Z powodu kontuzji doznanej w ostatnim spotkaniu z Ukrainą, w meczu z Polską zabraknie jednego z głównych filarów defensywy reprezentacji Szwecji. Isak Hien z urazem już opuścił zgrupowanie swojej kadry, a na głównego faworyta do gry w podstawowym składzie wyrósł stoper, który zna Roberta Lewandowskiego z hiszpańskich boisk. W rodzimych mediach przekonuje, że wie jak zatrzymać kapitana Biało-Czerwonych.
Zdaniem mediów to Carl Starfelt będzie miał za zadanie zająć miejsce kontuzjowanego Isaka Hiena w bloku obronnym. Piłkarz Celty Vigo doskonale zna Roberta Lewandowskiego. Obaj mierzyli się przeciwko sobie w czterech spotkaniach ligowych. W nich trzykrotnie lepsza była Barcelona, a raz padł remis. Co ciekawe, kapitan reprezentacji Polski w każdym z tych meczów trafił do siatki, a łącznie strzelił aż osiem goli – w jednym skompletował nawet hat-tricka – ale Szwed przekonuje, że ma sposób, by poradzić sobie z 37-latkiem.
– Oczywiście, to dobry zawodnik, ale nie jest nie do zatrzymania. Nie można tylko dać mu zbyt wielu okazji do strzelenia gola, bo w tym jest bardzo dobry. To trudny zawodnik do gry. Bardzo, bardzo sprytny i inteligentny. Dobrze się porusza i przede wszystkim w polu karnym. Trzeba być czujnym. Z grubsza wiadomo, co lubi robić, jak się porusza i jakie przestrzenie lubi znaleźć. Myślę, że to na pewno pomaga, by go powstrzymać – stwierdził szwedzki stoper w rozmowie z telewizją SVT.
No cóż, jeśli Starfelt będzie sobie radził z Lewandowskim tak samo dobrze, jak w La Liga, to o awans na mundial możemy być spokojni.
Szef, syty kot, Il Capitano. Jesper Karlstroem zrewanżuje się Polsce?
Szwecja – Polska zbliża się wielkimi krokami. Szwed nie może się doczekać
Po przekonującym zwycięstwie z Ukrainą, piłkarze reprezentacji Szwecji nie mogą doczekać starcia z Polską. Jako atut wymieniają to, że zagrają przy wypełnionych po brzegi trybunach Strawberry Arena. Dodatkowo sam Carl Starfelt zwraca uwagę, że sporo pewności siebie po nieudanych eliminacjach, w których przegrali m.in. z Kosowem, dodała im ta ostatnia wygrana. Kadra prowadzona przez Grahama Pottera pokonała Ukrainę 3:1, a wszystkie gole dla swojej drużyny strzelił Victor Gyokeres.
– Wokół reprezentacji jest bardzo dużo emocji i wiele osób jest w nią emocjonalnie zaangażowanych, więc wszystko może się szybko zmieniać w obie strony. Ale dla nas jako drużyny było oczywiście bardzo ważne, żeby zagrać dobrze w tak ważnym meczu, zwłaszcza gdy eliminacje do mistrzostw świata nie wyglądały idealnie. Teraz naszym celem było znaleźć się właśnie w takiej sytuacji – mieć mecz u siebie przy pełnej Strawberry Arena, gdzie możemy awansować na mistrzostwa świata. To będzie niesamowite spotkanie. Trzeba to traktować jako szansę, by pojechać na mundial, mimo całej krytyki skierowanej w naszą stronę w trakcie eliminacji – przyznał stoper Celty Vigo.
Mecz Szwecja – Polska na Strawberry Arena już 31 marca o 20:45. Sędzią tego starcia będzie Slavko Vincić ze Słowenii.
Czytaj więcej na Weszło:
- Nastroje w Szwecji. „Wystarczyła jedna wygrana, by niektórzy odlecieli”
- Szwedzi obawiają się Pietuszewskiego. „17-letni supertalent”
- Duże osłabienie Szwedów! Obrońca nie zagra z Polską
Fot. Newspix