Starzy, ale jarzy. Lewandowski i Szczęsny pobili rekordy

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 marca 2026, 09:57 • 3 min czytania 4

Reklama
Starzy, ale jarzy. Lewandowski i Szczęsny pobili rekordy

FC Barcelona znokautowała 7:2 Newcastle, w czym swój udział mieli Polacy. Robert Lewandowski zdobył dublet, a Wojciech Szczęsny wskoczył do bramki w zastępstwie za kontuzjowanego Joana Garcię. Powodów do radości z pewnością im nie brakuje, bo obydwaj zostali rekordzistami. 

Choć początkowo nic tego nie zapowiadało. Szczęsny tradycyjnie usiadł na ławce, w przeciwieństwie do Lewandowskiego, który wyszedł w podstawowym składzie. Kapitan reprezentacji Polski długo jednak nie mógł znaleźć drogi do bramki. Strzelecką niemoc przełamał dopiero w drugiej połowie, kiedy to w ciągu pięciu minut ustrzelił dublet, dzięki czemu został rekordzistą Ligi Mistrzów. I to podwójnym.

Reklama

Pierwsza z bramek pozwoliła Lewandowskiemu pobić rekord Leo Messiego. W przeszłości Polak strzelał gole 40 różnym zespołom w Champions League, podobnie jak Argentyńczyk. Ale że nigdy wcześniej nie strzelił przeciwko Newcastle – więc ten zespół był już 41. na liście Lewandowskiego, dzięki czemu został samodzielnym rekordzistą.

Lewandowski i Szczęsny rekordzistami. Moment chwały dla polskiego duetu w Barcelonie

To nie jedyny wyczyn, w którym „Lewy” okazał się najlepszy w Europie. Druga z bramek sprawiła, że stał się jednocześnie najstarszym w historii LM piłkarzem z dubletem na koncie. Zrobił to, mając dokładnie 37 lat i 209 dni. Tym samym przebił dzierżącego dotąd palmę pierwszeństwa pod tym względem legendarnego Filippo Inzaghiego z Milanu, który tej sztuki dokonał w wieku 37 lat i 86 dni.

Reklama

Swoje pięć groszy w kwestii bicia rekordów dorzucił też, dość nieoczekiwanie, Wojciech Szczęsny, który pod koniec meczu zastąpił kontuzjowanego Joana Garcię. Choć na boisku zameldował się dopiero w 82. minucie, nie przeszkodziło mu to w przeżyciu chwil chwały. I nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady, bo gdy tylko pojawił się na murawie, kibice na Camp Nou przywitali go po królewsku.

Nic zresztą dziwnego, bo choć Szczęsny poprzednie spotkanie między słupkami Barcy rozegrał na początku listopada, to w stolicy Katalonii cieszy się ponadprzeciętną sympatią i popularnością, pełniąc rolę żywej maskotki w szatni. El Fumador przejdzie do historii klubu nie tylko ze względu na swój nikotynowy nałóg, ale też dlatego, że stał się najstarszym debiutantem na Camp Nou w całej historii.

Reklama

W obliczu pauzy Garcii, która szacowana jest na 2-3 tygodnie, Szczęsny będzie miał kolejną okazję wystąpić na Camp Nou. Przed marcową przerwą reprezentacyjną Barcelona podejmie u siebie Rayo Vallecano w lidze.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?

Mikołaj Duda
5
Lech drugi raz tak słabo nie zagra. Awans z Szachtarem wciąż w zasięgu?

Liga Mistrzów