Liverpool sprał Galatasaray, a Salah odetchnął. Marciniak jedynie przy linii
Liverpool potrzebował odrobić jedynie gola straty. Trochę mu zajęło, by otworzyć worek z bramkami, ale wpakował aż cztery. Trafił także i Mohamed Salah, choć spudłował wcześniej karnego. Już w przerwie zszedł za to bohater pierwszego meczu – Victor Osimhen, grający blisko 40 minut z problemem z ręką. Innym zaskoczeniem była niedyspozycja Szymona Marciniaka, który był desygnowany do poprowadzenia meczu na Anfield. A tu nagle zobaczyliśmy… Pawła Raczkowskiego. Okoliczności meczu Liverpool nie ma za sobą […]