Ekstraklasa
16.07.2015

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Stoję z pilotem trzymając go w dłoni jak rewolwer, stoję w samo popołudnie. Nie ma pojedynku na śmierć i życie, jest jednak wyraźnie odczuwalny nastrój oczekiwania, elektryczność powietrza. Powiecie, że przegrzały mi się styki by tak czatować na polskich skórokopów, a ja powiem, że Ekstraklasa potrafi uderzyć do głowy jak piwo w upalny dzień i cieszy mnie taka nadciągająca weekendowa libacja. Nurtuje mnie jak dziś jeszcze można przedstawiać naszą ligę jako przaśną, łataną na ślinę, […]
16.07.2015