Trzy minuty, dwa gole i jeden punkt dla obu drużyn w Opolu

Maciej Piętak

21 marca 2026, 16:12 • 4 min czytania 12

Reklama
Trzy minuty, dwa gole i jeden punkt dla obu drużyn w Opolu

W sobotę Itaka Arena obchodziła swoje pierwsze urodziny. Stadion wypełnił się aż po brzegi, a kibice obu drużyn zadbali o to, by święto trwało przez całe spotkanie. Piłkarze Odry Opole i Wisły Kraków postanowili włączyć się do zabawy jednak tylko na trzy minuty.

Odra – Wisła. Dwie kontuzje w 10 minut

Mariusz Jop zamieszał nieco w składzie na spotkanie w Opolu. Trener Wisły chciał dać odpocząć Angelowi Rodado, któremu doskwierał lekki uraz kolana, dlatego rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Hiszpan miał pojawić się na boisku, gdyby mecz się Białej Gwieździe nie układał.

Jednak już po pięciu sekundach zapachniało zmianą, kiedy to Jiri Piroch trafił piłką w Jordiego Sancheza. Napastnik gości był oszołomiony, początkowo wyglądało to dość groźnie, ale ostatecznie dał radę powrócić po dłuższej chwili na boisko. Tyle że niedługo później nabawił się urazu kostki i Rodado już stał przy linii bocznej.

Na wejście Hiszpan musiał jednak poczekać, bo w międzyczasie Purzycki zderzył się z Kuziemką, a młodzieżowy reprezentant Polski długo był opatrywany. Mateusz Borek poinformował, że jest podejrzenie złamanego oczodołu, powołując się na sztab medyczny Wisły. Ostatecznie za skrzydłowego wszedł Bozić.

Reklama

W 10 minut Mariusz Jop musiał przeprowadzić dwie wymuszone zmiany. Coś nieprawdopodobnego.

Dwa gole w trzy minuty

Los zrekompensował to jednak Białej Gwieździe, bo ci, którzy weszli, wypracowali gola. Rodado szukał miejsca przed polem karnym, piłka szczęśliwie trafiła pod nogi Bozicia, który miał miejsce, więc huknął. I wpadło – idealnie, przy słupku.

Była to błyskawiczna odpowiedź na bramkę Odry Opole. Dośrodkowanie z prawej strony Midy i świetny strzał głową Purzyckiego dał prowadzenie miejscowym. Swoją drogą, Duda musi lepiej pilnować przeciwników w swoim polu karnym, bo pomocnik gospodarzy miał mnóstwo miejsca.

Sam Letkiewicz też mógł się chyba lepiej zachować. Nie popisał się także Igbekeme, który dopuścił do dośrodkowania.

Reklama

I w sumie podsumowanie pierwszej połowy można by na tym zakończyć. Niewiele się działo. Docenić można dwa wypady z piłką na lewej stronie Palacza czy starcia Feliksa z Biedrzyckim, ale statystyki doskonale oddają to, co oglądaliśmy. Łącznie tylko dziewięć prób, z czego trzy celne.

Z czego dwie to gole.

Reklama

Druga połowa nie była wcale lepsza

Tak na dobrą sprawę to Odra z przebiegu meczu była zespołem groźniejszym, kreującym więcej. Mimo sprzyjających okoliczności dla Wisły, tzn. kapitalnej murawy, świetnej pogody czy kibiców na trybunach, to gracze gości mieli olbrzymie problemy by przedostać się przez świetnie zorganizowaną obronę gospodarzy. Formacja 1-5-3-2 łamane na 1-5-4-1 spisywała się na medal.

To jednak też nie tak, że Odra tylko się cofała i czekała na to, co zaoferuje przeciwnik. Też wysoko podchodziła, też pressowała i w samej końcówce mogło to się opłacić, kiedy piłkę w prosty sposób zgubił Igbekeme, a bohaterem Opolan mógł zostać 19-letni Filip Kupczyk, którego próbę świetnie obronił Letkiewicz.

Swoją drogą bramkarz Wisły mieszał dobre interwencje z tymi bardzo niepewnymi. Świetnie obronił strzał Prikryla, ale przy uderzeniu Palacza z wolnego wypluł piłkę przed siebie i tylko cudem Feliks nie wpisał się na listę strzelców.

No właśnie – cały czas piszemy o szansach Odry i w sumie nic dziwnego, bo Haluch nie miał zbyt wiele pracy. Po przerwie golkiper gospodarzy musiał bronić jedynie niegroźne strzały Biedrzyckiego i Rodado.

Reklama

Wyróżnienia

Zatem Wisła remisuje czwarty mecz na wiosnę. Sytuacja w tabeli dalej jest dość komfortowa, ale gra Krakowian może niepokoić sympatyków. Trudno kogokolwiek z zespołu gości wyróżnić poza Boziciem i Ertlthalerem. Duda i Igbekeme grali dramatycznie, Biedrzycki spokojnie mógł wylecieć z boiska z czerwoną kartką, Giger też jak na swoje standardy zagrał mizernie.

W Odrze zaś mógł imponować w szczególności Michał Feliks. Umiejętnie się zastawiał i powinien zakończyć mecz z co najmniej jednym golem. Na plus też cały tercet stoperów Opolan, u których nie przypominamy sobie żadnego poważnego błędu. Podobnie w przypadku wahadłowych – Palacza oraz Spychały.

Odra Opole – Wisła Kraków 1:1 (1:1)

  • 1:0 – Adrian Purzycki 35′
  • 1:1 – Marko Bozić 37′

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

12 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1. Liga