Trener Rakowa po Fiorentinie. „Dlatego to tym bardziej boli”

Marcin Ziółkowski

19 marca 2026, 22:51 • 3 min czytania 4

Reklama
Trener Rakowa po Fiorentinie. „Dlatego to tym bardziej boli”

Łukasz Tomczyk nieoczekiwanie pod koniec roku otrzymał prezent od losu i został zatrudniony przez Raków w roli następcy Marka Papszuna. Przygoda młodego szkoleniowca zakończyła się na dwóch spotkaniach w europejskich pucharach na wiosnę. W obydwu Raków poległ z Fiorentiną 1:2. To cenne doświadczenie zaprocentuje w przyszłości w karierze trenera Medalików, ale póki co pozostaje pewne rozgoryczenie z racji odpadnięcia. Szkoleniowiec Częstochowian wypowiedział się po meczu dla Polsatu Sport.

Tomczyk docenia wysiłek zespołu, który długo był tym lepszym na boisku

Raków prowadził w obydwu spotkaniach, także w Sosnowcu. Gol Karola Struskiego pozwolił pomarzyć o dogrywce, ale raptem przez 22 minuty. Następnie Włosi do końca meczu rozwiali marzenia drużyny z Częstochowy. Tomczyk jest zadowolony z postawy Rakowa i docenia liczbę dobrych momentów w skali dwumeczu. Przyznał między wierszami, że wygrał lepszy, a o wynikach zdecydowały detale.

– Cały ten dwumecz był dobry w naszym wykonaniu. Te bramki były kuriozalne. Rywale mają jakość, przeważały detale. Mieliśmy bardzo dużo dobrych momentów, żałuję, że nie otworzyliśmy wyniku w pierwszej połowie. Przy takim rywalu mecz jest kompleksowy i trzeba wybronić ten wynik.

Fran Tudor walczył o to, aby być dostępnym na spotkanie w Sosnowcu, ale Chorwat musiał zejść z boiska podczas meczu. Tomczyk przyznał, że to odnowienie starej kontuzji. Pochwalił też występ całej drużyny, która zaprezentowała się dobrze.

Reklama

– Wszystko było okej, ale znów go pociągnęło i kolejny raz kontuzja (…) Indywidualnie wielu zawodników pokazało się z dobrej strony, dlatego to tym bardziej boli.

Choć postawa Rakowa w drugiej połowie mogła sugerować, że Medaliki skupiają się jedynie na obronie wyniku, to należy przyznać, że na ile możliwości pozwalały Tomczyk reagował na rzeczywistość. Posłał do boju Lamine Diaby-Fadigę, Leonardo Rochę, Marko Bulata oraz Adriano Amorima. Tomczyk wierzył do końca i chciał pomóc szczęściu.

Reklama

– Jesteśmy takim klubem, który chce rywalizować. Zrobiliśmy zmiany, które pokazują nasze DNA. Drugi napastnik, ofensywne wahadło, dziesiątka. Musimy się teraz zebrać. 

Raków Częstochowa i Łukasz Tomczyk do końca sezonu mają dziewięć kolejek w Ekstraklasie. Medaliki tracą cztery punkty do liderującego tercetu: Zagłębia Lubin, Jagiellonii Białystok oraz Lecha Poznań. W Pucharze Polski do triumfu pozostało wygrać dwa spotkania. Półfinał z GKS-em Katowice już 8 kwietnia.

Kolejnym spotkaniem w rozgrywkach ligowych jest wyjazd do Warszawy na mecz z Legią. Trenerem Warszawiaków jest legenda klubu z Częstochowy, Marek Papszun. Tomczyk zwraca jednak uwagę, że najważniejsze jest się odpowiednio zregenerować.

– Zawsze jest to dodatkowy smaczek, ale najpierw trzeba właściwie odpocząć. 

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie

Braian Wilma
3
Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie

Liga Konferencji

Ekstraklasa

Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie

Braian Wilma
3
Ishak pobił Lubańskiego! Najlepszy „polski” strzelec w Europie