Szwarga odpowiada Kadziewiczowi. „Tani populizm”

Marcin Ziółkowski

06 lutego 2026, 09:35 • 4 min czytania 6

Szwarga odpowiada Kadziewiczowi. „Tani populizm”

Ekstraklasa nie znosi próżni i dobitnie przekonała się o tym Arka Gdynia. Dawid Szwarga, a przede wszystkim jego podopieczni, nie mogli rozegrać w terminie swojego pierwszego spotkania ligowego w 2026 roku. Wszystko z uwagi na awarię oświetlenia na stadionie w Radomiu, jaka miała miejsce 30 stycznia. Na konferencji prasowej przed meczem z Legią Warszawa szkoleniowiec nawiązał do słów Łukasza Kadziewicza.

Reklama

Były siatkarz skrytykował postawę Szwargi, który wprost przyznał, że jego drużyna dość długo była poza domem. W odpowiedzi nie obyło się bez szpilki, która nawiązuje do przeszłości siatkarza.

Pierwszy mecz Arki w 2026 roku nie odbył się w terminie

Dawid Szwarga z uwagi na awarię oświetlenia musiał poczekać na swój pierwszy mecz w 2026 roku w ramach rozgrywek Ekstraklasy. Nie był on zadowolony z takiego obrotu sprawy, bowiem podkreślił, że jego drużyna włożyła mnóstwo pracy w przygotowanie do tego spotkania.

Reklama

Przygotowaliśmy się do tego meczu dobrze, spędziliśmy 24 dni na zgrupowaniu, łącznie z naszym ostatnim wyjazdem do Lublina. Poświęciliśmy dużo, jeśli chodzi o naszą codzienność i kontakt z rodzinami, żeby do tego meczu doszło – mówił Szwarga.

Nie spodobało się to Łukaszowi Kadziewiczowi. Były siatkarz w programie Misja Sport na kanale YouTube Przeglądu Sportowego Onet skrytykował postawę trenera – z racji na to jak ułożony jest od lat kalendarz siatkarski, doskonale wie bowiem o tym, jak dużo czasu jest się poza domem.

– Panie trenerze, lodu do głowy czasami (…) Hello, jesteście od robienia show! Nikogo nie interesuje, że któryś zawodnik nie widział żony, dziecka czy inne historie. Jak nie to etat, ósma-szesnasta i nie będziecie płakać, że robicie takie rzeczy. Gracie dla kibiców.

Szwarga odpowiada Kadziewiczowi. Nawiązuje do chwili słabości siatkarza z lat jego kariery 

Na konferencji prasowej przed meczem z Legią, Dawid Szwarga nie zapomniał o słowach Kadziewicza i postanowił mu odpowiedzieć. Nie zabrakło w tym temacie szpilki dotyczącej niechlubnego momentu z lat kariery siatkarza.

Łukasz Kadziewicz na pewno jest byłym wybitnym sportowcem (…) Myślę, że jest na tyle inteligentnym sportowcem, że doskonale wie, że presję może odczuwać każdy. Presja nie jest, jak to się kiedyś mówiło, tylko u pielęgniarki na onkologii. (…) Myślę, że pan Kadziewicz ma tego świadomość. To bardzo tani populizm. Pana Kadziewicza stać na zdecydowanie lepszą, bardziej merytoryczną wypowiedź.

Pan Łukasz tutaj przestrzelił. Zwłaszcza, że sam też ma w swojej historii takie sytuacje, momenty, w których nie pojechał np.. na mistrzostwa Europy w związku z pewnymi incydentami. Myślę, że gdyby ktoś w jego otoczeniu – mam na myśli trenera – lepiej zarządzał aspektem pozasportowym, to może te rzeczy nie przeszkodziłyby mu, żeby na turniej finalnie pojechał – dodał Szwarga.

Szwarga – nomen omen – pije tutaj do afery alkoholowej z udziałem Kadziewicza. Środkowy był w nią uwikłany przed mistrzostwami Europy, podczas kadencji Raula Lozano. Argentyńczyk nie zabrał środkowego oraz dwóch jego kolegów na wielki turniej, który odbył się we wrześniu 2005 roku. Mimo to, już rok później, Kadziewicz był jednym ze srebrnych medalistów mistrzostw świata.

Cieszę się, że w Polsce toczy się taka dyskusja o stanie psychicznym, natomiast ja jako trener będę starał się walczyć z takimi tanimi populizmami – zakończył trener Arki Gdynia.

Dawid Szwarga celuje w utrzymanie swojej drużyny w Ekstraklasie, ale łatwo nie będzie. Legia nie wygrała od września, ale każda passa kiedyś ma swój koniec. Arka zajmuje w tabeli ostatnie bezpieczne, 15. miejsce. Z racji na sytuację w Radomiu – ma ona rozegrane jedno spotkanie mniej od większości rywali.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”

Jakub Radomski
4
Przeanalizował szanse Polaków. „Żurek jedzie po dwa medale”
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama