Ekstraklasa - 19. Kolejka

Sebastian Bergier 89"
Bartosz Mazurek 36"
Afimico Pululu 55"
Norbert Wojtuszek 80"

W Łodzi już minus 13. Na boisku i w tabeli

Wojciech Górski

31 stycznia 2026, 19:36 • 5 min czytania 91

W Łodzi już minus 13. Na boisku i w tabeli

Co tam w Łodzi? No, w Łodzi już minus 13. Tak jeśli chodzi o temperaturę, jak i stratę do lidera. A także o wydatki, bo Robert Dobrzycki wydał zimą na wzmocnienia 13 mln euro, a jego Widzew Łódź i tak przegrał na inaugurację z Jagiellonią Białystok 1:3 i znajduje się w strefie spadkowej. Jagiellonia awansowała na pozycję wicelidera.

Reklama

13 mln euro wydanych kontra 10 mln euro zarobionych – tak wyglądała zima w wykonaniu odpowiednio Widzewa Łódź i Jagiellonii Białystok. Goście wznowili rozgrywki, musząc radzić sobie bez Oskara Pietuszewskiego, gospodarze – mogąc wystawić pierwszą jedenastkę złożoną niemal wyłącznie z nowych zawodników.

Trener Igor Jovićević postanowił aż tak nie szaleć i od pierwszej minuty wystawił ich „tylko” czterech, po jednym w każdej formacji – Bartłomieja Drągowskiego w bramce, Christophera Chenga na lewej obronie, Lukasa Leragera w środku pola i Osmana Bukariego na skrzydle. Na ławce mecz rozpoczęli Przemysław Wiśniewski, Emil Kornvig czy Carlos Isaac.

Reklama

Nie ukrywamy – ze szczególną uwagą przypatrywaliśmy się dziś właśnie nowym nabytkom. I faktycznie momentami można było zobaczyć indywidualną klasę. Kiedy Lerager perfekcyjnym wślizgiem wyłuskał piłkę Afimico Pululu – wyglądało to dobrze. Kiedy futbolówkę otrzymywał Bukari – widać było, że wie, co z nią zrobić. Że ma balans ciała, że lubi wejść w drybling, że ma, ogółem rzecz biorąc, pojęcie.

Gorzej, że niewiele z tego wynikało.

Bo żeby nie było tak słodko: Jagiellonia też odrobiła pracę domową. Bukari często był podwajany, Jagiellonia była konsekwentna w defensywie, a dwójka pozostałych nowych zawodników Widzewa była zaangażowana w pierwszą straconą bramkę. Ale o tym za moment.

Obiecujący początek i znowu klapa

Bo na początku meczu wydawało się jeszcze, że Widzew ma na to spotkanie pomysł. Jovićević postawił na dwóch napastników i wąsko grającego Bartłomieja Pawłowskiego, dzięki czemu Cheng często i chętnie włączał się do ofensywy. Jovićević postawił też na wysoki pressing, w pierwszych minutach skutecznie odcinając ofensywnych zawodników Jagi od gry, a samemu regularnie próbując szczęścia. W ciągu 20 minut Widzew oddał pięć strzałów, przy ani jednym Jagielloni. Problem? Wszystkie były niecelne.

Ale na tym etapie pomysł na mecz jeszcze działał. Kompletnie odcięty od gry był choćby Jesus Imaz, który w ciągu tych 20 minut zaliczył tylko dwa kontakty z piłką (a w nich tylko jedno celne podanie). Tylko że – jak powszechnie wiadomo – mecz trwa trochę więcej niż 20 minut.

I Jagiellonia powoli zaczęła dochodzić do głosu. Sygnał do ataku dał po półgodzinie Pululu, przestawiając przed polem karnym Visusa, co o mało nie skończyło się rzutem karnym. Z rzutu wolnego ponad bramką strzelał jeszcze Bartłomiej Wdowik, ale za chwilę finalizacja już nie zawiodła.

Wszystko zaczęło się od straty Chenga i przechwytu Norberta Wojtuszka. Ten uruchomił Pozo, który niby wstrzymał kontratak, ale rozsądnie zagrał do środka pola, gdzie czekał Romanczuk. Ten zmienił stronę, Jóźwiaka obiegł Wdowik i zagrał płasko w pole karne. Tam do podania doszedł Imaz i udowodnił, że czasami wystarczy mu jeden kontakt z piłką, by wpłynąć na losy meczu. Zewnętrzną częścią stopy efektownie wyłożył piłkę Bartoszowi Mazurkowi, a ten pokonał Bartłomieja Drągowskiego.

Czy nowy bramkarz Widzewa mógł w tej sytuacji zachować się lepiej? Chyba mógł, bo choć mocne uderzenie było oddawane z dość bliskiej odległości, to jednak piłka leciała niemal w środek bramki. Gdyby Drągowski został w miejscu lub dał sobie czas, obroniłby uderzenie bez problemu. A że zaryzykował, poszedł w kierunku krótkiego słupka, piłka tylko przelała mu się po rękawicy i trafiła do bramki.

Uderzenie Mazurka było jedynym celnym strzałem w pierwszej połowie.

Pululu w swoim trybie

Spotkanie ledwo zostało wznowione, a sytuacja Widzewa skomplikowała się jeszcze bardziej. Pululu włączył tryb „dzik” i po raz kolejny wziął rywala na plecy, umiejętnie grając pod faul. Dał się na to nabrać Juljan Shehu, a że tym razem cała sytuacja miała już miejsce w polu karnym, sędzia Paweł Raczkowski, po skorzystaniu z VAR-u, podyktował jedenastkę.

Do piłki podszedł sam poszkodowany, napiął muskuły, nakręcił lewą nogę i uderzył ile fabryka dała. Po ziemi, prawie w sam środek, ale najważniejsze, że do bramki. W 55. minucie Jagiellonia wyszła na prowadzenie 2:0.

Jovićević zareagował na to natychmiastowym wprowadzeniem na boisko Mariusza Fornalczyka i Emila Kornviga. Na pierwszą groźną akcję w ich wykonaniu nie trzeba było długo czekać – już chwile później Kornvig strzelał z pola karnego po podaniu Fornalczyka, ale na posterunku był Sławomir Abramowicz.

Tylko że, jak się szybko okazało, był to po prostu wyskok Widzewa. Dziesięć minut przed końcem gospodarzy dobił jeszcze Norbert Wojtuszek. Wcześniej dwójkową akcję próbowali przeprowadzić Pululu i Imaz, gospodarze niby odebrali piłkę, ale Shehu podał we własnym polu karnym do Chenga mocno i za plecy. Norweg się zamotał, odebrał mu piłkę Wojtuszek i uderzył kapitalnie po dalszym słupku.

Trzeci celny strzał na bramkę Drągowskiego skończył się trzecią bramką.

Zaczekajmy jeszcze z krzyżowaniem Widzewa

Honor Widzewa w końcówce meczu uratowali jeszcze Fornalczyk z Bergierem. Pierwszy zaliczył niezłe wejście, szarpnął i dał się sfaulować w polu karnym Wojtuszkowi. A Bergier wykorzystał jedenastkę, zdobywając jedyną bramkę dla gospodarzy.

Napompowany w Łodzi balonik pęka, ale na razie wstrzymajmy się jeszcze z krzyżowaniem Widzewa, choć ten po meczu z Jagą jest w strefie spadkowej. Ale trzeba jednak zaznaczyć, że:

  • był to pierwszy mecz Widzewa w nowym zestawieniu,
  • był to mecz w temperaturze arktycznej, więc zadanie dla niezgranego zespołu zostało utrudnione,
  • był to mecz przeciwko doświadczonej Jagiellonii, absolutnie topowej drużynie Ekstraklasy.

Ale na razie to Jagiellonia jest wiceliderem, a Widzew blisko dna tabeli. I boisko dało odpowiedź, dlaczego tak jest.

3
Dragowski
3
Cheng
3
Visus
4
Andreou
4
Krajewski
2 -
Pawłowski
2
Shehu
4
Lerager
yellow-card
3
Bukari
4
Bergier
1
3
Zeqiri
Paweł Raczkowski 4

Zmiany:

icon-swap
Emil Kornvig
4
Andi Zeqiri
icon-swap
Mariusz Fornalczyk
6
Bartłomiej Pawłowski
yellow-card
icon-swap
Carlos Munoz
4
Marcel Krajewski
yellow-card
icon-swap
Przemyslaw Wisniewski
Stelios Andreou

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

91 komentarzy

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Wojciech Fibak w dokumentach Epsteina. Były tenisista komentuje

Wojciech Piela
6
Wojciech Fibak w dokumentach Epsteina. Były tenisista komentuje
Reklama

Ekstraklasa

Reklama

Statystyki

3
Strzały celne
3
3
Strzały celne 2. połowa
2
5
Strzały niecelne
2
2
Strzały niecelne 1. połowa
2
54
Posiadanie piłki
46
1
Karne
1
5
Rzuty rożne
2
1
Rzuty rożne 1. połowa
2
13
Faule
15
8
Faule 1. połowa
9
5
Faule 2. połowa
6
3
Żółte kartki
3
3
Żółte kartki 2. połowa
2

Informacja o meczu

Data:
sobota, 31 stycznia 2026 17:30
Sędzia:
Paweł Raczkowski

Kto wygra?

Loading...
Reklama