Właściciel Chelsea jest wiązany z przestępcą seksualnym

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

31 stycznia 2026, 14:55 • 2 min czytania 3

Właściciel Chelsea jest wiązany z przestępcą seksualnym

Todd Boehly ma spory kłopot. Współwłaściciel londyńskiej Chelsea, którą przejął w 2022 roku, miał kontaktować się i spotykać z Jeffreyem Epsteinem – znanym finansistą i zarazem człowiekiem, który został skazany za liczne przestępstwa seksualne na nieletnich. Dowodzi tego śledztwo, przeprowadzone przez dziennikarza „New York Timesa”. 

Reklama

Boehly to szef konsorcjum BlueCo, które za cztery miliardy funtów w 2022 roku przejęło Chelsea. Amerykanin działa również w innych sportach: jest współwłaścicielem baseballowej drużyny Los Angeles Dogdgers i koszykarskiej ekipy Los Angeles Lakers. Teraz jednak, w wyniku publikacji „New York Timesa”, z całą pewnością ma problem wizerunkowy.

Todd Boehly, współwłaściciel Chelsea, spotykał się z przestępcą seksualnym

Epstein to człowiek, który przez lata wykorzystywał nieletnie. Dochodzenie w jego sprawie wszczęto w 2005 roku. Trzy lata później pierwszy raz trafił do więzienia. W 2018 roku zidentyfikowano aż ok. 80 domniemanych ofiar Epsteina oraz ludzi, którzy z nim współpracowali. Finansista miał werbować dziewczyny, które były następnie oferowane innym milionerom. Niektóre sam wykorzystywał. Groziło mu aż 45 lat więzienia, jego kolejny proces miał rozpocząć się w 2020 roku. W sierpniu 2019 roku zmarł. Wersja oficjalna to samobójstwo popełnione w areszcie. 

Reklama

„New York Times” odkrył, że miało dojść do przynajmniej dwóch spotkań biznesowych między Epsteinem, który miał już postawione bardzo poważne zarzuty, a Boehlym, który wówczas pracował dla bogatej firmy Guggenheim Partners. Pierwsze spotkanie miało mieć miejsce w styczniu, a drugie we wrześniu 2011 roku, choć ono akurat zostało zamienione na spotkanie online. Z maili wynika, że obecny współwłaściciel Chelsea miał być chętny na spędzenie czasu i rozmowę z Epsteinem.  

Adam Crafton zaznacza w swoim artykule, że nie ma dowodów na to, jakoby spotkania Boehly’ego i Epsteina wykraczały poza sprawy biznesowe (i dotyczyły np. spraw, o które ten drugi był oskarżany), ale już sam fakt, że do nich doszło, nie rzuca korzystnego świata na współwłaściciela wielkich klubów.

Boehly postanowił w ogóle nie odnosić się do zarzutów, choć pytania kierowane były i do niego, i do reprezentujących go osób, i do klubów, którymi zarządza.

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

3 komentarze

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama