Wdowik i Wojtuszek niepocieszeni po porażce z Fiorentiną

Marcin Ziółkowski

20 lutego 2026, 00:09 • 3 min czytania 1

Wdowik i Wojtuszek niepocieszeni po porażce z Fiorentiną

Jagiellonia Białystok przegrała z Fiorentiną 0:3 w pierwszym meczu barażu o 1/8 finału Ligi Konferencji. Włosi wykorzystali do bólu swoje sytuacje i przed rewanżem u siebie zapewnili sobie komfortową przewagę. W Białymstoku liczą na pewno, aby udało się choć w pewnym stopniu powtórzyć rewanż Lecha Poznań sprzed trzech lat. Po meczu przed kamerami Polsatu Sport wypowiedzieli się Bartłomiej Wdowik i Norbert Wojtuszek.

Reklama

Porażka bolesna, bo pierwsza połowa była dobra. Wdowik i Wojtuszek wypowiedzieli się po meczu

Piłkarze Jagiellonii czuli wyraźny niedosyt po porażce z Włochami, którzy są zespołem ze strefy spadkowej Serie A. Wdowik uważa bowiem, że pierwsza połowa to gra jak równy z równym.

W pierwszej połowie mogliśmy podjąć więcej ryzyka. Wydaje mi się, że mecz był pod kontrolą. W drugiej połowie… ciężko mi coś powiedzieć. Trzy bramki, wypunktowali nas. W niedzielę mamy mecz i czekamy na rewanż. Możemy odrobić, piłka widziała różne scenariusze. Musimy tworzyć więcej, dodać ryzyko i można pomyśleć o czymś więcej.

Reklama

Wojtuszek uważał podobnie.

W pierwszej połowie myślę, że kontrolowaliśmy grę. Brakowało tylko finalizacji tych akcji, może wtedy rywal popełniłby błąd. Trochę mieliśmy przewagi, ale to nie wyglądało.

Afimico Pululu nie mógł zagrać w Białymstoku. Jego miejsce w składzie zajął Samed Bazdar. Choć piłkarz z Bośni i Hercegowiny nie trafił na listę strzelców, dostał pochwały od swoich kolegów. Wydaje się, że w ich opinii były piłkarz Realu Saragossa dysponuje odpowiednią jakością piłkarską, aby grać w zespole.

Pululu jest dobrym graczem i myślę, że nam by trochę pomógł. Samed też nie zagrał złego meczu, szkoda że nie zamienił nic na bramkę, Jedziemy tam powalczyć o swoje i zobaczymy co to będzie – powiedział Wojtuszek.

Wdowik dodał: – Mamy zastępców dla Pululu, a Samed ostatnio zdobył bramkę.

Wojtuszek, choć zagrał dobre zawody, czuł się współodpowiedzialny za gola Luki Ranieriego, ale nie brakuje mu chęci pod kątem odwrócenia losów spotkania we Florencji.

– Miałem dwóch zawodników do krycia, a że coś musiałem wybrać, wybrałem tego pierwszego. Strzelił ten drugi. Ostatnio było odwrotnie. Mogłem się lepiej zachować, tyle mogę powiedzieć (…) Pojedziemy i będziemy starać się grać jak w pierwszej połowie. Może jak im strzelimy gola, to nogi im zaczną drżeć.

Najpierw Jagiellonia rozegra mecz z Radomiakiem. Adrian Siemieniec będzie musiał rzeźbić pod kątem formacji defensywnej. Oto, co w tym kontekście powiedział Bartłomiej Wdowik.

Na pewno trener coś wymyśli, ma dobre pomysły. To, co nam mówi zawsze do nas trafia, zobaczymy, jak to poukłada. Będziemy grać o trzy punkty i mam nadzieję, że wygramy.

Wojtuszek dodał: – Mamy dwa dni, żeby zresetować głowę.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama
Reklama