Do tragicznego wypadku doszło w sylwestrowy wieczór. W efekcie zaniedbań z wakacji w Maroku nie wróci już 15-letni piłkarz jednego z francuskich klubów, który w mediach społecznościowych składa rodzinie kondolencje i w samych ciepłych słowach żegna swojego zawodnika. Najbliżsi zapowiadają walkę o sprawiedliwość.
Do całego zdarzenia doszło w marokańskim Marrakeszu, gdzie na wakacjach wraz z rodziną przebywał Youssef Khachroub. 15-latek, tak jak to miał w zwyczaju, wyszedł na wieczorne bieganie, podczas którego został zaatakowany przez psy. Sytuację spotęgował fakt, że chłopak zawsze panicznie bał się tych zwierząt. Zaczął uciekać, co skończyło się tragicznie. Według relacji rodziny opuścił hotel około 19:00, a kilka godzin później został znaleziony na dnie 50-metrowej studni, do której wpadł, próbując uciec goniącym go psom.
Rodzina zapowiada. Będzie walczyła o sprawiedliwość
„FC Mougins z ogromnym smutkiem przyjął wiadomość o tragicznej śmierci Yousriego, zawodnika drużyny U16. Cały klub – prezesi, działacze, trenerzy oraz zawodnicy – jest głęboko wstrząśnięty i zdruzgotany tą informacją. Yousri, urodzony w 2010 roku, stracił życie w dramatycznych okolicznościach podczas wakacji w Maroku. Ta niesprawiedliwa tragedia odbiera nam słowa. Poza piłkarzem chcemy przede wszystkim pożegnać nastolatka: uroczego, serdecznego chłopca, lubianego przez wszystkich, którego obecność każdego dnia będzie dla nas nie do zastąpienia. Jego uśmiech, dobroć i nastawienie na zawsze pozostaną w pamięci FC Mougins.
Szkolony od najmłodszych lat – od kategorii U6 do U7 w Stade Laurentin, następnie od U8 do U13 w OGC Nice – Yousri dołączył do FC Mougins w kategorii U14 w 2023 roku. Obecny sezon był dla niego trzecim w barwach naszego klubu. Zdołał odnaleźć swoje miejsce, zbudować silne więzi z kolegami z drużyny oraz zyskać szacunek trenerów i wszystkich osób, które mu towarzyszyły. W tych bolesnych chwilach FC Mougins składa najszczersze kondolencje jego rodzinie, bliskim oraz wszystkim, którzy go kochali. Klub jest z nimi i dzieli ich ból” – przekazał klub 15-latka za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ojciec 15-latka chce, by winni tej tragedii zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Złożył już skargę na osoby, które zarządzały terenem kurortu, po którym poruszał się młody piłkarz. Zarzucił im, że studnia nie została odpowiednio zabezpieczona i nie było informacji, ostrzegającej, że znajduje się w tym miejscu niebezpieczny dół, mający 50 metrów głębokości.
Drugim zarzutem jest brak ochroniarzy na tamtym terenie oraz monitoringu, który pozwoliłby ustalić dokładny przebieg zdarzeń i pomóc w poszukiwaniach odpowiedzialnych całej tragedii. Przez to także nie wiadomo, skąd na trasie biegu 15-latka znalazły się psy. Rodzina jednak zapowiada, że zrobi wszystko, co możliwe, by winni zostali ukarani za swoje niedopatrzenia.
Czytaj więcej na Weszło:
- Nie żyje legenda Atletico. Najdłużej panujący kapitan w historii
-
Bestialski atak we Włoszech. 18-letni piłkarz ugodzony nożem
-
Tragedia przed meczem Premier League. Nie żyje jeden z kibiców