 kwietnia 2026, 09:53 • 6 min czytania 2

Reklama
Wszystkie przypały Victora Boniface’a

Jeszcze niedawno Victor Boniface był jednym z najgorętszych nazwisk w Bundeslidze, gwiazdą i nadzieją na wielki zarobek Bayeru Leverkusen. Dziś bardziej niż z bramek kojarzy się z przypałów, rosnącego brzuszka, kontuzji i decyzji, które momentami ocierają się o sabotaż własnej kariery. Jak zjechać z piłkarskiej autostrady na pobocze? Boniface właśnie pokazuje, że da się to zrobić w ekspresowym tempie.

Reklama

Jeszcze dwa lata temu Bayer Leverkusen demolował kolejnych przeciwników, zmierzając po mistrzostwo Niemiec, a w jego ataku szalał Victor Boniface. Szefowie klubu już liczyli miliony, które przyniesie im nigeryjski piłkarz.

Transfer do Arabii Saudyjskiej? Przeprowadzka do Milanu? Szejkowie z Newcastle sypną kasą? Może miliony wyłożą Chelsea albo Manchester United?

Dwa lata później Victor Boniface jest zawodnikiem Werderu Brema, nie ma na koncie żadnej bramki w Bundeslidze, za to na wadze przynajmniej kilkanaście dodatkowych kilogramów.

Reklama

Jak to się stało, że 25-latek w tak błyskawicznym tempie doprowadził się do stanu, w którym przypomina sportowy wrak? Cóż, jeśli ktoś śledził w tym czasie karierę Nigeryjczyka, to… raczej nie jest tym szczególnie zaskoczony.

Zapraszamy na przegląd największych przypałów Victora Boniface’a.

Środkowy palec w Superpucharze Niemiec

Lato 2024 roku, Bayer Leverkusen pokonuje VfB Stuttgart w finale Superpucharu Niemiec. W trakcie meczu Boniface strzela gola, ale jeszcze przed przerwą zostaje zmieniony, gdy czerwoną kartkę ogląda Martin Terrier.

Reklama

Aptekarze wygrywają jednak po karnych, co Nigeryjczyk celebruje… środkowym palcem w kierunku graczy Sebastiana Hoenessa.

Niemiecka federacja wycenia ten wybryk na jeden mecz zawieszenia i 25 tysięcy euro kary.

Reklama

Ściąganie spodenek po golu

Dwa miesiące później Boniface strzelił dwa gole w wygranym 4:1 meczu z TSG Hoffenheim, a celebrował je podbiegając pod trybunę i… ściągając spodenki.

– Obiecałem, że to zrobię nigeryjskiemu influencerowi. To taki trend na TikToku – tłumaczył potem.

Reklama

Przepychanka z Emiliano Buendią

Prowadzenie 4:1, doliczony czas gry, czy w tych okolicznościach przyrody może dojść do kłótni między kolegami z zespołu? Kiedy jednym z nich jest Boniface – to jak najbardziej, może.

Napastnik miał za złe Emiliano Buendii, że ten – gdy oddał nieczyste uderzenie – miał czelność raz jeszcze spróbować szczęścia, zamiast zostawić mu nadlatującą piłkę. Szybko ruszył do niego z pretensjami, a gdy Argentyńczyk nie chciał słuchać, doszło do szarpaniny. Wkrótce Boniface’a od Buendii musiało odciągać pół drużyny.

Reklama

Więcej o tej sytuacji pisaliśmy w tym miejscu.

Poważny wypadek samochodowy

Pół roku wcześniej, też po meczu z Eintrachtem Boniface tylko cudem uniknął śmierci w wypadku samochodowym. Kierowca pojazdu, którym podróżował, stracił kontrolę nad pojazdem i z ogromną prędkością zderzył się z jadącą obok ciężarówką. W wyniku wypadku mercedes, którym jechał piłkarz, został doszczętnie zniszczony.

Piłkarzowi całe szczęście udało się wyjść bez szczególnych obrażeń, a z jego relacji wynikało, że zdawał sobie sprawę, iż musiała nad nim czuwać opatrzność. „Thank you Lord” i „God is the greatest” – takimi słowami opatrzył zdjęcie ze szpitala oraz filmik ze zdemolowanym samochodem. Do tego dorzucił też fotografię zakrwawionej ręki.

Reklama

Reklama

Jazda 140 km/h z telefonem w ręku

Czy wypadek samochodowy czegoś Boniface’a nauczył? Cóż, chyba tylko wzmocnił jego poczucie nieśmiertelności.

Już miesiąc później raper Zoro Swagbag wrzucił do sieci filmik, na którym Boniface prowadzi samochód z telefonem w ręku. Prędkość? 140 km/h, wjazd na niemiecką autostradę A4, odbicie na lewy pas i wyprzedzenie samochodu.

To wszystko przeglądając Instagrama, czytając komentarze i oglądając wpis z ustawieniem Bayeru Leverkusen na mecz z Salzburgiem.

W komentarzach na piłkarzu nie zostawiono suchej nitki, a Boniface? Boniface polubił post Swagbaga. Ostatecznie raper wideo jednak usunął.

Reklama

Victor Boniface za kierownicą

Dziwne posty w social mediach

Styl prowadzenia swoich internetowych profili Boniface ma niepowtarzalny. Oto kilka najciekawszych (?) wpisów:

Brak szacunku dla swojego ciała i marnowanie pieniędzy na różne dziewczyny nie zaprowadzi cię nigdzie w życiu. Nie wiem, kiedy staniecie się mądrzy. Znajdź sobie jedną dziewczynę lub dwie i ustatkuj się, najwyżej trzy dziewczyny, a jeśli już będziecie mieć cztery – cztery też w porządku.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Football Tweet (@footballtweet)

Reklama

Kiedy raper Drake zareagował na wpis płaczącymi ze śmiechu emotkami, Boniface odpisał:

– Stary, napisz do mnie po więcej porad.

Więcej porad:

Reklama

Życie jest jak but. Nie możesz wpić krowy, bo ziemia nie jest marchewką.

Do tego seria innych, chaotycznych i usuwanych potem wpisów. A wśród nich: podsycanie plotek, że kończy karierę, publiczne kłótnie z internautami, w tym grożenie pozwami. To wszystko pisane slangiem, na pograniczu trollingu i absurdu.

Jakiś czas temu o aktywność piłkarza zostali spytani nawet przedstawiciele Werderu. ”O co mu chodzi?” – pytano. „Też chcielibyśmy wiedzieć” – rozkładali ręce.

Reklama

Nieudane transfery do Arabii Saudyjskiej i Milanu

Zimą 2025 roku Bayer Leverkusen już zacierał ręce. Al-Nassr miało zapłacić za napastnika około 60-70 mln euro, co solidnie wzmocniłoby klubową kasę. A Aptekarze zostaliby jeszcze z Patrikiem Schickiem, a więc mocnym zabezpieczeniem na pozycji napastnika.

Ręce zacierał też Boniface – transfer do Arabii Saudyjskiej oznaczał gigantyczną podwyżkę. W myślach pewnie już miał rajdy ulicami Rijadu i perspektywę, że nie musi już nic robić do końca życia. W Leverkusen otrzymał wolne od treningów, strony osiągnęły porozumienie, wszystko zmierzało do szczęśliwego finału.

Z niejasnych do końca przyczyn transfer wysypał się na ostatniej prostej. Boniface ciałem wrócił do Leverkusen, ale myślami już nie. Wiosną zaliczył raptem kilka występów, strzelił tylko dwa gole, będąc już cieniem samego siebie.

Pół roku później był bliski przeprowadzki do AC Milan. Wypożyczenie za 5 mln euro, kwota wykupu – około 25 mln euro. Nie tak dobrze jak zimą, ale wciąż nieźle. Problem? Znów na samym finiszu.

Reklama

Boniface był już w Mediolanie, przechodził ostatnie testy medyczne, ale te wzbudziły zbyt wiele wątpliwości – zwłaszcza w kontekście prawego kolana piłkarza, które w przeszłości było kilkukrotnie operowane. Milan zerwał negocjacje, uznając, że piłkarz nie jest zdolny do gry na pełnych obrotach.

W ostatnich dniach okienka Boniface’a wypchnięto więc do Werderu Brema, klubu walczącego o utrzymanie w Bundeslidze. Tam snajper rozsypał się już kompletnie. Jego bilans to:

  • 11 meczów,
  • 326 minut,
  • 0 goli,
  • 14 meczów opuszczonych z powodu urazu,
  • Kilkanaście kilogramów do przodu.

Latem do Leverkusen napastnik wróci więc w postaci gorącego kartofla. I zamiast kilkudziesięciu milionów w klubowej kasie, pojawi się problem: co z tym gościem właściwie zrobić?

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Reklama
2 komentarze
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama