Śląsk Wrocław to kolejny klub, który nie wpuści kibiców Wisły Kraków na swój domowy mecz. Prezes Jarosław Królewski miał nadzieję, że będzie inaczej, ale się przeliczył.
WKS tłumaczy to prewencją i przewidywaniem potencjalnych zagrożeń.
„Analiza ryzyka wykazała, że obecność zorganizowanej grupy kibiców gości mocno zantagonizowanej z kibicami drużyny gospodarza istotnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń naruszających porządek publiczny zarówno na stadionie, jak i poza jego terenem, w szczególności w rejonach infrastruktury komunikacyjnej oraz przestrzeni publicznej miasta.
Decyzja o nieprzyjęciu zorganizowanej grupy kibiców gości ma charakter prewencyjny i stanowi realizację zasady należytej staranności organizatora imprezy masowej. Została ona podjęta w oparciu o przeprowadzoną analizę ryzyka oraz klasyfikację przedmiotowego spotkania przez Policję jako meczu o podwyższonym ryzyku. Obowiązkiem organizatora nie jest wyłącznie reagowanie na zdarzenia już zaistniałe, lecz przede wszystkim podejmowanie działań zapobiegających powstaniu zagrożeń dla życia, zdrowia oraz mienia uczestników wydarzenia i osób postronnych” – to fragment komunikatu z oficjalnej strony klubu.
Przedstawiamy komunikat klubu dotyczący meczu Śląsk Wrocław – Wisła Kraków (7.03.2026).
➡ https://t.co/7DUka80bv6 pic.twitter.com/uzluynJHHW
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) February 27, 2026
Wisła Kraków odpowiada… kapibarami na komunikat Śląska Wrocław
Jarosław Królewski od dawna jest cięty na Śląsk w tym kontekście, że to jeden z najbardziej dotowanych publicznymi środkami klubów w Polsce. Niedawno pod wpisem Marcina Torza informującym o kolejnych 30 mln zł wsparcia, napisał m.in.: „Zadłużenie Wrocławia jako miasta na koniec 2025 r. wyniesie ~5,09 mld zł. Wrocław jest w top 5 najbardziej zadłużonych miast w Polsce”.
Swego czasu głośno było o tym, że obcięto nawet środki dla wrocławskiego zoo, byleby Śląsk otrzymał kolejne pieniądze. Poszkodowane miały być wtedy chociażby sympatyczne kapibary, które stały się swego rodzaju symbolem miejskiego rozpasania.
Prezes Wisły Kraków kilka tygodni temu analizował, ile kapibar można utrzymać za 30 baniek.
„Za 30 mln zł rocznie można utrzymać około 6–12 tysięcy kapibar, zakładając: – brak kosztów budowy wybiegów i infrastruktury wodnej, – skalę pozwalającą na efekt kosztowy (hurtowe żywienie, stała obsługa weterynaryjna), – stabilne warunki środowiskowe” – wyliczał.
Wisła poszła tym śladem i w piątek – niedługo po komunikacie Śląska – poinformowała o wzięciu na utrzymanie dwóch kapibar z krakowskiego zoo.
Komunikat klubu: Wisła Kraków ze wsparciem dla kapibar.
Klub wziął pod opiekę sponsoringową dwie kapibary, które od dziś znajdują się pod symboliczną opieką Białej Gwiazdy.
W dniu dzisiejszym prezes TS Wisły Kraków S.A Jarosław Królewski spotkał się z przedstawicielem Ogrodu… pic.twitter.com/M08boV6bLQ
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) February 27, 2026
„Klub wziął pod opiekę sponsoringową dwie kapibary, które od dziś znajdują się pod symboliczną opieką Białej Gwiazdy. W dniu dzisiejszym prezes TS Wisły Kraków S.A Jarosław Królewski spotkał się z przedstawicielem Ogrodu Zoologicznego w Krakowie z z-ca dyrektora Miłoszem Podwika. To kolejny krok w kierunku budowania odpowiedzialnej, zaangażowanej społecznie marki sportowej, która – obok walki o najwyższe cele sportowe – konsekwentnie wspiera lokalne inicjatywy i instytucje o wieloletniej tradycji. Krakowskie ZOO, podobnie jak Wisła, jest miejscem z historią, misją i silnym zakorzenieniem w tożsamości miasta” – napisano.
Trudno uznać te wydarzenia przypadkowy za splot okoliczności. Co sądzicie o takim wbijaniu szpilek w ligowego rywala?
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Miliony na tor, kontrowersje sędziowskie i walka Jagiellonii [Zibi Top]
- Egzaminy sędziowskie na parkingu lub pod domem Pawła Malca
- Dlaczego Jagiellonia jednak nie awansowała? Cztery powody
- Boniek ma postulat ws. zagrania ręką. „Ustalmy najprostsze rzeczy”
Fot. Newspix